PROBLEM PODCZAS JAZDY

/ 19 odpowiedzi
Cześć. Mamy w stajni konia z którym nie mogę sobie poradzić. Gdy jadę kłusem jest dobrze, koń idzie chętnie do przodu, ale jeśli chcę zagalopować (używam pomocy odpowiednich do zagalopowania) to on pędzi kłusem i nie chce galopować. Gdy jeździmy z innym koniem na ujeżdżalni, to podczas kłusa przednimi nogami galopuje, a tylnymi idzie kłusem a normalnie nie chce zagalopować :( i strasznie pędzi do drugiego konia, potrafi nagle skręcić w bok i biec za koniem. Proszę o poradę.
Jagoda111


Hej!
Czy galopujesz sama? W tym sensie że ktoś jedzie przed lub za tobą. To może mieć duże znaczenie, konie różnie galopują same a inaczej z kimś.
Jeśli chodzi o kłus to radą będzie mocne odchylenie się do tyłu. Nie wiem jak koń może galopować przodem a kłusować tyłem, ale może po prostu ma ,,gryzącą'' naturę :)
Powodzenia ! (2014/05/27 19:58)

kiwi


Jeśli jeżdżę z nim sama (nie ma innego konia na ujeżdżalni) to udaje mi się przegalopować na nim max jedną ścianę, potem "gaśnie" i szybko kłusuje.  Gdy jeździmy z innym koniem to gdy galopuję drugi koń stępuje na małym kole w środku ujeżdżalni, a ten mój delikwent odbija szybkim kłusem w momencie gdy daję mu sygnał do galopu i pędzi do drugiego konia, aby być jak najbliżej zadu. (2014/05/28 10:32)

olivia19


Przede wszystkim upewnij się czy dajesz dobrze te pomoce. Przed zagalopowaniem polparada.Z tego co tu piszesz wydajne mi się, że za szybko oddajesz mu wodze. ..Krótko mówiąc :^ półparada przed zagalopowaniem^ wodze na kontakcie ^ sprawę ułatwi ci zagalopowanie w rogu ^ jeśli co się nie uda,  zbierz go szybko, zwolnij (półparada ) i w nastepnym rogu próbuj^ pamiętaj, że z wolnego klusa się zagalopowuje.. ( przynajmniej mnie tak uczono..  ) Mam nadzieję, że pomogłam :) (2014/05/28 11:13)

rumel


Szczerze?
Przepraszam za bezceremonialnośc, ale z twoich opisów wynika, że koń ma Cię "pod ogonem" mimo, że to Ty na nim siedzisz. Przykro mi - nie panujesz nad nim, a my on-line tez nad nim nie zapanujemy - potrzebna gruntowna korekta i chyba warto zacząć od wszystkich chodów ale na lonży z instruktorem, bo konio rządzi na całego! (2014/05/28 11:14)

olivia19


"Jeśli jeżdżę z nim sama (nie ma innego konia na ujeżdżalni) to udaje mi się przegalopować na nim max jedną ścianę, potem "gaśnie" i szybko kłusuje.  Gdy jeździmy z innym koniem to gdy galopuję drugi koń stępuje na małym kole w środku ujeżdżalni, a ten mój delikwent odbija szybkim kłusem w momencie gdy daję mu sygnał do galopu i pędzi do drugiego konia, aby być jak najbliżej zadu."

Jeśli koń ci gaśnie, to oznacza że nie nie trzymasz go w łydkach i nie pracujesz dosiadem.. Pracuj dosiadem i lydkami!  :) A jeśli pędzi do drugiego konia to trzymaj go zewnętrznej widzy i w łydkach.   (2014/05/28 11:24)

