Problem z młodym koniem

/ 2 odpowiedzi
Witajcie, mam do was pytanie, może mi pomożecie. A więc tak. Kilka tygodni temu został zajeżdżony młody koń, niestety podczas pierwszego terenu koń spłoszył się, osoba jeżdżąca spadła z niego. W efekcie siodło przekręciło się, niestety w takim sposób, że siedzisko znajdowało się pod brzuchem konia. Koń nie mógł się uspokoić i cwałował tak po pobliskich polach przez blisko 20 minut. Od tego momentu nie przyjmuje jeźdzca, przy zakładaniu siodła jest dobrze. Podczas lonżowania też się, źle zachowuje. (Uprzedzam pytanie, przed tym nieszczęśliwym wyapdkiem chodził rewelacyjnie i pod jeźdzem i na lonży) Jakieś pomysły co mam robić ?
tomenicus


Aha. Siodło się przekręciło, czyli popręg był niedopięty... Mam parę pytań: 1) jak długo przed terenem jeździł na padoku pod siodłem? Czy tam się też płoszył? 2) Piszesz, że na lonży też jest źle. To znaczy co? 3) i co robi jak się go dosiądzie. Wierzga, bryka?
Wiesz już chyba, że na pierwszy teren ten jeździec miał za mało doswiadczenia. Raz, że nie dociągnął z siodła popręgu, Dwa, że nie opanował spłoszonego konika. Pokazywałem Twój post instruktorkom, i one przypomniały mi prawdę: niedoświadczony koń + teren = doświadczony jeździec albo nieszczeście ;-). Ale wg ich opinii - wracamy do przedszkola. Trzeba po prostu nauczyć konia znów zaufania do jeźdźca i pracować z nim na lonży. Powoli, spokojnie budujemy zaufanie do tego, którego się ma na grzbiecie.
Ten niedopięty popręg musiał go też wkurzać nie z tej ziemi. Znam ludzi, któzy po pierwszym upadku rezygnowali z jazd. Widzisz, konie też tak czasem mają...
P.S. Pytałem moich instruktorek, bo ja jestem raczej zielonkawy, choć mam w sierpniu wpadać w brąz ;-) (2017/04/19 19:14)

MalwinaL


Przyznam, zdziwił mnie fakt, że zwierzę toleruje siodło. Wygląda na to, że koń nie boi się sprzętu, ale pracy z człowiekiem... Zgadzam się z Tomenicusem, że trzeba "wrócić do przedszkola", mam tylko jedną uwagę. Skoro zwierzę odmawia chodzenia na lonży, zaczynanie pracy właśnie od lonży, raczej nie będzie dobrym pomysłem. Zaczęłabym od wybróbowania 7 gier - tak, żeby zdobyć zaufanie zwierzęcia. Potem spróbowałabym zapiąć lonżę i poprosić o parę kroczków stępem. Da radę? Pochwalić i rozpiąć lonżę. Równolegle można spróbować (o ile koń na to pozwoli) włożyc nogę do strzemienia. I zaraz wyjąć. Zapowiada się przed Tobą długa praca: grunt to zachować cierpliwość, za każdym razem "pozwolić sobie" na coraz więcej. Powodzenia :) (2017/04/22 19:03)

Gorąca piątka