Ile razy spadliście z konia i jaki był wasz najśmieszniejszy upadek?

/ 100 odpowiedzi / 2 zdjęć
andon744


Moim śmiesznym upadkiem był upadek w terenie z kucyka. Jechałam sobie w dół kolo rowu i nagle kochanemu kucykowi zachciało się wskoczyć w ten rów.. mnie podbiło do góry bo to był niespodziewany skok i spadłam na trawę. :D (2011/09/11 21:06)

użytkownik15339


mój bardzo fajny upadek był z Palomy. uczyłam się skakać na dużych przestrzeniach, czyt. padok. no i najeżdżam na przeszkodę. najpierw koziołki. Paloma ładnie idzie i przed samą przeszkodą odwrót w bok. a ja straciłam równowagę i bach. przeleciałam nad przeszkodą i wylądowałam spory kawałek za nią. instruktor bardzo ładnie uchwycił moment spadania. ;p

Niezłe nostalgiaa !! XD (2011/09/12 12:32)

adella123


nigdy nie spadłam z konia  (2011/09/13 16:48)

andon744


a długo jezdzisz ? (2011/09/13 16:50)

użytkownik16372


Mój pierwszy upadek był na małym koniku. Miałam galopować więc wyjechałam n zewnątrz i sobie kłusowałam. Nagle konik zagalopował a ja nie wedzieć czemu nagle leżę na ziemi a konik galopuje dalej ale już beze mnie ... :D

(2011/09/13 16:54)

Roia


Żaden z moich 9-ciu upadków nie był śmieszny, przykro mi :) (2011/09/13 17:16)

klaudiap1997


około 10 

najśmieszniejszy

jade na przeszkode i koń mi się zatrzymał się ja przeleciałam przez szyke przeskoczyłam przez przeszkode lądując na 2 nogach instruktorka się zaśmiała "no na następnych zawodach nawet konia nie będzie ci potrzeba"

(2011/09/28 20:05)

grala


Ja spadłam dwa razy . Raz jak jechałam kłusem na oklep , na koniu , który nie dość , że wybijał strasznie mocno , to miał jeszcze wbijający się kłąb . W końcu był trach i walnęłam kolanem o ścianę ujeżdżalni :PDrugi raz to koń mi brykną  (2011/09/28 20:11)

użytkownik20010


Ja spadłam tylko raz, ale myślę, że ze strony widza musiało to wyglądać tak, jakby kobyła wyskoczyła spode mnie. Ona się po prostu spłoszyła, a ja się nie utrzymałam :P (2011/09/28 20:19)

użytkownik20292


Ja nigdy nie miewalam smiesznych wypakow. Zazwyczaj nie koncza sie dobrze :( Raz kon tak sobie postanowil zaszalec, ze spadlam na kregoslup, nie moglam wstac, no i oczywiscie co ?Szpital. Ale w ogole mnie to nie zrazilo do jazdy :D  (2011/10/03 18:55)

Kaja 9


Oczywiście miałam kilka razy jakieś małe upadki, ale raz trafił się nieco gorszy, bo złamałam sobie prawą rękę. Tyle, że jak zleciałam to nic mnie nie bolało, a ponieważ było to w połowie treningu, to jeszcze pół godziny sobie pojeździłam, poskakałam. A potem, już w domu ręka mi spuchła i skoczyło się w gipsem w szpitalu. xD  (2011/10/08 18:17)

India


Spadłam jakieś  5 razy ;) najśniesznejszy był na obozie, na lekcji woltyżerki. Ustałam na  Majce (kuc walijski wiec nie duża była) i ruszyłam stępem, a tu ona nagle kłusem mi biec (szczęście, ze była na lonży) i spadłam w tył i wbiłam się w piasek na kształt litery "v" tyłek miała w piasku, a nogi i tułów do góry. (2011/10/08 18:49)

andziapee1996


spadłam 4 razy a jeżdże rok ; D
Ten pierwszy i najsmieszniejszy był takie że wsiadałam na oklep na lonże i koń wszedł w schodki i zaczał brykać a ja spadłam ; D

o dziwo wszytskie upadki były na oklep xD

(2011/10/08 18:57)

Anulla


ja spadłam dokładnie 29 razy. :D (2011/10/09 11:17)

andziapee1996


ooo to całkiem sporo xd
a ile jeździsz ? (2011/10/09 11:20)

soczkowaty


ja spadłam jakieś 3 razy
1. na lonży (moja pierwsza jazda) jedziemy w stępie martwego "indiańca" miałam zrobić a tu trach lonża strzeliła a ja leże w siodle a on galopuje i gleba
2. na woltyżerce przy młynku (koń miał mokrą sierść bez pasa (specjalnego siodła do woltyżerki )

