Koń który wysadza jeźdźca z siodła- pomocy

/ 9 odpowiedzi
 Od tygodnia zajmuję się 8-letnią, strasznie leniwą, kobyłą rasy konik polski. Była zajeżdżona u typowych "chłopów". Jeździła z siodłem westernowym, ale w sumie wszystko jak w klasyku. Jakoś tam reaguje na łydki.
 Problemy pojawiały się przy zagalopowaniu bo jej się nigdy nie chciało galopować i bez bata nie było mowy o galopie. Dzisiaj nie wiem czemu zaczęła ponosić i jak ją się zgani batem za karę to wyciąga wodzę i wysadza z siodła(i tak kilkanaście razy z rzędu). Jest gruba i prawie wgl nie ma kłebu więc siodło (już teraz angielskie) czasami sie przesuwa, no i własnie jak wyciągała te wodze to całe siodło na szyję i tylni łęk poszedł do góry przez co właśnie "wysadza". (Nie tylko ja na niej jeżdżę jakby co)
 Mam pytanie co mam zrobić żeby przestała się tak zachowywać? Próby wzięcia jej głowy do góry kończą się porażką, a nawet tym, że jeszcze bardziej zaczyna "wysadzać".

 Teoretycznie jestem zaawansowanym i w miarę doświadczonym jeźdźcem, ale akurat z takim zachowaniem do czynienia nie miałam. Przy tym jej "buncie" tylko raz spadłam, bo to było z zaskoczenia, potem oczywiście wsiadłam i nie dawałam za wygraną.
Hrenna


Po pierwsze trzeba sobie zadać pytanie, czy koń ma wyrobione cos takiego jak mięśnie grzbietu, albo coś ją uciska, albo po prostu jest jej taki kaprys, każdą ewentualność trzeba wziąć po uwagę. Klacz może się buntować, bo jeżeli chłopi ją zajeżdżali (o ile zapewne można to tak nazwać), to nie ma mowy o wcześniejszym przygotowaniu, jakimś treningu, pracy z ziemi. Radziłabym kupić podogonie, na pewno się przyda, a i na razie odpuścić sobie jazdę, a popracować z koniem z ziemi. Koniki polskie są bardzo uparte i nie dadzą sobie zrobić krzywdy, wiec najpierw posprawdzaj, co napisałam, a potem podejmij odpowiednią decyzję. Mniemam, iż skoro jesteś zaawansowanym i w miarę doświadczonym jeźdźcem, to wiesz jak ew. sprawdzić, czy koń ma wyrobione mięśnie na grzbiecie? Pozdrawiam i życzę powodzenia. (2014/05/11 10:46)

rumel


 Od tygodnia zajmuję się 8-letnią, strasznie leniwą, kobyłą rasy konik polski. Była zajeżdżona u typowych "chłopów".

