Problem z zakładaniem kantara/ogłowia...

/ 8 odpowiedzi
Kiedy zakładam pewnemu koniowi kantar,on odwraca głowę,kiedy próbuję złapać go za kość nosową unosi łeb,a kiedy już złapię go za kość nosową on wyrywa mi się z uchwytu.Co zrobić żeby dał sobie założyć kantar/ogłowie?Co może być powodem takiego zachowania?
becia


Witaj.
Powodem takiego zachowania może być m.in. źle dobrane ogłowie lub kantar. Być może jest źle dopasowane i koń odczuwa ból, kiedy ma je założone. Sprawdź czy w miejscach przylegania pasków - głównie na kości nosowej, koło pyska i przy uszach, nie ma przetartej sierści, obrzmienia, czy podczas dotykania tych miejsc koń ucieka od dotyku. Jeśli tak to może być sygnał, że z rzędem jest coś nie tak.
Jeśli niechęć do zakładania ogłowia czy kantara pojawiła się znienacka to może uderzył w coś łbem, albo szamotał się z innym koniem. Być może doznał jakiegoś urazu niekoniecznie od innego konia.
Innym powodem może być również wrażliwy pysk. Może trafił Ci się koń, który jest wrażliwszy niż inne. Istnieje też coś takiego.
Jeśli z rzędem jest wszystko dobrze, nic konia nie uwiera i ma zdrowe miejsca przylegania pasków i nie ma zbytnio wrażliwego pyska jest jeszcze jednak opcja. Może Ty jesteś niepewna, nie do końca zdecydowana i stanowcza. Kiedyś i mnie koń uciekał łbem przy zakładaniu. I właśnie to było powodem. Koń był olbrzymi. Wszystko co się w tym miejscu robi jedną ręką ja robiłam dwoma, bo wtedy nie zdołałam go objąć. Kiedy podniósł wyżej łeb nie zdołałam w ogóle go dosięgnąć.
Mówi się, że koń testuje człowieka czy będzie jego odpowiednim przywódcą. Dlatego kiedy człowiek się boi, jest niepewny lub niezdecydowany koń to czuje i szybko to wykorzysta. Jeśli fizycznie z koniem jest wszystko dobrze trzeba popracować nad współpracą i kontrolą nad nim. (2013/12/20 08:33)

Dollfy


Sprawdzałam i wszystko z jego głową ok. Być może powodem jest to,że kiedyś zaczepił kantarem o takie metalowe kółko do wiązania i sie spłoszył i faktycznie zauważyłam że trochę niepewnie zakładam-Coś w stylu "koniu włóż głowę w kantar,bądź grzecznym koniem" (2013/12/20 08:52)

becia


To problem z koniem rozwiązany. Problem w dogadaniu się z koniem polega na tym, że koń Ci nie powie co go boli, czego się boi, co czuje. To nasza w tym głowa, żeby nauczyć się mowy ciała i końskich reakcji. Może zapamiętał, że stała mu się krzywda przy zaczepieniu się kantarem i teraz tak reaguje. Teraz życzę Ci powodzenia we wzmocnieniu swojej pewności przy koniu. (2013/12/20 13:53)

Dollfy


Niestety nie pomogło.Z siodła jest ok,jeżdżę na luźnej wodzy i słucha a jak się czasem opiera to zbieram i dopiero jak zrobi to co chcę to dostaje w nagrodę luźną.Z czyszczeniem fatalnie.Postoi 2 min. potem mu się znudzi i zaczyna łazić bo boksie.Jak zakładam kantar też zaczyna łazić... A jak się zatrzyma to go "głaszcze" kantarem po szyi,a jak go chwytam za pysk to podnosi głowę i mi się wyrywa z uchwytu.Podsuwam mu kantar a on wkłada pysk,a jak chcę poprawić paski żeby mógł włożyć,to on odskakuje.Wydaje mi się że on nie boi się kantara tylko poprawiania pasków.I nie pozwala mi sie dotykać po głowie.Problemy były z czyszczeniem kopyt,dopóki nie dostał ode mnie palcatem w tyłek i pan instruktor go za kantar przytrzymał.Od tamtej "akcji" kopyta podaje bezproblemowo.Ten koń ma tak,że jak raz dostanie za np. nie podawanie kopyta i w końcu poda, to potem już zawsze grzecznie podaje.A z kantarem/oglowiem mam ten problem że zawsze boję się że ugryzie lub stanie dęba. (2013/12/30 10:53)

RedScissors


A jak już stoisz obok jego głowy i zaczynasz nakładać, to on tylko ją zadziera w górę i wyrywa, czy też na przykład się cofa, wchodzi na Ciebie? (2013/12/30 11:36)

Dollfy


Dopóki tylko trzymam kantar jest ok,próbuje włożyć łeb,ale jak chwycę za nachrapnik żeby mu pomóc to odskakuje i zadziera łeb,i zaczyna łazić... (2013/12/30 16:21)

użytkownik23805


Ja myślę, że po prostu ten koń nie ma wobec Ciebie szacunku. Dlaczego miałby dać się dotykać po głowie osobie, która nie jest dobrym przywódzcą, której nie można zaufać? Gdyby mi jakieś 6 letnie dziecko kazało natychmiast założyć czapkę, to bym to olała. ;) Nawet gdyby ganiało za mną po domu.Skoro widziałaś, że jak trzepnełaś konisko batem po zadzie, bo nie chciało dać Ci kopyta, to dało efekty, to spróbuj być równie stanowcza przy zakładaniu kantara. Nie chodzi mi od razu o agresywne działanie, tylko o np. Postawe ciała (podchodż do konia wyprostowana, ale bez kontaktu wzrokowego, idż pewnie, ale nie agresywnie) o kontakt (zanim założysz kantar poklep po szyi, powiedz coś do konia.) Zakładaj kantar sprawnie, nie tak, żeby się przestraszył gwałtownych ruchów przy głowie, ale tak, żeby np. uszy szybko przeszły pod paskiem potylicznym i nie sprawiało mu to dyskomfortu.Konie, jak pewnie wiesz, bardzo różnią się od siebie charakterami. Znam parę koni, które potrzebują bardzo delikatnego traktowania, bo są bardzo wrażliwe, ale znam też pare takich, w stosunku do których trzeba działać bardzo pewnie, bo są dominujące lub agresywne. (2013/12/30 19:17)

RedScissors


Mój miewa takie humory, że już ma wodze na szyi, ale jak chcę go "za nos" złapać, to zadziera łeb do góry. Wtedy ją ręką kładę na jego potylicy i delikatnie, stopniowo naciskam tam, potem przed uszami i tak gdzieś przez czoło, aż po kość nosową, a on stopniowo łeb opuszcza. Gdybym go prosiła i się cackała, to by mi go może obniżył, ale zaraz znów uciekał do góry. Więc, jak mówi Enara, pewnie trzeba podejść do tego trochę bardziej zdecydowanie. Najlepiej szybko, sprawnie, ale właśnie nie gwałtownie. Może to konia zdziwić czy coś, ale jak już się nałoży i on zobaczy, że to złe nie jest, to i wszelkie urazy do tego zakładania powinny zacząć przechodzić, no i zdobędziesz u niego więcej zaufania, szacunku.
Generalnie, Enara może dobrze gadać. (: (2013/12/30 19:47)

Gorąca piątka