Pomocy! Pękająca puszka kopytowa.

/ 17 odpowiedzi / 3 zdjęć
Mam problem z pękającymi kopytami u konia. Pęknięcia znajdują się tylko na wierzchniej części kopyt, nie są głębokie, często również pojawiają się odpryski od dołu. Wiem, że może to być spowodowanie nadmiernym wysuszeniem się kopyt, więc zaczęłam smarować je maścią nawilżającą. Stosuję ją już od dłuższego czasu, ale nie ma poprawy, jest wręcz jeszcze gorzej. Co do ścisłości dodam, że koń jest padokowany 24 godziny na dobę i nie stoi na piachu, tylko na trawce, więc problem raczej nie tkwi w podłożu. Zauważyłam również, że na tylnych kopytach (są białe) pojawiły się w okolicy koronki poziome, czerwone pasy i wygląda to tak, jakby podchodziła do nich od środka krew. Czy mieliście podobny problem? Czy może to być jakieś poważne schorzenie? Albo może po prostu jest to brak jakiś witamin lub zła dieta? Jak sobie z tym poradzić? Dodam jeszcze że koń nie kuleje, a kopyta go nie bolą (daje sobie je bez problemu dotykać, czyścić i smarować), nie jest kuty.
jazda-konna


Cóż, a więc jeśli chodzi o pęknięcia puszki kopytowej, to może być kilka powodów ich powstawania. Pierwszy, to jak sama wspomniałaś, może być zła dieta (ale nie opisałaś jak ta dieta wygląda ;/). W każdym bądź razie zbyt duże ilości białka powodują szybszy przyrost kopyt, a co za tym idzie jeśli to białko nie ma jak się rozejść w organizmie, ale jeszcze nie zacznie się historia z mięśniochwatem, czy też z ochwatem kopyt, może spowodować wysuszenie się puszki kopytowej, co będzie powodowało chociażby różnego rodzaju pęknięcia, kiedy tego białka będzie zdecydowanie za dużo wówczas zacznie się ochwat co może także skutkować zwyrodnieniem stawów, jeśli np zajdą zmiany fizyczne, czyli np kopyto zacznie się cofać. Jeśli chodzi o to na jakim podłożu koń jest padokowany, to nie ma zbytniego znaczenia na to czy kopyta mu będą pękać czy też nie.
Kolejnym powodem (najbardziej prawdopodobnym) jaki mi przychodzi do głowy to jest źle wywerkowane kopyto. Chodzi konkretnie o to, że gdy werkujemy kopyto, to ono musi być wywerkowane pod odpowiednim kątem, czyli wewnętrzna ściana kopyta jest minimalnie niżej niż zewnętrzna. Oczywiście są to tak małe kąty że od razu na pierwszy rzut oka, tego nie widać, ale kowal z pewnością zauważy i wie o co chodzi jeśli zna podstawy werkowania. To jest bardzo istotne, gdyż wiadomo że kopyta są bardzo ukrwione, do tego pompują krew do serca a co za tym idzie puszka kopytowa musi być właściwie wyprofilowana. Gdy mamy puszkę kopytową płaską, ona nie będzie pracowała, podczas stawania kopyto musi pracować, czyli można by to zobrazować w ten sposób, że gdy koń stawia nogę, to kopyto się tak jakby rozchodzi na boki, co powoduje pracę całego stawu. Zobrazować sobie to można również przez fakt taki, że zapewne słyszałaś o otwieraniu się i zamykaniu strzałki? W momencie gdy masz kopyto płaskie otwieranie się i zamykanie strzałki nie jest możliwe, kopyto musi być właściwie wyprofilowane dzięki czemu to wszystko jakoś działa i funkcjonuje. W momencie złego wyprofilowania kopyta, również mamy taką przyczynę jak pękanie puszki kopytowej, do tego w późniejszym czasie może dojść gnicie strzałek (z racji tego że strzałka nie pracuje tak jak powinna), no i może to doprowadzić także do ochwacenia kopyt.
No i co do bólu, logicznym jest że pękające kopyto konia nie boli, ono się odłamuje, pokazuje że coś jest nie tak i trzeba jakoś poradzić sobie z problemem, ale koń tego nie czuje i nie stanowi to jakiegoś istotnego zagrożenia dla konia, no chyba że pojawią się pewne inne schorzenia jak gnicie strzałki, co już zaczyna stanowić spory problem.
Powiem szczerze że nie bardzo zrozumiałem kwestii tylnych kopyt i koronki, gdzie ponoć podchodzi krew. Możesz to jakoś bardziej rozwinąć ? (2013/08/17 08:23)

johhny


Zawołaj kowala on ci powie co i jak (2013/08/17 09:59)

