Lonża - problem

Witam, mam problem z pracą z ziemi z koniem. Koń co jakiś czas się zatrzymuje, podchodzi do mnie. Wiem, że kiedyś był uczony tak, że dostawał smakołyki w ramach pochwały za dobrze wykonane ćwiczenie. Odnoszę wrażenie, że tego samego oczekuje ode mnie. Pracę zaczynamy od stępa - tutaj wszystko jest w porządku. W momencie kiedy proszę go o kłus, podchodzi do mnie. Ale nie zawsze. Zdarza się, że zaczyna kłusować. Kiedy ponownie proszę go o przejście - kłus->stęp, podchodzi, albo zatrzymuje się podczas kłusowania, czyli wtedy kiedy ma na to ochotę. Największą trudość sprawia galop. Zaczyna brykać, szarpać, i przechodzi do kłusa/stępa. Z galopem nie tylko ja mam problem. Kilka innych osób próbowało, i niestety ale dzieje się to samo. W momencie kiedy puszczam go na lonżownik bez lonży - problem ustaje. Grzecznie wykonuje wszystkie polecenia. Dodam, że w siodle nie ma takich problemów. Koń posłusznie wykonuje wszystkie moje polecenia. Przyznam, że ten problem na lonży trochę mnie zniechęcił ostatnio do pracy z ziemi. Nie lonżuję go na żadnych patentach, ale zawsze w ogłowiu. Koń ma 8 lat, miał długą przerwę. W regularnym treningu jest od jakiś 9 miesięcu. Proszę o rady, bo już sama nie wiem co robić, a chciałabym normalnie z nim pracować z ziemi. :(

Gorąca piątka