Czyszczenie konia przed jazdami szkółkowymi

/ 14 odpowiedzi
Mam takie pytanie do was, tzn osób co jezdza w szkołkach. Ostatnio jezdze w jednym miejscu, i mówia tam - bo sama słyszałam, że wystarczy  przyjezdzac na 5-10 minut przed jazda. Siodłanie kazdy robi samemu, i przedtem czyszczenie. Jedno co mnie wkurza, to b czesto słysze moim zdaniem głipue uwagi, ze kon niedoczyszczony. Z tego co sie orientuje, na jezdzcu który w końcu wykupuje jazdy, spoczywa obowiazek tylko skróconego czyszczenia, tzn takiego, zeby załozyc siodlo, czyli grzebiet i brzuch, tam gdzie popreg. Dbanie zeby koń wyglądał dobrze ogólnie, jest chyba obowiazkiem własciciela i stajennych? Czy wypada dawac komus konia skrajnie brudnego, i jeszcze sie dziwic, ze klient nie doczyscił go przez te 5 minut które miał na to zadanie?
Szary Pielgrzym


Uważam że masz rację , koń powinien wyczyszczony przez obsługę stajni

(2015/03/08 13:36)

Honeonna


Ja mam na własny użytek prostą skalę. Koń czysty pod siodłem i ogłowiem i z czystymi kopytami=koń do siodłania bez szkody dla zdrowia. Koń bez wyraźnego brudu, błota ani zaklejek na reszcie ciała, bez słomy w ogonie i przejechany chociaż raz czy dwa włosianą szczotką, żeby zebrać najgorszy kurz=mogę nim wjechać na ujeżdżalnię bez wstydu. Koń dobrze odkurzony, z przebranym ogonem, czystymi oczami i pyskiem, ogólnie porządnie wyczyszczony=jeżdżę z zadowoleniem, że mam czystego konia. 
U mnie w stajni zdarza się czasami, że konie schodzą zapanierowane błotem do boksu, ale my zawsze zaczynamy czyścić przynajmniej równo pół godziny przed początkiem jazdy. I konie nie są stale zapuszczone, tylko po prostu zdarza się im się ubrudzić, więc można sobie z tym poradzić w miarę łatwo. Koni jest dużo, a pracowników i czasu mało, więc w te dni, kiedy jeździmy, zwłaszcza z rana, to raczej jest nasza działka, żeby na jazdę konie były w stanie dostatecznym. Ale tak w sumie to rzeczywiście zwykle są dość czyste bez naszego udziału. Magia? ;) 
Jeśli koniowi raz zostanie trochę kurzu w sierści na szyi, to nic się nikomu nie stanie, jednak w mojej stajni wyjście z zabłoconym koniem albo ze słomą w ogonie to już obciach. Ale u nas, jak w większości ośrodków, czas na czyszczenie przyjmuje się 20-30 minut, można kogoś poprosić o pomoc i konie są generalnie zadbane. Czyszczenie w pięć minut to dla mnie tak trochę nie tego. Co się da zrobić w takim czasie? Okiełznać, osiodłać, może kopyta, ale niekoniecznie. Ja bym pogadała, czy sami trochę wyczyszczą konie albo czy mogę przyjść wcześniej, żeby samemu to zrobić.  (2015/03/09 21:09)

Iluzja


Nie ma nic złego w czyszczeniu konia przez jeźdźca, który wykupuje jazdę, ale 5-10 minut, to stanowczo za mało na dokładne wyczyszczenie konia. W tym czasie, to faktycznie tylko przelecieć pod siodłem, popręgiem, ogłowiem i kopyta, a czasem jak koń bardzo brudny, to i te 10 minut to mało. Jak dla mnie, to rozwiązania są dwa. Albo oni będą czyścić i przychodzisz tylko osiodłać, albo przyjeżdżasz do stajni wcześniej i na spokojnie czyścisz w takim czasie w jakim potrzebujesz. Raz koń wymaga tylko dosłownie przejechania z kurzu, a raz ma na sobie więcej sklejek niż czystej sierści. :P
Pogadaj z właścicielami, czy instruktorem, nie wiem kto tam Ci zwracał uwagę, że w te 10 minut jednak trudno wyczyścić dokładnie konia i tyle. Jak są w miarę ogarnięci, to się dogadacie. ;) (2015/03/27 09:17)

Ulungu


Wyjaśnijmy sobie może na początku, w jaki sposób 10 minut ma wystarczyć na osiodłanie i wyczyszczenie konia? Moje są czyszczone codziennie i nie ma sposobu by 10 minut wystarczyło.

