lonżowanie - koń podchodzi do lonżującego

/ 9 odpowiedzi
Witam,mam problem podczas lonżowania konia. Lonżuję go na kantarze. Jest to koń 12-letni, ale mam go od pół roku. Przeszłość nieznana. Lonżuję go od czasu do czasu, np. kiedy z jakiegoś powodu nie mogę na niego wsiąść albo miał dłuższa przerwę i wiem, że ja na niego wsiądę to zacznie brykać. Lonżowanie na lewo jeszcze jakoś idzie, tzn. koń jest posłuszny, wie o co chodzi. Niestety jest problem z lonżowaniem na prawo. Koniś uparcie odmawia odwrócenia się na prawa stronę. Kiedy podchodzę do niego i zmieniam mu kierunek to cwaniaczek zaczyna podążać za mną, krok w krok, nie chcąc się oddalić ani nie pozwalając mi się oddalić nawet na krok. Jak rozkładam ręce, macham ręką lub batem to tylko robi zdziwione oczy. Praktycznie nie mogę go wylonżować na prawa stronę :-( Na lewą tez zdarza mu się podchodzić do mnie ale jest bardziej skłonny wejść lub pozostać na kole. Może jestem za mało zdecydowana ?To w pewnym sensie urocze, że on tak chodzi za mną jak pies krok w krok, nawet bez lonży. Może ktoś go tak nauczył. Może ktoś mu robił join up i jak koniowi nie chce się ruszać to woli iść za mną ?Co radzicie ? Może możecie polecić jakiś instruktarz, filmik , itp .?Pozdrawiam 
MalwinaL


Powiedziałabym, że prawa strona to jego słabsza strona, ale zwykle konie nie demonstrują tego w ten sposób. Jeśli koń na kołach i woltach na prawo (pod siodłem) zachowuje się ok, trzeba wykluczyć to, że prawa strona to jego słaba strona. Radziłabym zobaczyć jak koń zachowuje się przy innych - poproś kogoś ze stajni, żeby wylonżował Twojego konia. Jeśli przy nich będzie zachowywał się dobrze, są dwie możlwiości:
1) Wysyłasz koniu sprzeczne/złe sygnały, jesteś zbyt mało pewna siebie
2) Zawsze powtarzam, że konie mają wyśmienitą pamięć do miejsc. Tinker, na którym kiedyś jeździłam skakał przeszkody tylko z jednej strony, bo z drugiej kiedyś "pozwoliłam" mu jej nie przeskoczyć - w związku z tym on nauczył się, że może nade mną panować (ale tylko z jednej strony). Może z Tobą jest podobnie? Może Twój koń jest po prostu leniwy? Spójrz na to z tej strony - jeśli jest na lonży, biega i się męczy. A jeśli do Ciebie podejdzie, ma "luz". Któż by o tym nie marzył?
3) A może przez przypadek wysyłasz mu sygnały mówiące mu, żeby do Ciebie podszedł (choć wydaje mi się to mniej prawdopodobne)?

W każdym razie, koń nie powinien tak się zachowywać. Spójrz na stado koni: z jednej strony zwierzęta po siebie podchodzą, ba! - nawet mową ciała zapraszają inne osobniki do podejścia, ale z drugiej strony nie mają obiekcji przed naskoczeniem na swojego przyjaciela, jeśli ten podejdzie zbyt blisko w złym momencie.

Dlatego też, jeśli koń podczas lonżowania podejdzie do Ciebie, unieś ręce do góry i spójrz mu prosto w oczy. Jeśli nie posłucha się, trzaśnij batem o powietrze - taki jednorazowy świst przywoła go do porządku. Przy czym pamiętaj o tym, żeby nie karać zwierzęcia za gwałtowną reakcję (np. nagłe przejście do galopu), bo wtedy spowodujesz mu mętlik w głowie (idzie do Ciebie - źle; idzie od Ciebie - też źle). 

Pozdrawiam,
Malwina z bloga http://jaklepiejjezdzickonno.blogspot.com
Ps. Koniecznie powiedz, czy zadziałało :) (2017/01/14 20:45)

Ulungu


Możliwe że ktoś lonżował uparcie na lewą i koń ogłupiały czego to się od niego wymaga podchodzi do ciebie byś mu to wyjaśniła. Skoro chodzi za tobą, zamiast machać rękami, nogami, batem, ścierką, szalikiem i proporcem, wykorzystaj to co już masz. Skoro koń jak mówisz robi zdziwione czy przestraszone oczy to znaczy że może nie wiedzieć. Robi to czego zawsze oczekiwano a jego człowiekowi to się z niewiadomej przyczyny nie podoba. Zwracaj uwagę jak jesteś zwrócona do konia. Wiele osób uczy konia by podchodził na określony gest,nie znasz przeszłości zwierzaka. Może faktycznie był uczony naturalem. Więc jeśli obracasz się by koniowi pokazać czego chcesz, prosisz go by podszedł. Poproś kogoś by lonżował konia na lewo, potem na prawo. Jak koń podejdzie, łapiesz za kantar i pokazujez mu czego wymagasz. Na spokojnie. Lepiej od bata na konia który nie wie co ma robić działa konsekwencja i powtarzalność. Chwal za każdy postęp, i nie frustruj się brakiem postępu. W złośliwość koni wierzyłam przez rok, może dwa. Teraz wierzę w brak odpowiedniej komunikacji. (2017/01/16 02:03)

