Jak przejść w spokojny galop?

/ 27 odpowiedzi
Mam zawsze taki problem, że nie umiem zawodowo przejść w galop. No niby normalnie umiem ale nie tak jak się powinno. Zamiast w spokojnym kłusie dać sygnał do galopu, to koń mi przyspiesza do strasznie szybkiego kłusa i żeby tylko szybciej poruszać się to musi galopować. Jeżdżę w rekreacji i instruktor nie zwracał mi na to uwagi( instruktor z braku po prostu jest żeby miał kto opiekować się stajnią), ale ostatnio byłam w drugiej stajni bardziej sportowej i pani zwróciła mi na to uwagę. A w ten galop to jest tak wyrwany i dopiero w trakcie koń uspokaja się i zwalnia. Ale jak do tego dojść do spokojnego galopu?
Hippika


Nie pozwól przyspieszać. Jeśli po sygnale do zagalopowania koń przyspiesza to zwolnij i jeszcze raz z bacikiem. Ważne, żeby nie pozwalać przyspieszać. Możesz też ze stępa zagalopować. Łatwiej będzie.  (2014/06/25 00:20)

Kilimka1


Jak koń nie jest wyczulony na sygnał do galopu z kłusa to tym bardziej chyba nie zagalopuje ze stępa ? Wiąże się to z jeszcze większą kumulacją energii i podstawieniem zadu, a co z kolei musi wypływać od jeźdźca.  Myślę, że dobrze na ten czas sprawdzi się rada zagalopowania ze skróconego kłusa, takiego skompresowanego kłusa, ale trzeba dobrze odchylić się w siodle: dosiąść konia kłusem ćwiczebnym, to podstawa każdego zagalopowania,  przyłożyć wewn. łydę do popręgu, a zewn. za popręg. Zewn łydką dać impuls, wypchnąć wewn. biodrem , dociążyć zewn.  pośladek..przytrzymując jeszcze te wodze, aby ,,para"/ od łydki i dosiadu/ nie poszła w ,,gwizdek" /uciekła pyskiem przez zbyt wcześnie oddane wodze = rozciągnięty  koń.  Wodze nie mogą zwisnąć trzeba napchać dosiadem i łydkami na te skrócone wodze inaczej: na wędzidło, jeśli koń nie kontaktuje.. próbuje wyciągnąć kłus, wodze..w tym samym momencie bacik przy wewn łydce, na chwilę wodze są w jednej ręce, to ułamek sek. koń rusza, wodze oddajemy w rytmie galopu, ruchu szyją. Nie rzucamy. Tyle w skrócie. Potrzebny ci dobry instruktor,który wsiądzie na tego konia i ci zademonstruje. Jak widzisz trochę jest tych ruchów w tym zagalopowaniu  :-D.  

Całe te pisanie - pomoc wirtualna, to pomogą tym, którzy już wiedzą jak zadziałać w praktyce ;)  (2014/06/25 00:35)

Hippika


Założyłam, że to nie wina konia, że przyspiesza. Z tego co widzę to zazwyczaj koń przyspiesza tylko kłusa, bo ktoś nie źle daje sygnał do zagalopowania, a w stępie jest to zrobić zdecydowanie łatwiej.  (2014/06/25 01:19)

Kilimka1


I nikt nie podważa twego zdania, tylko też zauważyłam, że jeśli koń nie jest odpowiednio dobrze uczulony na pomoce/ łydką,dosiadem, odpowiednio przytrzymany, co zależy od jeźdźca/ to tym bardziej nie zagalopuje ze stępa bo mimo, że jest koniowi łatwiej, to jeździec nie jest w stanie tego wyegzekwować, czyli wracamy znów do ,,winy" jeźdźca. ;) winę biorę w cydzysłów , ponieważ zwyczajnie jeździec może się bardzo starać, ale jak ma nie wyćwiczone/słabe mięśnie to koń nie odbierze w stępie czytelnie jego sygnałów, dlatego odpala z rozpędzonego kłusa.. mimochodem przechodząc w galop bo już szybciej kłusem nie wyrabia :) tak to wygląda.Jednak podstawa to dobra wiedza jak i czym zadziałać i kiedy.. i dobry instr. który łopatologicznie pokaże jak to zrobić, a adeptowi pozostaje już tylko kontrolować umysłem swoje ciało : dosiad, pilnować łydek itp wsłuchując się na bieżąco instrukcji z ziemi czyli instruktora :)Jeśli nauczycielowi nie chce się pokazać z konia ćwiczenia które wymaga od ucznia.. omijajcie takiego szerokim łukiem. (2014/06/25 10:59)

sandra2167


Właśnie mam zamiar się przenieść do innej stajni bardziej pod profilem sportowym. Tak jak pisałam, instruktor został wybrany tylko dlatego ze nie miał kto opiekować się końmi, a poza tym ro rekreacja. Jak mi opowiadał ten pan to twierdził że przeszedł tylko parę kursów a w siodle siedział od dziecka. Ale gdzie tu praktyka? Niby jeżdżę te 4 lata ale wyglądam np. z tym galopem jak łamaga. Rozumiem co napisałaś tylko w praktyce zawsze się gubię i mi się myli. Ale z drugiej strony nawet dużo mi pomogłaś :) (2014/06/25 14:24)

koniarka13


Do galopu przechodzi się z kłusa ćwiczebnego.Jedziesz normalnym tępem kłusa,na ścianie bocznej dajesz sygnał konikowi.Jak nie to bacik i już.Zresztą sama wiesz jak zagalopować. (2014/06/25 19:10)

