Konie i rodzice!!! Pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!

/ 18 odpowiedzi
Jeżdżę konno od ok 11 lat. Mam 12. Jak miałam roczek rodzice wsadzili mnie na konia i tak się rozpoczęła moja jeździecka przygoda. Mam brąz. Potrafię zadbać o zwierzę bo wiem że to nie zabawka i też ma uczucia. Proszę rodziców od 6 lat o konia ale twierdza że nie dam rady i nie mam czasu. Co zrobić żeby się zgodzili? Pomocy!!! Błagam!!!
Honeonna


Ja mam listę metod, które trzeba zastosować, żeby się zgodzili, tylko musisz użyć wszystkich na raz, inaczej nie da rady. Musiałam je tu wypisać, więc przepraszam za bardzo długi post.

Jak przekonać rodziców do konia:

-znajdź konia, który jest zdrowy, dobrze wyszkolony, bezpieczny, bez dużych wad budowy, a najlepiej z budową wskazującą jakieś predyspozycje do tego, co chcesz robić, bez narowów, nie jest na drugim końcu Polski, jest odpowiedniego wzrostu, mieści się w budżecie i jeszcze jest na sprzedaż
-daj rodzicom przynajmniej 15 000zł, a pewnie więcej, żeby kupić tego konia
-znajdź kogoś zaawansowanego, kto przetestuje go pod siodłem przed Tobą
-daj jeszcze z 5 000zł na podstawowy sprzęt, badania, przewiezienie konia do nowego domu
-zagwarantuj rodzicom dodatkowe 1000-1500zł miesięcznie na utrzymanie w pensjonacie (najlepiej miej odłożone na kilka miesięcy do przodu)
-nie mów, że jedynego konia będziesz trzymać pod domem
-znajdź pensjonat, w którym Twój koń będzie miał dobrą opiekę
-miej czas i środki, żeby do niego przyjeżdżać przynajmniej co drugi dzień, jeśli chcesz regularnie jeździć
-miej zawsze luźne kilka tysięcy, żeby w razie jak naje się złej trawy i dostanie mocnej kolki albo poślizgnie się na błocie i coś sobie uszkodzi móc zapłacić pierwszą ratę za leczenie w klinice
-płać kilkadziesiąt złotych kilka razy w tygodniu trenerowi, który będzie pilnował Twojej jazdy
-płać trenerowi, żeby co jakiś czas wsiadał na Twojego konia i poprawiał to, co mimowolnie w nim zepsujesz
-płać za szczepienia, robienie kopyt i zębów i umiej zagwarantować, że kowal nie wciska Ci bzdur, żeby wyciągnąć kasę albo dlatego, że się nie zna
-wiedz, kiedy masz założyć koniowi derkę i jaką
-wiedz, jak opatrzyć skaleczenie
-wiedz, kiedy wezwać weterynarza
-miej czym mu zapłacić
-miej jak załadować konia do przyczepy i wieźć go w Wigilię do najbliższej kliniki, żeby dostał leczenie za kilka tysięcy, jeśli weterynarz nie będzie mógł pomóc na miejscu
-wiedz, ile i czego koń powinien dostawać do jedzenia
-wiedz, kiedy jest następne szczepienie, na co i wykłóć się, że szczepienie na tężęc co pół roku razem z grypą jest niepotrzebne, jeśli będziesz zmuszona
-wiedz, dlaczego gnijących strzałek nie smaruje się dziegciem, chociaż wszyscy wokół zalecają ten sposób
-wiedz, jak dyskutować z właścicielem pensjonatu
-wiedz, co robić, jeśli koń zacznie gryźć Cię przy czyszczeniu, wyprzedzać przy prowadzeniu albo uciekać na pastwisku
-wiedz, jak dobrze zaplanować jazdę (albo znajdź trenera na każdą)
-wiedz, kiedy siodło przestaje pasować
-podpisz z rodzicami umowę, że:
           a)nie pójdziesz do wymagającego liceum/technikum
           b)ani do szkoły z internatem
           c)nie zaczniesz innych czasochłonnych treningów
           d)nie pojedziesz na studia do innego miasta
           e)ani na wymianę studencką
           f)nie zachorujesz poważniej
           g)nie wyjedziesz na wakacje
           h)w żaden inny sposób nie zostawisz ich samych z wielkim, silnym, a przy tym delikatnym zwierzęciem, którym nie będą mogli się zająć

