Młoda instruktorka a mówienie do niej.

/ 2 odpowiedzi
Witajcie. Mam jazdy z 22 letnia instruktorka a ja mam 14 lat. Dziewczynki ktore ze mna jezdza maja 11 i 12 lat i mówia do niej po imieniu. Ja jeszcze nie powiedziałam ani tak ani na prosze pani. Zawsze mowilam: a jak to i to zrobic. Nie wiem jak do niej mowic bo przez to ze nie wiem jestem troche niesmiala. Znam ją juz rok i 3 miesiace , lubi mnie ja ją tez. Troche niezrecznie sie cxuje jak mlodsze ode mnie dziewczyny ze szkolki mowia do niej po imieniu a ja boje sie cos spytac. Teraz przed jazda mamy przychodzic na hale i pytac sie jakiego konia brac. Ale ona w tym czasie prowadzi jazdy i my musimy z takiej widowni ( na tej hali) krzyczec ze by nas zauwazyla. Teraz poszlam tam z tymi dziewczynkami i gdy one sie pytaly to ja zapytalam : a ja jakiego konia? Ale gdy bede musiala isc sama to jak mam do niej mowic? Gdybym stala kolo niej to bym sie spytala ale gdy mam krzyczec z daleka to nie wiem. Moja kolezanka z klasy ktora juz skacze tez mowi do niej po imieniu a zna ją 2 miesiace. Co robic nie chce sie pytac bo glupio ze dopiero teraz sie pytam a po za tym wszyscy mowia do niej po imieniu!
Ravenlocks


Ależ ty masz rozterki... Ja do mojej też o 8 lat starszej mówiłam ,,proszę pani" a ona sama mi powiedziała, że mam jej mówić na ,,ty". Może twoje koleżanki też mówiły jej proszę pani i ona sama im powiedziała, że mają się zwracać do niej po imieniu...? Zapytaj koleżanek. A jak nie to mów do niej proszę pani  i tyle... (2014/09/24 11:37)

Honeonna


Ogólna zasada jest taka, że przejście na "ty" proponuje ktoś ważniejszy albo starszy, więc w Twoim wypadku jak najbardziej zaczęłabym od "pani" i ewentualnie potem przeszła dalej. Pomyśl, co się stanie w obu wypadkach, jeśli pomylisz się co do oczekiwań instruktorki. Jeśli ona naprawdę spodziewa się, że będzie dla Ciebie Panią, a Ty zaczniesz sama zwracać się do niej bezpośrednio, to możesz wyjść niechcący na kogoś lekko bezczelnego. W odwrotnej sytuacji najwyżej się zaśmieje "Ale jaka pani!", wyraźnie zaproponuje Ci, jak masz się do niej mówić i pomyśli, że jesteś fajna, grzeczna, dobrze ułożona i może najwyżej trochę nieśmiała. 
Ja mam już parę lat więcej, a ciągle w takiej sytuacji zaczynam od "pani" i czekam na rozwój wydarzeń. Wtedy ta trochę starsza albo wyżej postawiona osoba może to tak pozostawić albo zaproponować coś innego, a ja na żadnym z tych rozwiązań nie wyjdę źle-dużo lepiej jest usłyszeć "No weź, Anka jestem" niż "Nie sądzę, żebyśmy tak dobrze się znały" albo coś innego równie dystansującego.
Nie wiesz też do końca, dlaczego te dziewczyny tak się do niej zwracają-może jest ich daleką kuzynką? Zna ich rodziców? Uczy je od zawsze i traktują ją jak starszą koleżankę? Jakoś tak wyszło, w sumie nie wiadomo czemu? Oczywiście to możliwe, że po prostu instruktorka z każdym jest na "ty", ale trzeba wziąć każdą opcję pod uwagę. Żaden wstyd być uprzejmym. (2014/09/24 20:03)

Gorąca piątka