Kilimka1


A ja mam małe pytanie: gdzie w tym całym zamieszaniu jest instruktor ? Powyższe pytania co masz do nas, w pierwszym rzędzie powinny być skierowane do instruktora ! Co z tego ,że dziewczyny napiszą ci: dosiądź go bardziej w momencie komendy do galopu, nie wal się do przodu, bo mu łopatki obciążasz jak wór..w żargonie: odchyl się do tyłu..zaś wewn łydkę przyłóż przy popręgu, zewn. łydkę na zasadzie wycieraczki samochodowej: posmyraj za popręgiem ,lekko puknij nawet,  zewnętrzną wodzę : prowadzącą właśnie.. zamknij na szyi, nie luzuj nie odpuszczaj tylko trzymaj rękę w miejscu, a wewn wodzę / zamknij palce/po czym w momencie dania impulsu łydkami i wypchania wewn. biodrem czyli dosiadem.. w tej samej chwili lekko otwierasz czwarty palec i oddasz lekko wewn. wodze z lekkim nawet wysunięciem łokcia do przodu..i to się zwie półparada ;) aby dać mu ,,odetchnąć " szyją do przodu aby bujnął się tym galopem..a potem już tylko współgranie pomocy: lekkie półparady wewn wodzą/ zamykanie -otwieranie palców/, pilnowanie dosiadem: podążanie za ruchem i jednocześnie wyjeżdżanie go do przodu i jednocześnie kontrola wewn i zewn łydką, jak czujesz,że gaśnie... nie jak zgaśnie, to natychmiast  impuls posyłający: dosiad- łydka..musisz być o sekundę wcześniej z reakcją przed nim :) masz z grubsza instrukcję obsługi galopu.. mówi ci to coś ? Czy jesteś w stanie sama przenieść ten wirtual na praktykę ? Dlatego od takich spraw jest realny instruktor że prócz nagadania się pokaże ci ,,ręcznie", a nawet zademonstruje dosiadając konia jak to się robi, podejdzie, pokaże ci naocznie co i ja ma leżeć, trzymać, nie trzymać.. jeśli tego nie robi.. to de.. nie nauczyciel. Koniec. Kropka.  (2014/05/28 11:41)

-267-maja


Cześć, jeśli masz problemy z tym koniem to możliwe że, on jest dla bardziej zaawansowanych jeźdźców, spróbuj pojeździć na innym koniku :) (2014/05/28 14:29)

Dollfy


olivia19 , jak to?Zagalopowuje się z KAŻDEGO kłusa a mi powtarzano że nie można popędzać konia tak że nie wyrabia nogami w kłusie i przechodzi do galopu,bo to nie ma sensu.U mnie zagalopowują z wolnego kłusa a nawet ze stępa.Poza tym :a czemu niby nie można? (2014/05/29 15:04)

rumel


A ja mam małe pytanie: gdzie w tym całym zamieszaniu jest instruktor ? Powyższe pytania co masz do nas, w pierwszym rzędzie powinny być skierowane do instruktora ! Co z tego ,że dziewczyny napiszą ci: dosiądź go bardziej w momencie komendy do galopu, nie wal się do przodu, bo mu łopatki obciążasz jak wór..w żargonie: odchyl się do tyłu..zaś wewn łydkę przyłóż przy popręgu, zewn. łydkę na zasadzie wycieraczki samochodowej: posmyraj za popręgiem ,lekko puknij nawet,  zewnętrzną wodzę : prowadzącą właśnie.. zamknij na szyi, nie luzuj nie odpuszczaj tylko trzymaj rękę w miejscu, a wewn wodzę / zamknij palce/po czym w momencie dania impulsu łydkami i wypchania wewn. biodrem czyli dosiadem.. w tej samej chwili lekko otwierasz czwarty palec i oddasz lekko wewn. wodze z lekkim nawet wysunięciem łokcia do przodu..i to się zwie półparada ;) aby dać mu ,,odetchnąć " szyją do przodu aby bujnął się tym galopem..a potem już tylko współgranie pomocy: lekkie półparady wewn wodzą/ zamykanie -otwieranie palców/, pilnowanie dosiadem: podążanie za ruchem i jednocześnie wyjeżdżanie go do przodu i jednocześnie kontrola wewn i zewn łydką, jak czujesz,że gaśnie... nie jak zgaśnie, to natychmiast  impuls posyłający: dosiad- łydka..musisz być o sekundę wcześniej z reakcją przed nim :) masz z grubsza instrukcję obsługi galopu.. mówi ci to coś ? Czy jesteś w stanie sama przenieść ten wirtual na praktykę ? Dlatego od takich spraw jest realny instruktor że prócz nagadania się pokaże ci ,,ręcznie", a nawet zademonstruje dosiadając konia jak to się robi, podejdzie, pokaże ci naocznie co i ja ma leżeć, trzymać, nie trzymać.. jeśli tego nie robi.. to de.. nie nauczyciel. Koniec. Kropka. 