-przekonaj ich, że jesteś wyjątkowym przypadkiem dojrzałości ponad wiek i mogą całkowicie zaufać Twoim osądom, o których w żaden sposób nie mogą powiedzieć, czy są dobre czy złe, bo się nie znają
-przysięgnij, że nigdy nie zrobisz przy koniu niczego nieodpowiedzialnego, co mogłoby się skończyć wypadkiem, a co niekoniecznie przewidzisz, bo biologicznie to jeszcze nie ten czas, żebyś miała takie podejście do tego jak dorośli
-zagwarantuj, że w razie gdyby kasa się skończyła, znajdziesz koniowi dobry nowy dom

Ewentualnie możesz też zatrudnić kogoś, kto to wszystko umie i płacić mu za pilnowanie, czy dobrze zajmujesz się swoim koniem. Jeśli zapłacisz, pewnie kogoś znajdziesz.
 
Ja realizuję długoterminowy projekt "wymagające liceum->matura->studia, wymiany->praca->konkretne studia podyplomowe->lepsza praca i kasa na konia i utrzymanie" z pobocznym questem "dobre książki o koniach, internet, dobry trener, zdobywanie umiejętności". Chcę wszystko zakończyć sukcesem, czyli własnym, dobrze wybranym koniem gdzieś w wieku 26-30 lat, a Ty jak przewidujesz u siebie?

To dobrze, że chcesz koniowi dać to, czego potrzebuje, ale czy potrafisz? Wiele jest rzeczy, które są absolutnie podstawowe, ale potrzeba trochę czasu i obycia, żeby się o nich dowiedzieć. I nie myśl, że Cię nie lubię i wysmarowałam ten długi, długi post, żeby Cię zniechęcić. Chciałam tylko dać Ci obraz tego, jak mniej więcej widzą to Twoi rodzice i zachęcić, żebyś popatrzyła na to z ich strony. (2014/11/15 16:30)

fryzka112


jak pisałam mam 12 lat dzięki za podpowiedź ale nie mam tyle kasy i moim rodzicom nie chodzi o kase tylko o to że nie dam rady ale mam naprawdę czas do stajni mam niedaleko i mogłabym jeździć rowerem. im chodzi tylko o to że nie ma sensu kupować konia jeśli i tak przy nim nie będę . więc koń i tak będzie mi obcy i lepiej jest chodzić na jazdy zamiast kupować konia. i tak to wygląda (2014/11/15 17:09)

SrokatyArab


Wychodzi na to, że twoi rodzice mają rację. Nie wszystkie marzenia są mądre, ale do tego niestety często dochodzi się za późno... (2014/11/15 19:12)

Szary Pielgrzym


Fryzka122 posłuchaj głosu zdrowego rozsądku w wypowiedzi Honeonny . Konia powinno się kupować dopiero gdy jesteśmy w stanie samodzielnie go utrzymać .

(2014/11/16 09:16)

Honeonna


fryzka112, uwierz, że pieniądze SĄ problemem dla WIĘKSZOŚCI osób, które chcą kupić konia. Nawet dla rodziny, której ogólnie dobrze się powodzi. Zauważ, że jeśli Ty nie masz takich pieniędzy, to Twoi rodzice raczej też nie mogą ich wydać tak po prostu, lekką ręką. I o tym rodzice niekoniecznie z dziećmi rozmawiają, a jeśli myślą, że finanse nie będą problem, to dlatego, że nie wiedzą, jakie to koszty, bo nie znają się na koniach.

I nie znają się na pewno, jeśli na serio mówią, że koń będzie "obcy", bo przy nim nie będziesz-jeśli miałabyś go pod domem, to siedziałabyś przy nim cały dzień i rozmawiała z nim? Koń, żeby był szczęśliwy, musi być zdrowy, najedzony, napojony, mieć trochę przestrzeni, jakieś schronienie przed ekstremalną pogodą i przynajmniej jednego konia do towarzystwa i najlepiej się czuje, kiedy może się temu oddać. Nie potrzebuje Twojej ciągłej obecności, żeby nawiązać z Tobą jakąś nić porozumienia-nie wie, że jest czyjąś własnością, że masz jakiś dom i że to nie jest to miejsce, gdzie żyje, czyli pensjonat, i że "powinien" Cię jakoś bardziej "lubić", bo jest Twój. Nie robi mu różnicy, czy przychodzisz do niego do stajni z domu naprzeciwko czy przyjeżdżasz z daleka. Liczy się to, co z nim robisz, kiedy już jesteś. I to z tego powodu koń może Cię kojarzyć dobrze albo źle, a nie na podstawie odległości.

