Jak nawiązać kontakt z koniem po przejściach

/ 8 odpowiedzi

Witam, ostatnio napotkałam na swojej drodze konia po przejściach (kopany, bity itp), widać że przez to ma dystans do ludzi. Jak nawiązać z nim kontakt? 


Aktualnie jestem na etapie jazd na nim (aczkolwiek to mało ważne), poza tym staram się go wyprowadzać na spacery na uwiązie na łąki, do lasu itp, mówie do niego, częstuje co jakiś czas smakołykiem, głaskam po każdej części ciała, żeby przyzwyczajał się do dotyku.. 


Co mogę jeszcze zrobić, żeby złapać z nim nić porozumienia? 

rumel


obserwuj i szukaj przyczyn nie dając się zwieść tylko efektom, które są ich wynikiem.
Patrz i ucz się, czego koń w istocie boi się - eliminuj to przez "oswajanie" strachu.  Odczulaj  tak, by koń nabierał powoli zaufania. Nie czekaj na szybkie efekty, ba - nawet nie licz, ze zapomni zupełnie, ale naucz się jego lęków i dąż do tego, by stwarzać sytuacje jak najbardziej optymalne do ich eliminacji. (2014/05/05 18:29)

Kilimka1


W zależności od typu charakteru i wrażliwości konia i jeszcze jak długo trwał w beznadziei, czy jedyne co pamięta to bicie i szarpanie od źrebaka, czasów młodości? Im mniej pozytywnych relacji  w przeszłości tym bardziej zakorzeniona niechęć wręcz spaczona osobowość na trwale i brak potrzeby połączenia się z człowiekiem. Jeśli owe złe traktowanie było jakimś etapem/epizodem  w jego nie najgorszych relacjach z człowiekiem, / ko z rąk do rąk/ macie duże szanse na odbudowanie ich. Hipotetycznie zajmie wam to ok po roku do roku.. nie ma tu sztywnych ram, ale pierwsze ,,efekty" czy jesteśmy na dobrej drodze na ogół widać już po m-cu w detalach zachowania w boksie, w ręku, na łące kiedy jest luzem.. pod siodłem ..ale jak piszesz jazda nie istotna na razie, bo wszystko co najważniejsze buduje się ,,przy gruncie". To co wymieniłaś w postępowaniu z nim zasadniczo jest jedną, ale nie jedyną z właściwie obranych dróg. Z podawaniem smakołyków z ręki.. uważaj, aby nie wyprzedził twych oczekiwań, bo zamiast szacunku i zaufania, które się jeszcze nie ugruntuje pojmie, że jesteś dobrą maszynką ,,wrzuć" monetę" na tupnięcie nóżką i smakołyk będzie na zawołanie, za nic. Czasem daj z ręki, częściej połóż na ziemi, niech nie kojarzy cię ewidentnie z jedzeniem.  Powodzenia życzę. (2014/05/06 13:00)

Lilith


Koń nie był traktowany źle całe życie, nie jest jakiś wyjątkowo strachliwy, nie kopie itp. Tylko wykazuje bardziej hmm.. niechęć do ludzi, zero "uśmiechu", zero radości, chodzi z położonymi uszami i raczej średnio przyjazną miną. Obojętnie co się przy nim robi to własnie tak się zachowuje. 
Prosiła bym o konkretne przykłady, co robisz żeby wróciła mu radość życia. (2014/05/06 15:37)

rumel


Opisz więc proszę konkretną sytuację to damy do niej konkretne rady.
Ty piszesz ogólnikami - my tak samo odpowiadamy... (2014/05/06 16:48)

jestemzlasu


Wypuść go na trawę. Trawa jest głównym czynnikiem sprawczym powrotu radości życia u koni. Plus inne konie. To będzie radość do kwadratu. (2014/05/06 19:19)

Lilith


Koń trafił do "mojej" stajni, nikt tak na prawdę nie wiem co się z nim działo wcześniej, podejrzewamy że był kopany (gdy chce się wsadzić nogę do strzemienia od razu reaguje negatywnie), prócz tego jego właściciel pił - koń jest wyczulony na zapach alkoholu.
Aktualnie jest coraz lepiej przy wsiadaniu, da się dotykać, głaskać itp. ale nie czerpie z tego radości, stwarza jakby blokade psychiczną przed nawiązaniem więzi z człowiekiem.
Jest na trawie, jest z innymi końmi - wtedy racja jest szczęśliwy. Mi chodzi o nawiązanie kontaktu, żeby współpraca z człowiekiem była dla niego radością. (2014/05/06 19:47)

rumel


a-ha...
wcale więc nie jesteś pewna, ze koń był traktowany tak jak to na początku przedstawiasz? To jedynie przypuszczenia, a nie fakty?
Przyczyna może, ale nie musi tkwić w tych "przypuszczalnych powodach" - zapewniam Cię, że może ich być 1001 innych. Kon - podobnie jak człowiek - jeden ma większą inny mniejszą wrażliwość sensoryczną. Poza tym - nie oczekuj, ze kon ma być "radosny" na mysl o dosiadaniu go - to tak jakbyś była radosna na mysl noszenia na plecach ciężaru?! jestemzlasu wskazała CO jest podstawą oczekiwań konia i na pewno nie jest to dążenie do nawiązywania kontaktów z nowoponanymi ludźmi - dobre żarcie, stado i swoboda na otwartych przestrzeniach - to marzenie każdego konia i podstawy jego dobrego samopoczucia. Uwierz - równie dobrze koń może "mieć tak" na zasadzie takich nie innych preferencji - znam konie którym nigdy nic złego nie uczyniono, a absolutnie instynktownie unikają kontaktu z człowieiem, znam tez takie, które mimo złego traktowania bardzo szybko się aklimatyzowały - wystarczyło dać im święty spokój i czas, aby zaczęły łazić wszędzie za człowiekiem. Jednak przyznaję - echa ludzkiej głupoty czasami potrafią brzmieć w zachowaniach konia do końca jego dni. Cierpliwości i dobrego traktowania nigdy za wiele - jednak nie ma sensu próbować go "zagłaskać" jak przysłowiowego kota... (2014/05/06 23:38)

Kilimka1


A tu mam ciekawy link plus stronkę do tematu  ;)http://www.parelli-info.waw.pl/articles.php?article_id=151może ci się przydać, pamiętaj: nie uczłowieczaj go,  koń pozostaje koniem, instynkt zawsze będzie go pchał do stada do swego gatunku, my ludzie wchodzimy w ich świat półżartem mówiąc : jak między wódkę a zakąskę. Nasz rola to nie przypodobać się za wszelką cenę, bo i tak  koń nie zrozumie ludzkiej empatii, a stać się kimś w tym stadzie na kształt takiego dziwnego konia na dwóch nogach z dziwnymi odgłosami, do  którego ma się szacunek i  należy /się/ słuchać kiedy jest obok, a jednocześnie ufać ,że przy nim jak przy przewodniku stada: krzywda się nie stanie..ale nie przekupuj go smakołykami za nic, bo nie tędy droga do szacunku, osobnik alfa w stadzie jak zauważysz nie dzieli się pokarmem ;)  Nie dziw się, że nie rży radośnie kiedy zaciągasz mu popręg..w milczeniu dumnie stoi i czeka na twe dalsze polecenia, jakby wiedział  czego od niego oczekujesz..  (2014/05/08 22:15)