Prawidłowe trzymanie łydki. Pomocy!

/ 4 odpowiedzi
Witam! Jeżdżę konno 6 lat. Zaczynałam w dość.. słabej stajni, gdzie liczył się tylko pieniądz, a nie koń i jeździec. 4 lata temu w końcu znalazłam odpowiednią szkółkę jeździecką, niestety został mi zły nawyk. Instruktorka mówi mi, że powinnam dawać łydkę do tyłu, bo mam ją za bardzo wysuniętą do przodu. Dla wszystkich prawidłowe trzymanie łydki to ,,łatwizna", ale dla mnie to wyczyn. Po prostu nie umiem, nie wiem jakbym się starała.. 
Może ktoś miał podobną sytuację i wie jak temu zapobiec?  Będę bardzo wdzięczna za każdą pomoc. :)
Wspomnę jeszcze, że mimo ćwiczeń nie daję rady dać w siodle (zresztą na oklep też) nóg tak, aby prawidłowo leżały. Wręcz przeciwnie - Kiedyś na tym koniu bez problemu pokonywałam okser 115cm, a teraz ledwo przechodzę do galopu. (jest to spowodowane tym, że daję łydkę w złym miejscu)
MalwinaL


Swojego czasu miałam dosłownie identyczny problem i muszę Ci powiedzieć, że wiem jak strasznie wkurzający on jest. Kiedy czujesz, że łydka idzie Ci do przodu, logiczną rzeczą jaką próbujesz zrobić jest ciągnięcie jej do tyłu. Niestety, takie rozwiązanie w większości przypadków nie działa, ponieważ problem jest znacznie głębszy. Jak często lubię mówić, nie chodzi o to żeby zmazać skutek problemu, ale żeby skupić się na jego przyczynie - i zniszczyć ją raz na zawsze. Oczywiście - przyczyn może być wiele. Postaram się wytłumaczyć Ci wszystkie przyczyny, które znam, ale to do Ciebie należy zobaczenie, co sprawdzi się w Twoim przypadku. Po pierwsze, pamiętaj że nasze ciało nie jest zbiorem osobnych elementów, ale całością, która na siebie oddziałowuje. Są dwie schematyczne zasady, które żądzą (jak to poważnie brzmi!) sylwetką człowieka podczas jazdy konnej. A mianowicie: jak odchylasz tułw do tyłu, dla Twojej równowagi nogi automatycznie przesuwają się do przodu, działa to tez analogicznie w 2 stronę (stąd dwie zasady). Po drugie, zły dosiad może sprawiać, że Twoich nóg nie będzie się dało ustawić w prawidłowej pozycji - mówię tutaj głównie o złym ustawieniu miednicy. Ćwiczeniem, które bardzo rozwija jest (powołując się na książke Swift) wyciągnięcie nóg ze strzemion i ułożenie ud w takiej pozytcji, żeby kolano leżało na tej samej lini co kość biodrowa. Trzecia rzecz, powiedziałabym że najważniejsza. Nie skupiaj się na tym gdzie leży Twoja noga, ale JAK ona leży. Nie patrz na to, czy jest ona za popręgiem, czy przed popręgiem (to oczywiście jest mega ważne, ale powstaje to jako efekt końcowy Twoich starań), tylko na to, czy Twoją nogę można wpisać w... trójkąt. Już mówię o co mi chodzi. U poprawnie siedzącego na koniu jeźdźca, stopa, popręg i łydka powinny tworzyć trójkąt prosotokątny. Podstawą tego trójkątu jest stopa, przyprostokątną popręg, a przeciwprostokątną łydka. Powinnaś pilnować tego, by pole tego tórjkąta było jak największe, a on sam był prostokątny. Podsumowując: siadasz na koiu, wpypuszczasz nogi ze strzemion, ciągniesz udo tak, żeby przesunęło Ci się do tyłu (udo, nie łydka!) co być może poczujesz przez zmianę dosiadu, rotację pewnych kości (słowem: będziesz się czuła dziwnie), ustawisz stopę równolegle do podłoża i postarasz się pociągnąć ją tak, by pole trójkąta popręg-łydka-stopa było jak największe. Dlaczego sądzę, że w tej pozycji dasz radę utrzymać łydki? W przeciwieństwie od zwykłego ciągnięcia nóg w tył, ta pozycja nie powoduje zachwiania równowagi, a to oznacza że samo utrzymanie jej staje się dziecinnie proste. Pisałam o tym na swoim blogu jeździeckim i tłumaczyłam to jako postawę stabilizacji: https://jaklepiejjezdzickonno.blogspot.lu/2017/10/sekret-stabilizacji-na-koniu.html Oczywiście, najłatwiej byłoby mi pomóc Ci wiedząc jak jeździsz, ale niestety przez Internet sprawa wygląda trudniej niż podczas zwyczajnego treningu. Polecam ogromnie lustra, bo to ważne żeby wiedzieć jak się wygląda. I radziłabym porozmawiać z instruktorką - to do niej należy w końcu tłumaczenie zagadnień. Jak mówi mój trener: "Jesteś tu nie po to, żeby umieć, ale żeby się nauczyć". Poza tym, życzę Ci mnóstwa wytrwałości i dobrych chęci. Ja sama podczas moich początków w siodle (te paręnaście lat minęło tak szybko...) nie potrafiłam wykonywać wielu oczywistych elementów. To, czego nauczyło mnie doświadczenie to to, że nieumiejętność wykonania czegoś oznacza zwykle złe zrozumienie tego, czego się od Ciebie wymaga. Tak jak z tą łydką - jeżeli próbujesz ciągnąć ją do tyłu, to nie dziw się że Ci nie wychodzi. Takie na hama "ciągnę łydkę do tyłu" to byłby wyczyn, śmiem twierdzić, nawet dla mistrza dresażu. Jak masz jakieś pytanie, czegoś nie rozumiesz (przyznaję, że piszę bardzo chaotycznie) to nie bój się i pisz śmiało. Pozdrawiam, Malwina (2018/02/08 20:41)

Magdalenaaa


Dziękuję Ci bardzo! Twoja odpowiedź jest bardzo pomocna i myślę, że nie tylko mi pomoże. (2018/02/09 09:33)

MalwinaL


W tak razie bardzo się cieszę, że mogłam pomóc :) (2018/02/09 17:47)

MalwinaL


W tak razie bardzo się cieszę, że mogłam pomóc :) (2018/02/09 17:47)