Klacz Zimnokrwista

/ 31 odpowiedzi

  • konto usunięte

Witam,Byłam dzisiaj z wizytą u mojego sąsiada rolnika. Spytałam go, czy ma może w gospodarstwie jakieś konie - pokazał mi oborę z 2 klaczami: 15 letnią, zimnokrwistą, gniadą "Baśką", i młodą, może roczną, bułaną kobyłkę. Zapoponowałam mu, że skoro sprzeda zaraz młodą klacz, to mogłabym opiekować się, czyścić, sprzątać i jeździć na starszej klaczy - Baśce.Klacz jest w dobrej formie, zadbana jak na wiejskie gospodarstwo i stosunek tutejszych ludzi do zwierząt. Jest źrebna, ma rodzić w maju. Oczywiście brudna.
Klacz jest też nieco temperamentna, ale bardzo ciekawska. Podczas czyszczenia widziałam, że wkurza ją dotykanie dolnych partii przednich nóg oraz czyszczenie ogona i dolnych partii tylnych nóg. Przydałby się kowal - przerośnięte kopyta. Za jazdę może wezmę się na wiosnę, gdy nie będzie lodu, teraz mam zamiar wyprowadzać ją na spacery, żeby miała jakąś alternatywe dla siedzenia 24h w boksie. (przynajmniej nie w wielkim gnoju - ten ktoś chyba lubi konie bardziej niż wszyscy w okolicy)
Mam do Was pytania: Jak pracować z temperamentną, trochę strachliwą, pełną niewybieganej energii, niedokońca szanującą ludzi i odrobinę agresywną klaczą? Jakie środki bezpieczeństwa oprócz wiązania przy czyszczeniu, i wędzidła zamiast kantara przy prowadzeniu? Co Wy byście jeszcze robili z takim koniem?Bardzo zależy mi na poprawienie warunków tej klaczy, i żeby mi zaufała.
Wygląda tak (to podobny koń, zdj z internetu) tylko ma piękną długą grzywę ;)



Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

załóż konto zaloguj się

rumel


zacznę od pytań:
Co ten koń potrafi tzn. kiedy i jak był użytkowany?
Czy chodzi w zaprzęgu i pod siodłem?
Jakie jest twoje dotychczasowe doświadczenie w pracy z końmi?
/nie chodzi o szczegółowe opisy, ale ogólne info/ (2014/02/02 18:50)

Szary Pielgrzym


Prawdę mówiąc nie lubię takich układów , koń prawdopodobnie nie jest ułożony pod siodło a Ty najprawdopodobniej nie masz doświadczenia w układaniu koni , co zrobisz jak klacz Cię przypadkiem skrzywdzi lub sama ulegnie wypadkowi z twojej winy . Bardzo ciężko tłumaczy się układanie ,ujeżdżanie koni przez internet ponieważ nie ma jednej ogólnej dla wszystkich koni instrukcji ujeżdżania , układania . Nie jest moim celem Cię urazić , po prostu tak to widzę .

(2014/02/02 20:47)

użytkownik23805


Na koniu prawdopodobnie poprostu wożono się po polach i oprowadzało się dzieci - tak jest na wsi, może wiecie, może nie jak to jest. Koń służy do wszystkiego jak już sie go ma... Maja na nia siodło, facet potrafi jeździć, więc ktoś na niej jeździł też na serio.Nie wiem czy chodzi w zaprzęgu, raczej tak. Na 80%Jeżdże na poziomie brazowej odznaki, wiedzę teoretyczna mam duża. Wiem - to słabo ;/Nie boję się, ale uważam.
To w zasadzie nie jest układ. "Koń jest, jak chcesz to przychodź" coś w tym stylu.Nie będe z ta klacza sama przecież...
Dla mnie to oczywiste, że nie ma jednej instrukcji do pracy ze wszystkimi końmi. Liczę na to, że ktoś na forum ma doświadczenie, i poprostu sam pracował z podobnym koniem, albo słyszał o tym, i ma dla mnie jakieś rady. W granicach moich możliwości chcę pomóc trochę tej kobyłce. Koń który stoi w takich warunkach zasługuje na pomoc, nawet jeśli jest pełen energii (dostaje sporo owsa) i ma temperament (albo to ten owies i nie wychodzenie...) Nie muszę na niej jeździć, wręcz nie mam takiego zamiaru , dopóki nie zobaczę jej właściciela na jej grzbiecie.Ale chciałabym ja od czasu do czasu wyprowadzić z obory, wyczyścić jej brzuch z gnoju i przynieść coś dobrego. Czy ktoś ma dla mnie jakieś rady? (2014/02/02 21:18)

