Adopcja konia problem - forum pasza pielęgnacja koni galopuje.pl


utworzono: 2011/09/21 15:58

Adopcja konia problem


Post został dodany w grupie:

Adopcja koni zapraszamy do grupy poświęconej adopcjom koni z całej Polski. Chcesz adoptować konia? S…»

56 użytkowników | 20 wątków
Chciałam adoptowac konia z fundacji Centaurus niestety to co zobaczyłam na miejscu ... zamurowało mnie. Konie trzymane byly w okropnych warunkach. Co wiecie o tej fundacji? Na co ida pieniadze, ktore wpłaca tyle osob? ;/

 


zgłoś naruszenie
#55063
wysłano: 2011/09/22 15:37
nie mam pojęcia nigdy tam nie byłam... wdg. mnie dobrze że te konie wogóle żyją, gdy by nie centaurus pewnie juz by ich nie było... a zresztą wykarmić tyle koni to też sporo kasy


zgłoś naruszenie
#55459
wysłano: 2011/09/27 09:27
Witaj ,nie wiem w której stadninie Centaurusa byłaś ja też odwiedziłam ich dwie stadniny pod Warszawą w Swiętochowie k/Tarczyna i w Wojnowie koło Zielonej góry i też mogę potwierdzić Twoje zdanie że konie trzymane są w skandalicznych warunkachi dziwię się ludziom że dają pieniądze tylko gdzie one idą napewno nie na konie tylko do kieszeń pseudowolontariuszy gdzie są jakieś instytucje które to kontrolują teraz w Wojnowie prawdopodobnie jest lepiej bo mieli jakiegoś dobrego człowieka któru im pobudował stajnie a jak było to zrobiłam kilka zdjęć najwyższy czas aby się tą fundacją ktoś zajol bo pod Tarczynem konie stały po kolana w wodzie i to ma być fundacja broniąca praw koni,może ktoś z funtacji tej weźmie głos chętnie przystąpie do dyskusji.Pozdrawiam Haflinka za.zdjęcia stajni


zgłoś naruszenie
#55460
wysłano: 2011/09/27 09:29
Przykro mi ale nie mogę załaczyć zdjęć bo pojemność jest za duża ale jak ktoś potrzebuje to wyślę na maila Haflinka


zgłoś naruszenie
#55461
wysłano: 2011/09/27 09:34
Witaj ,nie wiem w której stadninie Centaurusa byłaś ja też odwiedziłam ich dwie stadniny pod Warszawą w Swiętochowie k/Tarczyna i w Wojnowie koło Zielonej góry i też mogę potwierdzić Twoje zdanie że konie trzymane są w skandalicznych warunkach !i dziwię się ludziom że dają pieniądze tylko gdzie one idą napewno nie na konie tylko do kieszeń pseudowolontariuszy gdzie są jakieś instytucje które to kontrolują teraz w Wojnowie prawdopodobnie jest lepiej bo mieli jakiegoś dobrego człowieka który im pobudował stajnie a jak było to zrobiłam kilka zdjęć najwyższy czas aby się tą fundacją ktoś zajął bo pod Tarczynem konie stały po kolana w wodzie i to ma być fundacja broniąca praw koni,może ktoś z funtacji tej weźmie głos chętnie przystąpie do dyskusji.Pozdrawiam Haflinka zał.zdjęcia stajni




zgłoś naruszenie
#55462
wysłano: 2011/09/27 09:35
Witaj ,nie wiem w której stadninie Centaurusa byłaś ja też odwiedziłam ich dwie stadniny pod Warszawą w Swiętochowie k/Tarczyna i w Wojnowie koło Zielonej góry i też mogę potwierdzić Twoje zdanie że konie trzymane są w skandalicznych warunkachi dziwię się ludziom że dają pieniądze tylko gdzie one idą napewno nie na konie tylko do kieszeń pseudowolontariuszy gdzie są jakieś instytucje które to kontrolują teraz w Wojnowie prawdopodobnie jest lepiej bo mieli jakiegoś dobrego człowieka który im pobudował stajnie a jak było to zrobiłam kilka zdjęć najwyższy czas aby się tą fundacją ktoś zajął bo pod Tarczynem konie stały po kolana w wodzie i to ma być fundacja broniąca praw koni,może ktoś z funtacji tej weźmie głos chętnie przystąpie do dyskusji.Pozdrawiam Haflinka za.zdjęcia stajni




zgłoś naruszenie

Reklama

#55488
wysłano: 2011/09/27 12:26
O Boże... Słyszałam już o takich przypadkach i aż serce się kraja. Ludzie przekazują im pieniądze, a oni co? Fajki sobie kupują? To okropne.