3. galop na niewygodnym koniu 'bryknięcie' noga mi wypadła ze strzemienia [drugą sama wyjęłam]  obrót walnęłam nogą o barierkę i gleba
a instruktorka się śmieje (a siniak na 10cm i dziura w bryczesach ) i karze mi konia łapać bo na łąkę wiał (2011/10/09 12:57)

NikiGirl19


soczkowaty, ciekawe te twoje upadki :)


A ja jeszcze nie spadłam... ale chyba wszystko przede mną bo na razie sie ucze galopowac i skakać...

(2011/10/09 13:03)

użytkownik19339


mój najśmieszniejszy upadek to mój jedyny upadek.było to tak:instruktorka kazała nam (mi i mojej koleżance )jezdzić bez strzemion kłusem anglezowanym,2 razy przeszłam do stępa i instruktorka się wydzierała  że mam jechać kłusem.w końcu za 3 razem gdy straciłam ruwnowage nadal kłusowałam i póściłam wodze żeby nie szrpnąć konissia i spadłam koniś się zatrzymał a ja leżałam i tarzałam się ze śmiechu,moja koleżanka myślała że coś sobie złamię bo wyglądałam drastycznie i komicznie,odrazu wsiadłam i w siodle trzęsłam się ze śmiechu.musiałam przynieść instruktorce czekoladę a konisiowi kilogram marchewek ,bo spadłam nie z jego winy.:D

(2011/10/10 14:29)

joanna76


ja spadałam niezliczoną ilość razy, ale na początku przygody z jeździectwem, może dlatego, że pasjonuję się jazdą konną ok. 17 lat...

Do tej pory zdarza mi się spaść z konia. Nawet mojej własnej posłusznej klaczy na której nikt inny nie jeździ czasem coś odbija, np. w cwale pędzi jak szatan, a ja na oklep bez kantara nawet, czy ogłowia trzymam się tylko grzywy - możliwy jest upadek.
Jednak moje klaczki nie są na tyle zawrotne aby uciekać jak się spłoszą, tylko wracają po mnie. Do najstraszniejszych zaliczam: złamanie trzech palców i nogi oraz złamanie otwarte kości w stopie... (2011/10/10 15:23)

patrycjakonik3


hmm... spadłam może z 4 razy a najczęściej zdziczałej Mirandy :)jechałam sobie żwawym galopem i musiałam przejeżdżać przez drąg który był z 10 , 15 cm od ziemi, to to bardzo ładnie przejechałam chyba z 3 razy , a jak już najeżdżałam koniem znów na drąg to konik zamiast ładnie przez niego przejść to przeskoczył tak jakby strzelił mi mocnego baranka, udeżyłam głową o drąg, a prawa noga została w strzemieniu, bo zachaczyłam butam ale szybko ją wyjęłam  (2011/10/11 15:18)

Anulla


ooo to całkiem sporo xd
a ile jeździsz ?

------------------------------------------------
Ja jeżdżę od 7 lat.18 razy spadłam z takiego kucyka szetlandzkiego haha :D (2011/10/11 15:25)

Bazich


Ja spadłam jeden razy . Raz jak jechałam kłusem na oklep , na koniu , 
(2011/10/11 15:35)

skierczka


ha ha ja spadłam raz, kiedy przeskakiwałam na oklep przez rów, piękny upadek... ale ja jeżdżę tylko 7 miesięcy :)

 

(2011/10/11 19:34)

siskaaa13


Ja mialam bardzo ciekawa przygode w  zeszla sobote, w zasadzie nie byl to typowy upadek moze nazwe to upadkiem kontrolowanym ;p a wiec jechalam sobie galopem wszystko ladnie, pieknie a tu nagle konik Inkaust zaczal brykac, bylam na to przygotowana bo robil juz mi tak od poczatku lekcji, ale tym raze chyba udawal ze skacze przez przeszkode ;p a ja nie utrzymalam rownowagi polecialam na szyje i zsunelam sie pod szyje konia. Przez dobre 2 minuty kon pedzil galopem a ja biedna tak wisialam ;d Gdy w koncu sie zatrzymal zeskoczylam. Wszyscy smiali sie ze mnie ze wisialam na nim jak kurczak na roznie i faktycznie tak bylo! ;P

(2011/10/11 20:39)