zorkana


powiem Ci, że ja tez jestem na poziomie brązowej odznaki i wiedzę teoretyczną też jakąś tam mam (powiedzmy, że przeczytałam ok. 8 książek na temat jazdy konnej, szkolenia jeźdźca i konia) ale nie podjęłabym się zajmowania takim koniem :-/a ile masz lat ? bo może ja bym się nie podjęła bo mam 38 i za dużo już w życiu widziałam ;-D (2014/02/02 22:07)

użytkownik23805


Hmm. 8? Ja z 80.. ;) I pytania oraz odpowiedzi do wszystkich 3 odznak. Ale to tylko teoria :( Skoro tak piszecie, nie wiem jak sobie wyobrażacie tą kobyłe, serio. Tak jakby była jakimś potworem. (2014/02/02 22:22)

zorkana


to ja nawet nie przypuszczałam, że jest aż tyle książek o koniach ;-) no chyba, że wliczasz Heartland ;-DDDD bo wyczytałam ostatnio na tym forum, że można się nauczyć TTouch z Heartlandu ;-DDDDmimo wszystko, myślę, że w tym przypadku dobre chęci i wiedza teoretyczna to może być za mało, dowiedz się najpierw kiedy ostatnio ktoś na niej jeździł  ? piszesz, że nie będziesz przy niej sama .... ale kto będzie Ci towarzyszył ? chyba nie instruktor ? to jednak duży i silny koń, do tego sama napisałaś, że jest temperamentna, nie szanuje ludzi i odrobinę agresywna :-/a jeśli coś się stanie ? np. połamie Ci żebra ? kto za to będzie odpowiadał materialnie ????fajnie, że chciałabyś układać konie ale myślę, że pierwszych kilka przypadków powinnaś działać pod okiem kogoś kto się tym zajmuje na co dzień, to nie tresura białych myszek  :-/co na to Twoi rodzice, jeśli nie jestes pełnoletnia ;-) (2014/02/02 22:40)

użytkownik23805


"Ja z 80..."     "    to ja nawet nie przypuszczałam, że jest aż tyle książek o koniach ;-)   "
???
(2014/02/03 02:20)

użytkownik23805


Ludzie k*rn* no, bez przesady! Pytam o informacje w sprawie pracy przy klaczy, a dostaję uwagi o odpowiedzialności za mnie, tak jak jakby ludzie na forum mieliby coś do tego... Jeśli nie macie nic ciekawego do podzielenia się to nic nie piszcie!    " to ja nawet nie przypuszczałam, że jest tyle książek o koniach ".  -  to szczyt wszystkiego.
Każdy kto ma doczynienia z końmi na pewno wie, że to zwierze jest o wiele silniejsze, szybsze i cięższe od człowieka. To OCZYWISTE że jest ryzyko, i to dotyczy wszystkich ludzi pracujacych z końmi, nawet Was. A czy ja Wam wyliczam co się może zdarzyć jak będziecie czyścić jakiegoś konia? Nie.
Pytałam jak można zachować bezpieczeństwo przy pracy z koniem. Nie co może się zdarzyć gdy przy nim będe. Kto twierdził, że będe układać tego konia, kto twierdził, że nie jest ułożony? Czyszczenie, wyprowadzanie i jazda to nie jest układanie konia.
Zastanówcie się zanim coś napiszecie.
Sorry. (2014/02/03 02:40)

bazyl-lewko


Zadała pytania i sama dała odpowiedzi .
Po co pisać prostą.
ps.lat ma 8 czy 80? (2014/02/03 14:00)

bazyl-lewko


Zadała pytania i sama dała odpowiedzi .
Po co pisać posta ?
ps.lat ma 8 czy 80?
(2014/02/03 14:02)

rumel


No i masz racje - wal po łbie za pisanie pierdoł zamiast czegoś do rzeczy - co niektórzy zgubili się nawet w liczeniu lat i książek ;)
ale luzzzz... zaraz coś tam naskrobię, bo jestem wiejska baba z krwi i kości :))
ale nie odwódź już tak od czci i wiary wszystkich wielskich hodowców - bo za to co sie dzieje po tych tfuuu.... jaśnie przewspaniałych klubach i szkółkach to porządny chłop co konie hoduje wziąłby bata i prał towarzystwo /ludzi/ gdzie popadnie!!! Nie generalizuje wiec kochana w tej kwestii...  (2014/02/03 18:44)