 /.../ Przy tym jej "buncie" tylko raz spadłam,/.../

Pozwolisz, że odniosę się do powyższego - tydzień to stanowczo za mało, aby zyskać ze strony kp zaufanie i aprobatę. Co do tych "chłopów" a może... to były "baby"  hyhyhy;) - może bardziej adekwatne byłoby powiedzenie - nieprawidłowe ułożenie konia pod siodłem i kwita...
Co zas do tego jednorazowego upadku i dalszych prób konia - dobrze, że jesteś doświadczonym jeźdźcem, jednak wyrazem tego nie może być jedynie duma z faktu, że "nie dam za wygraną" - nie ma w tym żadnej złosliwości - owierz... Z opisu wynika, że siodło po prostu nie jest do konia dopasowane-  to norma u kp, moja jest pięknie wykłębiona a i tak lepiej o niebo leży na niej kulbaka żołnierska. Najlepszym dowodem na to jest fakt, że siodło suwa się przód-tył po grzbiecie konia - nie sądzisz, że powoduje to tak istotna niewygodę, że koń stara się jej unikać wysadzając przy tym jeźdźca? Fakt, że ktoś nie spadnie nie jest tu kluczem do sukcesu... Na pewno powyższe uwagi Hrenna są cenne, ale samo dopięcia podogonia nie będzie złotym środkiem. Jeżeli siodła angielskiego nie da się dopasować, to nie zmienisz budowy konia - owszem jeżeli nie ma wyrobionych i nabudowanych mięśni grzbietu - to czeka Cię praca z ziemi: chambon, system, lonża i do roboty! Jeszcze jedno - nie zadzieraj jej głowy w ramach korygowania zachowań niepożądanych - kp na takie "korekty"zawsze odpowiedzą buntem - to po prostu sprawia ból... Hrenna pisze, że kp są bardzo uparte - nie, one są po prostu cholernie inteligentne oczywiście tak "po końsku" jednak biada temu, kto zlekceważy je traktując jak małe posłuszne misie, ale ten kto podejdzie do nich z uwagą i racjonalnie wykorzysta ich potencjał zyska konia, który pójdzie za nim w ogień - moja przy zabieraniu od poprzedniego właściciela bała się wielu rzeczy - teraz za mną wchodzi nawet po schodach, choć wiele jeszcze przed nami "prostowania pokręconych ścieżek" :) Uwierz jednak kp nie są leniwe tylko cwane :) Powodzenia - wierz, że Wam się uda :) (2014/05/11 22:13)

werahaa


Hrenna, Rumel- dziekuję za pomoc :)
Mam tylko jeszcze jedno pytanie:
Co zrobić, żeby stała się bardziej chętna do galopu? (2014/05/12 15:49)

rumel


poprawić kondycje i wzmocnić grzbiet, a jak będzie już lepiej - zabieraj ją w teren - Ty jesteś doświadczonym jeźdźcem a kp kochają tereny wiatr w grzywie - zobaczysz, w terenie to inny koń - na padoku i przy rutynowym treningu na zamkniętym obszarze one po prostu się nudzą. Codo treningu i lonzowania - polecam podwójną lonże - wtedy konisia łatwiej nakłonić do zachowania tępa i zmiany chodów, kierunku itd - moja na pojedynczej łaziła jak ostatnia dupa, bat odpadał - bo ktoś kiedyś pokazał jej szczególne zastosowanie /na szczecie mamy tez już to za sobą i teraz mój koń może robić za żywy stojak na baty/. Zobaczysz  - będzie ok, te konie traktuje zabieranie je w teren - nie ważne - na space na kantarku,  na lejcach trenigowo /jak potrafisz - polecam koń pięknie wtedy pracuje grzbietem/, czy tez w zaprzęgu /najlepiej lekkim/ czy tez wierzchem - traktują jak prawdziwa nagrodę - moja leci jak do wiadra z owsem na widok pasa, szor, czy siodła, bo ma już wizje, że pójdzie w terenik - ma las za płotem więc jej nie żałuję :) Na pewno będzie ok - powodzenia ! (2014/05/12 21:26)

Amanda666


Każda z dziewczyn ma trochę racji. Kopyta ma ok? Jesli siodło leci na szyje, to podpinaj popręg na 2 i 3 przystułe, jak nie pomaga to podogonie ;) nie polecam jednak uczyc ponoszacego konia galopu w terenie :/ sprobuj z ziemi ''pogonic'' ja na ujezdzalni bez zadnej lonzy itp, przypatrz sie, czy z jej ruchem wszystko jest ok. Jesli stwierdzisz ze tak, pracuj na lonzy, pierwsze bez patentow, zeby jej nie zniechecic, powoli wprowadz gumy, czambon itp. Ewentualnie sprobuj z naturala, ale ja sie na tym nie znam, niech wypowie sie NATURAL ;) (2014/05/13 22:53)

