Naprawdę to jest potrzebne ???

/ 21 odpowiedzi
Wczoraj jeździłam na Sonacie . Po dwóch godzinach stanął koło bramki i się nie chciał ruszyć. Nie reagował na łydki. Na nic ! Zawsze kłusował za swoim ojcem Wichrem, a teraz nie chciał. Wzięłam dłuższy patyczek (nic innego przy sobie nie miałam. Służył jako palcat :D ) i lekko go nim klepnęłam po łopatce. Wtedy ruszył. Czy to znaczy ,że muszę sobie kupić palcat ?? Wicherek się tak nie zachowuje, on z resztą też się tak nie zachowywał. Godzinę przed lekcją był karmiony i pojony tak samo jak jego tata !
zmorcia


Czy wy naprawdę jesteście tacy głupi ? Czy tylko udajecie ?
Ja na koniach szkółkowych zawsze mam palcat, gałązkę. Jeśli nie ma potrzeby nie używam. 
A przystawanie to pierwszy objaw, że koń ma cię gdzieś i robi co chce. Może po tych 2 godzinach miał już dość niewprawnego jeźdźca ?( bo po twoim pytaniu, wynika, że za dobrze to nie jeździsz)Praca, praca i jeszcze raz praca. Nie nad koniem, ale nad samym sobą. 90% problemów stwarza jeździec :) (2013/02/09 12:18)

lovehorsees


To nie moja wina tylko jego. Ten koń jest leniwy, nic na to nie poradzę. Nie wiesz jak długo jeżdżę i nie widziałaś jak jeżdżę ,więc nie masz prawa mnie tak oceniać ! Jestem bardzo ciekawa jak ty jeździłaś po trzech latach ,na pewno się nie starałaś i jeździsz gorzej ode mnie. Tak na prawdę to nie chodzi w jeździe konnej o to jak długo jeździsz (bo możesz jeździć 10 lat ) tylko o to ile serca w to wkładasz ! (2013/02/09 13:07)

Altania


lovehorsees To ja pojeżdżę sobie 1 dzień, włożę w tyle serca ile trzeba i co będę jeździć na takim poziomie jak ktoś kto jeździ 10 lat? Coś mi się nie wydaje... (2013/02/09 14:05)

Maria


"To nie moja wina tylko jego. Ten koń jest leniwy, nic na to nie poradzę. Nie wiesz jak długo jeżdżę i nie widziałaś jak jeżdżę ,więc nie masz prawa mnie tak oceniać "

Było po 2 godzinach jazdy (może kolejny raz w tym tygodniu), koń mógł być zmęczony/znudzony. Swoim zachowaniem dał Ci to wyraźnie do zrozumienia.
(2013/02/09 14:34)

Shango


Jeśli po 3 latach nauki jeszcze nie galopujesz (jak wynika z Twojego opisu) to proponuję zmienić szkółkę/ instruktora, bo to jednak troszkę za długo na naukę samego kłusa... Chyba, że jeździłaś raz na 2 miesiące, wtedy brak postępów jest rzeczą normalną...

Konie szkółkowe mają o wiele gorszą kondycję niż konie chodzące w sporcie. Dwugodzinna jazda jest dla nich dość długą, szczególnie pod jednym, niezbyt zaawansowanym jeźdźcem. Jeżeli koń szkółkowy musi chodzić kilka godzin dziennie (np.:obozy) to najlepiej wsadzać przynajmniej raz dziennie kogoś dobrze jeżdżącego, by się z nim pobawił ujeżdżeniowo i zaciekawił czymś. Jeśli jazdy są w kółko, w kłusie koń jest zwyczajnie zmęczony i nie jest to o tyle zmęczenie fizyczne, co psychiczne- znużenie. Zwierzak się nudzi i frustruje, szuka więc sposobu, by wymigać się od nieprzyjemnego obowiązku-zatrzymuje się.

Staraj się jeździć aktywnie, pilnuj pomocy popędzających, często zmieniaj ćwiczenia. Rób sporo kół, pilnując wygięcia. Wymyślaj ciekawe, nowe dla konia rzeczy, np: zmiany tempa w nietypowych miejscach (nie tylko wydłużenia na długiej ścianie- konie znają to bardzo dobrze), staraj się często zmieniać kontakt, np: jeździć co kilka okrążeń chwilę na luźnej wodzy, próbować slalomów bez używania wodzy... Ciekawym,  lecz wymagającym czujności instruktora,  pomysłem jest rzucanie piłeczką pomiędzy jeźdźcami (zależności od ich stopnia zaawansowania w różnych chodach), konie najpierw się lekko boją, ale z czasem zaczyna je to ciekawić i obserwują piłeczkę. Odmianą będzie nawet puszczenie muzyki podczas jazdy, można popróbować wykonać jakieś elementy kadryla...