zorkana


dziękuję za odzew :-)
kiedy przyjmuję pozycję wyzywającą - patrze w oczy, podnosze ręce, w oststeczności świstam batem to koń albo nadal się gapi i ani drgnie (może przechodził oswajanie z batem i zaliczył na 6 ;-)) albo ustawia się do mnie lewym bokiem i idzie w lewo, nie bacząc na to, że to lewej ręcę trzymam bat. Nie ukrywam, że boję się zajśc mu drogę i wtedy świsnąc batem, bo on podchodzi do mnie na bardzo małą odległość (właściwie prawie mnie dotyka) a jak wtedy zrobi cos głupiego, typu zadębuje albo ruszy do przodu lub zrobi w miejscu zwrot o 180 st i strzeli z zadu ?
W ogóle nie jest łatwo go ustawić na prawo na kole, Jak tylko oddalam się od nieg o krok czy dwa, to on od razu myk - na lewa strona albo lezie do mnie :-(
Okazuje się, że kiedy lonżuje go osoba z duzym doświadczeniem to, chociaz opornie, jednak łatwiej przekonac go do ruchu na prawa stronę - próbuje jednakże cwaniakować i zmieniac kierunek na lewa, z róznym skutkiem ;-)
kiedy próbował lonżować go mój syn (mniejsze doświadczenie niż moje ale facet ;-) to koń szedł w moim kierunku (stałam niedaleko, żeby obserwowac i w razie potrzeby intereniować) i w ogóle się lonżującym nie przejmował , ani batem :-(
Próbowałam pokazac mu też na spokojnie o co mi chodzi, tj. ustawiałam go na prawo i prowadziłam po kole na krótkim uwiązie. W takiej sytuacji on zawsze pozostaje trochę w tyle za mną a następnie przechodzi do wewnętrzenej - tak jakby uważał, że ja musze być po jego lewej stronie , nie inaczej. Jakby chodzenie po mojej lewej stronie było dla niego "nie do pomyślenia". Byćmoże stąd bierze mu się niechęc do chodzenia na lonży na prawo - bo ma mnie wtedy po swojej prawej stronie, nie po lewej. Pod siodłem nie robi problemu czy na prawo czy na lewo. 
W sumie to najlepiej wychodzi nam lożowanie bez lonży, tj. tylko za pomocą bata i wolnej reki pokazuję mu kierunek a głosem zmieniam chody. Tylko, że do tego potrzebna nam mała ujeżdzalnia a ta rzadko kiedy jest wolna. Zazwyczaj mam do dospozycji część dużej ujeżdzalni i nie moge go puścić luzem ......

  (2017/01/16 18:46)

MalwinaL


Czyli z tego, co mówisz wynika, że koń chce za wszelką cenę znajdować się po Twojej prawej stronie. Musisz stwierdzić, czemu tak jest: czy wynika to z leniwstwa, strachu, chęci dominacji, czy czegokolwiek innego. 

Niezależnie od wszystkiego, myślę, że pierwszym krokiem byłoby nauczenie zwierzęcia, żeby spokojnie stało, kiedy Ty będziesz po jego lewej - nie poczas lonżowania, ani poruszania się - ale podczas gdy stoicie "ramię w ramię". Jak to zrobić? Radziłabym zastosować rady napsiane przez Ulungu - czyli chwalisz kiedy koń nie zmienia pozycji i przestawiasz go, kiedy zmienia stronę. 



  (2017/01/16 19:11)

Ulungu


Istnieje możliwość że nie ma tu żadnej tajemnej przyczyny ale konia ktoś sobie trzymał pod stodołą i tak nauczył bo mu tak było wygodnie. Bo miał chorą rekę lub kładł grabie po lewej stronie ścieżki albo koń go uporczywie zachodził podczas spacerów z ręki. Albo co najbardziej tu pasuje ktoś bardzo nieumiejętnie przyuczał do bryczki w parze. Coraz więcej osób uczy konie by nie bały się bata. Ja tak uczę i nie mam z końmi problemów. Wystarczy że tego bata słuchają. Że to jest dla nich komunikat. Zresztą jak koń człowieka szanuje to dużo lepiej by zamiast strachu skupiał się uważnie na poleceniach. Koń z jednej strony ma już 12 lat a z drugiej dopiero 12 lat. Da się go oduczyć wszystkiego ale stare nawyki będzie pamiętał całymi latami. Czasem zdarzy się taki uparciuch że trzeba zapomnieć o utartych ścieżkach i słuchać co koń mówi o sobie. Oczywiście nie uszami. Obserwacja plus wnioski. Może na początek spróbuj 2 osoby prowadzące konia na uwiązie, jedna po lewej a druga po prawej. Koń załapie że ta lewa strona to żaden koszmar a nie będzie miał w którą stronę zejść. Skoro piszesz że wychodzi wam bez lonży to jeśli koń jest poprawnie ujeżdżony lonża jako przedmiot jest zbędna.Ujeżdżalnie pewnie da się zamienić na padok bo koń i tak będzie biegał po kole. (2017/01/18 04:05)