użytkownik23805


Nie, nie w żadnym wypadku nie miałam na myśli, że każdy właściciel koni ze wsi źle je traktuje, po prostu tak to wygląda w moim sąsiedztwie. I niestety nie tylko u tego gościa tak to wygląda ale i u paru innych w okolicy.Ha ha :) Nie mam 8, czy 80 lat, chodziło o ilość książek, w czym 80 było porównaniem lub przykładem. (2014/02/03 21:07)

jestemzlasu


Temperamentny, strachliwy, niewybiegany, nieszanujący ludzi, agresywny koń zimnokrwisty? To mniej więcej tak, jakbyś chciała wyprowadzić na spacer czołg z załogą pijanych Rosjan w środku.Oczywiście rób co chcesz, tylko proponuję na pierwszym miejscu zawsze stawiać swoje zdrowie i bezpieczeństwo. Nie uczucia konika. (2014/02/03 21:08)

aga5


po tym co napisałaś wydaje mi się, że ten koń nie jest zły tylko po prostu ludzie nie poświęcają mu dużo czasu, dadzą jeść,pościelą i od czasu do czasu wyczyszczą.To że ona denerwuje się przy czyszczeniu ogona,czy nóg to moim zdaniem świadczy o tym że nie jest przyzwyczajona do dotyku w tych miejscach.Jeśli chcesz się nią zająć to radziła bym Ci zaglądać do niej jak najczęściej głaszcz ją,przyzwyczajaj do czyszczenia i zdobądź jej zaufanie niech cię pozna.Małymi krokami do przodu.A co do wyprowadzania to dobrze by było, żebyś spytała właściciela jak się zachowuje na lince żebyś miała świadomość co może podczas prowadzenia zrobić i być na to przygotowana.Jak coś zrobi dobrze zawsze możesz ją wynagrodzić.Życzę powodzenia i trzymam kciuki.
A jeszcze jedno namów właściciela na kowala. (2014/02/04 17:49)

rumel


Temperamentny, strachliwy, niewybiegany, nieszanujący ludzi, agresywny koń zimnokrwisty? To mniej więcej tak, jakbyś chciała wyprowadzić na spacer czołg z załogą pijanych Rosjan w środku.Oczywiście rób co chcesz, tylko proponuję na pierwszym miejscu zawsze stawiać swoje zdrowie i bezpieczeństwo. Nie uczucia konika.

wow - zapotniałaś jeszcze dodać, że na zaminowany teren ;)
Poza tym piszesz do niej jakby rzeczywiście miała 8lat - ile takich koni Cie próbowało zjeść? co?? siedem bo mnie ani jeden, choć chodziłam przy nich mając nawet mniej niż 8lat!
To standard - gruba i obsrana  _ dzika i zła...
Po kim po kim, ale po Tobie sie takich mądrości nie spodziewałam.


Aga - dokładnie tak... zwyczajnie zostawiony samemu sobie koń w wiejskiej bardziej oborze niz stajni, ale zapewniam, ze taka klacz /nie ma na myśli tej konkretnej/ jest 100razy bardziej normalna niż te wszystkie "wyciągane" za pyski i "wykopane" z siodła szlachetnisie, którym dupy błyszcza jak lusterko /o ile błyszcza/ a odparzenia pod siodłem i zniszczone nogi stanowią normę po wyrobieniu koniogodzin, o których pisałaś. To konie moga tylko pomarzyc o losie klaczy- matek hodowlanych /tu abstrahuję już od rasy/ bo wolałby by byc dwa razy bardziej obsrane, niz trak zniszczone i znerwicowane praca. Oczywiście śpieszę zapewnić, ze obsrany koń być nie powinien i źle to świadczy  o tym, kto go hoduje. (2014/02/04 19:02)

Szary Pielgrzym


Co ja mogę Ci poradzić , nie znając ani konia ani Ciebie . Chyba tylko to bądź ostrożna , staraj się przewidywać zachowania klaczy . Postępuj według reguł opisanych w książkach Roberta M. Millera , Monty Robertsa . Zawarte tam wskazówki , nie są dokładnymi przepisami na ujeżdżanie , układanie koni , są zbiorem rad , reguł które trzeba przetworzyć do potrzeb szkolenia konkretnego konia . Sprawdź czy w okolicy nie ma ludzi zawodowo układających konie , może zgodzą się Ci coś podpowiedzieć . Ciąża i okres karmienia źrebaka to nie jest najlepszy czas do prowadzenia ćwiczeń z uwagi na to że klacz może być bardziej niespokojna , agresywna niż zazwyczaj .