Co do samego palcata: ja stosuję tzw. bat psychologiczny wedle zasady "bez kija nie podchodź", oznacza to, że bat mam zawsze, najwyżej go nie używam ( wyjątkiem są sytuacje, gdy wsiadam na konie "po przejściach", które to owy bat stresuje, wtedy go sobie odpuszczam). Otóż koń to całkiem mądre zwierze, niektóre konie gdy zobaczą, że jeździec wsiada bez bata próbują wozić, a wystarczy wziąć go do ręki, nawet nim nie ruszyć, i koń jest zwyczajnie grzeczniejszy. Kolejną kwestią jest to ,że bat nie służy jedynie do popędzania, takie myślenie jest częste u słabszych jeźdźców, batem można wskazać koniowi z której nogi powinien zagalopować, jak przestawić zad, czy pomóc sobie go wygiąć, a nawet można postrącać nim komary z jego szyi :). Podsumowując: tak, zainwestuj w palcat, nie jest to duży wydatek, a na pewno się przyda.

Pozdrawiam (2013/02/09 20:05)

ZadnaWrazen


"To nie moja wina tylko jego."
A i owszem twoja.
 
"Tak na prawdę to nie chodzi w jeździe konnej o to jak długo jeździsz (bo możesz jeździć 10 lat ) tylko o to ile serca w to wkładasz !"
Bzdura. Gdzie to serce? Prawdziwy jeździec najpierw winy szuka w sobie a nie w koniu. Serce wkładaj sobie w pieczenie ciast, w jeździe konnej liczy się jednak staż, bo bez doświadczenia serce można schować do kieszeni.
(2013/02/09 21:09)

TinkerLove


"To nie moja wina, tylko jego" ?
Forumowicze, nie wytłumaczymy jej o co chodzi.. Jak widać to osoba z tych co wiedzą wszystko najlepiej. Mam nadzieję, że z czasem zrozumiesz o co chodzi w jeździe konnej. Bo na pewno nie o to, żeby powiedzieć "to przez konia, koniec kropka, nie ma dyskusji, strzelam focha i nie wytłumaczy mi nikt, że nie mam racjii!" (2013/02/09 22:24)

Warjaa


Nasza Sonacinka po prostu wyczuła, że nie mogłaś nic zrobić, aby go zaciągnąć do pracy Jul :) Czy tobie chciałoby się ciągle chodzić i chodzić i chodzić? Pewnie znalazłabyś coś, aby przestać. Sonat zrobił to samo... Wiesz, że koń jest mądry... i to co już pisałam... wyczuł, że nie możesz nic zrobić... że jesteś bezsilna i to wykorzystał :) ... Pamiętasz co się działo na mojej lekcji, jak na nim jechałam? Bramka była otwarta i Sonata ciągnęło do wyjścia... Ale wiesz.. Łydka pokręcenie się w kółku i jakoś szedł dalej... Też się zatrzymywał, no mówię, leń patentowany ^^

Się rozpisałam ^^ Nie obraź się ani nic, tylko mówię to, co myślę ...? xD

Pozdrawiammm *.* (2013/02/09 23:01)

Hakaze


 To nie moja wina tylko jego. Ten koń jest leniwy, nic na to nie poradzę. Nie wiesz jak długo jeżdżę i nie widziałaś jak jeżdżę ,więc nie masz prawa mnie tak oceniać ! Jestem bardzo ciekawa jak ty jeździłaś po trzech latach ,na pewno się nie starałaś i jeździsz gorzej ode mnie. Tak na prawdę to nie chodzi w jeździe konnej o to jak długo jeździsz (bo możesz jeździć 10 lat ) tylko o to ile serca w to wkładasz !