zgłoś naruszenie
#56029
wysłano: 2011/10/01 17:44
Mam 1konika z tej fundacji,więc może nie powinnam zabierać głosu,bo mi go jeszcze zabiorą,a jest u mnie ponad rok i bardzo go kocham :-)
Adopcja przebiegła dosyć dziwnie.U nich jest tak,że płaci się za konia 1000zł,przez pierwszy rok co miesiąc trzeba wysyłać zdjęcia,a po roku fotki co 3miesiące.Mi od tej opłaty odstąpiono,bo konik był bardzo młody,nie miał jeszcze roku,wymagał dużo pracy i koszty kastracji wzięłam na siebie.Tyle,że sama po tego konika jechałam-dosyć daleko nad morze :-) Wiadomo,moje koszty to paliwo,wynajem przyczepy...
W początkowych mailach mnie "straszono",że przyjedzie do mnie jakaś komisja,czy mam odpowiednie warunki na trzymanie konia itd itp.Do tej pory nikogo nie było.Wspomnę jeszcze,że mam jeszcze swojego konia-klaczkę śląską i małego wzięłam do towarzystwa.Moim zdaniem warunki mam naprawdę dobre,ale gdyby im rzeczywiście tak zależało,to powinni mnie odwiedzić i na wszystko sobie popatrzeć.
Dostałam od nich maila,że z pieniążków z aukcji starczyło nie tylko na wykup tego konika , którego adoptowałam,ale także na wiadro witamin,które trafi wraz z nim do nowego domu...jak się o nie upomniałam,no bo przecież sami mi tego maila przysłali,to oni nic nie wiedzą i nie rozumieją,kto to do mnie wysłał...no ja też nie wiem...Konik dostał w stajni "przechodniej" jedną szczepionkę,a drugą miałam dostać do ręki,bo też starczyło na nie z pieniążków uzyskanych z allegro...No nie dostałam.Pal to sześć,sama wezwałam sobie weterynarza i wszystko załatwiłam.
Kolejne dziwne zdarzenie miałam w stajni w Wojnowie,gdzie pojechałam zawieźć worek owsa,marchewki i trochę suszonego chleba.Facet zajmujący się tamtejszymi końmi powiedział,że nie stać ich na zakup siana dla koni i znowu będzie musiał sprzedać swojego pupila.No to ja w popłochu dzwonię do dziewczyny zajmującej się tymi końmi,że jak brakuje im siana,to ja mogę nawet ze swojego zapasu coś oddać,już załatwiam  siano od innych gospodarczy,kombinuję,jak zdobyć pieniądze,może od szefa,który kocha zwierzaki...a ona mi mówi,że to nieprawda,że niby siano mają,a ten pupil nie idzie na sprzedaż,tylko na wypożyczenie dla syna gospodarza,który siana trochę dal...No trochę dziwne podejście...po co mówić ludziom takie bajki...dziwny ten facet...
Ale najlepszą rzecz usłyszałam...no nie ważne od kogo czy gdzie...Że podobno Pani prezes tego całego Centaurusa za pieniądze uzyskane z aukcji na ratowanie koni,kupiła sobie rumaka za ładnych kilkanaście tysięcy...i trzyma go w stajni albo pod Warszawą czy pod Wrocławiem...no nie wiem,gdzie oni jeszcze swoje stajnie mają...
Tak więc byłam w stajni w Wojnowie,widziałam...Koni na niedużym wybiegu cała masa...utytłane te konie,nie wyczyszczone,grzywy poplątane...a oni za ubrudzone konie chcą je zabierać właścicielom...Latał tam wtedy jakiś kuc z rozwalonym okiem,bo się podobno konie pokopały...no na takim metrażu takie stado,no nic dziwnego.Podobno był weterynarz u tego kuca,ale nie rozumiem,dlaczego koń latał bez żadnego opatrunku!Mięsko było widać!!!Żadnego szycia nie miał?No może i nie,bo oko to sprawa delikatna,ale chociaż opatrunek,żeby mu się tam nie kurzyło!!!
Moim zdaniem,jeżeli chcecie jakoś pomóc tym koniom,to nie dawajcie pieniędzy,bo te nie wiadomo,gdzie trafią.Lepiej coś zawieźć-owies,marchew,suszony chleb,witaminy...
Tak wygląda sprawa z punktu widzenia kogoś,kto ma konia z tej fundacji,ale kto uważa,że sprawy nie mają się tam za dobrze.




