półparada jak wykonywać

/ 3 odpowiedzi
moglby ktos mi zrozumiale  wytlumaczyc jak sie ją robi?
Honeonna


Półparada powinna być sygnałem "Uwaga!", przygotowaniem do właściwie każdego manewru. Streszczając w punktach:
1.koń idący do przodu- niekoniecznie szybko, ale "obudzony", uważny, z energią, gotowy, żeby od razu odpowiedzieć na łydkę;
2.koń prosty, czyli z kręgosłupem ustawionym na linii ruchu- koń prosty w zakręcie to koń wygięty dokładnie wzdłuż zakrętu, nie przegięty szyją do środka, nie odgięty na zewnątrz;
3.regularny rytm ruchu, bez niekontrolowanego przyspieszania i zwalniania;
4.ręka elastyczna, równo napięte obie wodze, bez podszarpywania, zaciągania za mocno czy puszczania luźno;

Jeśli któryś z punktów nie wychodzi, trzeba go najpierw naprawić. Nie ma sensu próbować na koniu wlokącym się noga za nogą, nie ma sensu próbować w zakręcie, jeśli przesadziliśmy z działaniem wodzami i koń jest przegięty w którąś stronę. Najpierw poprawka, przygotowanie, potem właściwa półparada.

5.działanie łydek i dosiadu właściwie jak przy ruszaniu, taki sygnał "do przodu";
6.nie pozwalamy normalnie przyspieszyć, tylko delikatnie zamykamy rękę, zwłaszcza zewnętrzną.

Działanie łydek i dosiadu aktywizuje, pobudza konia do ruchu. Zamknięcie ręki powinno nastąpić sekundę lub kilka PO pobudzeniu. Najłatwiej to sobie wyobrazić na przykładzie balonika. Sygnały łydkami i dosiadem to nadmuchiwanie balonika powietrzem- energią ruchu konia. Zamknięcie ręki to zawiązywanie balonika- zmagazynowanie energii, niepozwolenie jej uciec. Nie można najpierw zawiązać balonika, a potem próbować go nadmuchać- nic z tego nie wyjdzie. Ciężko też pójdzie jednoczesne nadmuchiwanie i zawiązywanie, zwłaszcza że koń dostałby sprzeczne pomoce w jednym czasie. Zamknięcie ręki po daniu pomocy aktywizujących mówi koniowi, że nie ma normalnie przyspieszać, a tylko wkroczyć głębiej nogami pod kłodę, co daje przeniesienie ciężaru trochę bardziej na zad, mocniejsze zginanie nóg, zaokrąglenie sylwetki.

Z wodzy jak zawsze bardzo ważna jest zewnętrzna- jeśli damy pomoce łydkami i dosiadem i wstrzymamy wewnętrzną wodzę, zapominając o zewnętrznej, koń przyspieszy i będzie wpadał do wewnątrz, wchodził na coraz mniejsze koło. Zewnętrzna wodza kontroluje większość spraw, np. ogranicza stopień wygięcia szyi, promień zakrętu, pomaga przy ustalaniu prędkości. Wewnętrzna głównie wskazuje ustawienie do środka. Zanim zadziała się wodzami, trzeba się upewnić, że koń zareagował na łydki.

Cała półparada trwa kilka sekund. Jeśli się nie udaje za pierwszym razem, lepiej spróbować od nowa, poprawiając najpierw wszystko, a nie męcząc się długo, ratując pierwsza próbę, która już i tak jest nieudana, skoro nie wyszła. Można stosować kilka półparad po sobie, jeśli trzeba. (2014/02/10 14:26)

koniarka13


Mnie nauczono tak, iż pracuje dosiadem:wypycham konia biodrami,zamykam prawą rękę, lewą delikatnie cykam przekręcając ją. A zresztą to znak dla konia "uwaga" jeździec w tym momencie czegoś wymaga od konia. (2014/07/20 16:12)

MalwinaL


Cześć:)
Ostatnio pisałam o tym na swoim blogu (http://jaklepiejjezdzickonno.blogspot.com):

"Według definicji, półparada to zamknięcie konia pomiędzy pomocami - dosiadem, łydkami i wodzami. 
Żeby ją wykonać, musimy podążać biodrami za ruchem konia (ale nie popychać go na siłę) i dodać łydkę. To z kolei spowoduje, że koń "przyspieszy" lub przynajmniej włoży więcej wysiłku w uniesienie tylnych nóg. Warto pamiętać, żeby dodać łydkę w momencie, gdy koń cofnie zewnętrzną łopatkę (wytłumaczę to szerzej w następnym poście). 

Gdy koń poprawnie zareaguje na nasze pomoce, tzn. "przyspieszy", energiczny ruch zacznie się od zadu. Najpierw koń zrobi większy wykrok nogami, potem po kolei każdy jego mięsień, kręgosłup i kości pójdą do przodu. Ostatnim elementem będzie "rozprostowanie" szyi, czyli "przesuniecie" jej do przodu. My jednak nie chcemy, by koń ewidentnie przyspieszył\wydłużył się. Dlatego też powinniśmy uniemożliwić koniu ruch. Wielu jeźdźcom słowo "uniemożliwić" kojarzy się z karą i siłą. Przy robieniu półparad bynajmniej nie chodzi o zmuszanie konia do "ostrego hamowania". Nasze ręce nie powinny ciągnąć, w żadnym razie szarpać. Powinniśmy po prostu trzymać je zamknięte, jeśli koń nie posłucha, lekko (z podkreśleniem na lekko) pociągnąć. I tu od razu zaznaczę, żeby zacząć zamykać  rękę od palca serdecznego, czyli czwartego, a nie od kciuka, czyli pierwszego. 

Być może wiele jeźdźców nie zgodzi się ze mną z faktem, że samo zamknięcie ręki wystarczy do wykonania półparady. Jeśli tak, myślę, że mogą oni spojrzeć na bramę. Stoi ona w miejscu i sam fakt, że jest ona zamknięta, powoduje też że jest nieprzepuszczalna. I bynajmniej nie musi ona przy tym "wjeżdżać" w ludzi i tym samym ich odganiać." (2016/10/19 19:21)