Półsiad anglezowany w galopie 0.o

/ 18 odpowiedzi
Mam pytanie.W galopie w wysiadywanym od samego początku radzę sobie bardzo dobrze,często instruktorzy bywali zdziwieni widząc jak siedzi osoba która galopuje na lonży.Moim problemem jest fatalny półsiad.W półsiadzie zaczynam anglezować.Powinno być dół-góra kolejna fula dół-góra kolejna fula itd. a jest dół-klap w siodło-góra-kolejna fula-dół-klap w siodło-góra-kolejna fula itd.Mam wrażenie że zamiast unosić się i opadać to tylko opadam a do góry podnosi mnie siodło...Co robie że tak robie i co robić żeby tak nie robic?
jestemzlasu


Ale jakie góra-dół? Po co masz się unosić i opadać? Ktoś ci znowu bzdur nawciskał. W kłusie półsiad ci dobrze wychodzi? Jeśli tak, to w galopie jedź jak w kłusie, nie zaprzątaj sobie głowy żadnym góra-dół, prawdopodobnie to rozwiąże problem.Oczywiście powodem może być twoja słaba równowaga w półsiadzie, brak dobrego oparcia na nogach i pozostawanie poza ruchem konia. Na pewno nie zaszkodzi ci poćwiczenie półsiadu w kłusie, oczywiście pod okiem dobrego szkoleniowca, inaczej to nie ma większego sensu.  (2014/11/16 18:08)

Dollfy


Mój półsiad w kłusie jest poprawny,w zasadzie wychodzi mi wszystko,oprócz tego głupiego półsiadu w galopie.Jeżeli chodzi o to góra-dół to chodziło mi o to żeby podążać za ruchem konia.Mam nie podążać?Ogólnie chyba przez to moje cudowne wysiadywanie i podążanie za ruchem w pełnym,próbuję podążać w półsiadzie i zaczynam anglezować...I jeżeli chodzi o szkoleniowca to też jest problem,niby jest instruktor,ale taki se:                            http://forum.galopuje.pl/f,nudne-jazdyco-zrobic,109635,0.html                                             
Więc nawet na lekcjach nie wiem co robię źle... (2014/11/16 18:24)

jestemzlasu


Bez dobrego instruktora będzie ci ciężko. Po prostu skup się na oparciu na nogach (opierasz się na udach, kolanach i strzemionach, pamiętaj, żeby nie zaciskać kolan). Wszystko polega na pozostaniu w równowadze, nad środkiem ciężkości konia. Nie myśl o podążaniu za ruchem, staraj się być blisko siodła (siedzenie ma być tuż przy siodle, nie podnoś się za wysoko) i w miarę luźno, nie zaciskaj nóg, możesz dla ułatwienia oprzeć ręce o szyję konia.Jeśli będziesz w równowadze i będziesz rozluźniona, to zgranie z ruchem konia przyjdzie samo, nie staraj się tego robić na siłę, bo to nie ta kolejność. (2014/11/16 23:26)

Dollfy


Mój półsiad w kłusie jest na zdj. ,filmiku nie da się wrzucić :-( (2014/11/20 20:17)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

załóż konto zaloguj się

SrokatyArab


Na zdjęciu niestety nie widać twojego problemu i tego co bardzo ważne - ułożenia łydek i stóp, od którego głównie zależy równowaga. Położenie bioder nie wygląda tu źle, ale siodło wyraźnie nie ułatwia ci zadania. Jest dla ciebie sporo za duże. Nie masz możliwości jazdy w mniejszym? (2014/11/20 21:39)

Dollfy


Nie,bo jest tylko jedno na jednego konia a nie można sobie tak o zmieniać siodeł w mojej stajni
Filmik: https://www.youtube.com/watch?v=FgNz80yEiYo&feature=youtu.be (2014/11/20 21:53)

