Początki jazdy konnej

/ 10 odpowiedzi
Jestem tutaj nowa :) Od zawsze interesuję się końmi, gdy byłam mniejsza jeździłam kilka razy na koniu (jeśli to można nazwać jazdą, chodzenie w kółko), bardzo spodobało mi się to i od dawna szukam stadniny, w końcu znalazłam: Stadninę koni Mustang w Łodygowicach, mam do niej 7 km, nie tak dużo i wybieram się tam już od pewnego czasu ale jakoś nie mogę znaleźć czasu a bardzo bym chciała... Mam pytanie, jestem początkująca i nie wiem jak zacząć?
Montana


Witaj ,ja z początkującymi zaczynam od zapoznania z koniem.( w jakim jesteś wieku??)dotykania konia głaskania.Później lonża ok.3o minut i oswajanie ze stępem konia .Później dochodzą ćwiczenia na koniu w stępie ,na początek te najłatwiejsze,później trudniejsze.Następnie zapoznanie z kłusem(wszystko na lonży)nauka anglezowania i ćwiczenia na koniu w kłusie itd. Ja mam taki styl nauki jeźdźca ,jak uczą w stadninie do której się wybierasz musisz dowiedzieć się wcześniej.Pozdrawiam,) (2010/04/04 09:56)

nostalgiaa


spokojnie. :) początki nie są takie złe. :) ważne jest abyś się nie bała bo koń to odczuje. :) zobaczysz, że bardzo Ci się spodoba jazda konna. :) (2010/04/04 10:06)

pattka93


Mam 16 lat i już pare razy siedziałam w siodle i bardzo mi się to podobało... Z czasem coraz bardziej interesowałam się końmi no i postanowiłam wreszcie zdecydować się na jakąś naukę. Koni się nie boje wręcz przeciwnie bardzo je uwielbiam i podziwiam... Mam już wybraną stadninę muszę się kiedyś tam wybrać (na razie nie mam czasu: nauka, szkoła...) i dla tego chcę się dowiedzieć jakie były wasze początki... :) Dziękuję za odpowiedzi (2010/04/04 16:52)

Anttu


Ja mam 27 lat i mam za sobą dopiero pierwszą lekcję :D Mało kto mnie przebije hehe

Jako, że sama jeszcze dobrze nie zaczęłam, to jedyne co mogę napisać, to: "słuchaj instruktora". Na chwilę obecną anglezowanie to dla mnie jakaś abstrakcja. Koń w inny rytm, ja w inny. Jak nam się zgra, to przez czysty przypadek :D Ale jutro zamierzam spróbować podglądania łopatek  - może pomoże ;-) (2010/06/23 21:01)

użytkownik13426


Pattka jak się już raz wybierzesz do stajni to jestem pewna że to pokochasz i znajdziesz czas za każdym razem by tam wracać - systematyczność jest ważna.

Moje początki to było kilka oprowadzań na koniu. Następnie ostro wzięłam się za literaturę i wtajemniczałam się w tematy jak np. zachować się w poszczególnych chodach, jak dać wyraźny sygnał, aby koń wiedział o co chodzi. Naczytałam się nieźle, a wypożyczyłam z biblioteki wszystko co było o tej tematyce. Potem miałam w innej stajni jedną jazdę na lonży (stęp, kłus anglezowany, ćwiczebny) i każda następna jazda była już bez lonży i jakoś to szło. Od tamtego czasu aż do dziś widzę, że mijają lata, a ja i tak mam wiele do poprawienia, wiele do nauki i nigdy nie jest tak, że ktoś jest idealnym jeźdźcem a reszta to początkujący. Jeździec uczy się przez całe życie i to jest w tym sporcie fajne ;)

Poza tym wiek nie gra roli, pewnie nawet to, że nie ma czasu czytać fachowej literatury też nie gra roli. Po prostu wystarczy to pokochać i uczyć się, a najlepszą wiedzę i naukę zdobywa się na samych jazdach. Im więcej tym lepiej, no i systematycznie trzeba trenować. Kiedyś gdy przerwałam jazdy, to po roku nie byłam w stanie na pierwszej jeździe prowadzić konia, ale znów powróciłam do systematycznych ćwiczeń na koniu i znów jest ok ;)

Anttu życzę powodzenia w jazdach i wytrwania w sporcie ;) (2010/06/23 23:24)

tala1992


moje początki były fatalne ale to tylko i wyłącznie moja wina.

Teraz mam 18 lat i miałam 3 lekcje jazdy konnej dwie po 30min a jedną godzinną.

Ja nigdy jeszcze nie jeździłam na ląży, ze stępen byłam już obeznana bo często występowywałam konia mojej mamie wsiadałam na 5-10 min :)

Pierwszą lekcje zaczynałam od samodzielnego prowadzenia koniem (co już umiałam) no wiesz ruszyć konia do stępa, zatrzymać znowu ruszyć wolty półwolty zmiany kierunku potem stóka na stojącym koniu potem w stępie, to dla mnie masakra, potem kłus (bez ląży) ćwiczebny kółka przechodzenie ze stępa do kłusa z kłusa do stępa ze stęp zatrzymać potem zmiany kierunku w kłusie potem troche anglezowania i koniec jazdy

Druga to kłus ćwiczebny i anglezowanie przejścia z kłusa anglezowanego do ćwiczebnego przy zmianie kierunku. i uczyłam sie schylac do popręgu w stępie i podpinanie popręgu z siodła

trzecia jazda to była już na dużym polu cała godzina kłusa w zastępie ćwiczenia półsiadu w kłusie i na końcu przejazdy przez belki 40 minut ćwiczen potem czas wolny troche pokłusowałai i do domciu

no i najwarzniejsze żeby samemu wyczyścić i osiodłać konia bo dzięki temu tworzycie więź ze sobą :)

powodzenia

(2010/06/24 11:08)

gogus16


ja swoje poczatki zaliczam do jak najbardziej udanych.juz na pierwszej w zyciu lonzy trener nie mogl uwierzyc ze to moja pierwsza lekcja.dalby sobie reke uciac ze wczesniej jezdzilam:)

(2010/06/26 21:18)

pattka93


dawno tutaj nie zaglądałam :( Ale mogę się pochwalić! Jutro zaczynam jazdę! Otóż jadę na obóz konny do Kortowa na Mazurach! Nie mogę się doczekać :) (2010/07/09 15:06)

Kazikdobry


Widzę że słabo aktualny temat ale co tam podbije :) Ogólnie zaczynam moją przygodę z jazdą konną, dużo o tym czytałem ale nie wiem czy takie artykuły takie jak ten https://www.szepto.pl/jazda-konna-dla-poczatkujacych/ mają jakąś wartość merytoryczną i pozwolą mi lepiej poznać temat. Z góry dzięki za odpowiedź (2019/04/24 14:49)

jestemzlasu


Nie. Autor sam ma za sobą pewnie z jedną lekcję jazdy. Co za bzdety, skąd to wytrzasnąłeś? Ale podoba mi się, że "Jednym z najsilniejszych mięśni jeźdźca jest kręgosłup". (2019/04/27 16:34)

Gorąca piątka