Dziewczyno proszę cie nie ośmieszaj się, dobrze ? Masz racje nie ważne ile kto jeździ, bo znam osoby które po  latach jazdy ledwie galopują, ale serce do umiejętności nie ma za wiele -.- 
Szczerość boli, a ty skoro nie galopujesz, to zbyt dobrze nie jeździsz, więc nie rozumiem jaki był sens, krytykowania wypowiedzi
zmorci  która napisała tylko szczerą brutalną prawdę. 
No może nie do końca, bo nie na każde konie szkółkowe jest potrzebny palcat. Koń leniwy powiadasz ?! No ja po dwóch godzinach nie czułabym się najlepiej. Troche wyrozumiałości i to zazwyczaj, bo w 98 % WINA LEŻY PO STRONIE JEŹDŹCA !!! (2013/02/09 23:51)

lovehorsees


Moja przyjaciółka jeździ 4 godziny stępem i kłusem w tą samą stronę, ja jeżdżę na przemian i robię różne rzeczy np. wolta, przekątna , slalom...
Tak na prawdę to nie powiedziałam wam całej historii :(
Moje początki nie są za fajne :( Miałam jedną lekcję jazdy i pół roku przerwy ,bo instruktor był w szpitalu. Potem musiał jeździć do swojej wnuczki bo też potrzebowała pomocy itp. Bardzo rzadko mam lekcje jazdy konnej, to fakt, ale na nic lepszego mnie nie stać. Płacę 25 zł i kiedy mogę mieć lekcję to postaram się jeździć jak najlepiej. Jeżdżę trzy lata ,ale tylko wtedy kiedy pan może. (2013/02/10 13:20)

Warjaa


Moja przyjaciółka jeździ 4 godziny stępem i kłusem w tą samą stronę, ja jeżdżę na przemian i robię różne rzeczy np. wolta, przekątna , slalom...


Fajne kłamstwo... (2013/02/10 18:31)

paula04


Moja przyjaciółka jeździ 4 godziny stępem i kłusem w tą samą stronę, ja jeżdżę na przemian i robię różne rzeczy np. wolta, przekątna , slalom...
Tak na prawdę to nie powiedziałam wam całej historii :(
Moje początki nie są za fajne :( Miałam jedną lekcję jazdy i pół roku przerwy ,bo instruktor był w szpitalu. Potem musiał jeździć do swojej wnuczki bo też potrzebowała pomocy itp. Bardzo rzadko mam lekcje jazdy konnej, to fakt, ale na nic lepszego mnie nie stać. Płacę 25 zł i kiedy mogę mieć lekcję to postaram się jeździć jak najlepiej. Jeżdżę trzy lata ,ale tylko wtedy kiedy pan może.

No to już wiemy dlaczego jeździsz 3 lata, przeliczając to miałaś 6 lekcji ;)! Na pewno koniu znudziła się jazda pod tak niedoświadczonym jeźdzcem, bo skoro uczyłasz się przewżnie sama to praktycznie nic dobrze nie umiesz ;)! Powiadasz, że przyjaciółka jeździ 4 godziny w jedną stronę? To chyba raz na rok, bo koń prędzej zdechłby na tej ujeżdżalni ze znudzenia, a następnie wysiadłyby mu wszystkie stawy. Poza tym jak już ktoś wspomniał, szukaj błędu w sobie nie koniu! Pamiętam jedną dyskusję na tym forum to wszędzie była wina tylko nie w jeźdzcu. A to wędzidło było za łagodne, to znów złe ogłowie. I zaczyna się zmienianie wędzidła na wielokrążek.

Oj sory, że tak od temetu odskoczyłam.

Pozdrawiam!

(2013/02/10 19:13)

jazda-konna


To nie moja wina tylko jego. Ten koń jest leniwy, nic na to nie poradzę. Nie wiesz jak długo jeżdżę i nie widziałaś jak jeżdżę ,więc nie masz prawa mnie tak oceniać ! Jestem bardzo ciekawa jak ty jeździłaś po trzech latach ,na pewno się nie starałaś i jeździsz gorzej ode mnie. Tak na prawdę to nie chodzi w jeździe konnej o to jak długo jeździsz (bo możesz jeździć 10 lat ) tylko o to ile serca w to wkładasz !

Zapamiętaj sobie, że nigdy wina nie leży po stronie konia, winić można siebie że się nie umie na nim jeździć, winić można osobę co go trenowała, że tak ten koń został ułożony i wreszcie, winić można jeźdźca który doprowadził konia do takiego stanu.
Wiem to z doświadczenia biorąc pod uwagę fakt ile koni wyjeździłem w życiu. Kiedyś w szkółkach używałem palcata, ale od wielu lat go nie używam mimo że z powodzeniem trenuję konie i te co są zwane końmi "Leniwymi" i te co są zwane końmi "trudnymi" i wiele innych. Nigdy jakoś nie potrzebowałem palcata i zdziwilibyście się, jaki koń "Leniwy", "Osowiały", "Śpiący" i "Anemiczny" potrafi być nagle koniem "Dynamicznym", "Żywym" i "Ruchliwym". (2013/02/14 15:26)

