Obóz konny?

/ 5 odpowiedzi
Hej!
Planuję pojechać na obóz konny, więc mam kilka pytań.

Jeżdżę dopiero niecałe 2 miesiące, ale samodzielnie kłusuję, mam w miarę opanowany półsiad i anglezowanie, przejeżdżam przez drągi. Do wakacji mam jeszcze 2 miesiące.
1. Mogłabym pojechać w teren? Wiem, że w terenie jest dużo trudniej panować nad koniem, ale na ujeżdżalni mi to dobrze wychodzi, trzymam wodze na kontakcie i potrafię w każdej chwili zatrzymać konia dosiadem i zakłusować. 
2. Jeżeli przez te 2 miesiące przed wakacjami będę jeździć regularnie (raz w tygodniu) będę mogła na obozie zacząć mój pierwszy galop?

3. Ponoć każdy dostaje konia którym musi się zajmować przez cały obóz i mogłabym również na nim jeździć? A co jak nie będę się z nim dogadywała? xD Można poprosić o innego i jak to zrobić, żeby nie zabrzmiało jakbym wybrzydzała?

4. Według czego jest dobierany koń do jeźdźca? 
5. Na czym polega to "zajmowanie się" koniem? Mamy go tylko oporządzać i czyścić, czy wyprowadzanie na pastwisko i karmienie też jest naszym zadaniem? :P

6. Jak często wyjeżdżacie w teren, jak jesteście na obozie i jak wygląda wasz dzień od rana do wieczora? Są jakieś zabawy, typu podchody, chowak, konkursy talentów i inne takie? :D

Proszę was o wyczerpujące odpowiedzi, to dla mnie bardzo ważne :) Liczę na waszą pomoc.
Honeonna