"O to, to Moja Anielciu..." - chciałoby się powiedzieć AMEN i zamilknąć, bo nic dodać nic ująć - oby tylko trafiło po sufit do autorki tego wątku, bo tak to się tylko męczy i konia marnuje :( (2014/05/29 16:00)

NobodyIsImmortal


Dziewczyny, dziewczyny, może problem leży na zupełnie innym poziomie?


Mam przyjemność pracować z ogierem arabskim [swoją drogą biegał na Służewcu], i zaczął zachowywać się dokładnie tak, jak opisałaś swoją sytuację. W moim przypadku kładł uszy po sobie i machał łbem. Problemem okazała się jego noga, bo w końcu wzięłam go na lonżę, żeby zobaczyć w czym problem. Obił sobie pęcinę, byłą strasznie spuchnięta.

Może i temu koniu coś dolega? Może coś uwiera, obciera, i sprawia mu ból/dyskomfort podczas galopu? Warto sprawdzić i taką ewentualność (2014/05/29 19:08)

NobodyIsImmortal


Zamiast nastawiać się, że od razu koń niegrzeczny, złośliwy, jeździec jeździć nie umie, sprawdźcie, czy problemy z koniem nie są spowodowane jakimś urazem czy strachem, bo to najczęstsze przyczyny. (2014/05/29 19:10)

jestemzlasu


NobodyIsImmortal pęcina była strasznie spuchnięta, a ty to zobaczyłaś dopiero na lonży?
Z wpisów kiwi łatwo wywnioskować, że jeździec nie umie, a koń o tym wie i to wykorzystuje. Nie jest niegrzeczny ani złośliwy (zresztą czy ktoś napisał coś takiego?) - jest koniem.
Dollfy przeczytaj jeszcze raz post olivia19, który cię tak zbulwersował.
Kilimka1 z taką sążnistą instrukcją chyba mało kto by zagalopował. Łydka jak wycieraczka samochodowa? Posmyrać?  (2014/05/29 22:40)

Kilimka1


[ Kilimka1 z taką sążnistą instrukcją chyba mało kto by zagalopował. Łydka jak wycieraczka samochodowa? Posmyrać? ]


Zdziwiony ? :) Rozumiem,że walisz po boku? Mam propozycję nie do odrzucenia: A może od siebie lepiej podpowiesz, skoro za zawile ? ,,Słucham/y.."

 Powyższa instrukcja jest do przedstawienia  w praktyce przez co staje się łatwa w zrozumieniu.. bo podparta zademonstrowaniem wizualnym i tego się trzymajmy, nie na sucho bo faktycznie wydaje się TU nie-do -ogarnięcia, bo to tylko internet. 

,, wycieraczka samochodowa? Posmyrać?"

Przesuwanie łydki po boku, ruch wibracyjny przy nim  lub lekkie ,,puknięcie" ..  jak brakuje wyobraźni to potem są kłopoty.  Podchodzi się do delikwenta i pokazuje lub samemu daje przykład z konia.. proste jak 100 metrów drutu w kieszeni ? Widocznie nie dla każdego co mianuje się: instruktorem.



(2014/05/30 12:12)

kiwi


Dziękuję za wszystkie porady. Konia na pewno nic nie boli i nic mu nie dolega. Tu problem leży we mnie i ja doskonale zdaję sobie z tego sprawę, dlatego pytam jak rozwiązać ten problem. Na innych koniach jazda mi wychodzi bez problemu, tylko z tym nie potrafię sobie poradzić. Instruktora niestety nie ma, bo to prywatna stajnia. (2014/05/30 14:41)