Pamiętaj że to nie jest twój koń , więc się zbytnio emocjonalnie nie angażuj , jeśli o tym zapomnisz i zbyt mocno się z nim zwiążesz to po sprzedaży konia będzie Ci bardzo przykro , tym bardziej że wszyscy wiemy jaki los czeka większość koni zimnokrwistych .

Pozdrawiam .

(2014/02/04 19:55)

koniara544


Temperamentny, strachliwy, niewybiegany, nieszanujący ludzi, agresywny koń zimnokrwisty? To mniej więcej tak, jakbyś chciała wyprowadzić na spacer czołg z załogą pijanych Rosjan w środku.Oczywiście rób co chcesz, tylko proponuję na pierwszym miejscu zawsze stawiać swoje zdrowie i bezpieczeństwo. Nie uczucia konika.


Nic dodać, nic ująć :D
Ja rozumiem, Wiesiek ma w oborze Baśkę, no i jest okazja by pojeździć sobie za darmo, jednak z tego co napisałaś, to sytuacja nie przedstawia się różowo - bo tak jak napisał "jestemzlasu", to naprawdę nie jest kucyk szetlandzki, tylko ogromny, w dodatku (co sama napisałaś) agresywny, strachliwy i nieułożony (bo gdyby był ułożony, to szacunek do ludzi powinien mieć) koń. Najpierw takiego konia powinien "ogarnąć" ktoś, kto ma pojęcie o tym co robi, i ktoś, kto ma dużo siły, by zapanować nad tym koniem. Potem ten ktoś (bynajmniej nie ty) wsiądzie na konia i zobaczy jak chodzi pod siodłem - jeśli koń nie miał zamiaru go zabić, to jest jakaś nadzieja i jak dla mnie wtedy mogłabyś do akcji wkroczyć ty.
rumelDajesz bardzo skrajne przykłady co do zajmowania się końmi....nie wydaje mi się, by moja kobyłka chciała się postawić na miejscu "Baśki"... Myślę, że większość koni by nie chciała. (2014/02/04 21:22)

rumel


 
/.../
rumelDajesz bardzo skrajne przykłady co do zajmowania się końmi....nie wydaje mi się, by moja kobyłka chciała się postawić na miejscu "Baśki"... Myślę, że większość koni by nie chciała.

skrajne - to głupoty wypisujesz - przyporządkowując charakter konia wprost do jego masy i wielkości ?!??!! Wielki - straszny, mały - gut?

Znam ludzi, którzy z uwagi na brak szacunku dla kucyków w tym szetlandów gorzko tego doświadczyli - i dobrze im tak. mieli podobne poglądy do twoich, ze koń duży - o ho - trzeba się bać - ale taki kucyczek... eee tam - a taki kucyczek potrafi tak prać zadem, ze możesz się obejrzeć u sąsiada w ogródku!!! A za konia, to Ty nie mów - na szczęście nie jest człowiekiem i ma ułożona hierarchie wartości wg naturalnych potrzeb, a obok pełnego brzucha równie ważny jest spokój i nie przeciążanie pracą. Konie tysiace lat żyły bez pierdoł, które serwuje im człowiek wmawiając sobie i wszystkim dokoła jakie to wielkie szczęście spotyka konia z jego strony... (2014/02/04 21:35)

Shango


To może ja dla odmiany napiszę coś konkretnego.

Podstawową rzeczą tutaj jest Twoje bezpieczeństwo. Pamiętaj, że sytuacja nie wygląda tak, jak w szkółkach czy stadninach, chłop ze wsi nie ma wykupionego OC i w razie jakiegokolwiek uszczerbku na zdrowiu nie masz żadnych szans na odszkodowanie.

 Nie polecam Ci join-up-u, ani podobnych technik Jakaś nie wyobrażam sobie nastolatki (jak się domyślam po zdjęciu) uganiającej się za półdziką, zimnokrwistą kobyłą.

