Jak przekonać rodziców?

/ 8 odpowiedzi
Nie wiem czy wybrałam dobry temat, ale jakoś nigdzie indziej mi nie pasował.
Jeżdżę już prawie rok, jednak moi rodzice nadal się do tego nie przyzwyczaili. Szczególnie mama. Za każdym razem, kiedy idę na jazdę panikuje, że coś mi się stanie, że spadnę, coś sobie złamię, a w najgorszym wypadku się zabiję. Wiadomo - jestem świadoma ryzyka, spadłam już dwa razy, ale wydaje mi się, że mama naprawdę przesadza. Przecież jeżdżę dopiero rok, mój poziom nie jest, więc wcale taki wysoki. Od miesiąca próbuję ją przekonać na obóz jeździecki, ta jednak cały czas ma jakieś wątpliwości. Miał może ktoś z was podobnie? Co mogę zrobić, żeby zmniejszyć jej obawy?
emolkaa


Niech pojedzie z tobą na stajnię. Zobaczy jak sobie radzisz, porozmawia z instruktorem, pozna konie... Może namówisz ją, żeby chodź na chwilę wsiadła sama? Zobaczysz, kiedyś się przekona, że kochasz to i mimo konsekwencji dalej wsiadasz i jeździsz. Martwi się o ciebie - to normalne. Daj jej czas ;) (2014/04/03 12:58)

SylwiaAmazonka


Mam swojego konia w domu, a moja mama nadal czasem panikuje. Musze jednak przyznać, że przyzwyczaja się. Tydzień temu patrzyłą jak jeżdżę, a kilka dni temu wsiadła po mnie i oprowadziłam ją dookoła podwórka. Głaszcze go bez obaw i czasem trzyma na uwiązie. Myślę, że twoja też małymi kroczkami będzie się przekonywać. Najlepiej niech pozna dobrze konia, na którym zwykle jeździsz, spróbuje go pogłaskać, dać mu marchewkę i przekona się, że wcale nie jest tak groźny, jak się jej wydaje ;) Powtarzaj jej też, że właściwie każda czynność wiąże się z niebezpieczeństwem. Przecież często zdarzają się wypadki na drogach, można spaść ze schodów, lub się poślizgnąć - bywa przecież, że częściej odnosi się kontuzje na lekcjach wf, niż na jeździe. Powodzenia dla was obu :) (2014/04/04 19:55)

Gosia99


Dziękuję za dobre rady :) Na pewno tak zrobię :) Z tymi kontuzjami racja, ostatnio na wf dostałam piłką od kosza w nos i wstrząs mózgu gotowy. Może taki argument coś jej uświadomi :) (2014/04/05 15:51)

Gosia99


Próbowałam już, jednak mama mówi, że siedzenie na koniu nie sprawia jej przyjemności, więc jej do tego nie zmuszałam. Zabiorę ją do stajni, może to coś zmieni. Dzięki za odpowiedź :) (2014/04/05 15:52)

stilomm


Myślę, że zabranie rodziców do stajni i rozmowa z instruktorem to dobry pomysł. Nie dziwię się Twojej mamie, gdyż sam prowadzę ośrodek jeździecki, jazdy i obozy konne, i wielokrotnie /nawet godzinami/ rozmawiałem z rodzicami przed pierwszym obozem ich pociech. Obaw jest zawsze wiele, ale należy zwrócić uwagę na korzyści, jakie niesie ze sobą kontakt ze zwierzętami, czynne spędzanie czasu i w końcu to najważniejsze; co daje nam życie z pasją... ? Ile pokus niebezpieczeństw może ominąć dziecko, które wie czego chce, które ma swój własny, piękny sposób na spędzanie każdej wolnej chwili. Dużą dla mnie satysfakcją jest radość w oczach rodziców, którzy dumni odbierają dziecko po zakończonym turnusie, ze świadomością, że jeszcze niedawno omal nie zdławili tej pięknej alternatywy dla ulicy, komputera i Bóg wie czego jeszcze. Lęki i obawy rodzi brak poznania i zrozumienia, nie zniechęcaj się więc.Życzę powodzenia i wiem, że się uda :) (2014/04/07 12:28)

Kimcia


Miałam to samo (właściwie mam ) Jeżdżę pół roku i uprosiłam obóz na to lato łatwo nie było , oto kilka metod na przekonanie rodziców :- popraw oceny- znajdź jakieś info np. że tylko ileś tam procent upadków kończy się urazem itp.- Lub po prosu usiądź i powiedz mamie , że chcesz pogadać , powiedz , że rozumiesz jej lęki , ale kochasz konie i jeździectwo . Opowiedz ile masz radości z jazdy , no i ile ma to plusów min. lepsza postawa , nauka pokory od zwierzaka czy aktywnie spędzony czas . Umówcie się , że wybierzesz obóz blisko domu ( mój na lipiec jest oddalony o 30 min ) , że np. będziesz wynosić śmieci , sama prasować ubrania itp. , powiedz , że dopłacisz/sama uzbierasz na potrzebny sprzęt ( ja np. kupiłam sb własny toczek ) Mam nadzieję że pomogłam   (2014/04/08 13:42)

Elancja


Ja mam inny problem - mam własnego konia od ponad roku, jeżdżę konno ponad 3 lata, ale mama nie pozwala mi bez nadzoru kogoś dorosłego jechać (autobusem) do mojej klaczy (nie chodzi mi że miałabym na niej galopować czy skakać, ale chodzi mi o wylonżowanie jej i czyszczenie). Znam klacz doskonale, ona mnie, a wypadki już miałam poważniejsze bądź mniej i wiem co może stać się w jakiej sytuacji. Zaczyna się przekonywać tym, że siostra ze mną jedzie i mówi potem jak dobrze było to powoli się przekonuje. Może przekonaj jakąś przyjaciółkę aby z tobą pojechała - ja czasem mogę na chwilę razem z moją przyjaciółką pojechać we dwie więc są sukcesy ;-) (2014/04/11 21:16)

Jagoda111


JA miałam podobnie, tylko że moja mama jeździ ze mną i panikuje. Co poradzić? Nie wiem w jakim stopniu twoja mama się o ciebie boi, ale ja z moją rozmawiam i powoli zaczyna być zauważalne, że się poprawia. Myślę ,że to normalne, że się boi. Daj jej czas. Trzymaj się :D (2014/06/08 13:51)