Dzierżawa dwóch koni-przyjąć?

/ 4 odpowiedzi
Witajcie.Dostałam propozycję darmowej dzierżawy dwóch koni w pobliżu mojego domu.Mam czas więc mogłabym się zajmować końmi i na nich jeździć.Mam również potrzebną wiedzę i umiejętności praktyczne w obejściu z koniem i w stajni.Dzierżawiłam już kiedyś klacz American Saddla Horse, ale to było już jakiś czas temu.Skaczę, galopuję i potrafię bez problemu przeprowadzić trening konia. Wszystkie koszty są już ustalone, a jednak mam wątpliwości.Mianowicie:-jeden z tych koni to ogier angielski zdjęty z wyścigów.Poradzę sobie z trudnym i narowistym koniem, ale ten miał bardzo przebojową historie ponieważ, podczas wyścigu rzucał się na inne konie i ludzi, oraz na bramki.-drugi to wałach berberyjski.Nie znam tej rasy, ale koń wydaje się spokojny, sprowadzony zza granicy.Ma 9 lat.Ma jednak problem z podnoszeniem nóg i szaleje kiedy ktoś próbuje to zrobić.Gryzie i rzuca się wtedy na oślep.Podczas jazdy jest wszystko ok, tylko przy podnoszeniu kopyt jest problem.Co z tym zrobić?I jak takiego konia trenować i do czego ta rasa się najbardziej nadaje?
Szary Pielgrzym


Moim zdaniem nie , konie te potrzebują osoby z dużym , wieloletnim doświadczeniem a nie nastolatki . Praca z takimi końmi to nie zabawa , osoba mało doświadczona łatwo może ulec wypadkowi . (2014/11/27 18:50)

Honeonna


Mało bezpieczne, zwłaszcza dla takiej młodej i nawet fizycznie słabszej osoby. Ja sama stanowczo bym nie przyjęła takiej oferty, szkoda czasu, nerwów, pieniędzy i zdrowia, zwłaszcza że dużo osób (włącznie ze mną) jak już zacznie, to nie wie, kiedy trzeba zrezygnować i może tkwić w takim układzie bardzo długo, nawet kiedy przestanie to dawać jakąkolwiek satysfakcję. To są konie do naprawy, a nie do relaksowania się i miłego spędzenia czasu. Nie wiem, jak duże są z nimi problemy w realu, ale kto wie, czy to bardziej właściciel nie powinien zapłacić komuś, żeby je doszkolił. (2014/11/27 22:24)

weronika2001


A co z tym berberyjskim?Wydaj się być spokojny(nie licząc problemu z kopytami)? (2014/11/28 16:07)

Honeonna


Ale kopyta koniowi należy czyścić CODZIENNIE, nawet kilka razy, inaczej problemy murowane. Jak jeździć na koniu, jak o niego dbać, jeśli próby podniesienia mu nogi kończą się, przypominam, gryzieniem i rzucaniem się na oślep? Dwunastoletnia dziewczyna ma przez to codziennie przechodzić? Oczywiście, to tylko jeden problem, ale za to bardzo utrudniający codzienne życie, o wiele bardziej, niż gdyby koń np. źle zachowywał się przy kowalu albo nie pozwalał robić sobie zastrzyków. Kowal albo weterynarz normalnie zdarzają się raz na parę tygodni i można dojść do porozumienia, że to działka właściciela i to on będzie się męczył, żeby koń miał zrobione, co trzeba. Czyszczenie kopyt to podstawowa czynność, którą dzierżawca będzie MUSIAŁ CODZIENNIE wykonać SAM. (2014/11/28 17:32)

Gorąca piątka