Przede wszystkim:
1. Poinformuj o swoich planach rodziców i spytaj ich o zgodę (jeżeli jesteś niepełnoletnia),  powiedz przyjaciółce/chłopakowi itd., że podejmujesz się takiego zadania i gdzie to będzie miało miejsce.
2. Przed każdym wyjściem do stajni zostawiaj w domu wiadomość gdzie i po co wychodzisz oraz o ewentualnym spacerze/terenie.
3. Zawsze miej przy sobie naładowany telefon.
4.Przygotuj sobie podstawową apteczkę i zostaw ją w stajni gospodarza.
5. Pozostaw właścicielowi numer telefonu i adres swój oraz swoich rodziców, tym zaś daj dokładne dane właściciela konia.


Jeżeli chodzi o samego bezpieczeństwo przy pracy z koniem:
1. Przede wszystkim przestrzeń. Wszelkie zabiegi, czyszczenie czy próby lonżowania przeprowadzaj na otwartej przestrzeni, najlepiej ogrodzonym, pustym placu (nie licząc koniowiązu). Konie zimnokrwiste, bardziej niż wierzganie czy brykanie mają w "złej" naturze przygniatanie i napieranie. Ogranicz wiec możliwie najbardziej ilość ścian i przeszkód.
2. Nigdy nie pchaj się miedzy konia, a ścianę/barierkę! Zawsze pozostaw dookoła konia dość miejsca, by odskoczyć czy uciec.
3. Jeżeli dojdzie do sytuacji gdy koń zacznie Cię gonić/ przeganiać nie graj chojraka tylko ucieknij na bezpieczną odległość, bo cięższe konie z reguły idą w zaparte i nie odgoni się ich gwałtownym machnięciem ręki, jak to ma miejsce przy koniach gorącokrwistych.
4. W miarę możliwości staraj się mieć pod ręką bacik. Przy czyszczeniu niech leży z boku, prowadząc konia trzymaj go w lewej ręce opuszczonego do dołu i nieruchomego.
5. Noś buty ze wzmacnianymi czubkami. Absolutnie nie zaczynaj pracy w sandałach/ tenisówkach choćby żar się lał z nieba.
6. Podczas czyszczenia zawsze wiąż konia (oczywiście nie wolno wiązać na wędzidle). Zawsze do stabilnego koniowiązu, dość krótko, w razie potrzeby na dwóch uwiązach, najlepiej na skórzanym kantarze.
7. Przy próbach lonżowania miej przy sobie długi bat do lonżowania, nigdy go nie zapominaj, stanowi on barierę między Tobą, a koniem.
8. Postaraj się za wszelką cenę wyegzekwować na właścicielu zmniejszenie ilości paszy treściwej i zorganizowanie padoku. Padokowanie stanowi nieodłączny element przy rozpoczynaniu pracy z koniem i jest jednym z najważniejszych środków bezpieczeństwa.
Prowizoryczny wybieg można wyznaczyć choćby za pomocą taśmy drogowej, wypuścisz tam konia chociaż na krótki czas, kiedy będziesz np.: czyściła sprzęt. Nawet wypas na łańcuchu będzie leszy niż trzymanie konia w boksie.
9.Osobiście nie nastawiałabym się na prowadzanie na wędzidle. Możesz je zastosować przy kilku pierwszych kontaktach. Dużo łatwiej niżeli pomóc sobie wędzidłem jest nim sobie zaszkodzić. Możesz konia szybko do niego zrazić, a wówczas zacznie się stawiać. Lepszym rozwiązaniem przy oprowadzaniu będzie skórzany kantar +lonża. Kantar jest wystarczająco mocny by wytrzymać siłę konia, ale jednocześnie go nie "wkurza" i nie daje powodów do frustracji, a lonża dodaje w razie czego dystans, dystans=bezpieczeństwo. Staraj się zawsze zastępować uwiąz lonżą (nie licząc wiązania oczywiście).
10. Rozpoczynając pracę na lonży zacznij od samego stępa i trzymaj się tego przez pewien czas. Kłus jest dla koni zimnokrwistych fizycznie wymagającym chodem, nie wspominając już o galopie. Zwierze bez kondycji, które cały czas stoi w boksie na pewno źle zniesie intensywny trening, może starać się go uniknąć zastraszając Cię.
11. Niedotykliwość tylnich nóg to trudny temat. Tutaj może się zacząć robić niebezpiecznie i powinnaś uważać jeszcze bardziej. Latem ułatwia sprawę szlauf i woda, za pomocą której możemy odczulić zad bez konieczności zmniejszania dystansu. Tutaj musisz być bardzo czujna, podczas czyszczenia obserwuj konia i reaguj, gdy widzisz, ze się napina. Początkowo nogi czyść szybko i sprawnie, by pokazać koniowi, ze ta czynność nie jest nieprzyjemna, stopniowo zwiększaj czas takich zabiegów. Jeżeli koń będzie pod tym względem bardzo niechętny do współpracy to zastosowanie ma miejsce jedyna sytuacja gdzie bezpieczniej jest wykorzystać ścianę/wnętrze. Ustaw kona zadem do ściany, stosunkowo blisko niej, niech ktoś Ci go przytrzyma i dopiero wówczas czyść zad i tylne nogi. Koń nie odważy się kopnąć, bo uderzy kopytami w ścianę.