Kilimka1


Dlatego dobry trener do podstawa nauki, tam gdzie są przyzwoici instruktorzy, a jazdy nie są na zasadzie hurtowego przemiału ludków:) konie będą przyzwoicie reagowały na komendy, takie kółko zamknięte: z tępiony, niedouczony koń plus laik na grzbiecie = katastrofa :) koń od czasu do czasu dosiadany przez guru, /zakładam przyzwoite umiejętności inst. /staje się dobrym materiałem do nauki, bo jest odpowiednio wyczulony na przyłożenie pomocy, on to zrobi,  tylko pyknąć gdzie trzeba :) koń może być taki sobie ruchowo, żaden tam ujeżdżeniowy ,ale dobrze ujeżdżony w trzech podstawowych chodach i to na dobry początek jest podstawą dla każdego jeźdźca .Nie ma sprawy, szukaj a znajdziesz :) (2014/06/26 10:39)

Kilimka1


Jedziesz normalnym tępem kłusa,
drodzy dyskutanci :) nie przepadam za za zwracaniem uwagi, łapaniem za literówki czy słowa, sama czasem robię błędy, ktoś mnie poprawi, trochę  pilnujmy się ..- tempem tak jak poprawnie:  lonżować, a nie: lążować, bo ten błąd też często się tu spotyka tempo to nie tępo ,stępić to można  ołówek ;)  (2014/06/26 10:47)

koniarka13


Jedziesz normalnym tępem kłusa,
drodzy dyskutanci :) nie przepadam za za zwracaniem uwagi, łapaniem za literówki czy słowa, sama czasem robię błędy, ktoś mnie poprawi, trochę  pilnujmy się ..- tempem tak jak poprawnie:  lonżować, a nie: lążować, bo ten błąd też często się tu spotyka tempo to nie tępo ,stępić to można  ołówek ;) 

Przepraszam za moje błędy ortograficzne,ale nie wiem,czy mają one jakieś znaczenie.To,że napisałam tępo to jeszcze nic,każdemu się zdarza pomylić. (2014/06/26 11:04)

Kilimka1


Nie przepraszaj, a staraj się zapamiętać, ja nie przepraszam, kiedy ktoś zwróci mi uwagę, po prostu uznaję słuszną uwagę i biorę na klatę :) (2014/06/26 11:34)

izapyza


Obecnie w nauce zagalopowania sie zmieniaja standardy. Teraz juz - w kazdym razie ludzie zorientowani w temacie- nie kaza uczniom nie wiadomo ile wysiadywac tym kłusem cwiczebnym przed zagalopowaniem. Jest to bardzo duzy bład. Zeby zagalopowac nalezy  do samego końca jechac kłusem anglezowanym, potem sie siada w siodło praktycznie tylko na jeden takt, i daje sygnał do galopu. Kiedy uczeń jedzie tym cwiczebnym kłusem to powoduje u konia dyskomfort, szczególnie jak ten kłus jest b szybki to prawie nikt nie daje rady go wysiedziec i bombie konia w grzbiet, wtedy zwierze nie chce zagalopowac bo czuje dyskomfort, podobnie w galopie jak ktos lata w siodle to czesto kon sam przechodzi do nizszego chodu.

Tutaj ktos dobrze napisał, zeby próbowac ze stepa, jelsi kon umie, często to łatwiejszy sposób niz z kłusa. 

(2014/06/27 15:39)

Kilimka1


Standardy od wieków obowiązują te same: dobry dosiad, on jest wykładnią czy koń dobrze wykona polecenie, a dorabianie nowych teorii robi wodę z mózgów niedouczonym i brzmi jak tłumaczenie: mam problem z dosiadem więc lepiej anglezować ..to jest zamiatanie problemu pod dywan.. tak to podchodzi ;) u konia dyskomfort powoduje właśnie niedouczony jeździec ze sztywnym dosiadem nie umięjętnością swobodnego podążania krzyżem-biodrami w  rytmie ruchu konia np kłusa, bo on jest najtrudniejszym chodem dla naszego kręgosłupa, i ćwiczebny należy mieć w ,,jednym paluszku" aby dobrze opanować konia, podkreślę: dobrze ;) Jeśli kłus jest szybki , to od tego jest jeździec aby to on decydował jakim tempem kłusa ma iść koń, a jeśli ktoś tłumaczy,że kłus jest ,,za" szybki to ma problem z opanowaniem konia. Koniec-kropka. Złota zasada brzmi:  zawsze pół kroku wolniej niż koń chce i zawsze pół szybciej niż koń chce.
Nie chodzi o wysiadywanie całej jazdy ćwiczebnymi, ale o zdolność utrzymania dosiadu na koniu ,i kontrolowaniu jego ruchu i tempa precyzyjniej na potrzebę chwili niż jadąc anglezowanym . Pomijam kwestię stylu jazdy na młodych czy ujeżdżanych koniach i stos. dosiadu , to inny temat ;) (2014/06/28 12:19)

izapyza


Kilimka, twoje pojecie o jezdziectwie jest marniutkie, jesli myslisz, ze standardy sie nie zmieniaja. Zmieniaja sie, i to czesto fundamentalnie. Kiedys np.za dobry dosiad uwazano przy skoku odchylanie sie do tyłu, zamiast jak sie to robi obecnie - do przodu. Oczywiscie to tylko przykład, bo zmienia sie wiele rzeczy. 