Freesky


A wiec tak, dieta wygląda następująco: Koń głównie żywi się trawą jako że stoi non stop na padoku, od czasu do czasu dostaje owies, plus siano w stanowisku i na padoku w paśnikach. Jednak myślę, że problem tkwi w werkowaniu kopyt. Nie sądziłam, że złe werkowanie może powodować ich pękanie, spodziewałabym się bardziej kulawizny. Dziękuje bardzo za uświadomienie. Pozostaje mi tylko zmienić kowala. A co do tylnych kopyt to nie jestem w stanie bardziej tego zobrazować. Jutro porobię zdjęcia i tutaj wrzucę. Jeszcze raz dziękuje :) (2013/08/17 21:01)

jazda-konna


No to faktycznie raczej problem z werkowaniem. O przebiałkowaniu nie ma mowy przy takim żywieniu, gdyż moim zdaniem ma "dietę" bardzo dobrze zarządzoną :).
Dlatego też nie wspominałem o tym byś się zapytała kowala, bo stwierdziłem że to może być wina kowala, więc warto faktycznie poszukać sobie jakiegoś normalnego kowala, który wie o co chodzi. Możliwe że na początek żeby przywrócić formę kopyta wystarczy przejechać tarnikiem i zaczekać aż odrosną, jeśli nie są zbyt długie, ale to już kowal zobaczy i zdecyduje. Jedynie mnie martwią te zadnie kopyta, się zastanawiam co to może być i czym może być spowodowane. Tak myślę i ciężko mi dojść do jakiegoś sensownego wniosku, ale jeszcze postaram się zorientować od czego to może być, jak się dowiem to powiem, a jak się nie dowiem, a nowy kowal powie dlaczego co i jak to mam nadzieję że również mi tą informację przekażesz :). Jakby nie patrzeć wiedzy nigdy za wiele, a jeśli chodzi o kopyta to mam fioła na ich punkcie :D, o czym może poświadczyć fakt, że kiedyś przeprowadzając szkolenie z zootechniki bez przerwy gadałem przez 40 min wyłącznie na temat kopyt i i tak to jak dla mnie było zdecydowanie za mało :D. (2013/08/17 23:35)

Freesky


Tak jak mówiłam wrzucam zdjęcia zadnich kopyt. Wybaczcie za jakość, ale mogę wrzucać tylko do 100Kb. Nowego kowala już znalazłam, mówią, że dobry, zobaczymy co on powie no i oczywiście się tym tutaj z Wami podzielę. No i oczywiście zdaję sobie sprawę z tego jak te kopyta wyglądają dlatego właśnie interweniuję i  proszę aby obyło się bez komentarzy typu "biedny konik", które nic nie wnoszą :) Dodam również że koń był werkowany regularnie ( następna wizyta miała być za tydzień, dlatego wyglądają tak marnie), ale widocznie w nieodpowiedni sposób. (2013/08/18 16:40)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

załóż konto zaloguj się

jazda-konna


Wydaje mi się, że to nic takiego poważnego, ale głowy bym za to sobie uciąć nie dał. Zapewne jeśli będzie to dobry kowal to bardziej będzie mógł coś stwierdzić, widząc to na własne oczy, i mogąc zobaczyć zarówno samo kopyto, stawy jak i podeszwę kopyta, a także tnąc kopyto będzie mógł dostrzec czy coś się może dziać w środku. Ogólnie widywałem konie z czymś podobnym, ale nie było to aż tak czerwone i nigdy bardziej w to nie wnikałem, gdyż nic się z tym nie działo i nie robiło. Do tego nie widziałem koni które tego nie miały a potem im się coś takiego pojawiło. Kwestia tego czy miał kiedyś kontuzję zadnich nóg? Czy może miał kiedyś coś z krążeniem? A tak swoją drogą w jakim wieku jest koń i po jakim czasie to wyszło? Czy postępuje szybko czy się pojawiło i tak jest? Ze strzałką wszystko w porządku?
Widzisz sprawa kopyt jest bardzo złożona, bardzo możliwe że w jakiś sposób dostała się krew w tamto miejsce kopyta, być może ma je bardziej ukrwione, możliwe że tak będzie i nic nie będzie się działo, a możliwe że ma jakiś niedobór witamin (chociaż przy takim chowie wątpię w to).
Te kopyta są cieplejsze?
Ale jedno jest pewne, gdy kowal to zobaczy na własne oczy, dokładnie będzie mógł obejrzeć, nie tylko samo kopyto (bo nie zawsze problem musi tkwić w kopytach czy też stawach pęcinowych), to powie Tobie czy coś z tym zrobić, czy może lepiej weta wezwać, czy też masz się nie przejmować tym. W sumie sam jestem ciekawy co to może być. (2013/08/18 23:15)

