Problem z koniem

/ 6 odpowiedzi
Od tego roku pracuje z klaczą, z którą mam nie małe problemy a nie chciałabym ją nauczyć "normalnej" pracy pod siodłem. Konik ten nie ma żadnych problemów zdrowotnych. Problem polega na tym, że przede wszystkim nie reaguje za bardzo na łydkę i dosiad, jedyne pomoce to głos i wodze. Też bardzo twarda w pysku. Podczas próby zakłusowania, bardzo ciżęko ją zachęcić a gdy się uda to od razu zagalopowuje lub zwalnia. W galopie jest bardzo szybka, nie da się jej zwolnic do spokojnego chodu. Szarpie głową, najczęściej podczas przyśpieszania. Oczywiście od oczątku pracy jest o niebo lepiej, jednak ja bym chciała poprosić o rady, bo naprawde chcę z nią popracowac ale nie wiem już co robic :/
MalwinaL


Najpierw musisz zastanowić się, skąd te problemy się biorą. Powody mogą być dwa: albo koń został nauczony nieprawidłowej pracy (nauczył się, że jeśli nie reaguje na polecenia, ma spokój; został odczulony na pomoce), albo Twoje pomoce są niepoprawne (np. masz zły dosiad, zbyt mocno pracujesz rękami a zbyt mało łydkami, nie jesteś stanowcza). Żeby sprawdzić, który z problemów dotyczy Twojego konia, najlepiej zastanów się jak reaguje on pod innymi jeźdźcami. Dobrze - "wina" leży po Twojej stronie. Źle - musisz nauczyć zwierzę prawidłowej pracy. I tu Cię nie pocieszę: nie będzie to proste zadanie. Najważniejsze jest to, żebyś podczas wszystkich ćwiczeń zachowywała spokój i pewność siebie. Jest to trudne, z własnego doświadczenia wiem, że po którejś nieudanej próbie "coś mnie bierze", ale - podkreślam jeszcze raz - jest to bardzo ważne żeby zachowac spokój i pewność siebie. Siedząc na koniu, daj mu bardzo delikatną łydkę. Wyobraź sobie, że masz do czynienia z bardzo łagodnym i posłusznym koniem. Jeśli zwierzę tylko zareaguje: odpuść pomoce i pochwal (z poczatku chwal za każdą próbę). A jeśli nie zareaguje, daj mu mocniejszy sygnał - połączony z komendą głosową i uderzem bata W POWIETRZU. Jeśli mimo wszystko zwierzę nie zareaguje, będziesz musiała użyć bata. Przy czym pamiętaj o tym, żeby nie dać zbyt lekkiego sygnału - wtedy koń go zignoruje. O pracy z właśnie takimi "trudnymi końmi" szerzej pisałam na swoim blogu (www.jaklepiejjezdzickonno.blogspot.com). Co do twardości w psyku - zastanów się nad tym, czy nie wynika ono z twardych rąk. Piszesz, że zwierzę reaguje tylko na pomoce dawane przez Twoje ręce, że zarzuca głową podczas przyspieszania - bardzo często są to świadczy to o tym, że Twoje ręce są twarde/ ciągniesz zwierzę za wodze/ podczas dawania sygnałów do przyspieszania nieświadomie zadzierasz ręce do góry. Piszesz, że konia nie da się zwolnić podczas galopu - a jakie pomoce do tego używasz? Jeśli - by zwolnić galop - zaczynasz ciągnąć za wodze, zwierzęcia naturalną reakcją będzie przyspieszenie (uciekanie od dyskomfortu). Zapamiętaj: jeśli koń zacznie pędzić, a Ty nijak nie będziesz w stanie go spowolnić, najlepiej żebyś wyjechała na koło lub woltę i zatrzymała go w zgięciu. Jeśli będziesz miała jeszcze jakieś wątpliwości, to śmiało pisz. Powodzenia, Malwina :). (2017/04/22 18:34)

BestTeam


Bardzo dziękuje :) Wina nie leży po mojej stronie, bo nie tylko ja z nią miałam problem. Co do zarzucania głową, próbowałam też dawać jej podczas przyspieszenia trochę luźniejszą wodzę, ale tez średnio dziala na nią. Jeszcze zastanawiałam sie, ze to być może wina, ze nie angażuje odpwiednio zadu. Polecisz moze jakieś ćwicznia na zaangażowanie zadu? :) (2017/04/22 19:09)

