Czy moje marzenie o pracy w stajni ma sens...?

/ 10 odpowiedzi
Witam :) Mam do was pytanie i mam nadzieję, że mi pomożecie. Mam 19 lat i od zeszłego roku jeżdżę konno. Strasznie mnie to wciągnęło! pokochałam konie! Do tego stopnia, że marzę o pracy w stajni w przyszłości. Chciałam iść na studia zootechniczne- hodowla i użytkowanie koni jednak nie wiem czy to ma sens, gdyż nie mam żadnego doświadczenia w pracy z tymi pięknymi zwierzętami. W stajni, w której jeżdżę nie mam możliwości nabycia doświadczenia, gdyż jak przyjeżdżam konie już są przyszykowane do jazd, rozsiodłaniem też zajmują się pracownicy :(. Parę razy wcisnęłam się ,, do pomocy " jednak ta pomoc polegała na tym, że wyczyściłam parę koni i tyle ( czyszczenie nie było im wcale potrzebne ). Jeździć też nie potrafię jakoś super dobrze- dopiero uczę się galopu. Więc, czy moje marzenie o pracy w stajni ma sens...?
Hippika


Na zootechniece są nawet ludzie, którzy na konia nigdy nie wsiedli. Moja współlokatorka to studiuje i naprawdę mało kto potrafi jeździć konno.  (2014/09/12 13:02)

Ravenlocks


A czy poleca ten kierunek? Bo różnych opinii się naczytałam... A po 2 na zootechnice są różne specjalizacje, może nie potrafią jeździć konno bo są np. na prewencji weterynaryjnej, a tam nie potrzebują tej umiejętności, bo po co? Nie pracują z końmi. (2014/09/12 14:52)

Honeonna


Jako obrotne dziecko mające marzenie o pracowaniu z końmi zrobiłam parę lat temu rozeznanie na temat zootechniki. Co mogę powiedzieć-są oczywiście różne specjalizacje, ale nie ma co się czarować. Zanim będziesz mogła wybrać, na co chcesz położyć nacisk, będziesz musiała przetrwać parę dobrych semestrów, słuchając o wszystkim-jeśli nie wyobrażasz sobie uczyć się o prowadzeniu przeglądu rodzin pszczelich, tuczeniu świń, fermach norek na futra, stawach rybnych, najlepszych dojarkach dla krów itd., to możesz mieć problem, żeby przez to przebrnąć. I to niekoniecznie są łatwe rzeczy. Nie ma tak, że wołasz kurki i sypiesz im ziarno-uczysz się, co dokładnie jest w tym ziarnie, jak krok po kroku kurki to przetwarzają na energię, jak zrobić, żeby dawały więcej jajek albo rosły szybciej, kiedy można je posłać na mięso i jaki system karmienia zastosować, żeby wszystko wyszło tanio i możliwie bez dużej pracy ludzi. Jest anatomia, genetyka, biochemia. Do ogarnięcia, ale niektórym może być ciężko.
Zwróć też uwagę, że cała zootechnika zmierza do uzyskania ze zwierząt PRODUKTU-może konia wierzchowego, a może jednak rzeźnego, albo półtuszy ze słodkiego cielaczka, albo futra z lisa, albo jajek od kury, albo w jeszcze inny sposób zapewnia "zaplecze surowcowe dla przemysłu rolno-spożywczego", jak to się ładnie nazywa. To oczywiście nie musi znaczyć, że zwierzętom będzie źle, tylko w większości to właśnie pod tym kątem wszystkiego będą Cię uczyć-jak zrobić, żeby zwierzak był zdrowy, najedzony i dał surowiec. Jeśli jesteś wrażliwa na takie podejście, weź to pod uwagę.
Zootechnika może być dobrym wyborem dla kogoś, kto ma w rodzinie ziemię i może rozkręcić gospodarstwo, bazując na uzyskanej wiedzy. Zaczynać od zera z czymś własnym jest bardzo trudno-sam grunt to naprawdę inwestycja, a jeszcze dochodzą maszyny, nasiona, pasze, zwierzęta, paliwo, serwis tego wszystkiego itd. Da się, ale trzeba się zawziąć. Jeśli nie na własnym, to, szczerze mówiąc, dużo większa szansa na pracę jest po specjalizacjach innych niż końska, a to z tego prostego powodu, że chociażby stad krów, ferm drobiu i zakładów produkcji pasz jest dużo więcej niż koni w Polsce, z których i tak połowa jest rzeźna. Może się zdarzyć, że dostaniesz pracę w porządnej stajni jako...kto? Instruktor, trener? Stajenny? Menadżer? Praca fizyczna przy zwierzętach czy planowanie, zarządzanie? Musisz to przemyśleć i podjąć decyzję, co Cię satysfakcjonuje i jak połączyć studia z wiedzą zdobytą gdzie indziej. Nie wystarczy dostać magistra, trzeba wyróżnić się spośród reszty. 
Bądź ogólnie przygotowana na to, że oczywiście da się coś po tym robić, ale popchnięcie kariery tak, jak byś chciała, może Cię kosztować sporo wysiłku. Ja wychodzę z założenia, że w każdym możliwym zawodzie jest na świecie potrzebna chociaż jedna osoba-tylko jeszcze trzeba wymyślić, jak być właśnie TĄ osobą.
Ja również kocham konie i chciałabym mieć je przy sobie przez całe życie, dlatego wybieram się na studia, które przy pewnym moim wkładzie dadzą mi realną szansę na zarobienie na ich utrzymanie :)  (2014/09/12 21:15)

