Mężczyźni na koń!

/ 6 odpowiedzi
Męźczyzno! Twoja córeczka ogarnięta zarazą Barbie kucyki lub My little Pony ropoczęła przygodę z jazdą. A może twój synek Bóg jeden wie czemu zechciał się uczyć. Przywozisz ją/jego regularnie na treningi, kupujesz sprzęt, kłaniasz na ulicy rodzicom innych dzieci ze stajni... Czasem obserwujesz jak mamy w opietych ładnie bryczesach czy legginsach przymierają kaski i same się biorą za naukę...
 
A ty?
 
Ostatnio w stajni  wywiązała się dyskusja, bo prawdę powiedziawszy doskwiera mi samotnosć jedynego faceta w wieku 30-40, ojca który wzorem dziecka wziął się za naukę jazdy. I padł argument z żeńskiej strony, że faceci się boją zacząć naukę, bo porażki związane z początkami jazdy, widmo braku kontroli, niepewnej miny siedąc w siodle i bycia instruowanym przez kobietę (najczęściej...) to ładunek a ciężki dla męskiego ego. Argument złośliwy i ... chyba prawdziwy?
 
Panowie i panie! zapraszam do dyskusji na ten temat, bo nurtuje mnbie bardzo, jak tu skłonić innych tatusiów do zmierzenia się z problemem jazdy na tym pięknym, mądrym zwierzęciu. Jak ich przekonać, że każda jazda potrafi być równie emocjonująca co mecz? No i Panowie - dajcie nać, jak zaczynaliście, dlaczego i jak wam idzie - i jak namówić innych. Na koń, stępem marsz!
marcicha


Mój mąż raz w życiu dał się namówić na konną jazdę, ale jak on to mówi - nie dla niego takie eleganckie anglezowanie... Uważa chyba, że to jednak zbyt mało męski sport - woli charatać w gałę. A póki co, zajmuje się naszym dwuletnim Frankiem, kiedy ja "dręczę" to mądre zwierzę. I kto wie - może Franek kiedyś sam, wzorem mamy, zapragnie dosiąść rumaka, a wtedy tatuś raczej samego synka nie puści i pewnie sam też na konia wskoczy :) (2016/12/06 10:44)

tomenicus


Oj? Czy aby wskoczy? Wiesz, już słyszałem, że jazda konna to "mało męski sport". Jazda Konna! jeszcze 80 lat temu jak facet nie umiał przyzwoicie jeździć konno w ogóle nie kwalifikował się jako obiekt westchnień! Ale tak myślę, że jak Będziesz tatę Franka dostatecznie męczyła, to usiądzie wcześniej - bo z takiej jeźdżącej rodziny trudno potem tę jazdę wykorzenić. Od wielu gości słyszałem teksty "próbowałem, ale... /to nie dla mnie/ straszne mam zakwasy, gorzej jak po siłowni/ nie chcę męczyć konia (akurat koń się męczy...)/ to mało męski sport (no k...a!)/ ...może kiedyś, na razie nie (czyli: nie wiem co wymyślić, więc powiem cokolwiek). Te argumenty się kupy nie trzymają. Myślę, że więksość z nas się boi po prostu - że koń z nimi wygra i takiej plamy na honorze nie są w stanie przełknąć. A tu chodzi aby się z koniem dogadać, porozumieć, dać mu znać co chcemy by zrobił! W stajni gdzie jeżdżę jest tak: jeżdżące regularnie dziewczynki 8-12: oj, nie zliczysz. mnóstwo, i jeżdżą nieźle. 50% uczestników. Mamy tych dziewczynek - kilkanaście, na różnym poziomie. 20%. dziewczyny takie gimnazjum - liceum: 15% Chłopcy od lat kilku do kilkunastu: 10% (wśród nich mój Jasiek) I FACECI czyli cokolwiek co jest męskie i dorosłe. Dwóch? Trzech? Właściciel stajni jeździ (wliczony, ale już dłuuugo), ja, a tak na stałe to nikogo innego nie widziałem. (2016/12/07 09:08)

marcicha


No już oczyma wyobraźni widziałam, jak wspólnie z Michałem i Frankiem galopujemy przez las! Serio, chyba rzeczywiście spróbuję Michała namówić, żeby jednak spróbował jeszcze raz :) (2016/12/07 11:14)

Tawaczin


Mój mąrz np. na trzy lata małżeństwa jechał na naszych koniach dwa razy i to jeszcze po wielkich namowach. Mam w planach namówić go na jakiś wypad w teren, ale to będzie trudne... Zupełnie nie rozumniem dla czego? Przecież świat z perspektywy jeżdżca jest niesamowity :) Brawo dla Pana za chęć jazdy na koniu, i brak skrępowania które jest zupełnie niepotrzebne. (2016/12/15 10:23)

krzyszjak


A tam, prawda jest taka, że każdy facet się wstydzi albo myśli, że mu narządy coniektóre odpadną, a w głębi serca by chciał być kowbojem i imponować kobietom podjeżdzając na swoim rumaku :P (2016/12/19 02:19)

tomenicus


A odpadły Ci? XD Bo mi jakoś nie, rzekłbym, że się nawet polepszyło XD. Właśnie o to chodzi, żeby się nie wstydzić i próbować. Radocha z samej jazdy jest duża, a i facet na koniu - Jak się dowiaduję - wygląda atrakcyjniej. Dziwię się jednak, że mało facetów w ogóle próbuje zacząć - prawdę powiedziawszy to nie jest takie trudne, aby nauczyć się tak jeździć, żeby sprawiało radochę i wyglądało porządnie. (2016/12/19 14:22)

Gorąca piątka