MalwinaL


Nie wiem, czy jest to kwestia zaangażowania zadu: zwykle konie zarzucają głową, gdy czują dyskomfort. Ale spróbować zawsze warto :). Ćwiczenia, które anagżują zad zwierzęcia to przede wszystkim przejścia (jeśli masz problem z ich wykonaniem, możesz zajrzeć na mojego bloga - tam szczegółowo o tym pisałam). Zwykle proponuję takie ćwiczenia: wyjeżdżasz na koło. Pół tego koła wykonujesz stępem, pół kłusem; to samo można spróbować z kłusem i galopem albo z kłusem wyciągniętym i kłusem skróconym. Problem jest tylko taki, że - z tego co piszesz - koń właśnie z takimi przejściami ma problem. Nie wiem, czy skakałaś już z klaczą - jeśli tak, możesz wypróbowac szeregi gimnastyczne (np. skok-wyskok). Ewentualnie - chody boczne (ustępowanie, trawersy, zwroty na zadzie itp.). Oprócz tych ćwiczeń, potrzebne będą sygnały, które powiedzą zwierzęciu: "anagażuj zad". To zadanie nalezy do łaskoczących i "szturchających" łydek. Jeśli koń nie będzie chciał na zareagować (jest nieczuły na łydki), będziesz mogła wspomóc się batem ujeżdżeniowym (lekko połaskotać nim tylne nogi). Malwina :) (2017/04/23 19:48)

BestTeam


Dziękuje bardzo za porady :) Z klaczką są coraz większe postępy, staram się na początku i końcu jazdy nie używać wodzy i kierować łydkami, bardzo delikatnie ich używam i naprawdę jestem zadowolona. Zarzucanie głowy podczas przyspieszenia się już nie zdarza :)) Na obecną chwilę największy problem ma z utrzymaniem tego kłusu, nie rozumiem dlaczego zwalnia do stępu albo zaczyna galopować. Co prawda dzisiaj utrzymywala ten kłus dłużej niż zwykle, ale nadal nie jest to co było ok miesiąc temu. Próbowałam tez na lonży zmiane chodu typu klus kilka kółek potem galop i znowu kłus i nie ma żadnego problemu. Nie wiem już co robic :( (2017/04/25 17:49)

MalwinaL


Czyli - jeśli dobrze rozumiem - koń jeździ ok w stępie i w galopie, a z kłusa stara się jak najszybciej wejść w inny chód. Z jakiegoś względu kłus mu nie odpowiada. Powody mogą być trzy. Albo jest mu wtedy niewygodnie (coś sprawia mu wtedy dyskomfort), albo niechcący wysyłasz mu sygnały nakłaniające go do zrobienia przejścia, albo po prostu nie rozumie, że ma kłusować (wiele koni np. widząc przeszkodę, uprzedzając pomoce jeźdźca wchodzi w galop). Najlepiej oduczyć klacz takiego zachowania poprzez umiejętne zastosowanie sytstemu kar i nagród. Koń zrozumie, że jeśli kłusuje - jest mu przyjemnie, jeśli wchodzi w inny chód - jest mu mniej przyjemnie. Jak tego dokonać? Gdy zwierzę będzie kłusowało, popuść wodze, bądź mniej wymagająca niż zwykle. Gdy koń wejdzie w inny chód, zbierz wodze, użyj pewnej presji (łydkami, dosiadem etc) żeby zrobić przejście. Dopóki zwierzę nie będzie z powrotem kłusowało, działaj na niego pomocami (przyspieszającymi/zwalniającymi). Wtedy zrozumie, że kłus=wygoda, nie słuchanie się=czegoś się wymaga. Kto w takim ułożeniu nie chciałby kłusować? :). (2017/04/25 19:37)

tomenicus


Wodze i głos działają, niechętnie kłusuje, lubi galop, kiepsko działają łydki i dosiad... A czy ta klacz (czemu mało kto podaje imiona koni? To w końcu nasi przyjaciele, nie?) nie była uczona jazdy westernowej? tam z tego co mi wiadomo konie się robią twarde w pysku na normalnym wędzidle, czyli takim bez długich czanek. No i jak nie mają mocno czegoś na języku to lecą jak strzały. A kłusuje ona na lonży, czy też od razu galop? (2017/05/08 09:24)

Gorąca piątka