chore ucho u konia :(

/ 2 odpowiedzi
Mój 13 letni konik polski, ma właśnie chore ucho [pierwszy raz w życiu, wet. stwierdził, że to najprawdopodobniej stan zapalny, możliwe że w wyniku urazu, ponieważ 1,5 tygodnia wcześniej byli kowale, a że koń nie za bardzo chciał stać w miejscu został mocno trzymany za ucho (możliwe że za mocno). Oczywiście to nie musi być przyczyna, mógł konia ugryźć jakiś owad mógł rozdrapać strupek... Koń dostał steryd i jakiś płyn na bazie antybiotyku i sterydu do 2w1 do zakrapiania ucha. Czy ktoś z Was spotkał się z przypadkiem zapalenia ucha u konia na skutek urazu spowodowanego przez szarpanie za ucho?

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

załóż konto zaloguj się

Ulungu


Nie spotkałam się ale pierwsze słyszę żeby obłaskawiać konia szarpiąc go za ucho. Koń powinien medal dostać że nic nikomu nie zrobił. Dobrze że mu palców w oczy i w tyłek nie powtykali w ramach uspokajania. Ani nie trzymał za przyrodzenie. Zmień kowala. Choćby na praczkę, na cokolwiek. Ja bym takiego w podskokach pogoniła za samą próbę. A koniowi podawaj krople, mierz temperaturę, i nie zostawiaj na nagłych ochłodzeniach, na noc i na wietrznej pogodzie na dworze bo stan zapalny mści się za nagłe zmiany temperatur i przeciagi. I mści się boleśnie. (2016/09/12 15:18)

Tawaczin


Ulungu szkoda słów, też mi się nie podobało to ,,prztrzymywanie" za ucho, ale juz mówię sobie ,,nie odzywam się" bo przeciez Ci kowale to taki autorytet tacy znawcy, sportowcy, same ochy i achy... no i jeszcze łaskawie przyjechali po 3 miesiącach jak akurat byli w okolicy, a koń już mial kopyta jak talerze. Poklicili sobie, jeden koń krzywo przyciety, drógi (ten od ucha) za długie przody zostawili, co po wyjezdzie na asfalt zaskutkowało odłamaniem sie brzegów :/ a teraz najlepiej koń ucho ma rozbabrane, cieknie ropa z osoczem, plus opuchlizna, leki już zmienione na inne i poprawy za dużej nie widać. Po prostu centralnie zmiażdżyli mu ucho i jeszcze zawołali po robocie ,,podwyżkę" ze 170 zł z dojazdem za 3 konie zmienili na 220 zł, taka mała niespodzianka. Pomijając koszty jakie już wydałam na leczenie konia, po nieudolnym werkowaniu ,,na siłę" to najbardzij mi szkoda mojego konia, bo tylko ma niepotrzebny ból i ogólnie tyle antybiotyków i leków przeciw zapalnych też zdrowiu nie służy. I przyznam Ci rację czas zmienic kowala, lub zastosować metodę ,,umiesz liczyc licz na siebie" bo to co ludzie wyprawiają to sie w głowie nie mieści. (2016/09/14 09:45)

Gorąca piątka