Nie boi się niczego..pastucha tez

/ 6 odpowiedzi
Jestem w posiadaniu młodej klaczy. Była na ułożeniu i dopiero wróciła do mnie. Osoba,która ją układała opowiedziałą mi o zachowaniu mojego konia, ale też sama wcześniej zauważyłam pewne symptomy.

Koń jest bardzo uparty, ale bardzo mądry. Do tego wszystkiego dochodzi temat tego,że nie ma ogrodzenia, które ją zatrzyma ( no chyba ,ze 2 metry betonu ).Niszczy każdą siatkę, wyłamuje żerdzie a dziś dowiedziałam się,że nawet pastuch jej nie zatrzyma.
przeskakuje to , co da rade i mimo,że ma ok 150-155 cm to skacze jak sarna. jak mozna tą klacz nauczyć,że ogrodzenie jest po to żeby wyznaczyć granicę? do tej pory , odkąd nauczyła się skakać a i czasem pchac klatką piersiową przeszkody (siatki,żerdzie) , nie ma ogrodzenia poza 2 metrowym betonem, ktore ja zatrzyma.
dodam, ze nie zwraca uwagi nawet na to,że się skaleczy, uszkodzi skórę, uderzy itd.. jakiś wysoki próg odporności na ból ma ten koń.
Czy macie jakieś pomysły , jak nauczyć konia respektu do różnych ogrodzeń?
koń jest mega łagodny, kochany, przytulaśny, ale rozbrykany, jak to dziecko i chyba z pokonywania przeszkód zrobiła sobie niezłą zabawę..
jaszko


"dodam, ze nie zwraca uwagi nawet na to,że się skaleczy, uszkodzi skórę, uderzy itd.. jakiś wysoki próg odporności na ból ma ten koń.
"

Może to jest kluczem? Istnieje coś takiego jak brak czucia bólu. Po prostu mózg z jakiegoś powodu blokuje przekazy nerwowe. Zwierzę ma wtedy czucie, ale jest całkowicie pozbawione granicy bólu. (palcem możesz dłubać w ranie, a ona dalej spokojnie się pasie)
Wtedy zajeżdżanie polegałoby tylko na jej dobrej woli (czyli tak jak życzyłoby sobie wielu ludzi), ale skoro mówisz, że jest kochana i łagodna, może rzeczywiście się udało?

Test jest prosty: choćby uszczypnięcie chrapy. Jeśli nie zrobi to na niej większego wrażenia, niż zwykłe głaskanie, warto podpytać innych osób, które z nią pracowały, czy też zauważyły, że jest oporna/odporna na ból i w końcu zwrócić się do weterynarza.
(Być może trzeba zrobić jakieś badanie tomograficzne, lub rezonans mózgu u konia. Powodem może być np. jakiś niegroźny guzek, który powoduje ucisk i taką, a nie inną reakcję na ból. Kiedyś gdzieś było wspominane, że konie, które mają wodogłowie, uznawane są za "wariaty", bo problemów nie szuka się w organizmie, zwykle tylko w psychologii)

Jeśli ma po prostu wysoki próg bólu, masz takie opcje:
- dać jej innego konia do towarzystwa
- sprzedać
A jeśli ma towarzystwo i rozwalanie płotów to jej hobby (bo i takie egzemplarze się zdarzają, tzw. konie-czołgi):
- postawić 2m betonowy płot
- zwiększyć napięcie pastucha (jeśli to nie pomoże, to dodatkowo: )
- postawić wysoki, pełny płot (choćby palisadę, albo żywopłot, gęstych krzaczorów/drzew nasadzić) w odległości 70 cm za pastuchem, który zasłoni nęcące widoki na bardziej zieloną i smaczniejszą trawę