Ekhem... Wyczerpująco? Mój post będzie BARDZO wyczerpujący, w każdym tego słowa znaczeniu. :)
1. Dwa czy cztery miesiące to mało. Możesz umieć więcej lub mniej niż przeciętnie po takim czasie, ale tego przez neta nie określimy. To, jakie są tereny i co trzeba umieć, zależy od konkretnego obozu i zwyczajów tam panujących. Są stajnie, które biorą na stępa jedną i tą samą ścieżką wszystkich, którzy jako tako się trzymają (według mnie-ryzykują), a konie prawie śpią i znają drogę na pamięć, a są takie, gdzie w teren jedzie się na wyższym levelu, galopując dobrze i mogąc opanować konia w sytuacji niespodziewanej albo kiedy on naprawdę będzie chciał zrobić coś innego. Zależy od tego, jakie są konie, czy okolica jest bezpieczna, czy są tam trasy trudniejsze i łatwe, co się zwykle robi w terenie, ile jedzie koni, jakie jest podejście instruktora... Ja generalnie jestem za terenowaniem osób pewnie galopujących i mających wyrobione odruchy, takie podstawowe umiejętności reagowania w sytuacjach awaryjnych. Bywa też tak, że słabsze grupy są dla pewności po prostu prowadzone dodatkowo na uwiązach na spacer, stępem, może z kawałkiem kłusa. Wtedy przy odpowiednich koniach można się wyrwać z placu nawet, kiedy się nie jest jeszcze na poziomie samodzielnego terenu, chociaż z kimś totalnie początkującym bym nie próbowała. 
2. Znowu-nie wiadomo, jak teraz jeździsz ani ile Ci dadzą te lekcje. W niektórych stajniach jest tak, że na początku jeszcze na lonży uczy się galopu tak aby-aby, żeby delikwent nie spadł w razie czego, ale nie jest to równoznaczne z tym, że ktoś potrafi galopować. Nie da się odpowiedzieć na to pytanie, nawet Cię nie widząc. 
3. To zależy od obozu. Na niektórych jest taki układ, na innych nie. Z reguły jest możliwość zamienienia konia, jeśli totalnie się nie dogadujecie i nie ma widoków, żeby za jazdę czy dwie się poprawiło, ale trzeba dopytać. Generalnie jeśli znalazłabyś kogoś chcącego się wymienić i obie byłybyście na poziomie wystarczającym na te zamieniane konie, to powinno się dać, chyba że obóz ma politykę "nie ma wymian, próbuj, aż będziesz potrafić".
4. Konie dobiera się wzrostem, budową ciała, charakterem, tym, czy są łatwiejsze czy trudniejsze do jazdy i obsługi. Znaczenie ma też to, w czym dany koń jest dobry lub słaby, co może pokazać jeźdźcowi albo czy jest bardziej do przytrzymywania czy do pchania. Słabsi jeźdźcy mogą się trochę bać "torped", które zaczną aż za bardzo przytrzymywać, ale z kolei sadzanie ich ciągle na mułki, których nie potrafią uruchomić, też nie działa dobrze na ich umiejętności. Zwykle po pierwszej, próbnej jeździe ustala się, jaki układ będzie najlepszy.
5. Zakres obowiązków zależy od stajni. Zdarza się też tak, że jest system zmian, w którym przez określony czas kilka osób zajmuje się końmi, pomaga w stajni itp. Bywa bardzo różnie.
6. Zależy od obozu. Do tej pory pamiętam, jak przeżywałam, że na obozie konnym KAZALI mi iść na dyskotekę (i nie było tak, że szliśmy gdzieś i nie miał z nami kto zostać), KAZALI leżeć nad jeziorem po siedem godzin dziennie przez osiem na dwanaście dni, KAZALI malować twarze i KAZALI grać w siatkówkę, podczas gdy ja chciałam gapić się na konie na wybiegu, zanosić siodła na miejsce, głaskać kozy, bawić się w zastęp i grać w makao z koleżankami. Na podchodach wlokłyśmy się z tyłu i gadałyśmy, którego konia najbardziej lubimy, a pozwolenie na pomoc w nakarmieniu koni musiałyśmy kupić u wychowawczyni wzięciem udziału w jakimś głupim konkursie fryzur. Także zawsze zwróć uwagę, czy są przewidziane takie atrakcje, a jeśli nie jesteś fanką, to czy jest opcja z nich zrezygnować i jaka jest średnia wieku uczestników.
Jeśli chodzi o teren, to na tamtym obozie wyjeżdżała najlepsza grupa, trzy albo cztery razy w ciągu dwóch tygodni, ale nie jest to reguła. I dodatkowe zajęcia, i ilość terenów najczęściej zależą od tego, czy obóz jest organizowany z myślą po prostu o zapewnieniu zabawy dzieciom, czy bardziej pod kątem trenowania jazdy i skupienia się wokół koni. Znaczenie ma też oczywiście to, czy blisko są dobre miejsca do jazdy, czy można jeździć kilkoma różnymi trasami itp., a nawet to, jaka jest pogoda. Słońce łatwiej jest przetrwać w lesie albo nad wodą niż snując się po placu (i to jeszcze pewnie z kurzem).
Dzień może wyglądać bardzo różnie, tam było tak, że 6.00-9.00 były pierwsze trzy jazdy (potem latem bywa za gorąco), gimnastyka (uch...ble!), śniadanie, kontrola czystości pokojów, ewentualne kolejne grupy na jazdy, potem jezioro/podchody/spacer/wyjście do lasu na grzyby/do lasu na jagody/wycieczka gdzieś, o 14.30 obiad, cisza poobiednia do 16.30 (nienawidziłam szczerze!), podwieczorek, potem znowu jezioro/wycieczka/jakieś gry w stylu ringo, siatkówka, wyścigi w workach, berek/przejażdżka bryczką, o 19.00 kolacja, potem czas wolny lub jakiś konkurs/dyskoteka/ognisko, o 22.00 dzieci małe spać, dzieci duże być cicho i siedzieć w pokojach. Często jest chrzest kolonijny albo jeździecki. Cieszę się, że już nie będę musiała tego przechodzić, zostałam jeździecko ochrzczona pięć razy, we wszystkich możliwych obrządkach, mogę dołączyć ksero dyplomu. ;) 
Ech, aż mi się zrobiło nostalgicznie za moim dziesięcio-, dwunastoletnim ja. :D Będę musiała się rozejrzeć za jakimś obozem też dla pełnoletnich. Miłych wakacji wszystkim, którzy doczytali! Nawet jeśli już są za starzy na dwa miesiące wolnego. :)  (2015/04/27 23:51)