Karina83


Ta czerwona linia jest jakby odgranicznikiem między dolną częścią kopyta,a tym nowym,które narasta.Czasami taka granica pojawia się u koni od zmiany żywienia lub od jakiś leków- można powiedzieć,że choroby i zdrowie koni widać na kopytach.Gdy moja kobyłka dostała sterydy i antybiotyki podczas leczenia zapalenia oskrzeli,to później na odrastającym kopycie było widać takie poprzeczne paski- które właśnie obrazowały,że coś tam się w organizmie konia działo.Zastanów się-może wprowadziłaś coś nowego do diety?Jakieś witaminy?Inna pasza?Czy konisko jakiś czas temu było na coś leczone?Też wyczekuję na wrzucenie odpowiedzi po wizycie kowala.Pozdrawiam. (2013/08/20 22:51)

Karina83


Ale tak szczecze- jak często kowal robi kopyta?Bo rzeczywiście są "trochę" zmasakrowane :-) Nawet bym zaryzykowała stwierdzenie,że tak pękają,bo są robione za rzadko.U dołu,to jakby korniki je dopadły :-) (2013/08/20 22:57)

Freesky


Zapewniam że żadne korniki ich nie dopadły ;) . Tak jak mówiłam są to zdjęcia przed wizytą kowala i chociaż byłyby zrobione i tak pękają i odpryskują od dołu a w miejsce dziur włazi piasek, dlatego tak wyglądają. Kopyta były robione maksymalnie co dwa miesiące także nie tu tkwi problem. Jako że "nowy" kowal jest strasznie rozchwytywany i w moich terenach nieczęsto bywa dlatego trzeba na jego wizytę poczekać. Jak tylko się pojawi dam znać :)  Co do tych pasów to koń nie ma przebytych żadnych chorób, jedynie co mu się zmieniło to to że na wiosnę zaczął jeść trawę a nie siano. Ale wydaje mi się (pewności nie mam) że takie pasy o których mówisz idą przez całą wierzchnią przednią część kopyta i jeżeli narasta nowa "warstwa" w innym odcieniu to jest jednolita i na całej szerokości podobna, a to co on ma wygląda bardziej na jakieś jakby siniaki. Są nierównomierne i występują bardziej miejscowo. Może zdjęcia tego tak nie oddają ale w rzeczywistości to tak własnie wygląda. (2013/08/25 13:26)

jestemzlasu


Jeśli taki stan jest po 2 miesiącach od strugania, to najwyraźniej trzeba to robić częściej. Niektóre konie potrzebują częstszego werkowania, a ten najwyraźniej potrzebuje jeszcze czegoś - lepszego kowala i prawdopodobnie jakiejś suplementacji, bo wygląda to na słaby róg kopytowy. Jest sporo preparatów polepszających jakość kopyt - spróbuj podawać biotynę, nie zaszkodzi też jakiś smar do kopyt. Tylko nie licz na natychmiastowe efekty, taka kuracja musi potrwać. (2013/08/25 17:04)

Freesky


A wiec tak, kowal był umówiony, wszystko dogadane, ale w ostatnim momencie właściciel konia (ja jestem tylko dzierżawcą) zmienił zdanie i stwierdził, że sam zrobi kopyta. Jako, że takich sytuacji nie trawię, nie zamierzałam wdawać się w zbędne dyskusje. Koń ma już kopyta zrobione, wyglądają całkiem dobrze, ale ja się nie znam i wyglądem nie zamierzam się sugerować, wiec czy są zrobione dobrze czy źle nie mogę ocenić. Sprawa tylnych kopyt nie została wyjaśniona. Ale nie zamierzam odpuścić i postaram się zgłębić ten temat. Pozdrawiam. (2013/09/08 22:26)

