nauka u roznych instruktorow w tym samym czasie?

/ 14 odpowiedzi
Witam,
Od kilku miesiecy ucze sie jezdzic konno. Jestem bardzo zadowolona z miejsca i instruktora u ktorego jezdze, ale w szkolce jest problem z wolnymi godzinami. Jezdze wiec mniej niz bym chciala. Nie chcialabym rezygnowac z obecnej szkolki ale zaczelam zastanawiac sie czy nie zaczac jezdzic dodatkowo w inne miejsce. Czy to dobry pomysl? czy na tym etapie moze jednak lepiej uczyc sie u jednego instruktora? Macie jakies doswiadczenia z tym zwiazane?
Pozdrawiam,Monika
Kilimka1


Spróbować warto, może trafisz na lepszego ? Który bardziej trafi do was ? Może na podobnego... w stylu nauki i przekazie wiedzy..też dobrze :) może na gorszego ? Dylemat wówczas  będzie z głowy ;) Jak nie spróbujesz ..nie dowiesz się .. :) a tak zyskasz jedno jeździeckie doświadczenie więcej . Miałam przyjemność z osobami po nauce tylko w jednym ośrodku i jednym instruktorze.. poziom ich umiejętności był taki, że wszystko prawie trzeba było tłumaczyć i uczyć na nowo.. czasem  młodzież nie lubi się za bardzo ,,spocić" na jeździe i szuka innego nauczyciela..wygodniejszego, taki co pozwoli na galop i galop i tylko rzuci hasło: trzymaj go za pysk i pięta w dół..a jeździec się cieszy..dumny ze swych umiejętności.. dopóki nie zderzy się w   innym ośrodku z nową rzeczywistością : jak powinna wyglądać prawdziwa jazda konna.Nie wiem/y jakiego masz instruktora, jeśli dobry, co sama nie ocenisz mając za małe doświadczenie, bo się uczysz podstaw jak piszesz.. to szkoda popsuć sobie dodatkowe jazdy z kimś innym :) jeśli na tym samym poziomie.. z resztą , napisałam już na wstępie..  (2014/05/19 12:03)

siskiss


także sądzę, że to dobry pomysł, z uwagi na to, że każdy instruktor patrzy na co innego. W wyniku czego będziesz mogła poprawić także techniczną stronę jazdy ;) (2014/05/19 19:36)

monidamska



No tak, na dzien dzisiejszy nie jestem w stanie sama ocenic tak naprawde jak dobry jest instruktor. Bardziej to, czy mi pasuje sposob nauki, co niekoniecznie musi byc dobre jak powiedziala Kilimka... No ale skłaniam się ku instruktorom którzy wymagają a jednoczesnie potrafią stworzyć przyjazną, motywującą atmosferę. Znacie może takich instruktorów w okolicach Wrocławia?Dziękuję za rady :) Mysle ze zaryzykuje i zdecyduje sie na dodatkowe jazdy w innym osrodku, musze wykorzystac jak najlepiej czas i zapał ;)
  (2014/05/23 12:54)

Kilimka1


Jeśli wiesz czego chcesz, co chcesz osiągnąć to wyselekcjonujesz intuicyjnie swoich instruktorów. Instruktorzy też muszą w pewnym sensie dopasować wymagania do oczekiwań klienta, tzw dar indywidualnego podejścia, nie każdy ma ambicje na dobrą jazdę, nie mówiąc o sporcie, a jednocześnie mieć trenerski nos aby nie wylać  dziecka z kąpielą i nie zaprzepaścić osoby, która ma ambicje większe niż podstawa jazdy w 3 chodach na zasadzie: aby do przodu i umieć zatrzymać..a niektórzy mówią wprost: chcę powozić się niedzielnie bo brak czasu albo niedzielnie bo tak :) i mieć fajne zdjęcia do pokazania znajomym. (2014/05/24 10:54)

Kilimka1


I jak ,,idzie" nabywanie doświadczeń w nowych miejscach? Jakieś wrażenia.. ? (2014/05/28 11:49)

koniarka13


Możliwe,że będziesz wtedy uczyła się u innego, lepszego instruktora/instruktorki. Jak na razie, jeśli czujesz, że dobrze cię uczy nie na zasadzie "Jedź teraz na narożnik i zakłusuj".
Zmiana jest również niekorzystna. Wiadomo;Każdy instruktor dysponuje inną teorią. Każdy jest mniej lub więcej wymagający. Jeśli chcesz mieć dobry start w siodle radzę iść do stajni profesjonalnej i typowo sportowej(jeśli nie chcesz jeździć dla tak zwanego "wysadzania pupy w siodle").
Pozdrawiam Julia! (2014/07/20 15:47)