Tak szczerze to rodzice najczęściej mówią coś podobnego, kiedy nie chcą wprost przyznać, że nie mają pieniędzy/boją się odpowiedzialności/nie chcą z innego powodu, bo wiedzą, że podanie prawdziwego powodu sprawiłoby dziecku przykrość. (2014/11/16 17:13)

Dollfy


Boże,kobieto,wierz mi,pieniądze są ważne.Policz,ile kosztuje wszystko,co wymieniła Hoeonna,z którą zgadzam się w 100 procentach.Wiesz co?To że dobrze i długo jeździsz nie znaczy że możesz mieć konia.Załóżmy,byłaś w terenie,koń potknął się,złamał nogę.Zabieg kosztuje nie 100 zł,a 10000 zł,i co?Twój ukochany przyjaciel idzie sobie do rzeźni?A poza tym,jeżeli będziesz mieć konia,to nie pójdziesz na studia.Jeżeli nie pójdziesz na studia,to raczej nie będziesz zarabiać na tyle dużo,żeby utrzymać i siebie,i rodzinę,i dom,i konia.I co wtedy?Abo będziesz mieszkać w boksie u konia żeby nie płacić za mieszkanie,albo sprzedasz konia.Wiem,rodzice zapłacą.A zdajesz sobie sprawe że polska emerytura nie jest wcale wysoka?A rodzice nie mogą pracować i zarabiać całe życie?Właśnie.Myślisz,co ona może wiedzieć,nigdy nie czuła tego co ja.Ja jestem od ciebie rok starsza i dwa lata temu miałam to samo.Jeszcze dziś miałam plany żeby kupić sobie na osiemnastkę konia.Ale dzięki Hoeonnie uświadomiłam sobie że to nie jest dobry pomysł.Na prawde,poczekaj pare lat a zrozumiesz.To jest wielka odpowiedzialność.A młodą osobę taka odpowiedzialność może przytłoczyć.Bo jazda konna to nie tylko cudowne chwile i szczęście.Nie wiesz,co się może zdarzyć.

Ps.:Pomyśl o dzierżawie,lepsze to niż nic,a ty przynajmniej jeździsz te 11 lat,możesz coś wydzierżawić,a ja z moim ledwie zaczętym galopem mogę dzierżawić co najwyżej krzesło,bo z takiego trudno spaść... (2014/11/16 18:07)

fryzka112


Super Dollfy ale nigdy nie oddam konia do rzeźni mam serce.Rodzice maja kase i nie chodzi o pieniadze. Jeśli koń złamie nogę to nie ma problemu jesli chodzi o zabieg. Ja chciałam rady co zrobić żeby się zgodzili. (2014/11/18 18:40)

Honeonna


Ok, napiszę to wprost. Masz dwanaście lat. Jesteś dzieckiem. Nic w tym złego, oczywiście, że nie. Chodzi tylko o to, że myślisz inaczej niż dorośli. W tym wieku trudno jest spojrzeć na coś z szerszej perspektywy, poza jakimś konkretnym przykładem. Nie ma się też takiej przytomności umysłu, odpowiedzialności, wyobraźni, kiedy trzeba działać w nagłych wypadkach. I, niestety, nawet w codziennych sprawach dzieci często przeceniają swoje umiejętności, a nie doceniają problemu i nie myślą, co będzie potem. Działają pod wpływem emocji, nie zatrzymują się, żeby coś najpierw przemyśleć. Trudno im przychodzi przewidzenie, zaplanowanie czegoś realistycznie i dokładnie na długi czas do przodu. Często też trochę ubarwiają, żeby łatwiej kogoś na coś namówić. Jeśli dorosłym tak zostaje, to są nazywani niedojrzałymi.  U dziecka jest to całkowicie normalne. Twoi rodzice wiedzą to i boją się, że sama nie rozumiesz jeszcze, ilu rzeczy musisz się nauczyć i jaki ciężar chcesz wziąć na Waszą rodzinę. Potrzebujesz kogoś odpowiedzialnego, kto by nadzorował, pilnował, pomagał, poprawiał w razie potrzeby. Twoi rodzice tego nie potrafią, bo nie znają się na koniach. Gdyby byli instruktorami albo mieli kiedyś swoje konie, mogliby ocenić, czy robisz coś dobrze czy źle, a tak muszą wierzyć Ci na słowo. I wiedzą, że z racji wieku niekoniecznie sama sobie radzisz ze wszystkim i że Twoja pomyłka może narobić dużo szkód.
W UK jest coś takiego jak Pony Club-kompletnie zieloni w temacie rodzice mogą kupić dziecku kuca, zapisać je do Pony Clubu, płacić ileś kasy miesięcznie i w zamian za to mają pensjonat dla kuca, ich dziecko uczy się jeździć i opiekować koniem, a to wszystko robią ludzie, którzy naprawdę znają się na tym i dbają dosłownie o wszystko, czego tylko potrzeba-włącznie z weterynarzem, kopytami, przygotowaniem do zawodów i dobraniem siodła. Jeśli rodzice chcą, mogą tylko płacić rachunki i mieć pewność, że ich dzieci są bezpieczne, a kuce zadbane. I na takiej zasadzie ktoś nieznający się na koniach może kupić konia dziecku-bo jest ktoś dorosły, komu można zaufać. Jeśli go nie ma, to może się bardzo źle skończyć i Twoi rodzice to wiedzą. (2014/11/18 21:13)