Jasne ze podstawa jazdy jest dobry dosiad, ale tu padlo pytanie, jak skutecznie zagalopowac a nie doskonalic kłus cwiczebny. Koń czujac ze zaraz zagalopuje sie pobudza i wydłuza kłus tak mocno ze czesto najbardziej zaawansowany jezdziec ma problemy z wysiedzeniem go w kłusie cwiczebnym, a co dopiero poczatkujacy. Więc zwyczaj zeby przed zagalopowaniem jechac tym kłusem cwiczebnym kiedy kon jest pobudzony i idzie b szybko jest zły i kompletnie niepotrzebny. Zreszta ja nie widuje zeby doswiadczeni jezdzcy jechali cwiczebnym nie wiadomo ile przed zagalopowaniem, kazdy to robi po jednym takcie wysiedzianym w siodle. Widziałam  skutecznosc tej metody zeby do konca anglezowac przed zagalopowaniem. 

Ty tak piszesz jakbym ja odradzała jazde w cwiczebnym w ogóle, bo ktos ma problemy z nim. Jasne ze nie, ale cwiczebny najlepiej trenowac osobno, jak koń jest mniej pobudzony. Dziewczyna zadała pytanie, jak sobie poradzic z problemem, a ty jej odpisałas, ze ma miec swietny dosiad. To nie jest zadna odpowiedz.  Ona nie bedzie miec swietnego dosiadu pewnie jeszcze kilka lat, cokolwiek by to pojecie nie znaczyło, bo tez są rózne zdania na ten temat. 

(2014/06/28 14:18)

Kilimka1


Marniutkie jest twoje zrozumienie słowa pisanego przez Kilimkę ;) Primo : temat jest o zagalopowaniu a nie o skakaniu a to DUŻA różnica, i dalej ..Jakbyś nie skupiała się na wybranych fragmentach, które cię spinają , może w ferworze argumentacji dostrzegłabyś, że napisane było, że nie chodzi o jeżdżenie kłusem ćwiczebnym non stop całej czy nawet pół jazdy, ale na potrzebę chwili, sytuacji gdzie ćwiczebny pozwoli wyegzekwować od konia właściwy ruch bo siedząc głęboko w siodle zadziałamy precyzyjniej. Ta umiejętność to podstawa ujeżdżenia, nie zawsze wystarczą same łydki, półsiad i wodze.  Umiejętność podążania za grzbietem konia jest podstawą sztuki jazdy, a jeśli ktoś nie umie to niech się ,,piłuje" To co teraz się ogląda w szkółkach jazdy i instruktorów po weekendowych kursach to.. ,,pała mała" :-)..Początkujący muszą tego się uczyć, tylko trzeba dobrać odpowiednie konie dla nich, a ci starzy,z problemami dobrze zrobią jak wrócą do podstaw, zamiast rozwalać coraz wyższe wagony na napędzającym się koniu ;). Z jednym się zgodzę: są konie łatwiejsze do wysiedzenia ćwiczebnym i te które naprawdę noszą twardo, ale po to siedzisz ty, że ty decydujesz o jego tempie. 


,,Koń czujac ze zaraz zagalopuje sie pobudza i wydłuza kłus tak mocno ze czesto najbardziej zaawansowany jezdziec ma problemy z wysiedzeniem go w kłusie cwiczebnym, a co dopiero poczatkujacy."


.. po prostu znaczy, że nie panuje nad koniem, co to znaczy pobudzony koń? a może nieogarniający go jeździec ? 

Ja zagalopowuję z ćwiczebnego, ale tak skracam go, /podstawiam/ że wysiedzę spokojnie i z takiego ,,kłusa" rusza na nogę której oczekuję i to już od pierwszej, max drugiej łydki, także farmazony z samonapędzającym się koniem zostaw sobie podobnie jeżdżącym . Uważam dalsze konwersacje z tobą pozbawione  sensu, tak więc kto mądry wybierze co komu bliższe prawdy sam . 

Zamiast podważać oczywistość, zapodaj linki antyargument do niżej przedstawionych:

http://www.galopuje.pl/konie,klus-cwiczebny-jazda-konna-klus-jazda-konna-klusem,9708.html

http://www.konie.wortale.net/162-Rozwiazywanie-problemow-przez-prace-na-ujezdzalni-.html

http://www.konie.wortale.net/132-Sprawy-osobiste-8211-dosiad.html

proponuję pooglądać cykl filmów treningowych z Ingrid Klimke

https://www.youtube.com/watch?v=m-bNcYMdWfk

same pobudzone napędzone konie ;-) (2014/06/29 14:52)

izapyza


".. po prostu znaczy, że nie panuje nad koniem, co to znaczy pobudzony koń? a może nieogarniający go jeździec ? "