Pamiętaj przede wszystkim o czujności i dystansie. Bądź miła i spokojna, ale zdecydowana i konkretna. Jasno i dosadnie przekaż koniowi swoje polecenia i oczekuj ich wykonania, naciskaj aż do skutku. Wyznaczaj zadania stopniowo, zaczynając od najłatwiejszych. Staraj się zawsze kończyć pracę poprawnym ćwiczeniem, jeżeli nowe się nie udaje wróć do poprzedniego, dobrze opanowanego, by nigdy nie kończyć porażką. Pracuj stosunkowo krótko, by nie znudzić konia, wyszukuj nowe zadnia i wyzwania (spacer nową drogą, przechodzenie prze pień, czy drąg, chodzenie po górkach/krzakach/wodzie, slalom między drzewami).

Postaraj się doprowadzić do wizyty kowala, przedstaw właścicielowi swoje argumenty. W razie konieczności zaproponuj, że dołożysz się do tego, choćby 20zł, to zawsze oznaka dobrej woli i potwierdzenie słuszności sprawy (werkowanie to nie jest w końcu 500 zł, tylko 80).


Trzeba wiedzieć kiedy powiedzieć STOP.  Jeżeli koń będzie się stawiać, rzucać z kopytami i walczyć po prostu podziękuj właścicielowi za współpracę i odejdź. (2014/02/04 22:26)

rumel


o matko i córko - a skąd masz takie info, że chłop /rolnik/  na wsi  nie ma OC? No to Cię pewnie zszokuje- ma .. każdy i obowiązkowe wiec nie wstawiaj pierdoł na dzień dobry.

Bezpieczeństwo przydaje się zawsze, a zwłaszcza na początku przy każdym nieznanym koniu, tak jak i przy człowieku.

Co do tych rad w pkt-ów - pozwolisz, ze pozostawię je bez komentarza... dodałabym jedynie cd.  - klatkę i kałacha - a co... zagoń do klatki, a potem zastrzel ją - będzie najbezpieczniej! (2014/02/04 22:43)

Hrenna


Rumel, muszę Cię zmartwić, ale jestem za wypowiedzią Shango. Bardzo mądrze napisane, może oprócz tego OC. Konia nikt nie zna, a ostrożności nigdy za wiele. Potrzeba tutaj po prostu wyczucia w pracy z koniem.  (2014/02/05 13:16)

Shango


@rumel- rolnik ma OC, ale od czegoś innego, szczerze wątpię, aby pokryło ono szkody na zdrowiu dziewczyny, która "na ochotnika" jeździ na wiejskim koniu. Ubezpieczyciel na bank będzie powoływał się na to, że zajęcie takowe jest rekreacją, a nie pracą w gospodarstwie rolnym (znam z doświadczenia, rodzina kłóciła się odszkodowanie w podobnej sytuacji).