Karina83


Z ciekawości zaglądam na ten wątek co jakiś czas,więc daj znać,co i jak z tą sprawą :-) (2013/09/16 16:19)

Katarzyna Werkowacz


W duzej mierze zgadzam sie z "jazda konna"... dodam pare slow od siebie...

co do diety.. bezapelacyjnie jeden z 3 najwazniejszych elementow wplywajacych na stan kopyt i siersci... to wiemy :) wg tego co mowisz, Twoj kon dostaje raczej to co powinien. Niemniej jednak, aby stwierdzic czy na prawde DOBRZE JE, musialabys poddac sianko analizie. "dobre siano" nie zawsze jest dobre jakosciowo, mam tu na mysli wartosc odzywcza. Mialam klientow,ktorzy sie zarzekali ze kon je siano pierwsza klasa, owies, trawe, odzywki, witaminy, kopyta smarowane itd.. ale pekaly! przyczyna bylo slabej jakosci siano, ktore powinno byc podstawa pozywienia konia... to co ja proponuje moim klinetom- analiza siana, czysta woda, odpowiednia rownowaga wilgoc/ suchosc dla kopyta,werkowanie co 6 tygodni. Jesli ciagle czego brakuje- analizujemy siersc konika- wowczas okaze sie jakich pierwiastkow dokladnie brakuje w organizmie konia..
to jest dokladnie ta sama sytuacja, jak u ludzi- brakuje czegos w organizmie- rozdwajaja sie paznokcie, slabieja wlosy, wypadaja itd... zatem diecie trzeba sie nieco bardziej przyjzec o ile chcesz dojsc na prawde do sedna sprawy.

Nastepnie PEKNIECIA. Przyczyn moze byc kilka... zle werkowanie jak najbardziej...
Z tego co widze na tym zdjeciu, ktore wkleilas ostatnio... wg mnie to jest ewidentna infekcja... ten paseczek idacy pionowo od palca ku gorze w kierunku koronki... to jest tzw. "seedy toe" z ang. jest to infekcja wewnatrz sciany kopyta. Gdybys wziela noz kowalski i zaczela w tym "borowac", to zauwazylabys ze tam jest... czarna dziura... bakterie i grzyby powodujace infekcje... Nie bede tutaj roztrzasac metod leczenia tego typu schorzen, bo zdania za podzielone... na ten temat... :) zazwyczaj klienci sa przerazeni jak ich o tym informuje... a to jest niemal identyczna sprawa jak u nas dziura w zebie...
 dobry werkowacz sobie z tym poradzi- wymaga to wspolpracy ze strony wlasciciela, ale idzie to wyleczyc :)
Duzo mozna by mowic.
Chcialam tylko podzielic sie jakas czescia wiedzy i pomoc. Mam nadzieje ze moj post nie uraza niczyjej dumy, bo noe to bylo moim celem. Chetnie odpowiem na wszelkie pytania
Pozdrawiam (2014/12/27 23:12)

Katarzyna Werkowacz


o... teraz widze ze case is dead.. :)
 
krotko jeszcze
to czerwone... to to co znajduje sie pod kopytem rogowym... czyli listkewki puszki kopytowej.... ciemne kopyta wykazuje dokladnie te sama tendencje, tylko ze sa ciemne i nie widac tak wyraznie. ten koloryt moze sie zmieniac jako ze werkowanie wplywa na to, gdzie nastapi najwiekszy nacisk na listewki w trakcie poruszania... listewki te sa silnie ukrwione... krotko: tym bym sie nie przejmowala...

co sie tyczy "zlej " kondycji puszki kopytowej... chodzi mi o te liczne poziome plytkie pekniecia... czasami jest to uwarunkowanie genetyczne.. tak jak u nas kondycja wlosow... mozna sie odzywiac i smarowac balsamami ale jak sie nie ma genu "duzej ilosci" wlosow to ich nigdy duzo nie bedzie... genetyka zawsze wygra.. ale fakt jest faktem ze mozna kopytkom troche pomoc.

ciekawa historia. fajnie z Twojej strony ze zadalas sobie trud tutaj na forum aby pomyc nie swojemu koniowi...
Pozdrawiam (2014/12/27 23:23)

Gorąca piątka