Ile razy spadliście z konia i jaki był wasz najśmieszniejszy upadek?

/ 100 odpowiedzi / 2 zdjęć

  • konto usunięte

Moim najgłupszym (i jak na razie jedynym) upadkiem, był upadek z Burka, gdy jeszcze jeździłam stajni "Barbara". A było to tak: Jak w każdą sobotę jechałam na godzinną lekcje. Jeździłam, jeździłam (dodam, że w stępie) i nagle popuściłam Burkowi wodzę, aby wyciągnął szyje. Pozwoliłam mu jechać tam gdzie chce bo, to była już końcówka lekcji i pani Basia kazała mi się rozluźnić. Więc jadę sobie i Burek zjechał bardzo mocno na stronę ogrodzenia. Nogą już haczyłam o płot i dojeżdżałam do wystającej belki. Nie zdążyłam Burkiem zakręcić, więc Burek dalej jechał do przodu a ja? Ja odwrotnie - do tyłu xD Bo moja noga zahaczyła o belkę i nie zmieściła się, więc zaczęłam się obsuwać do tyłu aż "koń się skończył" A jaki Wy mieliście idiotyczny upadek?
Monikan


Może nie idiotyczny ale 1 (mam nadzieję że ostatni :P ) upadek z konia , jechaliśmy kłusem w zastępie , jechały za mną 2 osoby. Instruktorka kazała im zjechać do środka q mi galopować , koń zrobił 2-3 kroki galopu , gwałtownie się zatrzymał , ja straciłam równowage i spadłam koniowi przez szyję. 30 minut po upadku (zaraz po jeździe) wylądowałam w szpitalu na prześwietleniu ręki xD (2011/07/20 14:04)

użytkownik13322


Ja wracałam z terenu na hucule. Jechałam z takiej strasznie stromej górki, w dodatku była tam soczysta trawka do zjedzenia ;P Trzymałam konika na krótszych wodzach, a ten nagle się zgiał a ja bum przez jego szyję i leżę xD (2011/07/20 14:06)

medalia


spadłam już ok.28 razy..xdd
najśmieszniejszy ..hmm. próbowałam zagalopować na koniu ,który jest bardzo niechętny do galopu. Dałam mu bat na zad a ona(to była klacz) zaczęła brykać i zjechała do środka. Wtedy nagle poleciałam na szyje i tak zsunęłam się powolutku i upadłam robiąc taką jakby "żabka"
heh
Z konia z filmiku spadłam ok.7 razy. A tu takie dwa najśmieszniejsze upadki ;pp
http://www.youtube.com/watch?v=ZPt7PMYar6c (2011/07/20 16:29)

nataleek14


ze 100 razy,mój pierwszy upadek był w wieku 1,5 roku ;P
Obecnie nie spadam.
Niektóre upadki kończyły się boleśnie(złamane żebra,poobijana głowa,bolące wnętrzności :/)-te upadki miały miejsce podczas ujeżdżania klaczy(2 lata temu).Ta kobyła nawet po mnie przeszła,ale jestem jej za jedną,ważną rzecz bardzo wdzięczna...otóż gdy stawała mi dęba(stanęła ze 65 razy),nauczyłam się utrzymać(a stawała mi prosto) i w chwili obecnej,jakikolwiek koń stanie mi dęba,potrafię się utrzymać ;) Za tą naukę jej dziękuje:)
"Trudny koń przekazuje najwięcej" - to jest jednak prawda... ;) (2011/07/21 11:27)

pannajoanna


coś ok 10 razy
A najśmieszniejszy?
Gdy zachciało mi się jeździć na oklep i podprowadziłam konia do podestu tylko nie chciał stać grzecznie przy wsiadaniu więc trzymała mi go kuzynka. W momencie gdy poczuł mój ciężar na sobie koń ruszył galopem. Ja byłam w pozycji jak dżokej Tylko on ma strzemiona i siedzi dłużej niż ja wtedy. Na zakręcie się utrzymałam lecz, gdy zaraz wyjechaliśmy z niego bęc na ogrodzenie. (2011/07/21 22:59)

