Okolice Wrocławia - trening intensywny

Cześć! Jeżdżę od niecałych dwóch lat, w tej chwili raz w tygodniu. Mam niecałą 40-kę, więc postępy nauki idą dość mozolnie. Cały czas mam problemy z elementarnym używaniem pomocy (dosiad, łydki, wodze). Wydaje mi się, że mam kiepskie wyczucie własnego ciała, a co za tym idzie problemy typu "latające" łydki, spinanie się, nieprecyzyjne, nieizolowane, używanie wybranych mięśni. Drugi problem, to kiepskie wyczucie konia. Instruktorzy zalecają naukę poprzez pewnego rodzaju eksperymentowanie. To jest dają ogólne wskazówki i korygują elementarne błędy, ale reszta należy do ucznia. Trzeba (tak mówią) tak długo próbować, szukać odpowiednich ruchów, rytmu, miejsc zadziałania łydki itp., aż koń zacznie reagować prawidłowo. W moim przypadku - mam wrażenie - te próby nie prowadzą do postępów. Nie umiem znaleźć tych optymalnych warunków pracy ciała. Prawdę mówiąc bardzo powolne postępy nauki zaczęły mnie zniechęcać. Żeby była frajda z jazdy, muszę przebrnąć przez te ww problemy.

Zastanawiam się nad treningiem intensywnym, np. 4 razy po 1h w tygodniu, powiedzmy przez miesiąc. Czy 4 razy więcej niż typowo. Czy takie coś ma sens? Czy znacie w okolicach Wrocławia szkółkę, która takie treningi organizuje? Zależy mi rzecz jasna na dobrej organizacji indywidualnym podejściu (optymalne dobranie mixu lonży, zastępu)  i dobrym instruktorze.

Gorąca piątka