zgłoś naruszenie
#56039
wysłano: 2011/10/01 20:27
Ja zawsze miałam dobre zdanie na temat tej fundacji, ale nie miałam z nią większych do czynień, ale czy możecie wstawić chociaż zdjęcia jakieś jak to naprawdę wygląda? Tak na potwierdzenie bo bardzo trudno mi uwierzyć.



zgłoś naruszenie
#56074
wysłano: 2011/10/02 12:19
Nie od dziś wiadomo, że prowadzenie fundacji może być niezłym biznesem. Wystarczy spojrzeć na ilość funkcjonujących fundacji szczycących się pomocą różnorakiej maści, dzieciom, zwierzętom, przyrodzie, chorym, zdrowym, sportowcom, geniuszom itd., itp. Jak jest w przypadku Centaurusa - nie wiem, więc oceniać nie będę. Osobiście, od bardzo krótkiego czasu, w miarę swoich możliwości wspieram finansowo Fundację Pegasus. Przy podjęciu decyzji o wyborze tej a nie innej fundacji kierowałam się przede wszystkim swoją intuicją. Nie pozostaje nam nic innego niż wiara w to, że faktycznie nasze (bądź co bądź ciężko zarobione pieniądze) są wykorzystywane na ratowanie koni, a nie na nowy samochód dla prezesa ;-)



zgłoś naruszenie

 

#56077
wysłano: 2011/10/02 12:58


A ile oni mają tych stajni i gdzie?

Bo może udałoby mi się pojechać.




zgłoś naruszenie

Reklama

#56123
wysłano: 2011/10/02 22:06
Jedna napewno jest w Świętochowie, gmina Tarczyn koło Wa-wy ( byłam tam  jakis miesiąc temu), i jeszcze są chyba dwie gdzieś nad morzem.


zgłoś naruszenie
#56181
wysłano: 2011/10/04 10:07
Jest jeszcze we Wrocławiu :)


zgłoś naruszenie
#57978
wysłano: 2011/10/27 17:12

Cześć Oczy Nocy chcesz zdjęcia z Centaurusa to przesyłam Ci tak było w maju tego roku w Wojnowie k/Zielonej Góry podaj adres mail to Ci prześlę bo tutaj można max 100Kb

Pozdrawiam Haflinka




zgłoś naruszenie
#80010
wysłano: 2012/04/04 21:47
WITAM .[sorki jeśli wkradnie się Byczek ?] Włosy mi stają demba jak to czytam ? Ja mam zamiar adoptować kucyczkę z Centaurusa w Wiktorowie gm. Nasielsk -byłam tam i z mnustwa małych kucy tylko 1 wał . był do adopcji [byłam bardzo zdziwiona ?] Mimo to byłam umówiona z kierowniczką ale miała pilny wyjazd ??? Co do koni to wyglądały ok . Nawet na wybiegach miały siano .Dzwoniłam jeszcze raz i napisałam maila -Niby coś dla mnie mają znaleść ale już troche czekam ? a głupio mi się tak dopominać ? a co do P. kierowniczki to też doszły mnie inne słuchy -nie wypada o nich mówić ? Jeśli adopcja jest bezpłatna ? to nie bende płacić tylko podziękuje i poszukam gdzieś indziej ? [do kariny]


zgłoś naruszenie
#80013
wysłano: 2012/04/04 21:55
JA też poprosze o zdjęcia -mail -stjura@interia.pl Serdeczne DZIĘKI Żaneta


zgłoś naruszenie
#80015
wysłano: 2012/04/04 21:56


Serio?! Myślałam, że oni naprawdę koniom pomagają! Nic nie wiem! W Koniu Polskim nawet o nich pisali!