Mojkondemona


Nie ma kompletnie sensu jeździć z różnymi instruktorami...Zrobią Ci mętlik w głowie...jeden gada co innego, drógi co innego...Mają różne sposoby...To bez sensu jeśli chcesz sie czegoś nauczyć.A jeśli jeden sie o tym drógim dowie ( jak jest mądry, i nie zależy mu tylko na kasie) to Cie poprostu wywali... (2015/02/14 08:51)

Klaczkkaa


Zwykle nie popieram Mojkondemony (NIGDY), ale w jednej kwestii ma sporo racji- jeżdżąc równolegle u dwóch instruktorów będziesz mieć lekki mętlik w głowie, ale nie to jest tu najważniejsze. Ten pierwszy instruktor nie będzie zachwycony drugim, raczej cię nie wywali, przecież na tobie zarabia, ale przestanie cię prawdopodobnie traktować jak do tej pory, to tylko człowiek i chociaż tak nie powinno być, ma prawo poczuć się urażony i przenieść to na Ciebie.
Czyli moją propozycją jest np. takie coś, że odwiedzasz babcię i 'przypadkowo' idziesz do pobliskiej stajni, innego instruktora, porównujesz, zdobywasz nowe doświadczenie. Nauczyłaś się czegoś. Wracasz do 'swojego' i ten pierwszy pyta cie, skąd wiesz jak, dajmy na to, pięknie przejeżdżać przez drągi w kłusie. "A wie pan, byłam na weekend u babci i tam była stajni, wpadłam na chwilkę". Brzmi lepiej niż ''Pan jeszcze nie wie, że mam innego instruktora?'', prawda? Potem odwiedzasz ciocię, brata, kuzyna- kogo tam chcesz, ale nie krępuj się jexdzic po wielu okazyjnie, nabierać wprawy i doświadczenia. Bo to może być powód do niepotrzebnego spięcia, które jest bardzo prawdopodobne. A każdy zrozumie- gdzie koniarka jest, tam też jeździ i tyle. Przepraszam, że się tak rozpisałam, ale nie umiałam tego ładniej ująć :) (2015/02/14 12:41)

jestemzlasu


Ludzie, u kogo wy jeździcie? Do głowy by mi nie przyszło, żeby kogoś wywalać, bo ma innego instruktora. Czy nawet kręcić nosem. Chyba, żeby ten drugi instruktor głosił kompletne herezje, to wtedy pewnie kazałabym wybierać.Zdarzyło mi się jeździć równocześnie z dwoma trenerami, przez dłuższy czas. Jeden od ujeżdżenia, drugi od skoków. Bywało, że mieli różne podejście do pewnych spraw. Zdarzało im się nawet osobiście spierać. Ale żadnemu przez myśl nie przeszły jakiekolwiek zastrzeżenia, że koś jeździ u tego drugiego!Kurczę, w tym samym czasie miewałam pojedyncze treningi - konsultacje z innymi osobami. I też nic!Jeśli instruktorzy nauczają prawidłowego jeździectwa, to nic nie powinno się z niczym kłócić. A "każdy ma inną metodę" dotyczy raczej "instruktorów" samozwańczych, albo takich, którzy zapłacili za byle jaki kurs w Koziej Wólce i mają autorską wizję jeździectwa. (2015/02/14 15:48)

Klaczkkaa


jestemzlasu- Przecież pisałam, wiem, że tak nie powinno być i profesjonaliści na pewno by tak nie zrobili. Jednak większość moich poprzednich instruktorów (wszyscy) mimo, że dobrze uczyli, naprawdę, nie reagowała zbyt dobrze gdy równocześnie ktoś jeździł u dwóch albo miał taki pomysł, bo twierdzili, że ten inny może się zdarzyć tak naprawdę amatorem i zamiast iść z tym kimś do przodu, będą poprawiać błędy jakiegoś idioty.
No, ale każdy ma własne doświadczenia, moje są właśnie takie i nie jestem z nich jakoś szczególnie pod tym względem zadowolona.
Zresztą ucieszyłam się, że po raz pierwszy pewna niewymieniana z nicka osoba napisała coś podobnego do moich poglądów. (2015/02/15 11:52)

izapyza


"Jednak większość moich poprzednich instruktorów (wszyscy) mimo, że dobrze uczyli, naprawdę, nie reagowała zbyt dobrze gdy równocześnie ktoś jeździł u dwóch albo miał taki pomysł, bo twierdzili, że ten inny może się zdarzyć tak naprawdę amatorem i zamiast iść z tym kimś do przodu, będą poprawiać błędy jakiegoś idioty." 