Pytanie drugie po co w ogóle jeździsz do stajni? Pomacać siodło? Macać możesz je w sklepie. W ogóle nie rozumiem ludzi którzy płacą za kontakt z koniem a ich kontakt ogranicza się do paru zdjęć na fb zrobionych przez kolegę, koleżankę. Sorry bo wiem że nie jestem teraz miła ale mnie to denerwuje.
Skoro nie lubisz koni to zajmij sie nurkowaniem albo uprawą fasoli a jeśli je lubisz to postaraj się potraktować je jak coś więcej niż narzędzie do prestiżu. Bardzo wątpliwego prestiżu jeśli poklepanie konia po szyi wiąże sie z przyklejeniem się do niego ręki. Właściciel i stajenny gdyby nie dbał o konie to nie były by zdolne do jazdy ani nawet do lonżowania a całe w błocie i odchodach bo konie same z siebie się wybitnie brudzą w bardzo krótkim czasie, a to ty masz dbać o konia w momencie gdy na nim siedzisz, chwilę przed i chwilę po. Wolałabym konia dać do rzeźni niż do szkółki serio! Jakbyś tam jeździła po coś więcej niż pogrzać tyłek w siodle to byś wiedziała że koń położy się w boksie i wstanie i już jest brudny(słoma w ogonie i grzywie, czasem jakiś ubrudzony bok bo koń nie rozumie że boks jest świeżo poczyszczony i ma zrobić kupę dopiero za pół godziny). Stajenny musiałby cały dzień chyba stać z koniem w łaźni. 
Jeśli kon do ciebie trafia BARDZO brudny a jest taka możliwość i powyższy akapit jest nieaktualny, a są stadniny które nie dbają o konie, to zwróć uwagę właścicielowi bo faktycznie nie jesteś tam pracownikiem i w końcu za coś płacisz. A jeśli to jest notoryczne i konie są zaniedbywane, należy to zgłosić bo szkoda zwierząt. Jeśli powszechnie panuje u was przekonanie że 10 minut jest wystarczające to konie na pewno nie są posklejane i śmierdzące i nic ci nie będzie jak dwa razy więcej machniesz szczotką. Jak ty chcesz by ten koń traktował cię poważnie skoro dajesz mu się poznać tylko jako balast na plecach? (2015/03/28 13:40)

izapyza


Ulungu, lubię konie, i to bardzo, tylko nie lubie jak się ktos mna wyręcza, to po pierwsze, po drugie jak jeszcze potem na mnie krzyczy. Jeszcze wymysl ze klient powinien po jezdzie nosic godzine wode we wiadrach, albo robic odpas... Ja widuje, ze wiele osob faktycznie lubi pomagac właścicielom stajni i odwalac za nich kupe roboty, z jednej strony dobrze, z drugiej zle, bo im czesto od tego odwala, przyzwyczajaja sie i myslą, ze im sie to nalezy... Z tym prestizem to pojechałas, nie sadz wszystkich po sobie.... W jednej ze stajni gdzie jezdziłam para intruktorów miała małe dziecko, jak oni prowadzili jazdy to wiekszosc klientów z tym dzieckiem sie lubiła bawic i sie nim zajmowała. Jak sie trafiały osoby co dzieci nie lubiły lub wyznawaly zasade ze lepiej obcych dzieci nie tykac, patrzeli złym okiem. 

Mysle, ze oni walcza zeby miec jak najwiecej klientów, i dlatego nie wymagaja przyjazdu na pół godziny przed jazdą, bo wiedza, ze nie kazdy ma tyle czasu, trzeba godzic czesto pracę do  póznych godzin, tak ze człowiek ledwie zdazy przyjechac te 10 minut przed...

Płace za jazdę konną, a nie kontakt z koniem. Kontakt mam gratis. A czyscic konie lubie generalnie, pod warunkiem ze mnie nie probuja podczas tej czynnosci np.gryzc czy kopac. Koń nie zawsze jest uwalany cały, i  staram sie te pare minut go doczyscic na ile sie da, a potem te głupie uwagi, ze gdzies niedoczyszczony. Swoja droga tam zawsze czysci sie w boksach, i jest b mało swiatła, wiec robie to prawie po omacku

(2015/03/28 15:37)