x

Jedno i drugie. Wiele koni sie pobudza mocno przed galopem, i wtedy nastepuje problem z ich "ogarnieciem". Tyle ze problem pobudzania sie przez konia jest inna rzecza niz sama nauka zagalopowania. Nawet na tym niepobudzonym koniu mozna miec kłopoty z utrzymaniem sie w kłusie cwiczebnym, bo nauka tego trwa bardzo dlugo, i stosujac sie do tego co piszesz, trzeba by galopowac dopiero jak sie ma go opanowanego. W nauce czegokolwiek trzeba uczniowi dobierac trudnosc do jego poziomu, tak zeby sie nie zniechecił, zeby z lekcji wyciagnał ile sie da, oraz- trzeba tez pamietac o koniu. Własnie te zmieniajace sie ostatnio standardy sa ukłonem z strone koni, ale równiez poprawiaja komfort nauki u jezdzca. Obecnie juz rezygnuje sie z b długich nawrotów kłusa cwiczebnego- na rzecz skróconych, przeplatancyh z anglezowanym. Nie wymaga sie od razu nauki galopu w pełnym siadzie, mozna zaczynac od półsiadu, lepsze to niz obijanie konia, wsiada sie obecnie  - juz w coraz wiekszej czesci osrodków ze schodków zamiast z ziemi. Co do tej nauki zagalopowania- nie ma zadnego, ale to zadnego  powodu, zeby kazac komus jechac dłuzej kłusem cwiczebnym niz przez JEDEN TAKT, wiec na jakiego grzyba tak utrudniac uczniowi zadanie, i powodowac dyskomfort u konia??? Piszesz, ze nie wystarcza same łydki i wodze, oczywiscie, trzeba siasc w siodło, zadziałac precyzyjnie, niemniej wystarczy jeden takt wysiedziany, nie musi byc ich ani 10, ani 40. :)

Ty, jak piszesz, skracasz konia i zagalopowujesz od razu, no brawo. Jestes zdaje sie instruktorka? Wiedz, ze jak ktos sie uczy to moze nie dac rady ze skórceniem b pobudzonego, np młodego konia, który jeszcze rwie za innymi. Ja jezdze juz prawie 15 lat, i nadal bywaja konie, z którymi mam problem, tzn z opanowaniem ich. Podlinkowałaś mi kilka artykułów, pierwszy  pisany przez dziecko, zasadniczo sie z nimi zgadzam, mogłas je od razu podac autorce, bo sa to zawsze jakies b konkretne porady niz po prostu stwierdzanie "Masz problemy z ogarnięciem konia". Tyle ze ja jedno co dodam, te porady Jane są  niemozliwe do zastosowania w wiekszosci szkołek, gdzie zagalopowanie wyglada w ten sposób, ze jezdzcy sie dziela na dwie grupy, czesc stępuje w srodku, reszta na scianie, nie da sie wtedy zrobic koła, juz pomijajac ze ten artykuł jest dla osob zaawansowanych i dotyczy szkolenia koni. Lopatka do srodka na czterech sladach , ustępowanie od łydki w celu zwolnienia, w  sam raz porady dla dziewczynki co jezdzi na szkółkowym koniu. 

(2014/06/29 17:00)

Kilimka1


po prostu znaczy, że nie panuje nad koniem, co to znaczy pobudzony koń? a może nieogarniający go jeździec ? "

a co tu jest nieprawdą? Chcesz się kopać z koniem ? ;-D zaklinanie rzeczywistości ? , koń nie potrafi zagalopować bo jeździec nie potrafi wziąć go w ,,garść" a przykład idzie z góry / nawet z siodła/ a koń zrobi dokładnie tyle ile przekaże mu siedzący, a jeśli koń ma większy temperament  jego frustracja niezrozumianymi komendami, często chaotycznymi i z klepiącym się jeźdźcem skończyć się może brykami, poniesieniem, niechęcią do pracy.  Zamiast tracić czas na torpedowanie faktów , daj przykład od siebie, daj dziewczynie wzór wg którego dobrze ruszy galopem , bo póki co nie ona, tylko ty wydajesz się nie ogarniać faktów. Ona już napisała: zmienia ośrodek ;) Zdanie ,, nie ogarniający konia jeździec" , tyczy się nie tyle personalnie jej osoby, co każdego kto nie potrafi od konia wyegzekwować swego polecenia, może to przytrafić się każdemu na każdym poziomie. Przyczyn pozostaje szukać u siebie i pracować nad sobą ,co robię źle, kto może mi pomóc ? I dochodzimy do sedna: dobór  ośrodka i trenera, co niestety wiąże się z konkretniejszymi wydatkami. / jazdy indywidualne lub w b. małych grupkach na dość dobrych koniach/ Z resztą kto powiedział , że jeździectwo to sport dla ubogich ? :) Dlatego póki nie ogarnie się na przyzwoitym poziomie jazdy ćwiczebnym nie ma szans na dobre zagalopowania na trudniejszych koniach bądź koniach, które trzeba uczulać na pomoce czyli uczyć ich dopiero /ujeżdżać/.  Nie mam zamiaru dostosowywać poziomu do tandetnie uczących pewnych szkółek. Zasada jest jedna: dobry dosiad. Koniec. Kropka. I. Klimke czy wielu innych dobrze jeżdżących też nie urodziło się z tą umiejętnością . Kwestia doboru szkoły z instruktorami, / niestety tu powraca kwestia pieniądza/ ponieważ pierwsze złe nawyki potrafią ciągnąć się do końca dni jeździeckich ..a nabyte złe wzorce niczym kFiatki pojawiają się na forach i pogłębiają ignorancję  pytających .. (2014/06/29 19:09)

Kilimka1


Nawet na tym niepobudzonym koniu mozna miec kłopoty z utrzymaniem sie w kłusie cwiczebnym, bo nauka tego trwa bardzo dlugo, i stosujac sie do tego co piszesz, trzeba by galopowac dopiero jak sie ma go opanowanego.