fryzka112


Mój tata jeździ konno i zna się na tym. Nie mieszkam w UK i nie mogę się zapisać do Pony Club. Mam 158 cm wzrostu. Siostra też jeździ i jakby co by mi pomogła ma 15 lat.  Moi rodzice wiedzą że radze sobie z końmi. Jeżdżę sportowo. To za mało? Mam czas. Jestem odpowiedzialna. Do konia mogłabym jeździć na rowerze lub wracając ze szkoły bo pensjonat jest tylko od mojego domu 4 kilometry a od szkoły 500 metrów. (2014/11/20 20:58)

Dollfy


Skoro Twój tata i siostra jeżdżą konno to czemu wspomniałaś o tym dopiero teraz?
I jest jedno słowo kluczowe:    DZIERŻAWA
Zanim kupisz konia lepiej sprawdź czy sobie poradzisz na wydzierżawionym... (2014/11/20 21:32)

fryzka112


Dzięki Dollfy powiem rodzicom może coś się da zrobic (2014/11/21 19:40)

Honeonna


Jeśli jeżdżą, to to trochę zmienia. O opcji Pony Clubu nie wspomniałam po to, żebyś się przeprowadziła i się zapisała, tylko żeby pokazać, na jakiej zasadzie to funkcjonuje. Tak czy inaczej, dzierżawa pozostaje najlepszą opcją. Dalej musisz działać sama, przecież nie przekonamy Twoich rodziców ani nie powiemy, dlaczego się nie zgadzają. (2014/11/23 17:08)

milena3338


Z doświadczeniem jeździeckim raczej nie będzie problemu, ponieważ jak piszesz bardzo długo jeździsz konno i znasz się na rzeczy. Musisz się zastanowić nad ceną konia (nie może być zbyt wysoka) jego rasą, charakterem, umiejętnościami. (Koń musi pasować do Ciebie wzrostem, nie może być narowisty ani sprawiać problemów) Musisz też się zastanowić czy Twoi rodzice będą w stanie co miesiąc opłacać pensjonat. Do tego dochodzi jeszcze kowal i weterynarz (podkuwanie, szczepienia, odrobaczanie) i zakup sprzętu jeździeckiego. Ponadto musisz mieć świadomość, że koń może zachorować, a to może oznaczać długie i kosztowne leczenie. Musisz też mieć dla konia dużo czasu i regularnie go odwiedzać. Pamiętaj też, że dobre oceny w szkole mogą znacznie zwiększyć Twoje szanse. :) Trzymam kciuki! (2014/12/22 21:57)

fryzka112


dzięki ale rodzice mają pieniądze, do stajni moge jeździć po szkole, oceny mam bardzo dobre głównie 5 i 6 zdarzają sie też 4  (2015/01/04 17:32)

Mojkondemona


Da sie podgodzić studia z koniem... (2015/01/10 09:43)

Mojkondemona


I nawet je dobrze zkończyc, np.weterynarie (2015/01/10 09:44)

Honeonna


Tylko kwestia tego, ile ktoś jest w stanie poświęcić. Na pewno się da, ale nie ma co ukrywać, że jest to męczące zadanie wymagające dużo samodyscypliny przez, jak by nie było, parę lat. I są osoby, które o tym wiedzą i się na to godzą, i osoby, które tego nie wiedzą, a które potem mają problem. I czasami odkrywają, że gdyby pomyślały o tym wcześniej, zrobiłyby coś innego-może znalazły kogoś do współdzierżawy dla własnego konia, może same dzierżawiły konia zamiast kupować, a może wybrałyby inne studia, bo koń jest dla nich absolutnie najważniejszy i chcą mieć zawsze czas na poważne treningi i zawody. Jeśli ktoś świadomie decyduje się łączyć konia ze studiami i tak chce-fajnie, powodzenia i respect.
(2015/01/11 20:59)

Gorąca piątka