Roxi


1 raz z dużego konia i 3 razy z małego kucyka (jeździłam na oklep).
Najśmieszniejsze były te z kucyka, bo nie umiałam z niego spadać(to wyglądało jakbym z niego zeskakiwała, tak po prostu hop i stoję sobie na nogach), po prostu jest za niski.
Jeździłyśmy na nich z koleżanką, a że te kucyki stoją razem w boksie to się zaprzyjaźniły i ciągnęły tylko do siebie. Więc tak nie chciał się słuchać, więc nie dałam za wygraną i najpierw na jego grzbiecie walczyliśmy, a później jak się bardziej słuchał to zsiadłam z niego i kłusowaliśmy jedno kółko w ten sposób. No i chciałam wsiąść ledwo wsiadłam a on w kłusik (kucykowy) do tamtego no to ja oczywiście bum na nogi, no więc znowu wsiadam a on już wkurzony (znów nie zdążyłam dobrze na niego wsiąść) zaczął mi strzelać baranki, no to już dalej wiecie co ze mną... xD (2011/07/22 15:26)

darka 97


ja spodłam ok.5 razy.najsmiesznieszy był jak spadłam z kucyka. Galopowałam w bardzo małym siodle i nagle kucyk skręcił a ja przeleciałam przez jego głowe. Moje koleżanki śmiały sie ze mnie przez kilka dni. Ja sama sie z tego smieje jak sobie przypomne.

Ps.kuzynka to nagrała

(2011/07/22 22:08)

ILH


u nas w stadninie za każde spadnięcie z konia piecze się dla instruktora ciasto/placek.

___

Gdy mój kucyk stał w miejscu, miałam się na nim obrócić twarzą do zadu. Przesunęłam dwie nogi na prawą stronę i już miałam przekładać prawą nogą i miało być wszystko ok zsunęłam się z szetlanda na równe nogi. Jechałam na oklep, więc nic dziwnego, że było mi ślisko. A pani oczywiście uznała to za upadek i teraz muszę coś upiec. :o (2011/07/23 11:50)

martiq17


Spadłam chyba ok.3 razy :)

Raz koń się spłoszył, drugi : na oklep 

Trzeci jest najlepszy. Dość 'idiotyczny' :D

Jadę,jadę. Potem instruktorka każe mi się zatrzymać, więc staje. Zadowolona, upojona jazdą, a tu nagle głodomor podemną schylił się gwałtownie po trawę, a ja przez szyję. Ale przyznam, że to był mój najlepszy przewrót w przód w życiu :P Haha. 
Instruktorka przez tydzień miała z tego niezły ubaw.

(2011/07/27 14:23)

Felusia


u nas w stadninie za każde spadnięcie z konia piecze się dla instruktora ciasto/placek.

___

Gdy mój kucyk stał w miejscu, miałam się na nim obrócić twarzą do zadu. Przesunęłam dwie nogi na prawą stronę i już miałam przekładać prawą nogą i miało być wszystko ok zsunęłam się z szetlanda na równe nogi. Jechałam na oklep, więc nic dziwnego, że było mi ślisko. A pani oczywiście uznała to za upadek i teraz muszę coś upiec. :o

U mnie na obozie było podobnie tyle że należało przynieść żelki lub czekoladę (dzieciaki niosące z 4 paczki najzwyklejszych żelków z polo, zmierzające do siodlarni lub na stołówkę - widok bezcenny).Ja spadłam z 4-5 razy.Najśmieszniejszy przydarzył się na dość niziutkim SP - Izotronie. Było ciepło zamiast w hali poszliśmy jeździć na dworze. W stajni nie ma takiego prawdziwego padoku, do jazdy po prostu - tylko jeden z przeszkodami. Tak, więc jeździłyśmy na trawie tuż koło stadniny (ja i koleżanka na quarterce). Izo to koń bardzo leniwy, więc albo chodzi na tyłach albo z palcatem. Teraz ja chodziłam za koleżanką. Izo kilka razy zaczął mi się schylać do trawki i ja zwykle zamiast odchylić się to leciałam też. Instruktorka mi powiedziała co robić i przez chwilę było ok. Chodziłyśmy już w stępie, a tu nagle ni z tego ni z owego, koń bęc szyja w dół, pysk do trawy, a ja z zaskoczenia przez łeb i leżę. Ze śmiechu nie mogłam wsiąść z powrotem ;)     (2011/07/27 19:29)

