Młody wredny koń ?

/ 1 odpowiedzi

A więc moi Drodzy, mam młodą klaczkę w kwietniu skończy 2 lata.

Naszym problemem jest to iż klacz od kilku miesięcy zrobiła się nieznośna, tzn. gryzie, kuli uszy, na pastwisku gdy coś jej się nie podoba zwyczajnie próbuje się rzucać lub odwraca się tyłem i chce kopać. Jednak to występuje u moich rodziców bądź kogoś innego. gdy przy niej jestem, np. czyszcząc ją i przyjdzie ktoś do boksu ona natychmiast kuli uszy a gdy ją dotknie chce ugryźć. Albo załóżmy że przejdzie mój tato lub koleżanka obok jej boksu od razu jest szczur albo próba sczypnięcia. Wobec mnie taka nie jest. Do mnie ma więcej szacunku, staram się pokazwać jej kto tu rządzi, ale co z tego kiedy do mnie też traci zaufanie przez karanie jej przeze mnie. Mogę dodać jeszcze że wychowywuję się z starszą od niej kobyłą, która ma ją brzydko mówiąc 'w dupie', pozwala się gryźć itp.

Jakieś pomysły na zwalczenie tego wrednego charakterku który w nią wstąpił?

Joing up raczej nie wskazany u tak młodego konia. A 7 gier,? kiedyś dawno próbowałam, ale jakoś nie wiem sama, może nie mam wystarczającej wiedzy na ten temat i warunków.




RedScissors


Wydaje mi się, że 7 gier to wcale nie jest zły pomysł. Bo czemu nie? Wystarczy dobrze się za to zabrać, na spokojnie, no i myślę, że tylko plusy z tego przyjdą.
Poza tym może po prostu tyko ty jesteś wobec niej konsekwentna? Jeszcze skoro ta druga klacz daje sobie na głowę tak wchodzić, to się młoda rozbestwiła. Wie, że z tobą nie ma żartów, więc ciebie szanuje. Ale innych testuje. Po prostu każdy musi być wobec niej konsekwentny. Nie dawać jej smakołyków z ręki, gdy wsypuje się coś do żłobu to ma się odsunąć, gdy wyskakuje z zębami trzeba stanowczo podejść, powiedzieć: "Nie", podnieść rękę, żeby się wycofała... Takie rzeczy. Nic agresywnego, tylko ustalanie hierarchii.
Oczywiście musi być balans, koń musi też wiedzieć, że może na was polegać, jesteście dla niego, on ma to szanować. Jeśli tylko ty przykładowo karmisz konia i wsypujesz mu owies do żłobu, to niech robi to zawsze ktoś inny z twojej rodziny. Każdy powinien się nim trochę pozajmować, żeby sobie nie wyrobiła opinii, że tylko ty masz do niej jakieś prawo, czy coś.
Poza tym słyszałam o fajnym sposobie na oduczenie konia podgryzania. Trzeba stanąć przy nim, schować szczotkę drucianą gdzieś pod ręką czy rękawem, a gdy koń się rzuci żeby ugryźć, po kryjomu wystawiamy szczotkę do jego pyszczka. Gdy tylko na nią trafi, na pewno się zniechęci. (: Oczywiście nie powinien zauważyć o co chodzi. Powinno mu się to źle skojarzyć, gryzienie. Nie wasza (czy twoja) osoba, która skarci konia gdy ten ugryzie, tylko czynność musi być źle kojarzona. I koniecznie trzeba nagradzać dobre zachowanie. Ale nie tylko smakołykami, ale też spokojem, rozluźnieniem, pogodą ducha... Koń dokładnie wyczuwa nasze emocje, nastawienie, spięcie. I gdy wie, że jesteśmy niegroźni, ale konsekwentni i przyjaźnie nastawieni, chętnie przyjmie nas jako przewodnika. Bo taki zwierzak stadny poszukuje właśnie przewodnika i gdy wy się nim nie staniecie, on będzie musiał. Ale wtedy logika nakazuje mu trzymać was na niższej pozycji, więc dziwne dla niego będzie, gdy mimo to będzie się wymagało od niego posłuszeństwa i uległości, gdy on już uznał, że jest górą. Przewodnikiem trzeba być cały czas, bo inaczej koń będzie zdezorientowany, gdy raz wręcz pozwala mu się na agresję, a za innym razem ktoś go karci i wymaga, by ten spokojnie szedł na uwiązie.
I z ciekawości, czemu join-up wydaje ci się nieodpowiedni? Jeśli posiadacie lonżownik, to byłaby to bardzo fajna opcja. Dwuletniego konia już można powoli zacząć lonżować, a join-up to nawet nie lonża. I nie trzeba robić tego join-up'u z jakimiś wielkimi szaleństwami, ganianiem się w galopie. Wystarczy w stępie. (2014/01/19 22:04)