SrokatyArab


Po obejrzeniu filmu da się już znacznie więcej powiedzieć. Zacznę od dołu. Po pierwsze opierasz się tylko na kolanach. Łydki są całkowicie odstawione i sobie po prostu powiewają, co bardzo wyraźnie widać na przybliżeniu. Wynika to z braku rotacji nogi do wewnątrz. Efektem prawidłowej rotacji jest min. ustawienie stopy równolegle do boku konia - u ciebie jest niemal prostopadle (zwłaszcza w ćwiczebnym). Aby to osiągnąć nie należy jednak siłowo kierować palców do konia, a przekręcić całą nogę, począwszy od stawu biodrowego. Ja bym skróciła ci o dziurkę strzemiona.Kolejna sprawa to zbyt cofnięte biodra. "Wypinasz tyłek", łydka leci na tył, a cała górna część tułowia prawie się kładzie na szyi. Na prawdę nie musisz się tak rozciągać na koniu żeby zachować równowagę - tu kłania się brak oparcia na udach i odstawione łydki. Przesuń biodra do przodu, prawie nad przedni łęk, wyprostuj plecy, bo garb ci się robi i patrz przed siebie a nie pod konia. Broda do góry, pierś otwarta.Ręka niestety mało stabilna, a wodza sobie wisi przez co koń cały czas dostaje wędzidłem po zębach. Uspokój rękę, nabierz kontaktu.
Reasumując, myślę, że to twoje "anglezowanie w półsiadzie" jest najmniejszym problemem. Najpierw trzeba poprawić wszystko to co wypisałam, a gwarantuję że będzie lepiej. Najlepiej by było gdyby instruktorka ci cały czas o tym przypominała, ale jeśli tak nie jest (a raczej nie bo po za patrzeniem pod konia o żadnych innych błędach nie wspomniała) przeanalizuj sobie na spokojnie to co napisałam i sama staraj się kontrolować podczas jazdy.
Ogólnie zazdroszczę sylwetki. Masz na prawdę dobre warunki żeby fajnie jeździć, zwłaszcza  ujeżdżenie. Tylko teraz praca i jeszcze raz praca.
ps. dziewczynka jadąca jako druga powinna wrócić na lonżę. Kiepska ta instruktorka - dziecko pogania konia wodzami, jak lejcami!, a ona nic.  (2014/11/20 23:23)

jestemzlasu


Dollfy w skrócie - nie masz oparcia dołem, więc nie masz panowania nad górą. Bez ogarniętej pomocy z ziemi będzie ci trudno to poukładać. Sama możesz skorygować przynajmniej jedno - patrz gdzie jedziesz, to jest ważniejsze niż ci się może wydawać.A jak chcesz się czegoś naprawdę nauczyć, to uciekaj z tamtej szkółki. (2014/11/21 00:10)

Dollfy


Szczerze,to mam kilka a nawet więcej powodów żeby sobie odpuścić,a mam trzy stajnie bliżej,w każdej byłam na "próbnej jeździe" i po prostu masakra.Nie mam gdzie uciec.Jeżdżę aktualnie w najlepszej stajni w mojej okolicy,więc zmienić mogę ją tylko na gorszą.
A ta stajnia jedyna w okolicy uczy "wg. światowych norm",bo w innych mają jakieś dziwne teorie na temat trzymania się kolanami (każą z całej siły zciskać siodło bo "nie wiadomo kiedy koń sie spłoszy").
Koleżanka z przodu dopiero zaczyna swoją przygodę z półsiadem i ogólnie wszystko dopiero zaczyna.
Instruktorka była w "zastępstwie",mimo wszystko i tak to "nie patrz pod konia" to dużo,bo normalnie to nie słyszę ŻADNYCH uwag do czegokolwiek,więc mogę jedynie przypuszczać że coś jest źle lub dobrze,dlatego jeżdżę tak jak jeżdżę.
Ogólnie mogłabym się czegoś nauczyć od Pana Trenera ale on uczy tylko na swoich koniach a nie na szkółkowych.Ja nie mogę na tych koniach jeździć bo mogłabym je zepsuć.Poza tym nie jestem na tyle zaawansowana żeby na nich sobie poradzić,bo są dość młode...
Chciałabym się czegoś mądrego dowiedzieć,nauczyć ale nie mam po prostu warunków ani możliwośći... (2014/11/21 18:31)

SrokatyArab


Spróbuj może odłożyć trochę kasy i poszukać jakiegoś dojeżdżającego instruktora, chociaż raz na jakiś czas, a póki co przemyśl to co napisałyśmy i staraj się pilnować podczas jazdy. Krok po kroku, element po elemencie.  (2014/11/22 13:43)

-267-maja


Możesz sobie pomóc chwytając się grzywy, miałam kiedyś podobny problem, ale instruktor właśnie to mi poradził, dasz sobie radę powodzenia :-) (2014/11/26 19:12)

akordysiewicz


też tak miałam !   u mnie chodziło o to ,że kolana mi nie przylegały do siodła i dla tego robiłam klap ! ale na szczęście teraz tak już nie jest (2014/11/28 15:40)

Julex


Spróbuj może poszukać innej stajni. Zależy gdzie mieszkasz, ale może to będzie najlepsze rozwiązanie :) . (2014/12/07 15:21)