Co do porad- zdania nie zmienię. To, co napisałam to podstwawowe środki bezpieczeństwa przy każdym koniu. Który podpunkt jest Twoim zdaniem przesadzony? Aby nie nosić sandałów przy koni, nie wspominając już o koniu zimnokrwistym, który jest dużo cięższy niż kucyk? Konie wiąże zawsze, zawsze lonżuje z batem, to są podstawy. W przypadku koni młodych powszechne jest zastępowanie uwiązu lonżą lub długim/podwojnym uwiązem, każdego niepewnego konia należy traktować tak jak młodego, równie ostrożnie i z gotowością na każdą sytuację, bo jest równie nieprzewidywalny. Pracowałam już z końmi, w tym z zimnokrwistą kobyłą, które walczyły z ludźmi i traktowały ich z dużą agresją. Nigdy nie zamknęłabym się z wierzgającym, czy strzelającym z zadu zwierzęciem w boksie, czy stajni. Dlatego tak, przestrzeń przede wszystkim. (2014/02/05 14:05)

użytkownik23805


Bardzo dziekuje wszystkim! Mam natomiast pytanie do Shango - jestes pewna, ze prowadzenie zimnokrwistego konia na kantarze jest dobrym rozwiazaniem? Mysle, ze nie wazne  ile masz umiejetnosci i tak taki kon moze Cie pociagnac za soba gdy sie sploszy. A na wedzidle, nawet delikatnym dla pyska sa na to mniejsze szanse. Co o tym sadzisz? (2014/02/05 14:21)

rumel


@rumel- rolnik ma OC, ale od czegoś innego /.../  rodzina kłóciła się odszkodowanie w podobnej sytuacji).





Zwróć uwagę na wewnętrzną sprzeczność Twojej wypowiedzi - raz piszesz, że OC rolnika jest od "czegoś innego", po czym w ramach uzasadnienia przekonujesz, że rodzina przegrała z ubezpieczycielem z racji kwalifikacji zdarzenia nie dotyczącego pracy w gospodarstwie rolnym - jako rolnik posiadający OC oraz jako prawnik - proszę... nie wprowadzaj ludzi w błąd. To nie miejsce i czas więc nie na forum, ale chętnie podzielę się z Tobą losem roszczeń przy wypadkach, które mają miejsce w rekreacji w szkółkach, ośrodkach, na obozach etc. etc... - to nie są zdarzenia zasłyszane, ale sprawy moich Klientów.



"Co do porad- zdania nie zmienię. /.../"


A kto Ci je każe zmieniać? Przecież nawet ich nie skomentowałam, bo same w sobie nie są ani złe, ani głupie - ale po prostu nieadekwatne do tego o co prosiła Michelle. Już raz - słusznie skomentowała "dobre rady" prosząc o konkrety a nie straszenie jej. Ponadto wiele rzeczy, które piszesz to oczywista oczywistość okraszona jaskrawością ostrzeżeń. Problem w tym, że Ty i jeszcze kilka powyższych przedmówców - tworzycie jakąś swoją nową rzeczywistość, która ma się nijak do pytań Michelle? (2014/02/05 14:32)

koniara544


 
/.../
rumelDajesz bardzo skrajne przykłady co do zajmowania się końmi....nie wydaje mi się, by moja kobyłka chciała się postawić na miejscu "Baśki"... Myślę, że większość koni by nie chciała.

skrajne - to głupoty wypisujesz - przyporządkowując charakter konia wprost do jego masy i wielkości ?!??!! Wielki - straszny, mały - gut?

Znam ludzi, którzy z uwagi na brak szacunku dla kucyków w tym szetlandów gorzko tego doświadczyli - i dobrze im tak. mieli podobne poglądy do twoich, ze koń duży - o ho - trzeba się bać - ale taki kucyczek... eee tam - a taki kucyczek potrafi tak prać zadem, ze możesz się obejrzeć u sąsiada w ogródku!!! A za konia, to Ty nie mów - na szczęście nie jest człowiekiem i ma ułożona hierarchie wartości wg naturalnych potrzeb, a obok pełnego brzucha równie ważny jest spokój i nie przeciążanie pracą. Konie tysiace lat żyły bez pierdoł, które serwuje im człowiek wmawiając sobie i wszystkim dokoła jakie to wielkie szczęście spotyka konia z jego strony...
 
Ja tylko widzę co napisał autor tego wątku, wielki, agresywny, bez szacunku do ludzi i strachliwy zimn., to bynajmniej nie jest dobra mieszanka....  Zazwyczaj jest na odwrót, zimnokrwiste z natury są spokojniejsze, a kucyki właśnie wredne częściej bywają - jednak tu jest inaczej, wystarczy poczytać wątek ;) Do kucyków szacunek mam, jeden tak sprał moją koleżankę, że w szpitalu wylądowała, jednak mimo wszystko łatwiej FIZYCZNIE zapanować na kucykiem szetlandzkim, niż np. koniem rasy shire..... (2014/02/05 14:41)