A ktoś goni w kark ? Albo robimy coś dobrze/ uczymy / albo tylko bierzemy kasę od ludzi i udajemy że uczymy ? A oni dalej klepią tyłki słuchając/ czytając /takie kuriosum . Tak.. optymalnie jest kiedy umie się na tyle wysiadywać w siodle, np woltę ćwiczebnym, i w tej umiejętności zagalopowanie ,niedopuszczanie do rozciągnięcia konia staje ,,pikusiem" 

Tylko dobrze ułożony koń zareaguje od razu przejściem do galopu od jednego lub dwóch taktów ćwiczebnego.. ale najpierw trzeba go UMIEĆ plus dobrze zastosować pomoce.. a jak nie zagalopuje to co ? Usiadła bida i płacze? Co w takiej sytuacji proponujesz ? Konkrety prosimy ;) 

Wiedz, ze jak ktos sie uczy to moze nie dac rady ze skórceniem b pobudzonego, np młodego konia, który jeszcze rwie za innymi.

Wiedz.. że nie wsadza się uczniów na nerwowe pobudzone i to jeszcze młode konie .. omija się takie ośrodki dużym łukiem, jeśli komu zdrowie/ życie miłe .

czego jeszcze się doczytam od ciebie ? Robi się ciekawie :) Ładne kFiatki :)

 W nauce czegokolwiek trzeba uczniowi dobierac trudnosc do jego poziomu, tak zeby sie nie zniechecił, zeby z lekcji wyciagnał ile sie da, oraz- trzeba tez pamietac o koniu.

Nic nowego nie odkryłaś, i po to dobiera takie się konie aby nauka była progresywna dla obojga aby koń był z tych co wygodniej nosi i jest wzgl dobrze ujeżdżony wybaczając błędy jeźdźcowi ;)  Po co więc piszesz o nerwowych i to młodych koniach i dosiadającymi  nich rekreatami ? Nie interesuje mnie chore dobieranie i dostosowywanie się do chorych standardów w pewnych ośrodkach. Może TAMu ciebie to norma ;) Skupiam się na zdrowych zasadach: stopniowaniu trudności z dobraniem odpowiediego wierzchowca. Amen 


Klienci dzielą sie zasadniczo na dwie grupy: ci co myślą, że szybko się nauczą/ po łebkach/ i już będą cwałować, skakać itd pewni swych umiejętności dopóki  jakiś koń nie nauczy ich pokory i ci drudzy: którzy mozolnie trenują, nie idą na skróty, a każdy nowy element jest wynikiem osiągnięć wcześniejszych. To co sugerujesz wygląda jak propozycja i przeskakiwanie poziomów. Nie umie się mnożenia, a zabiera za zadania z niewiadomą. 

Powiem ci jedno: Bogu dzięki, że na mej drodze miałam instruktorów i trenerów, którzy nie kazali  mi mnożyć , dopóki nie nauczyłam się dodawania.  (2014/06/29 19:25)

izapyza


Kilimka- naprawde musisz byc beznadziejna insturktorka, bo oprócz tego, ze masz braki w wiedzy, cytujesz mase rzeczy, ale kompletnie nie potrafisz nia operowac, tzn zastosowac do konkretnej sytuacji. Chocby przez podawanie artykułów o szkoleniu koni jako recepty dla kogos co jezdzi rekreacyjnie, i nie umie zagalopowac. Nadal mi nie odpowiedziałaś, co ma poprawic jechanie dłuzej kłusem cwiczebnym przed zagalopowaniem, zamiast wspomnianego przeze mnie usadzenia sie na jeden takt. To jest własnie ten wzór który podaję, bo ona tu robi bład. O łydkach, krzyzu  kazdy chyba wie, zreszta juz to było to wspomniane. Im dłuzej sie siedzi w tym cwiczebnym na mocno rozpedzonym koniu, tym sa wieksze trudnosci z tym precycyjnym zadziałaniem. 

Ja jezdze teraz w osrodku na b wysokim poziomie, sa tez  młode konie i ja bardzo lubie na nich jezdzic, nie mam ochoty na zwykłe szkołkowe szkapy, poza tym nawet najwolniejszy koń sie pobudza nieco przed galopem, klacz zwykle spokojna tez moze kompletnie zmienic zachowanie jak sie grzeje, itp Kazdy z koni w stajni w której jezdze reaguje przejsciem do galopu od jednego- dwóch  impulsów, jesli u ciebie sa z tym problemy to moze masz zle ujezdzone konie. Jak koń nie zagalopuje od jednego impulsu to na nastepnym narozniku - bo najlepiej to robic na naroznikach, spróbowałabym ponownie, i w razie braku reakcji na łydke zadziałała batem. 

Po co ja to wszystko pisze, ty i tak wiesz lepiej. Tylko wiedz, ze ja sobie tego nie wymysliłam, i to nowy trend który przyszedł z Zachodu, niestety jezdziectwo w POlsce jest strasznie zacofane, u nas do dzis wiele zwyczajów pamieta czasy armii prusko- austrackiej. 