Dollfy


Tak,niby to proste,ale ja aktualnie jeżdżę w najlepszej stajni w okolicy...Porozmawiałam z Panem Trenerem (ja + 5 innych dziewczyn) ,który powiedział,że jest to dla niego problematyczna sprawa,gdyż przyjaźni się z Instruktorem,a tamten mógłby uznać,iż Trener chce go "wygryźć" z pracy,ale będzie nam jazdy prowadził,jak Instruktorowi coś wypadnie i nie będzie go w stajni...Więc może raz na 2 miesiące...Półsiadu nie mam możliwości ćwiczyć,bo jeżeli chodzi o galop to tylko po jednym kółeczku w jedną stronę i po jednym w drugą,a ciągłe upominanie się o możliwość poćwiczenia już mnie irytuje.Dziewczyny też są zniecierpliwione ciągłym błaganiem o komentarz.I nawet już odpuściłam te ćwiczenia,znoszę jakoś to jedno kółko galopu i staram się je maksymalnie wykorzystać,ale żebym chociaż usłyszała co mogę zrobić żeby robić to lepiej... (2014/12/09 20:12)

zuzka1243z


Myślę, że powinnaś dać łydki do tyłu, tak aby prawie dotykały siodła, oprzeć się na strzemionach i kolanami lekko trzymać się poduszek kolanowych w siodle. Też wyprostuj plecy i ściągnij łopatki i staraj się jak możesz, jeśli się nie udaje, weź konia, który ma miękki, prawie niewyczuwalny galop, żeby łatwiej ci się robiło pół-siad ;) (2015/01/04 10:36)

misio


Spróbuj tak oprzeć nogi o strzemiona a kolana trochę docisnąć do poduszek kolanowych. (2015/01/12 07:19)

jaszko


Wiem, że temat stary, ale może komuś się jeszcze przyda.
jestemzlasu i Srokaty Arab mają rację.Nie wiem jak poradzić sobie z długimi nogami, bo moje są raczej krótkie, ale wydaje mi się, że pomoże Ci skrócenie strzemion choćby o dziurkę. Mocniej zgiętą nogę łatwiej dopasujesz do boku konia i wygodniej będzie oprzeć się również na łydkach.Jeśli trochę obniżysz tyłek, mocniej oprzesz się na udach czyli ogólnie pewniej będziesz się trzymać w siodle - nie będziesz musiała łapać równowagi rękami, zaczną być bardziej niezależne.
Mnie się nie podobają Twoje plecy. Wygląda to jakbyś naprawdę bardzo starała się je mieć wyprostowane i po takim ćwiczeniu muszą cholernie boleć. Są przeprostowane na odcinku lędźwiowym. Stań sobie przed lustrem bokiem i pochyl się jak w półsiadzie. Postój tak parę sekund i wczuj się, które mięśnie się spinają i bolą. Usztywnia się cały kręgosłup, żeby utrzymać górną część ciała, a łopatki zwisają bez siły. A potem wyprostuj lekko odcinek lędźwiowy w drugą stronę niż dotychczas, żebyś w lustrze zobaczyła rzeczywiście linię prostą od miednicy do karku. Zupełnie inne napięcie mięśniowe, prawda? Ma się wrażenie, że ciężar tułowia trochę mocniej opiera się na mięśniach ud, tak jak podczas robienia przysiadów, a łopatki się uwalniają. W takiej pozycji dużo swobodniej możesz balansować ciałem, bo nie jest usztywnione. W razie potrzeby możesz się trochę mocniej pochylić lub oddać ręce bez utraty równowagi, bo środek ciężkości masz niżej, a plecy są całe elastyczne. Dużo wygodniej, nie? ;)
W półsiadzie nie chodzi o to żeby przez parę kółek nie dotknąć tyłkiem siodła. To ma być mniejsze lub większe odciążenie grzbietu konia, w zależności od potrzeby. Jak do pracy np skokowej potrzebne są Ci krótkie strzemiona, to w kłusie też zrobisz lekki półsiad, bo tak wygodniej - do tego on służy. Jak koń bryknie, albo się poślizgnie też przechodzisz do półsiadu - zupełnie, można powiedzieć, bezmyślnie (i dobrze!). Półsiad to obniżenie Twojego środka ciężkości z siedziska siodła na uda i kolana, nie musi się koniecznie łączyć z unoszeniem się nad siodło. To właśnie mocniejsze oparcie się na strzemionach, łydkach, kolanach i udach powinno być fundamentem równowagi, nie balansujący tułów. (2015/06/17 13:05)

Dollfy


Jeżeli chodzi o plecy to będzie ciężko, bo mam strasznie krzywy - powiększone lordozy i kifozy, skoliozę prawostronną i przekręcone kręgi w odcinku lędżwiowym... Mozliwe że  będę musiała nosić gorset ortopedyczny :-P Ze względu na to że moja pani rechabilitantka bardzo dużo mi opowiadała o mięśniach i postawie, więc wiem że wyginam tą lordozę i to dużo...Jeżeli chodzi o skrócenie strzemion to też jest problem bo po jeździe na strzemionach krótszych (typowo pod skoki i półsiad) bardzo, i to bardzo bolą mnie stawy, najbardziej skokowy i kolanowy, a często też biodrowy :/
Jak robię "niski" półsiad to koń podbija mnię do góry :-P
Trochę się boję bo w wakacje zaczynam dla odmiany treningi skokowe, więc będzie dużo półsiadu... (2015/06/21 19:55)

Gorąca piątka