avatar


spdlem z1ras spdlem z konia omieniu iskra poczas wraczalem z pola wytraszyla mie rzucila  peknieta prawa reka jest stlo nie dwano  tyko tyko reka  ucierpila poczas klusem  mie rzucila stnela deba i spdlem na rekem swojego konia (2011/07/28 10:38)

użytkownik15339


Ja spadłam z konia 1 i pół raza.Ten drugi raz był śmieszniejszy.Miałam wtedy pierwszy raz zagalopować.Gdy tylko koń zaczął szybciej biec Ja straciłam rownowagę i po chwili znalazłam się na szyi Henny,A koń nadal galopował!Dobiero po jakiś 5 taktach instruktor ją zatrzymał i mogłam zeskoczyć ( podciąganie się na konia nie miałoby już wogóle sensu,bo w 3/4 byłam już na ziemi) Ale jeszcze jeżdżę.

(2011/07/28 11:27)

nostalgiaa


hmm. trochę ich było.. :P coś około 10. jeśli nie więcej. podczas jazdy, terenu.
na oklep. kiedyś jeździłam na Palomie no i mam się okręcić dookoła i już na ostatnim przeżucie nogi trochę za mocno się zamachnęłam i zsunęłam się w konia. ;]
a najśmieszniejszy upadek to był ostatni z Pasji. byłam u koleżanki i pojechałyśmy w teren. postanowiłyśmy zdjąć siodła i wejść do takiego stawu. a konie trzeba było wprowadzić. no i biorę Pasję, wprowadzam ją do wody. (Karolina już wskoczyła na swojego konia) no i chcę wsiąść. pierwsze podejście. nie udało się. za drugim razem juz poszło lepiej. zamiesiłam się na grzbiecie i się zaczynam podciągać. przerzucam nogę i nagle bach, leżę w wodzie po drugiej stronie konia. ;p dziewczyny miały taki ubaw, że ojej. ;p (2011/07/29 10:01)

dora1121


u nas w stajni też trzeba coś przynieść za upadek ja już nie liczę swoich kiedyś się bałam spadać ale to przeszłość ostatnio po skoku (uczę się od 2 tyg) wisiałam koninie na przodzie i na 2 foule konik się potknął i poleciałam przez szyję ale tak śmiesznie, że jakoś się jej złapałam, zrobiłam "gwiazdę"- przez chwilę widziałam sufit hali pod nogami, kobyłka podciągnęła szyję do góry a ja miękko wylądowałam na nogach teraz się ze mnie śmieją, że zamiast uczyć się skoków to na woltyżerkę powinnam się zapisać ;))
http://jezdziectwomojehobby.blogspot.com/ (2011/07/29 18:43)

dora1121


a tak się trzeba trzymać super koń gdyby nie ona to na pewno gryzła bym ten piach ;)
http://www.facebook.com/photo.php?fbid=1813822514656&set=a.1705102476723.80546.1512847863&type=1&theater (2011/07/30 00:12)

Megg


Ja spadłam koło 15 razy. Najśmieszniejszy, był wtedy gdy najeżdżałam na kucyku na przeszkodę. Byłam ostatnia w zastępie. Przedostatni koń zatrzymał się i stał po jednej stronie drugi się zatrzymał po drugie. Ale trudno, jadę. Zagalopowałam, kucyk się spłoszył, po przeszkodzie się potknął a ja gdzieś wyleciałam. po upadku goniłam go po padoku z 5 minut. xD (2011/08/05 22:04)

zabkaa91


Ja spadłam 6 razy a jeżdżę prawie 10 lat :P
Mój pierwszy upadek był najśmieszniejszy bo spadłam przy moim pierwszym galopie...haha...jechałam akurat na folblutce, z która normalnie zagalopowałam, ale zgubiłam strzemiona i w jednym z narożników już nie miałam siły sie trzymac i poprostu sie zsunełam, mój instruktor powiedizał, że wyglądało to komicznie....haha....szczeże bolało....ale usmiech był i ciasto też upieczone było kiaaahaha.
Reszta moich takich upadków nie była śmieszna hee..;/ :D (2011/08/06 16:45)

Ewelina&Bestia



Ja też miałam durny upadek. Oczywiście bywało boleśnie, bywało niebezpiecznie, ale tym razem było komicznie, tzn. pod koniec jazdy poluzowałam popręg, zapięłam z obu stron na ostatnią dziurkę. Zachciało mi się woltyżerki, więc zaczęłam robić różne wygibasy. W pewnym momencie usiadłam po damsku, na jednej stronie siodła iii... zjechałam razem z siodłem pod brzuch :P (2011/08/13 12:16)