zgłoś naruszenie
#84472
wysłano: 2012/06/05 12:34
według nie lepiej by było gdyby można było wykupić od nich konie które wyjdą na prostą i nie są chore... oczywiście by mieli kontrole nad nimi by nie miały złych warunków, ale to chore, ze nie pozwalają na nich praktycznie nic robić tylko na przykład trzymać na łące... człowiek który weźmie takiego konia i powiedzmy po jego rehabilitacji okazuje się, że koń jest dobrym skoczkiem wg mnie mógłby trochę pochodzić w tym sporcie, a nie być od razu skazany,m na wieczną emeryturę.



zgłoś naruszenie
#84473
wysłano: 2012/06/05 12:34
no i wetty mieli by więcej pieniędzy by pomagać tym jeszcze bardziej potrzebującym koniom i by trzymać je w godnych warunkach.



zgłoś naruszenie
#84608
wysłano: 2012/06/06 21:42
Słuchajcie ja mam trochę inne zdanie na temat tej fundacji ... Faktem jest że nie byłam w tych stajniach ... Ale to nie jest tak łatwo zapewnić luksusowe boksy dla każdego konia , tym bardziej  że tych koni jest tam wiele ja się cieszę że te konie w ogóle jeszcze żyją i mają co jeść są wypuszczane na łąki i mają dobrą opiekę ( chodzi mi oto że nie są bite ani nikt nad nimi się nie znęca)to że te konie stoją na uwiązie to jest dla nich nic w porównaniu do tego co przeszły i one są zadowolone że mają coś w żłobie, ( nie mówię że boksów nie powinno być ) Ale cieszmy się że w ogóle istnieją takie fundacje jak te ...
A te pieniądze idą na wyżywienie tych wszystkich rumaków, na leczenie , których w niektórych przypadkach jest bardzo kosztowne, na wykup innych koni. A ważniejsze jak dla mnie jest zdrowie jakiegoś chorego konia niż te boksy ...



zgłoś naruszenie
#84609
wysłano: 2012/06/06 21:44
Prosiłabym o zdjęcia  Na maila koniara66666@o2.pl


zgłoś naruszenie
#84638
wysłano: 2012/06/06 23:06
Słuchajcie ja mam trochę inne zdanie na temat tej fundacji ... Faktem jest że nie byłam w tych stajniach ... Ale to nie jest tak łatwo zapewnić luksusowe boksy dla każdego konia , tym bardziej  że tych koni jest tam wiele ja się cieszę że te konie w ogóle jeszcze żyją i mają co jeść są wypuszczane na łąki i mają dobrą opiekę ( chodzi mi oto że nie są bite ani nikt nad nimi się nie znęca)to że te konie stoją na uwiązie to jest dla nich nic w porównaniu do tego co przeszły i one są zadowolone że mają coś w żłobie, ( nie mówię że boksów nie powinno być ) Ale cieszmy się że w ogóle istnieją takie fundacje jak te ...
A te pieniądze idą na wyżywienie tych wszystkich rumaków, na leczenie , których w niektórych przypadkach jest bardzo kosztowne, na wykup innych koni. A ważniejsze jak dla mnie jest zdrowie jakiegoś chorego konia niż te boksy ...


dokładnie, a te konie i tak w końcu doczekają siękochającej rodziny. to jest tylko ostoja, w której 




zgłoś naruszenie
#84652
wysłano: 2012/06/07 09:51
Odnosząc się do pytania autorki uważam, że nie ważne gdzie był trzymany wcześniej koń którego chcesz adoptować. Grunt to pomoc jaką Ty możesz mu zaoferować, w tym przypadku zagwarantować lepsze warunki, zadbać o zdrowie i kondycje. Od takich zwierząt otrzymuje się najwięcej miłości!


zgłoś naruszenie
#84653
wysłano: 2012/06/07 09:51
Odnosząc się do pytania autorki uważam, że nie ważne gdzie był trzymany wcześniej koń którego chcesz adoptować. Grunt to pomoc jaką Ty możesz mu zaoferować, w tym przypadku zagwarantować lepsze warunki, zadbać o zdrowie i kondycje. Od takich zwierząt otrzymuje się najwięcej miłości!