werahaa


No racja :) Tereny to ona kocha <3. Grzeczniutka jak aniołek. Szkoda tylko, że na maneżu ciągle to samo. Po jakimś czasie wywozi do swojej "końskiej przyjaciółeczki" (nie ważne jaki to jeździec) zawsze prędzej czy później tam poniesie a jak sie jej sprzeciwi to łeb w dół na chama i o podniesieniu jej głowy do góry nie ma mowy. W sumie nad ponoszeniem udaje mi się zapanować, ale z ta głową to problem. Zazwyczaj zaczyna te swoje fochy przy zagalopowaniu :/ Nie wiem już kompletnie co robić, gdy ona to robi. Łydka nie działa, wodze jeszcze pogarszają i bat również :'( (2014/05/15 21:19)

rumel


No to parę kwestii mamy wyjaśnionych - kon ani nie jest chory, ani tez ze sprzętem nie jest też źle, ana po prostu nie cierpi - jak większość kp - ćwiczeń, szczególnie kiedy ma świadomość, że obok jek jej psiapsiółka, którą nie musi być poddawana mękom :). Dobrze, że opisałaś teraz ta głowę w dole - w połączeniu z wysadzaniem i  siodłem wędrującym po grzbiecie pokazuje jaki kobyła ma patent - spuszcza głowę, rozluźnia szyje, barki i łopatki i... nie ma takiej siły, by klasyczne siodło w ruchu pozostało na miejscu. Zresztą zrób tak jak ona, zobaczysz, że wszystko po dotychczas grzecznie leżało pan plecach pięknie sunie się "przez łeb" - cholernia cwaniara! Jednak nie jestem zdziwiona, bo po kilku latach z ta rasa, mając kilkadziesiąt lat doświatczenia ze szlachetnymi - wiem o czym piszesz... teraz - musiasz zrobić wszystko, aby ona zrozumiała dwie rzeczy, jej metoda jest do dupy, bo nie przyniesie skutku - na pewno przyda się rada Amandy co do zapięcia popręgu, a podogonie będzie też konieczne - jakbyś miała możliwość pojeżdżenia w siodle wojskowym zapinanym na dwa niezależne popręgi - to byłoby idealnie - bo takie sztuki jakie ona robi okazałyby sie zupełnie nieskuteczne ku jej zdziwieniu kulbaka zostałaby na swoim miejscu, a wysadzenie z niej jest o niebo trudniejsze nawet takiego zasranego jeźdżca jak ja :).  Wtedy - to juz tylko niezmierzone zasoby twojej cierpliwości, bez podnoszenia łba wodzami, bez karcenia batem, jednak z łydką i odpuszczeniem natychmiast, gdy choć na chwilę wróci do normalnej postawy. generalnie jej patent jest do chwilowego wykorzystania, bo na dłuższą metę prowadzi nie tylko do twojej, ale i jej niewygody. Jak z nia walczysz pomocami, to nie ma w niej motywacji, aby odpuścić, a jak zrozumie, że to ona sama decyduje, że będzie lepiej, gdy wróci z głową do prawidłowej postawy - zacznie kumać, że robienie takich rzeczy jest bez sensu, bo ani siodło juz sie nie zsuwa, ani Ty nie rezygnujesz z jazdy. O ile to możliwe - zabierz tą końską psiapsiółkę z jej pola widzenia, bo przy kp to czasami silniejsze od nich :) Wiem, że Ci się uda, bo masz umiejętności jeździeckie, a więc koń też rozumie, że ot tak sobie się Ciebie nie pozbędzie - oczywiście równolegle popracuj z nią z ziemi, nie tylko nad kondycją, ale także nad dominacją i szacunkiem - to rasa prymitywna i bardzo przestrzega reguł hierarchii nie tylko w stosunku do koni, ale także ludzi.
Wierzę, że będzie dobrze :) (2014/05/16 11:02)

werahaa


JESTEŚ GENIALNA!!! Dzięki za pomoc :D Jutro wypróbuje ;) (2014/05/16 21:56)

rumel


nie ma za co - napisz jak Wam idzie, pozdrawiam Ciebie i "myszę" :) (2014/05/18 08:02)