To ja śmiem twierdzic, że sami byli idiotami. Albo raczej- pazerni na kasę. Podejscie jak dla mnie - z kosmosu. Dobrze ze ci jeszce nie zabronili chodzenia do Maca, albo kina, żebys miała wiecej kasy na wydatki związane z zakupem jazd u nich. Ja z doświadczenia wiem, ze z reguły mało któremu zależy na nauczeniu czegoś, raczej chodzi o zarobki. Naprawdę uczyc umie marny procent, przechwala sie co do umiejetnosci za to- 90%.  

Jest dla mnie tez kompletnie niezroumiałe, jak mozna sie obrazac, ze ktos np. odchodzi do innej stajni. Nie posiadajac wlasnego konia, fajnie sie jezdzi raz tu, raz tam, bo to urozmaicenie. Przeciez tu nie chodzi tylko o naukę- ja tez mam taki osobisty pogląd, który wielu osobom pewnie nieco sie nie spodoba, ze jazda w szkółkach jest forma antynauki. W jezdzie rekreacyjnej liczy sie przyjemnosc przede wszystkim, i czasem trzeba zmienic stajnie chocby zima- na halowa, albo pojechac gdzie w lepszy teren, itp

(2015/02/16 18:16)

Mojkondemona


Akurat z  ,"Jestemzlasu " się nie zgadzam.Mam trenerkę ( co prawda nie instruktorka ) , ale miała ona dziewczynę która zaczęła trenować z innym trenerem i zakończyła współpracę ... Bo trenowanie nie przynosiło efektów.Ona Gadala  co innego i tamten co innego ... (2015/03/08 19:20)

MalwinaL


Uważam, że jazda u dwóch instruktorów jest bardzo dobrym pomysłem. Ja zaczęłam jeździć w ten sposób parę miesięcy temu i bardzo sobie to chwalę. Każda z moich trenerek jest zupełnie inna jeśli chodzi o charakter i na zupełnie inne aspekty zwraca mi uwagę. Pierwsza wymyśla konkretne ćwiczenia, które mam wykonywać, ustawia mi przeszkody etc., ale jest dość skąpa w komentarzach - uważa, że do wszystkiego trzeba dojść samemu, a gadulstwo na maneżu mija się z celem. Moja druga trenerka każe mi samej dobierać sobie ćwiczenia - wygląda to mniej więcej jak jazda indywidualna, z tym że instruktorka stoi na boku i rzuca mi komentarze na temat mojej jazdy: że łokieć ma być przesunięty parę milimetrów w tamtą, że możebym tak więcej dodań porobiła... Mimo, że trenuję w ten sposób dopiero od paru miesięcy, już zaczęłam widzieć wyraźną poprawę w mojej jeździe - oglądając punkty widzenia różnych jeźdźców łatwiej mi wyrobić swoje własne zdanie na temat wykonywanych elementów. Czasem jedna trenerka przez godzinę tłumaczy jedno zagadnienie, ale to dopiero druga użyje odpowiedniego zwrotu, który pomoże je faktycznie zrozumieć. W jeździectwie najważniejsze to się nie ograniczać :). (2017/06/01 20:14)

tomenicus


Dziewczyny, ja wam powiem tak. Zrobiłem jakie takie postępy od września, kiedy po raz pierwszy usiadłem w siodło, jestem z siebie dumny, bo już galopuję, skaczę, a co najważniejsze - nowy koń trafia na szkółkę, i po 1 nieudanej próbie jestem w stanie go opanować, zagalopować, płynnie przechodzić, skoczyć. A to znaczy, że chyba zacząłem wreszcie JEŹDŹIĆ (a nie tylko dać się wozić koniu)XD A to zasługa nie moja, tylko DWÓCH instruktorek, Agnieszki i Patrycji, które każda wyłapując trochę inne rzeczy NAUCZYŁY mnie jazdy. Oczywiście, za mną dopiero ukończony level basic, takie przedszkole, ale jednej byłoby dla mnie mało. Oczywiście - myślę, że aby poszło szybciej i lepiej trzeba trenować u więcej niż 1 instruktora. Taka Asia, która mnie tylko chyba raz uczyła, też cos mnie nauczyła innego, do dzisiaj i pamiętam i umiem. A skoro faceta nauczyły, to dziewczynę chyba tym bardziej, nie? (2017/06/06 09:59)