Porażki w jeździe konnej

/ 108 odpowiedzi
użytkownik12524


Porażki porażkami.. Ale potem i tak śmiejemy się sami z siebie. Na tym to polega. ;P (2010/10/16 19:21)

użytkownik13426


No też racja. Przyznam, że z perspektywy czasu na każdą porażkę patrzy się inaczej, można się czasem z siebie nieźle pośmiać ;D
A po takiej jeździe, którą uważamy za porażkę, wszelkie zmartwienia znikają, gdy podchodzi do nas koń, na którym się jeździło i prosi o marchewkę, i tak łapczywie ją z rąk wybiera, i szuka po kieszeniach czy jest jeszcze, i do toczka zajrzy, i chodzi za nami jak cień, żeby może jeszcze coś dostać ;D ;)) Wtedy chociaż dla takiej chwili warto być z końmi ;) (2010/10/16 21:03)

użytkownik15253


ras spadłam prawie z cwałuu bez strzemon na chwile straciłam przytomnosc no i zebra i pupa mnie bolały i mam nadzieje że to ostatni raz koniec........... (2010/10/17 12:13)

MaryJane


Przeczytaj co Ty napisałaś inteligentna kobietko. (2010/10/17 12:47)

Ksekresi


muajhahahahahahy  cwal bez strzemion (2010/10/17 16:38)

Pantii333


he wy to macie fajne porażki mi ostatnio koń nie chciał kłusować dobra wzieła mnie instruktorka na lonże i od razu kłusowała :( (2010/10/17 18:40)

użytkownik15253


 

 

achaa mi sie jeszcze nie udała wolta w galopie

(2010/10/22 14:27)

nostalgiaa


ras spadłam prawie z cwałuu bez strzemon na chwile straciłam przytomnosc no i zebra i pupa mnie bolały i mam nadzieje że to ostatni raz koniec...........



mam pytanie. jak mogłaś prawie spaść i stracić przytomność nie spadając?  a żebra i tyłek cie bolały. no to pogratulować. tylko zanim coś wstawisz to sprawdź co piszesz. (2010/10/22 22:33)

nostalgiaa


a mi ostatnio nic nie wychodziło. ;/ jeździłam na Magu na padoku. i jaka ja chcę w prawo to on w lewo, jak ja w lewo to on w praw.
i obciążałam strzemiona i wszystko a koń dalej swoje. ;/
a oczywiście instruktor wsiadł na niego i Mag chodził jak w zegarku. (2010/10/22 22:34)

użytkownik13426


Ja jak jeździłam ostatnio na Aresku to zaliczał wszystkie krzaki - znaczy ja wpakowałam w nie. Ja skręcałam w lewo, a on w prawo tam gdzie krzaki i zrobił mi tak z 10 razy. Nieźle musiałam się naschylać..... ;) (2010/10/22 22:58)

Ksekresi


Mi na serwalu tak samo zrobil , ale nie 10 razy  dokladnie to bylo tak

Jechalam galopem prawie po bandach niewiem czemu ja go odciagalam a on dalej tam   , potem byly  krzaki , ale nie ze takie malutkie  tylko takie  gdzie schylac nawet nie mozna bylo , jak widzialam  te krzaki to probowalam go odciagnac  a zamiast w lewo to on w prawo  na krzaki , musialam popatrzez w dol zby po  mordce nie dostac  :d  tak to bylo dokladnie . ;D

 

(2010/10/23 10:58)

Olka96


jak można prawie spaść z konia i bolą cie żebra i tyłek? Oto jest pytanie! (2010/10/23 11:20)

