Do czego to służy?

/ 4 odpowiedzi
Czy ktoś wie, do czego służą te wodze?

http://pasi-konik.pl/pl/p/HKM-Wodze-Thiedemanna/968
Ravenlocks


Jest to wytok - 1 z wodzy dodatkowych. Zapobiega rzucaniu łbem przez konia, często stosowana na koniach, na których uczą się młodzi jeźdźcy. (2014/10/12 21:41)

jestemzlasu


Ravenlocks gdzie ty tam wytok widzisz. To są, jak głosi podpis do obrazka, wodze Thiedemanna. Taka czarna wodza dla mniej ogarniętych. Nie da się nimi działać niezależnie od podstawowych wodzy.Jak się przyjrzeć zdjęciu, to można sobie wydedukować sposób działania. I jak widać można to zapinać na różne długości, im krócej tym intensywniej będą działać. (2014/10/12 22:27)

Honeonna


Właśnie tak-w sumie czarna, tylko nie trzeba ogarniać dodatkowej wodzy. Poza standardowymi zastosowaniami używana do prób zatrzymania konia na chama oraz "zbierania" go przez przyciągnięcie mu głowy do pionu albo jeszcze dalej. Nie działa. To znaczy przyciąganie głowy w sumie tak, ale mało co poza tym. Każda wodza pomocnicza ma swoje miejsce i zastosowanie, ale ja niestety rzadko kiedy widzę je użyte z sensem.

Mam...hmm...przyjemność? Konieczność? W każdym razie okazję od paru lat raz na kilka miesięcy odwiedzać stajnię z rodzaju "Chcemy dobrze dla naszych koni, ale trochę mało wiemy i czasami nieświadomie je krzywdzimy." Konie nie moje, stajnia nie moja, nie mam tam takiej pozycji, żeby móc coś zmienić i nie będę się wykłócać, więc ubieram konia w sprzęt taki, jak mi każą. Łącznie na wodzach Thiedemanna przejeździłam kilkadziesiąt godzin, chyba coś koło czterdziestu, więc nie mówię tylko z teorii. Nie roszczę sobie jednak prawa do bycia autorytetem, zwłaszcza że całe dwa konie z mojej próby to zwykłe szkółkowce pod zwykłymi szkółkowymi jeźdźcami.

Punkt pierwszy:to wszystko razem w porównaniu z normalnymi wodzami jest strasznie ciężkie. Mi trudno było na początku określić, ile miałam w ręce konia, a ile samych wodzy-po prostu same ciążą. Na to trzeba zwracać uwagę.

Punkt drugi:jeśli ktoś chce tym zatrzymać konia napędzającego się w galopie itp., to się na dłuższą metę przeliczy-konie po jakimś czasie uczą się chować za wędzidło, zwijają, przerzucają ciężar na przód i galopują dalej jak czołgi. Czasami się wieszają, ciągną za wodze z opuszczoną, przyciągniętą pod kątem głową.

Koń, który w powyższej stajni ma to zakładane od lat, nauczył się z tym skutecznie walczyć-galopuje dość szybko w sumie pod każdym, bardzo się napędza pod mniej wprawnymi jeźdźcami. Potrafi podczas spokojnego galopku na kole ponieść, na mocniejsze użycie wodzy reagując wyciągnięciem ich z rąk, opuszczeniem głowy i przyspieszeniem. Dla mnie on jest po prostu trudny, dla początkujących galopujących-bywa niebezpieczny. I jest w stajni zdziwienie:"Przecież on ma to coś założone, jak on tak może dalej robić?" No może, a za każdą moją wizytą jest trochę gorzej.

 Same wodze Thiedemanna nie załatwią problemu. Być może stosowane z wiedzą dają dużo lepsze efekty, ale ja, tak hipotetycznie, chyba wolałabym już mieć zwykłą czarną, którą przynajmniej mogłabym kontrolować dowolnie. Pewnie da się z tych wodzy zrobić coś pożytecznego, ale jak zawsze trzeba uważać, żeby nie zgubić ich roli KOREKCYJNEJ, a nie pomocy rozwiązującej swoją obecnością wszystkie problemy i założonej raz na zawsze. Moje przesłanie:prawie wszystko ma swoje miejsce, ale użyte z głową. To tak do osób, które wejdą sobie w neta sprawdzić, jak zatrzymać konika i pomyślą o takim rozwiązaniu. (2014/10/13 12:42)

sarucha 10


Dzięki za odpowiedzi. Wygląda to dość brutalnie, ale widzę, że rozumni ludzie potrafią się tym obsługiwać. (2014/10/26 18:21)