zgłoś naruszenie
#84669
wysłano: 2012/06/07 11:52
Jakoś nie chce mi się wierzyć. Pewnie trafiacie na jakieś indywidualne sytuacje. Konik chodził z raną bez szyć? Może ledwo został wyciągnięty z transportu, a fundacja zbierała kolejne datki na operację tego konia?
Spójrzcie ile mają koni...
Ile mają miejsca w stajniach.
Dziwicie sie ze oddają konie do adopcji?
Muszą mieć więcej miejsca na nowe konie które będą ratować, a nie mogą sobie pozwolić wydawać otrzymanych pieniędzy na remont stajni czy wszelkie inne udogodnienia które wam się wydają normalne bo co jak im przyjdzie zapłacić za operację jednego delikwenta 10 tyś złotych? Ja za takie pieniądze wybuduję sobie stajnie pod domem albo kupie sobie auto. Oni muszą oszczędzać każdy grosz po to, żeby nie szczędzić go kiedy nada się okazja do uratowania kolejnej istoty. 
Lekarstwa dla tych koni też darmowe nie są, tak samo wszelkie witaminki.
W takich fundacjach, schroniskach i innych sprawach wszelkie remonty robią wolontariusze z własnej woli i z własnych oszczędności. Może mieli remont w domu i zostały jakieś materiały, to je znoszą i zbierają.

Wiecie ile pieniędzy życzy sobie handlarz za wykupienie konia? A szczególnie kiedy odkryje że potencjalny nowy właściciel jest z jakiejś fundacji, to uwielbia zdzierać z nich kase bo wie że konia kupią tak czy siak.

Co do samej adopcji.
Kiedy szwagierka dzwoniła do fundacji dowiedziała się że obecnie adopcja przebiega całkowicie za darmo, tylko trzeba sobie załatwić transport i powiedzieć im gdzie koń będzie mieszkał, w jakich warunkach, kto sie będzie nim zajmował, jakie są umiejętności jeździeckie i do czego knik ma być użytkowany. Chcieli wiedzieć czy potencjalny właściciel zna objawy podstawowych chorób. Kolejnym warunkiem było obowiązkowe widzenie konika z wetem co miesiąc i wysłanie im papierów z zaświadczeniem o tym wraz ze zdjęciami konika.
Tyle.
Nie jestem więc pewna czy wszyscy mówimy o tej samej fundacji czy nie, ale ja odniosłam bardzo pozytywne wrażenie z kontaktów z Centaurusem.



zgłoś naruszenie
#90439
wysłano: 2012/09/16 18:33
Opowiem wam moją przygode z fundacją Centaurus .
4 lata temu zachorowałam na zanik szpiku kostnego , byłam zgłoszona do fundacji Mam marzenia i wymarzyłam sobie konia . Z powodu iż non stop leżałam w szpitalu konia otrzymałam dopiero rok temu . Koń miał być mój i podpisanie umowy z tą fundacją miało być tylko formalnością , po wszystkim dowiedziałam się że nie otrzymam paszportu konia . Przez cały rok non stop były pretensje o nie wysyłanie zdjęć na czas o to że przwiozłam konia bez ich zgody . Nie myśleli jednak że jestem osobą chorą i nie mogłam zbyt często go na początku odwiedzać . Jakiś czas temu rano dostałam smsa że koń dzisiaj zostanie mi odebrany  do godziny 22 . Byłam w szoku i nie wiedziałam o co chodzi . Domagałam się wyjaśnień no i oczywiście Pani mi powiedziała że utracili zaufanie do mnie a w umowie jest że mogą go w każdej chwili odebrać . Pani była tak grzeczna że powiedziała że ze względu na okoliczności adopcji nie będą mnie obciążać kosztami przewozu konia itp . Napisałam odwołanie jeszcze tego samego dnia po czym  odpisano mi że żadne odwołania nie są brane już pod uwage i że to decyzja zebrania całej rady ( oczywiście nie zostałam nawet powiadomiona o żadnym zebraniu i zarzutach ) W końcu Pani napisała mi wyjaśnienie że przez to iż koń był jeżdżony przez inne osoby bez pytania ich ( sama nie mogłam jeździć a nie chciałam aby koń zdziczał do reszty ) że niby dwa razy został przewieziony bez ich wiedzy ( drugie przeniesienie zostało wyumyślo ne przez nich jako argument  ) Koń został zabrany a fundacja tylko skorzystała bo koń do nich pojechał ode mnie w najlepszym porządku bo miał najlepszą opieke . 



zgłoś naruszenie

 

strona główna forum


polityka prywatności