Możesz również wypasać ją w ręku i na paliku, a niezbędny ruch zapewnić codziennymi spacerami i jazdą, ale to rozwiązanie dla baaardzo wytrwałych. Ponadto jeśli powodem wywalania płotów był brak towarzystwa - i tak zacznie Ci wyważać drzwi od boksu.
(2014/09/23 13:54)

kasia-zak


dziekuje
nie jestem gotowa aby ja sprzedac.
pstrykniecie w chrapy czuje bardzo ;] a trenerka stwierdzila,ze to maloletni lobuz jest i tyle.
na ten moment ogrodzenie jest faktycznie z 2m betonu a do towarzystwa zawsze ma inne konie {obecnie starsza arabke,ktora sie w niej zakochala ;] }

czyli albo dziecko z czasem dojrzeje,albo zostanie lobuzem. (2014/09/23 14:28)

użytkownik28700


U mnie w stajni jest  "koń-czołg" i chodzi na padok normalnie z innymi końmi, ale jest na kantarze sznurkowym, na linie alpinistycznej i przywiązywany łańcuchem do drzew. Brzmi to dość drastycznie, ale zapewniam, że jeśli koń jest spokojny, opanowany i nie panikuje to to rozwiązanie jest ratunkiem przed zamknięciem konia w "pancernym" boksie. Koń ma poczucie, że jest ze stadem na padoku, zmianiane są drzewa tak, żeby miał co skubać i oczywiście jest też "bezpieczny" wybieg na którym chodzi wolno z innymi końmi. Dodam, że tak też wypasane są ogiery w niektórych stajniach. (2014/09/24 21:38)

jestemzlasu


Wiązanie konia na kantarze sznurkowym, w dodatku na nie wiadomo ile godzin, to jest ewidentne znęcanie się.Nie dziwne, że jest "opanowany". Jeśli parę razy się szarpnął na kantarze sznurkowym, to teraz już bardzo uważa, żeby tego nie robić.
Kiedy w końcu ludzie pojmą, że kantar sznurkowy nie jest od tego, żeby konia w nim wypuszczać, trzymać w boksie czy, o zgrozo, wiązać. To jest narzędzie do pracy, jak ogłowie. Może być dla konia bardzo nieprzyjemny w działaniu.
Skoro jest padok, na który może wychodzić wolno, to czemu tam nie chodzi? Bo się trawa kończy? To można mu rzucić siana albo przedzielić ten padok na pół i wypuszczać na zmianę.  (2014/09/25 09:23)

Kilimka1


Widziałam takiego konia z ,,załatwionym " łbem od kantara sznurkowego, mięso do gołej kości nosowej wyszarpane.. zwierzę zahaczyło się pewnie o coś i próbowało uwolnić,  może było z typów koni.,,czołgów" opornych na ból, a może zwyczajnie wpada zwierz w taką panikę, że już nie czuje bólu tylko jeden wielki szok i strach, aż łeb po kawałku się oderwie to dopiero ustanie..  ;) (2014/09/26 15:16)

kasia-zak


No i moja dziewczyna wraz z towarzyszką sa cale dnie na padoku z dostepem do stajni, wody , siana. Dostaja tylko owies i inne dodatki osobno, na czas karmienia musza byc osobno, bo dziecko wszedzie wkozy glowe, byleby tylko wyjesc zboze kolezance.
lobuziara z niej niezla, na lonze nie ma jak jej wziac nawet, bo od razu robi tyl zwrot i w dluga. wylamuje ogrodzenie probujac je od razu przeskoczyc, pastuch tez jej nie zatrzyma..
jezdzi wiec pod siodlem.
przez pierwsze 10-15 minut sie opiera, pozniej jest coraz lepiej a konczymy juz super. musi nabrac oglady i przyswioc savoir vivre stajenny i bedzie dobrze.
pod siodlem jest delikatna, plochliwa jeszcze, ale na tyle ciekawska, ze jak ja cos przestraszy to zaraz podchodzi sprawdzic co to :) wiec mysle, ze za jakis rok bedzie z niej juz w miare grzeczny kon, w miare, bo mysle ze nie oducze jej przeskakiwania przez kazda przeszkode i taranowania klatą.. wczoraj leciala na mur 2 metrowy i czekalam co zrobi.. w ostatniej chwili odciagnelam ja od pomyslu skakania przez niego..
ot mlodziutka wariatka :)) (2014/10/18 10:30)

Gorąca piątka