Tawaczin


Hej :) znam twój problem... mam dwa konie które uznają tylko jedno stronne lążowanie. Ja tak jak ty lonżuję konie od czasu do czasu, z podobnych powodów które wymieniłaś. Dlatego odpuściłam koniom i pozwalam im biegać na wybraną przez nie stronę. Wiem, że to złe, ale nie widzę potrzeby aby oduczyć konie samowolki, wiem że to by się wiązało z dużą stanowczością i musiała bym przymusić konie do moich postanowień pewnie... bat poszedł by w ruch, a tego nie lubię. Musisz się zastanowić, czy twój koń koniecznie musi biegać na lonży w obie strony, jeśli jest ci to niezbędne to niestety, ale musisz mu jasno przekazać, że ty rządzisz. Choćby wiązało się to nawet z urzyciem środków przymusu (bata). Powodzenia. (2017/01/30 13:05)

Ulungu


Jakiekolwiek użytkowanie konia Tawaczin opiera się o środki przymusu. Ktokolwiek powie ci inaczej albo kłamie albo żyje bajką którą sobie nadpisał. Czy to bat, czy to uwiąz czy w końcu odsunięcie wiadra z owsem, to wszystko są środki przymusu. Konie same z siebie chcą tylko jeść i bawić się z innymi końmi. Cokolwiek robią dla człowieka, prędzej czy później ktoś je przymusił. Podstępem, batem, poczuciem zależności. Najgorsze co możesz zrobić to pozwolić koniom na samowolkę. Mogą być samowolne w boksie, na pastwisku, ale gdy pracują z człowiekiem to wykonują polecenia. Jak koń któregoś dnia postanowi że będzie cię zrzucał z grzbietu zawsze na widok brzozy to też mu na to pozwolisz by go nie przymuszać? Naturalne metody postępowania z koniem to metody oparte naturalne reakcje koni a te wcale wolne od przymusu i przemocy nie są. Wręcz przeciwnie. Koń koniowi wilkiem. Szkoda że 2017 roku wielu jeźdźców pod słowem przymus widzi synonim słowa bat. (2017/02/19 20:14)

Ulungu


Jakiekolwiek użytkowanie konia Tawaczin opiera się o środki przymusu. Ktokolwiek powie ci inaczej albo kłamie albo żyje bajką którą sobie nadpisał. Czy to bat, czy to uwiąz czy w końcu odsunięcie wiadra z owsem, to wszystko są środki przymusu. Konie same z siebie chcą tylko jeść i bawić się z innymi końmi. Cokolwiek robią dla człowieka, prędzej czy później ktoś je przymusił. Podstępem, batem, poczuciem zależności. Najgorsze co możesz zrobić to pozwolić koniom na samowolkę. Mogą być samowolne w boksie, na pastwisku, ale gdy pracują z człowiekiem to wykonują polecenia. Jak koń któregoś dnia postanowi że będzie cię zrzucał z grzbietu zawsze na widok brzozy to też mu na to pozwolisz by go nie przymuszać? Naturalne metody postępowania z koniem to metody oparte naturalne reakcje koni a te wcale wolne od przymusu i przemocy nie są. Wręcz przeciwnie. Koń koniowi wilkiem. Szkoda że 2017 roku wielu jeźdźców pod słowem przymus widzi synonim słowa bat. (2017/02/19 20:15)

aneta-szczepaniak


Ja miałam ten sam problem. A i nawet gorzej. Moja panna na mnie chciała wbiegać i mnie straszyła! Na szczęście to stare dzieje. Niestety z lonżą miałyśmy duży problem bardzo długo. Przede wszystkim nie cofaj się jak on się zbliża. Ja kupiłam długi bat, skręcany. Najdłuższy jaki mieli. Nim odgradzam granice. Często jest to problem z równowagą konia. Moja klacz ma gorszą prawą stronę i to dużo. Wścieka się jak jej rozkazuje. Z czasem zrozumiała że machanie batem - nie góra i dół- wzdłuż konia znaczy oddal się . Fajnym sposobem jest też przeprowadzenie lonży przez kółko wędzidła i podczepienie do boku konia. Do tego bat i machnięcia nim w miejscu łydki. Musisz być autorytetem i przywódcą. Nie okazuj słabości- stój prosto i bądź pewna siebie. Często lonżuj 2-3 razy w tygodniu. Będzie dobrze :) Powiem Ci że jak lonże bierze do ręki ktoś inny moja dziewczynka znowu kombinuje ;) (2017/02/20 12:40)