Nishi


Dzięki wielkie za odpowiedź! Bardzo się przydała :) (2015/04/28 20:47)

Julias


A gdzie jedziesz na obóz? (2015/05/11 22:53)

MJhorsess


Troszkę się spóźniłam z postem... ;/

1. Więc może zacznę od tego że teren i ujeżdżalnia to zupełnie dwie inne sprawy- gdy jeździsz w terenie liczy się współpraca jeźdźca i konia, ponieważ dopiero kłusujesz to teren nie będzie odpowiednim wyjściem (chyba ze jakiś bliski i instruktor powinien iść koło ciebie żeby w razie czego przytrzymać konia). Na twoim miejscu zaczekałabym z terenem do nauki galopu.
2.Zależy ile się nauczysz  i czy będziesz umiała wykonywać prawidłowy półsiad w kłusie, ćwiczebny i.t.p ( a właściwie nauczyłaś)
3. To już zależy od ilości osób na obozie bo w większości przypadkówna konia przypadają 2 max 3 osoby. Instruktor na pewno dobierze dla ciebie konia zwracając uwagę na twoje możliwości i stopień zaawansowania, jeśli jednak koń nie będzie ci odpowiadał (np. bo jest zbyt narowisty lub zwyczajnie nie czujesz się na nim pewnie) wtedy zapytaj ;)
4. Umiejętności, temperamentu, wzrostu, wagi, pewności w siodle... Zapomniałam o czymś? ;P
5. Zajmowanie się koniem obejmuje takie czynności jak ; pielęgnacja (czyli czyszczenie kopyt, wyczesywanie, dziegieciowanie kopyt), karmienie, czyszczenie boksów, oporządzanie po jeździe, wyprowadzanie na pastwisko...
6.Wiesz co ja jadę na obóz sportowy ponieważ skaczę w klasie CSI i przygotowuje się do zawodów młodzieżowych, i wydaje mi się że na obozie rekreacyjnym jest więcej terenów, gier zabaw i podchodów oraz pławienia koni... (2015/07/02 08:34)