Iluzja


Płace za jazdę konną, a nie kontakt z koniem. Kontakt mam gratis. A czyscic konie lubie generalnie, pod warunkiem ze mnie nie probuja podczas tej czynnosci np.gryzc czy kopac. Koń nie zawsze jest uwalany cały, i  staram sie te pare minut go doczyscic na ile sie da, a potem te głupie uwagi, ze gdzies niedoczyszczony. Swoja droga tam zawsze czysci sie w boksach, i jest b mało swiatła, wiec robie to prawie po omacku


Zmartwię cię. Koń to nie maszyna i nawet "najmilszy konik" może kopnąć, czy ugryźć. Pewnych rzeczy nie przewidzisz.
Pozwolę sobie po raz drugi przytoczyć twoje słowa "Płace za jazdę konną, a nie kontakt z koniem.". Wybacz, ale dla mnie brzmi to trochę tak, jakbyś faktycznie dla tego "prestiżu" (o którym pisała Ulungu) jeździła konno. Jazda konna to nie sama jazda. Jednak mam nadzieję, że co innego miałaś na myśli. Co do światła w boksach, to trochę kiepsko, bo przecież w stajni powinno być widno, a jeśli czyścisz po omacku, to albo czyścisz po zmroku albo naprawdę coś nie tak z tą stajnią... (2015/03/31 16:51)

izapyza


"Pozwolę sobie po raz drugi przytoczyć twoje słowa "Płace za jazdę konną, a nie kontakt z koniem.". Wybacz, ale dla mnie brzmi to trochę tak, jakbyś faktycznie dla tego "prestiżu" (o którym pisała Ulungu) jeździła konno"

x

Ale co to za prestiż ta jazda konna, zwłaszcza rekreacyjna??? Ja juz jezdze koło pietnastu lat, i to raczej wstyd nie prestiz obijac dupe na szkołkowych koniach tyle czasu. W mojej stajni opłaty pobieraja jedynie za jazde, to w waszych nawet za czyszczenie i patrzenie na konia tez musicie płacic? LOL Jazda konna to jazda, zajmowanie się koniem to co innego niz jazda... :) Ja sie zajmuje- z reguły- chetnie, ale na zasadzie dobrowolnosci, i o ile czas pozwala. Na co dorabiac tyle filozofii do tej jazdy konnej? Jeszcze kaza po kazdej jedzie napisac wiersz o koniu, zatańczyc i  zaspiewac, bo inaczej stwierdza ze jestem mało zaangazowana uczuciowo w jazdy. 

Co innego jakbym miała własnego konia, wtedy na pewno zarezerwowałabym sobie czas na wieksze zajmowanie sie nim - bo o własnego konia trzeba dbac, albo nie kupowac..

(2015/03/31 19:51)

Ulungu


Sorry jeśli przesadziłam ale prześledź swój post jak osoba która nie wie co to za stajnia i jak jest z czyszczeniem a widzi tylko to, co napisałaś. Boksy muszą być widne. Nie daj boże coś się stanie i co, wet też ma po omacku pracować czy może będą wlekli chorego konia przez całą stajnię żeby go obejrzeć? Zresztą nawet czyszczenie czy okresowa dezynfekcja boksów są niemożliwe jeśli jest tam ciemno jak w grobowcu.W ogóle nie polecam czyszczenia w boksie. Koń to koń, i często konie które dadzą się ciągnąć za uszy podczas treningu, będą gryźć i wierzgać widząc gości w swoim boksie. Zresztą nawet jakaś mucha go nagle ugryzie i nie będzie gdzie uskoczyć jak spanikuje. Bo to ich dom, ich miejsce, ich królestwo i ich terytorium. Co do noszenia wody i pomocy przy pozostałych obowiązkach to jest PRZEGIĘCIE! Jak ich nie stać na zautomatyzowanie stajni, powinni zatrudnić człowieka który się tym zajmuje, szczególnie noszeniem wody i innymi tego typu obowiązkami. Czekać tylko aż ci boksy każą czyścić. Tzn znam stajnie które tego wszystkiego wymagają ale w zamian za darmową jazdę. Biorąc pod uwagę, ile przez 15 lat może wynieść takie hobby to dawno już oddałaś obcym ludziom równowartość konia, stajni i małego pola pod owies. Skoro też pytasz o filozofię to wyjaśniam. Sama jazda jest niewiele warta jeśli człowiek nie lubi przebywać z koniem i czasem się nim zająć. W ten sposób rosną pseudo kowboje którzy po prostu niszczą konie. Już zresztą mówiłam że wolałabym konia dać na rzeź niż do szkółki i podtrzymuje to zdanie. (2015/03/31 20:19)

ali32177


Mi czyszczenie konia i siodłanie go sprawia przyjemność. Tylko to też musi znaczyć d konia. Jeżeli masz konia wysokiego to bardzo trudno będzie ci Go wyczyścić. Mam nadzieje,że i tobie będzie sprawiało to przyjemność.
Pozdrawiam i życzę udanego przygotowania do jazdy  (2015/04/01 08:45)