NobodyIsImmortal


<b> jestemzlasu </b> Jestem tam rzadko, i akurat kiedy przyjechałam i miałam trochę więcej wolnego czasu między lekcjami wzięłam konia na lonżę, żeby zobaczyć w czym tkwi problem - w jeźdźcu, czy może konia coś naprawdę bolało. I tak, zauważyłam jak lonżowałam, bo miałam rozwiązać problem czemu nie galopuje, i nie mam w zwyczaju macać koniu pęcin, gdy wychodzi z boksu. Poza tym,  koń dawał znać, że coś jest nie tak, gdy galopował, a nie gdy stał w boksie. (2014/05/30 16:58)

jestemzlasu


NobodyIsImmortal nie czyścisz też przed lonżą ani nie zakładasz ochraniaczy?
Kilimka1  - usiąść, wodze na kontakcie, przyłożyć łydki - zewnętrzna cofnięta. Zagalopować. Więcej nie jest potrzebne początkującemu. Jak umie usiąść, to zagalopuje. Jak nie umie, to trzeba go nauczyć.Znam łydką popędzającą, łydkę przesuwającą (konia, nie się), ale o łydce smyrającej jeszcze nie słyszałam. Po co suwać łydką po koniu? Żeby go podrapać, od much odgonić? Co to za działanie w ogóle miałoby być?Pokazywanie z konia jak zagalopować dla mnie mija się z celem, bo co tam miałoby być widać? Nie wiem jak u ciebie, ale jak ja zagalopowuję to człowiek z ziemi niespecjalnie zobaczy co robię (ale ja nie smyram łydką ani niczym innym). No chyba że pokazać, że się siedzi i trzyma wodze. Ale to można równie dobrze powiedzieć, bo co to da, że ktoś zobaczy, jeśli nie ma świadomości swojego ciała?
kiwi dobrze, że masz świadomość problemu. Jednak bez pomocy z ziemi trudno ci będzie go rozwiązać. Dobrze by było co jakiś czas wykupić jazdę z instruktorem, może jakiś obóz jeździecki? Koń po prostu wyczuł, że masz za małe umiejętności i nie musi ci się podporządkować. (2014/05/30 20:26)

rumel


Eeee...tam, nie ma o co się spierać, bo generalnie Wszyscy - łącznie z Autorka wątku jesteśmy zgodni, że nie tędy droga - koń sam się nie zreflektuje, a bez bezpośredniej fachowej korekty, tak on-line ty my sobie możemy...
Kiwi - jak masz możliwość, to zmień konia skoro to tylko z nim masz takie doświadczenia - tak będzie lepiej dla Was obojga.

NobodyIsImmortal - no widzisz... temu "koniu" jednak nic nie było! Jest natomiast coś na rzeczy w twoim języku polskim i podejściu do użytkowania koni :( (2014/05/30 23:34)

kabaczek111


Może niech instruktor na tego konia wejdzie i spróbuje go skorygować.Koń będzie wiedział że nie może sobie pozwolić na nieposłuszeństwo

POWODZENIA !!! (2014/07/02 16:52)

Kilimka1


Nie ,,może" a powinien, konie mają to do siebie, że się szybko,,psują" powiem kolokwialnie..pod uczącymi się jeźdźcami, z prostego powodu: każdy eksperymentuje niepewnym dosiadem ,jeden daje sygnał tak drugi inaczej, a żadne z tych komend nie są zasadniczo zsynchronizowane i konio ,,głupieje" chaos w przekazywaniu sygnałów= chaos w jego łbie/ głowie ;) / i dlatego co jakiś czas do ,,akcji" powinien wkraczać instruktor lub podeprzeć się osobami dobrze jeżdżącymi jeśli sam nie dosiądzie aby skorygować konia, zresetować go , część obecnych instr. raczej nie zaryzykuje obciachu i nie dosiadzie, woli wołać: łyda, łyda, batem go.. Tylko systematycznie dosiadane konie szkółkowe prze dobrze jeżdżących będą dobrymi niezmanierowanymi końmi do nauki. W szanujących się ośrodkach praktykuje się takie podejście . Inaczej mamy kwadraturę koła. Zajechany sprzęt równa się niemożności wydębienia z niego dobrze polecenia, co za tym idzie coraz większa frustracja i konia i jeźdźca..zaczyna być to jazda siłowa, na bata itd .. (2014/07/03 12:44)

Gorąca piątka