lubie konie i Lane


1. raczej tak, jeżeli nie jesteś jakoś specjalnie bojaźliwa. W terenie jest większe prawdopodobieństwo że koń sie czegoś przestraszy i np. cie poniesie więc musisz być dość odważna i sobie poradzić tzn. uspokoić go, zwolnić i jechać dalej ;) musisz umieć panowac nad koniem. Jeżeli czujesz sie gotowa i sie nie boisz - śmiało możesz jechać. Poza tym po "jeździe zapoznawczej" (pierwszej lekcji na obozie, instruktor wtedy ocenia twoje umiejętności) twój instruktor będzie wiedział czy jesteś gotowa na teren i na pewno ie pozwoli ci jechać jeżeli nie będziesz, więc nie bój nic ;) Wbrew niektórym opiniom, tereny są bardzo spokojne i relaksujące, więc nie masz sie czego bać :* A jeżeli instruktor mówi ci że jesteś gotowa a ty troche się jeszcze boisz to poproś o przydzielenie ci spokojnego konia. Tereny są super!
2. To zależy jak szybko robisz postępy. Nie śpiesz sie z galopem, lepiej mieć pewność że jest sie gotowym niż zaczynac jak najszybciej a potem mieć dużo problemów z postawą i równowagą. I znowu - instruktor na 1 jeździe oceni czy możesz zaczynać galop i jeśli uzna że jestes gotowa to powoi ci te galop wprowadzi, ty się nie musisz tym martwić :)
3. Zazwyczaj jeździ sie na różnych koniach, a opiekuje się jednym, ale to zależy od obozu. Jeżeli nie będziesz sie perfekcyjnie dogadywać z koniem to go nie zmieniaj tylko naucz sie czegoś! Jeżeli będziesz miałą konia który nie będzie sie ciebie słuchał, nauczysz sie o wiele więcej niż mając konia który jest dla ciebie idealny! Poza tym raczej organizatorzy nie pozwoliliby ci zmienić konia bo jest z tym dość sporo zamieszania. Jakikolwiek charakter by "twój" koń nie miał, jeżeli nie będziesz sobie z nim radzić poproś o pomoc instruktorów/stajennych i oni nauczą cię jak się z nim obchodzić. W końcu głównym celem obozu jeździeckiego jest nauka, nie? Przecież (jeżeli chcesz kontynuować jeździectwo) będziesz sie wiele razy stykać z końmi z którymi sie "nie dopasujesz" i będziesz musiałą sobie poradzić, więc lepiej zacząć uczyć sie już teraz ;) Nie da się poprosić o zmiane konia, tak żeby nie zabrzmiało to jak wybrzydzanie, bo proszenie o zmiane konia samo w sobie jest wybrzydzaniem Także - nie wybrzydzaj, za to zdobędziesz dużo doświadczenia i cennych wiadomości i nauczysz sie obcować z różnymi końmi - co jest jedną z najważniejszych rzeczy w jeździectwie!
4. głównie wzrostem, temperamentem i charakterem , choć czasem konie są dobierane przeciwnie do charakteru np. spokojna dziewczynka dostaje temperamentnego i żywego konia po to aby nauczyła sie obcować z innymi końmi. A nauka obcowania z innymi końmi jestjedną z najważniejszych rzeczy w jeździectwie (patrz: punkt 3)
5. To zależy od obozu, ale zazwyczaj "zajmowanie się" koniem to karmienie, czyszczenie, oporządzanie, pomaganie w siodłaniu, czyszczenie sprzętu ego konia, dopieszczanie go, głaskanie, przebywanie z nim, wyprowadzanie na pastwisko i wszystkie takie. To wszystko nalezy do twoich obowiązkó, ale czasem inni jeźdźcy przejmują twoje obowiązki, a ty przejmujesz ich np. ktos kto ma ostatnią jazde w ciągu dnia na "twoim koniu" czyszci go po jeździe, ale ty za to karmisz (z innymi osobami, nie sama) wszystkie konie, nie tylko swojego. Niby powinnaś wszystko dla "swojego" konia robić sama, ale często jeźdźcy przejmują nawzajem swoje obowiązki - to zależy od obozu i organizacji. Jeźeli nikt nie powie ci że karmić twojego konia będzie ktoś inny - ty musisz to zrobić (ale najpierw na wszelki wypadek zapytaj czy twój koń był już karminy, bo mogło się zdarzyć tak, że ktoś kto karmił konie zapomniał cie poinformować. Zawsze jak nie jesteś czegoś w 200% pewna -pytaj ;) )
6. To wszystko zależy od obozu. Byłam na jednym gdzie jazdy były na zmiane - jednego dnia skoki i natural, drugiego ujeżdżenie i teren - tak na zmiane. Na innym za to pierwsza jazda była ustalana przez instruktorki, drugą można było sobie wybrac wpisując sie na "liste życzeń". Jeżeli bardzo chcesz to wiedzieć to zadzwoń do organizatorów obozu (oni na pewno wyczerpująco opowiedzą ci jak wygląda obozowe życie w tej stajni) lub skontaktuj sie z jakimś stałym obozowiczem (kimś kto jeździ na tem obóz co roku) np. przez facebooka (ten sposób jest bardzo dobry, bo obozowicze najlepiej opowiedzą ci JAK JEST NA OBOZIE, zazwyczaj organizatorzy troszke koloryzują a obozowicze powiedzą ci jak jest w realu xd)
Pozdrawiam (2015/07/04 20:23)

Gorąca piątka