(2014/06/29 21:48)

Kilimka1


Zmieniasz front :) Mnóstwo sprzecznych tez. Uważam dyskusje z osobami,które wyciągają z kontekstu fragmenty czyjejś wypowiedzi, i dopasowują je do swoich zaprzeczających się wypowiedzi za skończoną.  Raz uświadamiasz ,że trudno to osiągnąć na koniach nerwowych, młodych / co to w ogóle za pomysł z takim przykładem  ? widocznie znasz to z autopsji ;) / to za chwilę że koń musi być dopasowany i teraz formułka : wyjeżdżać z narożnika z dwóch taktów.. też mi nowość, żywcem z innego postu :) a teraz przykład z grzejącymi się kobyłami / nastolatko.. nie daje się nowicjuszom nawiedzonych koni / wymyślasz coraz to nowe przykłady z pod lady .haha.. a masz problem ze zrozumieniem i przyjęciem za oczywistość umiejętność nauki  podążania za grzbietem / czytaj: stare koty po dachach na nowo chcesz uczyć chodzić/ uważam rozmową z tobą za skończoną tak beznadziejną jak nowa moda, omijania przeszkód aby łatwiej było konikowi bo dosiad nie nadąża za grzbietem, może wytrzyma dwa takty.. jest wszystko ok, i tak wygląda polskie jeździectwo, Wiesz co dziecko..  jeździj ty sobie dalej wg nowej mody u swoich instruktorów, może cię kiedyś zobaczymy na parkurach a może GP..ale póki co na ten czas żaden poważny szkoleniowiec nie kupi jej od ciebie.  

  (2014/06/29 23:26)

Kilimka1


Przykłady jak izapyza czyta ze zrozumieniem :


Kilimka1

 Ja zagalopowuję z ćwiczebnego, ale tak skracam go, /podstawiam/ że wysiedzę spokojnie i z takiego ,,kłusa" rusza na nogę której oczekuję i to już od pierwszej, max drugiej łydki,


izapyza 

Kazdy z koni w stajni w której jezdze reaguje przejsciem do galopu od jednego- dwóch  impulsów, jesli u ciebie sa z tym problemy to moze masz zle ujezdzone konie.


Kilimka1:

 Nie chodzi o wysiadywanie całej jazdy ćwiczebnymi, ale o zdolność utrzymania dosiadu na koniu ,i kontrolowaniu jego ruchu i tempa precyzyjniej na potrzebę chwili niż jadąc anglezowanym .


izapyza:

wiec na jakiego grzyba tak utrudniac uczniowi zadanie, i powodowac dyskomfort u konia??? Piszesz, ze nie wystarcza same łydki i wodze, oczywiscie, trzeba siasc w siodło, zadziałac precyzyjnie, niemniej wystarczy jeden takt wysiedziany, nie musi byc ich ani 10, ani 40. :)

... Im dłuzej sie siedzi w tym cwiczebnym na mocno rozpedzonym koniu, tym sa wieksze trudnosci z tym precycyjnym zadziałaniem. 

Tylko wiedz, ze ja sobie tego nie wymysliłam, i to nowy trend który przyszedł z Zachodu, niestety jezdziectwo w POlsce jest strasznie zacofane, 


.. tym trendem jest pozwalanie koniowi przyspieszać :) i omijać kłus ćwiczebny bo szkoda końskiego grzbietu..?

upss, im dłuzej czytam mOndriści izypyzy tym bardziej cieszy mnie moja pyza :) przepraszam ale takich głupot dawno nie czytałam, a od tego instruktor aby nie dopuszczał aby adept rozpuszczał konia , koń pędzi i jest trudno.. oczywiście szefowa że jest trudno, bo konia trzeba przypilnować od tego jest trener jak d.. od srania aby dobrze pilnował oboje a nie dawał do jazdy młode konie, rozgrzane kobyły czy nudne szkapy jakie wymyśla z każdym postem nowe przykłady  izypyza :) Pójdę dalej, jeśli jeździec ma spore problemy, proponuje mu się powrót czasowo na lonżę, aby na ten czas miał głowę wolną od skupiania się na wodzach, kierowaniu koniem itp a skupił na pracy nad dosiadem i poleceniach instruktora .  



(2014/06/29 23:45)

izapyza


Naprawde jestes kompletna kretynka. Sory, ale nie ma innego okreslenia. Chyba albo nic nie zrozumiałas z tego co pisze, albo na siłe teraz bełkoczesz bez ładu i składu. Uczepiłas sie tego okreslenia o pobudzonym koniu, od razu szydzac, ze zaden koń chodzacy w szkołce nie moze byc w zadnym momencie pobudzony, nawet chwile przed galopem.  To chyba musiałabys robic jazdy na osle a nie na koniu, ew. na koniu ale na biegunach. Dałam tylko porade, jak łatwiej zagalopowac bez glupiego obijania koniowi grzbietu jak sie to zwykle przyjeło. Tu tez nie  chodzi o omijanie kłusa cwiczebnego. TYlko o zadziałanie impulsem do galopu natychmiast, juz w pierwszym takcie tego kłusa. Jesli koń nie zareaguje, a jezdziec czuje ze zaczyna latac w siodle, lepiej przejsc na chwle do kłusa anglezowanego, az dosiad sie uspokoi, wtedy mozna ponownie wsiasc w siodło i próbowac zagalopowac.   Stabilny dosiad tez umozliwia lepsza kontrole nad koniem, a takie jazdy szkołkowe to zwykle galop w okreslonym momencie po mniej wiecej pól godzinie jazdy, te konie wyczuwaja ten moment i b czesto przyspieszaja, potem tez jest problem utrzymania konia kiedy sie np. galopuje wspólnie.    Napisałam, ze jezdze od 15 lat, wiec jakim cudem miałabym byc nastolatka? Mam 36 lat jakbys nie wiedziała. Nie napisałam nic sprzecznego.  Tez juz z toba nie bede dyskutowac bo to nie ma sensu. 