Realisticamente


Jestem leniwa, bo nie chce mi się wszystkiego czytać, przepraszam, jeżeli się powtórzę. Wina nigdy nie leży po winie konia tylko jeźdźca. Dwie godziny jazdy to nie trochę za dużo? Łydka i koń jedzie, ja nigdy nie jeżdżę na bacie, czasem nawet bez wodzy, zależy od konia. Koń musi słuchać. (2013/03/02 17:28)

joanna-bibik


Jeśli chodzi o jeźdźców początkujących to uważam, że palcat/bat ujeżdżeniowy jest wręcz wskazany. Pod warunkiem oczywiście, że jeździec zostaje uświadomiony przez instruktora w jaki sposób i w jakim celu pomoc ta ma być używana. W swojej pracy z jeźdźcami zbyt często spotykałam się z nawykami notorycznego, zbyt częstego i agresywnego działania łydką/piętą, zamiast wykorzystania palcata. Nie służy to ani jeźdźcowi, ani koniowi. Lovehorses, jak tu już zostało powiedziane po dwóch godzinach nudnej jazdy każdy miałby dość, zwłaszcza, jeśli w czasie tej zdecydowanie zbyt długiej jazdy nie dawałaś koniowi możliwości odpoczynku i relaksu oraz odpowiedniego urozmaicenia jazdy. Poza tym nie wiem dlaczego to uderzenie prowizorycznym batem trafiło w łopatkę - czy przykładasz łydkę w miejscu łopatki, czy za popręgiem?? (2013/03/02 18:07)

xHeroinax


W tym przypadku nasuwa się jedno stwierdzenia. "Najczęściej wina leży po stronie jeźdźca". Mamy w stajni klacz, która pod osobami średnio jeżdżącymi robi co chce, jak zechce to idzie, jak nie to stanie. Jeżeli jeździec nie weźmie się na niej w garść, nie odchyli do tyły, nie wypchnie dosiadem, nie przyłoży łydki i nie odda jej wodzy to może sobie siedzieć. Koń cały czas musi czuć ruch motywujący, chyba, że nie jest nauczony prawidłowych reakcji na pomoce aktywizujące. (2013/03/02 19:52)

TheWunia


U mnie w stajni jest koń który bezbłędnie odgaduje co może a co nie. Pode mną chodzi w skokach 100 cm i ćwiczymy podstawy ujeżdżenia. Pod młodszą koleżanką nie ma opcji że by ruszył kłusem jeśli jakiś koń go nie zacznie wyprzedzać. Po prostu sprawdził co mu wolno, w galopie chodzi jak chce a na bat reaguje kopnięciem zadem. Jednak gdy się zamienimy końmi on robi się potulny jak baranek i ani mysli się nie posłuchać choć palcata nie używam. Polecam ci  ZABAWY Z ZIEMII to bardzo pomaga zbudować autorytet !! (2013/03/15 10:00)

TheWunia


Po za tym kto jeździ tylko stępo kłusem przez 4 godziny 0,0. Jeśli koń jest w treningu to na ujeżdżalnie biore go na 40 minut intensywnej jazdy a reszta to roz- i wy- stępowanie. Nawet najbardziej żywiołowemu koniowi znudzi się chodzenie w kółko przez pół dnia, a jeszcze pewnie ma kilka takich lekcji to dziękuje bardzo. (2013/03/15 10:03)

Maria


 Polecam ci  ZABAWY Z ZIEMII to bardzo pomaga zbudować autorytet !!

Tylko pod warunkiem jeśli potrafisz bardzo dobrze obserwować i interpretować zachowanie konia i pracujesz cały czas ze świadomością celu jaki masz osiągnąć. Budowanie autorytetu ma miejsce nie tylko w czasie "pracy" ale w codziennym obejściu, o czym ludzie często zapominają a konie potrafią wykorzystać- potem pojawią się problemy "mój koń bawi się ze mną w 7 gier ale nie jestem w stanie wejść do niego do boksu kiedy je" itd. (2013/03/15 16:31)

użytkownik23805


Czy wy naprawdę jesteście tacy głupi ? Czy tylko udajecie ?

Hahahahaha - to samo chciałam napisać... ;D ;D ;D (2013/04/07 21:15)

sarucha 10


Czy wy naprawdę jesteście tacy głupi ? Czy tylko udajecie ?

Hahahahaha - to samo chciałam napisać... ;D ;D ;D



Ja też się przyłączam (2013/04/08 16:57)