Ravenlocks


Właśnie o to chodzi, że moim marzeniem jest praca w stajni, właśnie jako stajenny czy instruktor. Tylko nie wiem, czy to jest realne przy moim braku doświadczenia. Kocham zwierzęta i marzę o pracy z nimi, ale niekoniecznie polegającej na tuczeniu ich :(. O zootechnice poczytałam już wiele, więc wiem jak to wygląda... Zawsze pozostaje jeszzce hipologia i jeździectwo w Lublinie albo behawiorystyka zwierząt.
Zawsze działałam w jakimś towarzystwie opieki nad zwierzętami i zastanawiam się czy nie pójść w tym kierunku... Wolę mieć pracę, którą kocham, niż taką, której nienawidzę ale przynajmniej dobrze zarobie. (2014/09/13 19:18)

Hippika


Mówię tutaj o specjalności hodowla i użytkowanie koni. Ci z weterynarii to w ogóle mają mało związków z końmi. Ogólnie moja współlokatorka zachwycona tymi studiami nie jest. Teraz idzie na trzeci rok, mało przedmiotów związanych z końmi za to żywienie trzody chlewnej i uprawa łąk zajęła jej bardzo dużo czasu. Ale skoro chcesz być stajenną/instruktorką to musisz iść na studia? Nie wystarczy kurs?Z tego co wiem na hipologię trzeba mieć brązową odznakę. Ta sama dziewczyna chciała się tam dostać, a mimo że jeździ bardzo dobrze, nie miała zrobionej odznaki i jej nie przyjęli.  (2014/09/13 22:07)

damian92


Ciekawy kierunek ale trudny dość, dużo chemi jest, to nauka o zwierzętach gospodarskich nie tylko o koniach. Nie słyszałem żeby była taka specjalizacja. W Lublinie chyba są studia Hipoterapia i Jeździectwo. (2014/09/16 13:56)

kinga19970704


Mam podobną sytuację do twojej. Tylko że: mam 17 lat, jeżdżę od zeszłego lata, i w kontakcie z końmi mam większe doświadczenie, bo i zawsze przed jazdą sama konia przygotowuję i później także sama muszę go rozsiodłać itd., także rok temu jak chodziłam do innej stajni to nauczyłam się prowadzić lonże. Ale wracając do tematu, także chciałabym w przyszłości pracować z końmi i dlatego wybieram się na hipologię i jeździectwo, kierunek ten pojawił się dopiero rok temu i tylko na UP w Lublinie. Z tego co wiem to po tym kierunku nie ma się wprawdzie uprawnień do bycia instruktorem ale jest je znacznie łatwiej uzyskać, nie trzeba przechodzić już tych wszystkich kursów. Osobiście aby zwiększyć swoje szanse na dostanie się na ten kierunek zmieniłam stajnię i przygotowuję się teraz do odznaki. Moja rada to poczytaj sobie o tym kierunku i przemyśl dokładnie co chcesz w życiu robić. Po za tym doświadczenia można zacząć zdobywać w każdej chwili, nawet dopiero na studiach, tym się nie przejmuj ; - ) (2014/09/16 15:11)

flou


Stajenną możesz zostać bez jakiegokolwiek doświadczenia czy studiów... Jako instruktorkę przyjmą Cię w wielu miejscach bez problemu o ile zrobisz kurs. Aby osiągnąć sukces w jeździectwie, trzeba mieć rodzine z tym powiązaną albo bardzo dużo kasy. Moim zdaniem nie warto iść na takie studia. Ja wybieram, się na studia, które pozwolą mi utrzymać własnego konia lub dwa. (2014/09/17 16:40)

Ravenlocks


No właśnie sama nie wiem co robić :((. Teraz idę na pierwszy rok na dietetykę, ale nie wiem czy w przyszłym roku tego nie zmienię, bo jakoś mnie do tego nie ,, ciągnie". Za to do koni strasznie :( ale boję się zaryzykować, że potem z pracą bd ciężko....
Jestem strasznie niezdecydowana.... (2014/09/18 12:07)

flou


W Twoim przypadku ryzyko byłoby ogromne gdybyś wybrała studia jeździeckie. Masz za mało doświadczenia w jeździectwie, a tego nie zdobędziesz na wykładach. Nauka jazdy konnej to kilometry spędzone siodle. Pytanie, czy w ogóle wiesz na czym ta dyscyplina polega. W szkółkowej rekreacji nikt się tego nie dowie... Chyba, że jeździsz na prywatnym koniu z wymagającym trenerem. :) W takim wypadku ciesz się z możliwości poznania tego sportu. (2014/09/19 22:26)