Korciaxd


spadłam 11 razy

najgłupszy mój upadek to jak klacz podczas galopu wpadła w poślizg i uderzyłam nosem o siodło ,i spadłam .Leżąc na ziemi krzyknęłam - tylko nie w twarz- jak wstałam to po ,,pilingu" miałam niesamowicie czerwony nos i płakałam ze śmiechu z tego co krzyknęłam

(2011/09/01 15:05)

użytkownik19437


spadłam już ok.28 razy..xdd
najśmieszniejszy ..hmm. próbowałam zagalopować na koniu ,który jest bardzo niechętny do galopu. Dałam mu bat na zad a ona(to była klacz) zaczęła brykać i zjechała do środka. Wtedy nagle poleciałam na szyje i tak zsunęłam się powolutku i upadłam robiąc taką jakby "żabka"
heh
Z konia z filmiku spadłam ok.7 razy. A tu takie dwa najśmieszniejsze upadki ;pp
http://www.youtube.com/watch?v=ZPt7PMYar6c

Oglądałam filmik XD Dobreee...Ja nie spadłam ani razu chociaż była chwila grozy... jak jechałam bez strzemion na klaczy Italia. Kłusik ,kłusik i nagle straciłam równowagę ,przechyliłam się w lewo i już myślałam ,że leżę. Ale jakoś się uratowałam i nie pocałowałam Matki Gleby :D (2011/09/01 15:19)

IronSpring


Ja spadłam ok.5 razy ...

Mój najśmieszniejszy upadek był wtedy gdy byłam jeszczę na lonży ... Przy wsiadanie nie trzymałam wodzy i koń odszedł sobie od schodków a ja plac! w błoto ... Później przez całą jazdę siedziałam w siodle mokra i brudna :P

(2011/09/05 11:17)

Wolta1417


Ja spadłam raz, a właściwie ześlizgnęłam się xD
Mieliśmy akurat zastępstwo z innym instruktorem. Dostałam hucułka na oklep. Pani kazała nam zagalopować i jakaś dziewczynka przede mnie wjechała a konik nagle przeszedł do kłusa, a ja się ześlizgnęłam :D
Na obozie w terenie prawie bym spadła jak jechaliśmy na pławienie (byłam na dość wysokim koniu Gardzie na oklep). Gdy zagalopowaliśmy Garda przeskakiwała mi każdy korzeń. Gdy przeszliśmy do kłusa prawie się ześlizgnęłam ale podciągnęłam się grzywy :D (2011/09/06 16:07)

Wolta1417


Ja spadłam raz, a właściwie ześlizgnęłam się xD
Mieliśmy akurat zastępstwo z innym instruktorem. Dostałam hucułka na oklep. Pani kazała nam zagalopować i jakaś dziewczynka przede mnie wjechała a konik nagle przeszedł do kłusa, a ja się ześlizgnęłam :D
Na obozie w terenie prawie bym spadła jak jechaliśmy na pławienie (byłam na dość wysokim koniu Gardzie na oklep). Gdy zagalopowaliśmy Garda przeskakiwała mi każdy korzeń. Gdy przeszliśmy do kłusa prawie się ześlizgnęłam ale podciągnęłam się grzywy :D (2011/09/06 16:08)

nostalgiaa


mój bardzo fajny upadek był z Palomy. uczyłam się skakać na dużych przestrzeniach, czyt. padok. no i najeżdżam na przeszkodę. najpierw koziołki. Paloma ładnie idzie i przed samą przeszkodą odwrót w bok. a ja straciłam równowagę i bach. przeleciałam nad przeszkodą i wylądowałam spory kawałek za nią. instruktor bardzo ładnie uchwycił moment spadania. ;p (2011/09/06 19:17)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

załóż konto zaloguj się

kotek45


Ja spadłam łącznie ok 50 razy( może więcej):). A najśmiejszniejszym upadkiem był upadek przy wsiadaniu: wsiadałam  ze stopnia na oklep a ponieważ mam wysokiego konia (170 w kłębie) wybiłam się bardzo wysoko, i niestety zamiast na koniu wylądowałam spory kawałek za nim:D (2011/09/10 17:59)

Gorąca piątka