Olka96


Ja chyba ostatniego dnia na obozie jechałam z innymi na padoku w zastępie. I koń na którym jechałam chciał wyprzedzać inne konie no to go krótko trzymałam. No i jedziemy kłusem. A koń zwalnia i oddala się od grupy i nagle galopem. A ja oczywiście leżałam bo nie umiałam jeszcze galopować xD (2010/10/23 11:25)

pattka93


dołączę się do tematu :) też w sobotę odniosłam porażkę... jeździło mi się tak wspaniale, galop przez drągi super! Wygodny koń. I tu nagle bum xD koń koleżanki podobno się przestraszył i kopnął mojego konia a ja spadłam (podobno bo w ogóle tego nie pamiętam) straciłam przytomność bo obudziłam się dopiero jak lekarze mnie zbierali z ziemi, skończyłam w szpitalu z wstrząśnięciem mózgu, dzisiaj wyszłam :) a mama mi opowiadała (bo była ze mną na jeździe) że moje pierwsze słowa to były: zapisz mnie na konie xD (2010/11/09 18:05)

marysia


ja na ostatniej jeździe nie byłam w stanie przejść do kłusa przez około 5 min ale się udało w końcu- porażka ,a na tamtej jeździe chciałam sobie pogalopować i nici:( (2010/11/09 20:31)

użytkownik15611


Ja spadłam z konie w galopie , ponieważ nie potrafiłam się jeszcze utrzymać ;/ (2010/11/14 13:47)

użytkownik15611


Ja spadłam z konia w galopie. Powód.? Nie umiałam się jeszcze utrzymać (2010/11/14 13:48)

użytkownik14321


O jeja a ja na zawodach miałam eliminacje bo jak Dragon usłyszał, ze Monia zarżała to uciekł mi z parkuru xD (2010/11/14 14:11)

paprociara


do tej pory jeszcze nie spadłam, ale raz była blisko, baaaaardzo blisko, jak na mój gust za blisko. Może i wywnioskowaliście, że jestem przewrażliwiona, ale to nie ja tylko moja rodzina jest, i gdyby sie dowiedzieli że spadłam, a do tego coś bym sobie zrobiłam więcej na oczy konia bym nie ujżała ;/ do nich nie dociera że żeby się uczyć jeździć trzeba też spadać ;/ wracając do tego mojego prawie upadku to mój kochany Bogacik ( właściwie nie mój, ale cicho) Nie chciał galopować w prawa stronę i próbował mnie wystraszyć, I to z dobrym skutkiem, strzelił mi takiego barana, że byłam pół metra nad siodłem. Gdyby nie to że złapałam się rożka to by był upadek jak nic. Nie wsiadłam na niego (Bogata) przez 2 miesiące, bo tak się go bałam, dopiero jak koleżanka opowiedziała mi jak to jest spadając, przemogłam się i wsiadłam na niego. Uff, jeżdżę już prawie dziesięć miesięcy, tak więc, myślę, że jest dobrze. W każdym bądź razie do tej pory już pokazałam Bogatowi i paru innym koniom, że ja tu rządzę i nie warto mnie straszyć ;] (2010/12/03 10:31)

MaryJane


Dragonowa to rzeczywiście porażka hehe

Ja tam nigdy nie spadam jakby mnie ktoś przykleił do siodła na kropelke :)

(2010/12/03 13:41)

użytkownik14321


MaryJane - no niestety pokonałam tylko 4 przeszkody ;P Koń stwierdził, ze po co ma skakać jak może wyjechać z parkuru? :D Mądry to on na prawdę jest :P (2010/12/04 13:44)

użytkownik14579


Ja spadłam w wakacje do zalewu, bo kochany konik przestraszył się mewy ;D (2010/12/04 15:00)

MaryJane


Dragonowa o to i tak dużo hehe później zawsze przeskakuj jedną na koniec nigdy się nie kończy na zwalonej przeszkodzie bądz co gorsza wyłamanej.

dudusiakowa ja bym prawie raz tez wpadła jak pierwszy raz wskoczyłam z koniem do wody z kłusa :) Niektore konie boja się liści na drzewie :) Morze macie blisko to czego on się bał jakby pierwszy raz na oczy widział...

(2010/12/04 20:38)

użytkownik14579


MaryJane nie nie ;) Po prostu mewa tak nagle blisko nas podleciała i rzuciła się na coś do wody, a konik mi dęba stanął i zrobił mi kąpiel ;D (2010/12/04 21:34)