(2014/06/30 02:01)

Kilimka1


To sie  nawet nie przyznawaj ile masz lat .W takim razie głupota wzrasta w raz z wiekiem u niektórych..zaczęłaś mi pierwsza ubliżać, więc pójdę językiem wg twoich standardów ;-D  Chamstwo to twoja jedyna mocna strona bo z logicznym myśleniem masz mocno na bakier, pozostaje ci wymyślanie pseudoargumentów na ugruntowane podstawy jeździeckie właśnie stosowane w tych standardach zachodnich o których tyle wiesz co dziś zjesz ;-) a których najwyższym przykładem jest I Klimke, ona z pewnością ,,myśli" jak ty:umiejętność ćwiczebnego jest niepotrzebna, czyli dobry dosiad niepotrzebny bo wystarczą dwa takty.. otóż dziecko.. aby koń poszedł galopem od dwóch taktów kłusa ćwiczebnego ktoś musiał nauczyć się pierw dobrze umieć siedzieć w tym siodle więcej niż dwa takty z narożnika ..jechać konia  dosiadem, aby później miał pojęcie jak dobrze ustawiać konie m.in. aby takie  durne de.. jak twoja, mogły mieć konie które idą od pierwszej łydki i się tu mOndrzyć..bo żadnego w życiu jeszcze od podstaw z pewnością nie zrobiły ;)/ widać to po zawartych treściach /piszę twoim językiem i wiem że tym razem trafi.. wszystko :) powodzenia w tworzeniu nowych ,,standardów" jeździeckich twoich bo nie zachodnich , żadnych.. a zwrot w akcji : Tu tez nie  chodzi o omijanie kłusa cwiczebnego. 

brzmi jak parodia w zestawieniu reszty zdań nt w twych postach, gdzie cały czas usilnie torpedujesz, że niepotrzebna umiejętność, bo można z dwóch taktów..bo koń rozpędza się.. można jeździć i 2o lat i mieć skrzywienie obrazu jak powinna wyglądać nauka jazdy konnej, na jakich koniach powinna być przeprowadzana i jak powinien podchodzić do tematu instruktor, ty właśnie jeździsz chyba w takim polskim grajdole, gdzie z pewnością daje się nagrzane kobyły i młode konie, które po czasie stają się tłukami-szkapami, co sama wspomniałaś, więc cześć i czołem, mi by do głowy nie przyszło  stawiać takie argumenty.. poniżej pasa  

Z dedykacją dla izypyzy:  Dopóki nie skorzystałem/am z In­ter-ne­tu, nie wie­działem, że na świecie jest ty­lu idiotów. STANISŁAW LEM----------------------------------------------------------------------------------------------- (2014/06/30 09:16)

izapyza


Nigdzie nie napisałam, ze umiejetnosc kłusa cwiczebnego jest niepotrzebna (!), w kółko przekrecasz moje wypowiedzi bo nie masz zadnej umiejętnosci rozumienia czytanego słowa. Jak mozna tak przekręcac czyjes słowa? Ktoś tu radził, zeby zagalopowac ze stępa, to na tej zasadzie ty bys pewnie to zinterpretowała, ze on uwaza, ze umiejetnosc kłusowania jest niepotrzebna bo mozna sie poruszac tylko stępem i galopem. Twoje IQ Kilimko to chyba 80 w skali Richtera... LOL 

Piszesz:"dobry dosiad niepotrzebny bo wystarcza dwa takty" tzn kolejna przekrecona przez ciebie bzdura na temat moich poglądów. Dobry dosiad to podstawa zagalopowania, i te dwa takty własnie to umozliwiaja, bo znacznie łatwiej zadziałac prawidłowo jak dosiad jest spokojny. Podejrzewam, ze u autorki problem tkwił własnie w niewłasciwym dosiadzie, tzn niestabilnym, koń chciał zagalopowac, ale jej dosiad mu to skutecznie utrudniał, tzn prawdopodobnie kolebała sie w cwiczebnym kłusie, koń zamiast zagalopowac tylko przyspieszył, a ona zaczeła latac jeszcze bardziej, byc moze jeszcze w tym wszystkim bombała go przypadkowo nogami.  Ja tu widze problem nie tyle nadmiernie pobudzonego konia, tylko typowego błedu przy zagalopowaniu. Oczywiscie, ze jak koń pedzi, to nalezy go zwolnic, robi sie to półparadami, tylko mysle, ze w tym przypadku gdyby dała wyrazny sygnał ze stabilnego dosiadu na samym poczatku, zanim sie rozpedził,  koń od razu ruszyłby galopem zamiast tylko wydłuzac kłus. 

W osrodku w którym jezdze widziałam niedawno jak dziewczynka, która przyszła z innej stajni miała tez ogromny problem przy zagalopowaniu, latała w tym cwiczebnym po siodle, a koń  identycznie jak u autorki,  tylko wydłuzył kłus, ona zaczeła latac  w siodle jeszcze bardziej. Trener jej poradził, zeby usiadła na jeden takt i od razu dała sygnał. Zadziałało momentalnie. 

Ja moze tez miła nie jestem, ale w twoich postach nie ma nic oprócz obrazania, zadnej logicznej tresci. Z takim podejsciem do jezdziectwa to nic dziwnego ze sie mało nauczyłas, czasem trzeba nieco pokory, a nie funkcjonowac na zasadzie: zjadłam wszystkie rozumy.