Iluzja


Ok, może źle zrozumiałam twoje zdanie. Może mam trochę inny tok rozumowania, bo po pierwsze, to lubię wyczyścić tego konia przed jazdą. A po drugie obecnie jeżdżę "za pracę", więc może stąd takie moje podejście.
Ale "Płace za jazdę konną, a nie kontakt z koniem." odebrałam trochę grymaśnie, stąd też taka, a nie inna reakcja. Jeśli jeździsz już koło piętnastu lat, to nie jesteś słit-nastoletnią-koniareczką, a trochę tak odebrałam ten tekst. A że jestem na nie uczulona, to chyba wszystko jasne. ;) (2015/04/01 14:45)

jestemzlasu


Każda stajnia ustala własne zasady dotyczące tego kto ma przygotowywać konia do jazdy i można albo się do nich dostosować, albo zmienić stajnię.
Natomiast nie rozumiem trochę poruszonego problemu. Zabraniają przyjść wcześniej i porządnie wyczyścić? Jeśli nie, to w czym problem? Jeśli tak, to zmieniłabym stajnię, bo prędzej spóźniłabym się na jazdę niż wsiadła na niedoczyszczonego konia. A jedno i drugie to wstyd, więc na dłuższą metę bez sensu.A jeśli nie masz czasu, nie chce ci się czy cokolwiek innego, to znajdź ośrodek, gdzie to zrobią za ciebie. Tylko obawiam się, że tam gdzie cię wyręczą, będzie po prostu drożej, bo za cudzą pracę trzeba niestety zapłacić. (2015/04/02 01:40)

jedrzej-michale


Sprawa jest prosta.Albo się dogadasz z instruktorem, albo się dostosujesz, albo wynieś się stamtąd. Rozumiem, że są tu osoby, które uważają, że są zaangażowani, a reszta to "dziewczynki", które robią zdjęcia na fb.A co złego w zdjęciach? Co złego z tego, że ktoś ma jakieś standardy i chce je zachować?
Proszę bez tyle jadu, bo jazda konna ma łączyć, a nie dzielić. Są różne gusta i guściki. Są różne powody jazdy konnej i tyle.
A co do Twojego problemu:Wielu instruktorów (a takich spotkałem) konia traktowało jako zarobek, a inni jako pasja. Jeśli widzisz, że 10minut to za mało to bądź wcześniej i tyle! Rozumiem, że masz pewne wymagania, ale czyszczenie to podstawowa czynność, która buduje zaufanie oraz więź. 
Pozdrawiam! (2015/05/17 23:17)

Ulungu


W samych zdjęciach nie ma zupełnie nic złego - pod warunkiem że to zdjęcia są dodatkiem do konia,a nie koń narzędziem do zrobienia fajnego profilu. Tacy ludzie nic dobrego do świata jeździeckiego ani końskiego nie wnoszą a robią koniom wiecej szkody niż pożytku. Każdy może sprobować czego zechce. Nurkowania, jeździectwa, gry w szachy a nawet kariery teatralnej i nie ma w tym nic złego, ale wyśmiewałam i będę wyśmiewać ludzi którzy mówią o sobie że są miłośnikami koni a konie traktują jak gadżet i uciekają z placu na widok końskiej kupy.
Żeby nie było, nie kieruję tego do autorki która sprostowała niefortunnie złożone słowa, mówię ogolnie. (2015/05/18 22:49)

izapyza


Sprawa jest prosta.

Albo się dogadasz z instruktorem, albo się dostosujesz, albo wynieś się stamtąd.

x

x


Ale niby dlaczego? Nie zawsze wyniesienie sie jest takie proste, mam wielu znajomych w tej stajni, i do koni tez się b przywiazałam, nie widzę powodu, aby sie wynosic. Bez sensu zreszta roztrząsanie tego problemu. Moje pytanie było b z kategorii savoir vivre  niz spraw jezdzieckich. Przyjazd do stajni chocby na pół godziny czy godzine przed zajeciami nie wiem czy rozwiazałby problem, bo tam konie z reguły rozdaja jak juz zbiora sie wszyscy, najczesciej na 15 - 10 minut przed jazdą, wiec co z tego ze bede predzej jak nie wiem którego mam konia.  

(2015/05/24 21:34)

Gorąca piątka