Problem ze strzemionami.

/ 7 odpowiedzi
Ostatnio przesiadłam się na innego konia. Jest to fiord, który chodził w zaprzęgu, przez co  wysoko podnosi nogi w kłusie i mocno wybija. Staram się jeździć kłusem anglezowanym, ale ciągle wypadają mi strzemiona, a bez nich trochę mi trudno, bo nie mam wyrobionej kondycji. Strzemiona skracałam o jedną dziurkę, dwie dziurki. Nie pomagało. To spróbowałam je wydłużyć, ale było jeszcze gorzej. Staram się 'zapierać' nogami, ale to nic nie daje.Macie może jakieś sprawdzone sposoby, żeby utrzymać nogi w strzemionach?
Novocaine


Kluczem jest tu rozluźnienie i, paradoksalnie, nie trzymanie się nogami. Pojeździj trochę bez strzemion, wolnym spokojnym kłusikiem. Wyrobisz sobie równowagę i spokój. Prawdopodobnie "lata" ci łydka - spróbuj bardziej opierać się na strzemionach niż łapać kolanami konia.  (2014/08/19 13:29)

Gawra


Tylko widzisz, ten koń tak wybija, że gdybym się nie trzymała kolanami, to bym spadła, a tego wolałabym uniknąć. Łydkę mam spokojną.  (2014/08/19 15:31)

jestemzlasu


A co ci przeszkadza bardziej skrócić strzemiona? Dwie dziurki to jakiś limit?Jakim cudem możesz mieć spokojną łydkę ciągle gubiąc strzemiona i trzymając się kolanami konia? Jeśli tylko trzymanie się kolanami siodła zabezpiecza cię przed upadkiem, to znak, że koniecznie trzeba się podszkolić i nauczyć siedzieć w równowadze i rozluźnieniu.Masz jakiegoś instruktora, fachową pomoc z ziemi? (2014/08/19 21:40)

magia86


Jeśli masz na tyle samozaparcia, motywacji i chcesz zainwestować w swój dosiad na zawsze to bardzo polecam książkę Sally Swift "Harmonia jeźdźca i konia". Jest to instruktaż krok po kroku jak siłą umysłu i wyobraźni osiągać stany rozluźnienia oraz ciężkości w odpowiednich miejscach. 
Polecam Ci ją, bo zmieniła moją jazdę wierzchem diametralnie. Nie tylko mój dosiad stał się absolutnie głęboki (często porównuję to do ludzika z LEGO na koniu), ale też koń zaczął inaczej reagować - np. ustąpiły zupełnie problemy z odskokami w bok, które wcześniej poczytywałam za płochliwość). 
Powodzenia! (2014/08/19 22:03)

Eqinestra


Spróbuj się nie opierać na kolanach,a tym bardziej na wodzach.Oprzyj nogi o strzemiona i postaraj się o nie opierać (o strzemiona). Na początku poćwicz anglezowanie w stępie,potem jedź kłusem anglezowanym i skróć strzemiona o więcej dziurek.Też miałam problem,bo nogi mi wpadały w strzemiona,czasami wypadały i td. Pomogło mi właśnie anglezowanie w stępie,ale musiałam skrócić strzemiona o 2-3 dziurki. Potem przyspieszałam do kłusa anglezowanego i starałam się nie trzymać kolanami.
I pamiętaj,żeby pięty ciągnąć w dół. ;)
Mam nadzieję,że to ci pomoże. :* (2014/08/25 17:48)

karunia100


Żadne skracanie strzemion tu nie pomoże. Kłopot twój tkwi w spięciu ciała i psychice twojej. Postaraj się rozluźnić i nie narzekać jak on mocno wybija. Strzemiona wyreguluj tak jak do długości swoich nóg (jak trzymasz luźno nogi- strzemiona muszą sięgać tobie nad kostkę).Na początek zacznij jechać powolniutkim kłusikiem (pamiętaj o pilnowaniu konia łydką, aby nie przeszedł do stępa!) i powoli dodawaj. Jeżeli nogi wypaną ci ze strzemion- nie walcz, anglezuj bez i co jakiś czas łap strzemiona (ważne, aby nie non stop). Równocześnie uspokój się i trzymaj rytm. Z czasem będzie przychodzić to tobie coraz łatwiej. Kiedy opanujesz to na "swojej" długości strzemion, możesz dla poprawienia równowagi raz o 2 dziurki skracać, a raz wydłużać. Jest jeszcze takie fajne ćwiczonko dla odwrócenia uwagi od wybijającego kłusa: ręce trzymasz jak samolot na wysokości barków, kiedy siadasz w siodło przy anglezowaniu ręce i barki prostopadle do kłody konia, zaś przy wstawaniu- całe barki i ręce przekręcasz rónolegle do kłody konia, raz na lewo raz na prawo.Startuję na koniu, który przy wolniutkim kłusiku wyrzuca jak z trampoliny, więc miałam ten sam problem co ty.Życzę powodzenia! (2014/08/29 13:42)

lajinete


Moja znajoma, która jest instruktorem, mówi że gdy wypadają Ci nogi ze strzemion to oznacza, że są za krótkie. Jeśli nie jesteś pewna jakiej długości powinny być, to ja znam 2 sprawdzone metody, których nauczone mnie w mojej stajni. Gdy siedzisz w siodle wypuść luźno nogi, odpowiedniej długości strzemiona powinny sięgać Ci do kostek. Druga metoda polega na tym, że strzemiona powinny mieć długość Twojej ręki. Osobiście wole tą pierwszą metodę ;)
Po za tym, musisz pamiętać, żeby mocno napierać nogami na strzemiona i mieć pięty skierowane w dół.
Warto jednak być przygotowanym na to że może Ci wypaść noga ze strzemienia i ćwiczyć na lonży wykładanie i wkładanie nóg do strzemion, bez patrzenia i bez pomagania sobie rękami, najpierw w stępie, a gdy już będziesz to robić płynnie, to w kłusie. Warto też ćwiczyć kłus bez strzemion, bo wtedy będziesz miała lepszą równowagę. 
Równowaga w kłusie bez strzemion i umiejętność płynnego wkładania w nie nóg na pewno bardzo Ci pomoże w wypadku wypadnięcia nogi ze strzemienia ;) Powodzenia! (2014/08/29 14:46)

Gorąca piątka