(2014/06/30 14:47)

rumel


Kobiety... spo-koj-nie... no i po co to-to?
Każda podaje swój sprawdzony sposób i niech autorka wątku próbuje - nie krytykujcie  się tak nawzajem, bo nikomu od tego nie będzie lepiej :(
Izapyza - jednak coś w tej twoje krytyce ćwiczebnego jest... czytając twoje posty mam wrażenie, że jestem bardzo zacofana optując za ćwiczebnym - a ja tak najlepiej "ogarniam" konia i dobrze mi z tym. Wcale  nie twierdze, że podane przez Ciebie metody są złe, ale nie chciałabym tak przechodzić do galopu - właśnie wtedy dałabym koniowi max. niewygody :) Ja kocham kulbakę i ćwiczebny, a siebie oceniam jako raczej problematycznego jeźdźca i zawsze patrzę na jakiś problem jak pisała Kilimka - to moje niedociągnięcie i nieumiejętność dogadania się z koniem - nigdy odwrotnie. Pewne jest jedno - nie robi się zagalopowania na rozpędzonym w kłusie koniu, trzeba nim powodowac tak, aby się nie nakręcał, a wręcz przeciwnie skupił na przejściu do galopu i niech to będzie jak najbardziej harmonijne przejście, a nie "wyskok" spod jeźdźca, który właśnie "przysiadł" konia. Każdy jednak - koń ijeździec - szczególnie nieprofesjonalny, ma swoje mankamenty i sposoby na ich niwelowanie, każdy też musi oprócz dobrego istruktarzu odrobinę dodać od siebie, aby stworzyć więź między jeźdźcem a koniem, która pozwoli na powodowanie koniem, a nie traktowanie go jak sprzętu sportowo-rekreacyjnego.
Jeszcze słowo o tych "rozpędzonych w kłusie" koniach - to nie bierze się  znikąd - bardzo czesto już tak głupkowato są lonżowane i uczone przejścia do galopu - jak? a no, batem... pędem...aż im się nogi "zrywają" - jak to widzę... to mam ochotę wziąć bata i po d***e lonżującego oczywiście...! Potem - też nie wyjątkowy widok - tak samo są ganiane na lonży pod początkującymi jeźdźcami. Dlaczego więc taki koń  ma nagle zacząć rozumieć prawidłowe przejście z kłusa do galopu? (2014/07/01 00:13)

Kilimka1


Rumel :) są tacy co  dopasowują chore założenia : bo koń się napala, bo adeptowi trudno na takim koniu itd.. jednocześnie wypisując o standardach zachodnich.. gdzie nie ma miejsca w szanujących się szkółkach na napalone rozpędzające się konie ;) na durne podejście batem go batem.. a wiem o tym coś więcej niż coś ;) Otóż, ,,koleżanka" forumowa myśli, że jest ,,miszczem" robienia z innych durni, że tego nie dostrzegą inni , ale dostrzegają. Z każdym nast. postem zmiękczała front swego podejścia w temacie rozszerzając przy okazji asortyment  epitetów / cóż to taka reakcja obronna/na równi z mnożeniem przeszkód dlaczego to koń nie chce zagalopować. Dopiero w ost poście wyraziła się jednoznacznie jak powinno wyglądać podejście do sprawy, cieszę się, że wreszcie zrozumiała przekaz, myślę, że twój również ? ....że nie ma wytłumaczeń bo koń taki a jeździec taki taki, że nie interesuje mnie/ cię/ innych ?, jak jest :Koń czujac ze zaraz zagalopuje sie pobudza i wydłuza kłus tak mocno ze czesto najbardziej zaawansowany jezdziec ma problemy z wysiedzeniem go w kłusie cwiczebnym, a co dopiero poczatkujacy. Więc zwyczaj zeby przed zagalopowaniem jechac tym kłusem cwiczebnym kiedy kon jest pobudzony i idzie b szybko ..Nawet na tym niepobudzonym koniu mozna miec kłopoty z utrzymaniem sie w kłusie cwiczebnym,  i stosujac sie do tego co piszesz, trzeba by galopowac dopiero jak sie ma go opanowanego....ale JAK MA BYĆ czego najwyższym przykładem standardów zach. jest właśnie przykładowa I. KlimkeA czemuż to w naszych szkółkach nie można uczyć się mozolnie dobrych podstaw, kto każe galopować na 4 czy 6 jeździe? /kasa/  może nie zauważa ,ale tak napisała..bo nauka tego trwa bardzo dlugo, a tak i co z tego ? A może,,galopnąć" dopiero po m-ącu, częstej jazdy, kiedy adept będzie wzgl swobodnie czuł swe ciało w siodle?Nigdzie nie napisałam, że trzeba jeździć 20 czy 40 kółek ćwiczebnym. ,,Miszczyni" wsadzania swoich słów w czyjeś usta może przystopować sobie kto pisze bełkotem;)  napisałam o tej niezbędnej umiejętności, aby właśnie nie mieć problemów później tym bardziej właśnie na szkółkowej szkapie, jak określiła, bo one paradoksalne wymagają dobrego dosiadu, są już tak sklepane dziesiątkami jeźdźców,że jak trafi im się  rekreant z pojęciem, to są szczęśliwe, ale rekreata z pojęciem trzeba najpierw wyuczyć, a raczej nie nauczą tego pseudoinstruktorzy z niedzielnych kursów i mentalnie usprawiedliwiający rzeczywistość osoby z pod znaku izypyzy.AmenDziękuję za uwagę :) 


(2014/07/01 17:45)

Gorąca piątka