Problemowy join up

/ 6 odpowiedzi
Witam. Od pięciu miesięcy jestem posiadaczem wspaniałego konia Puntera (pięcioletni wałach rasy huculskiej). Niestety koń ani mi nie ufa, ani nie szanuje, ani tym bardziej nie uważa za przywódce. Na dodatek jest płochliwy, gdy tylko coś zaszeleszczy, lub się poruszy np. szalony kot wskoczy na dach, on zaczyna galopować z przerażenia, a czasem podejmuje działania defensywne, np. skacze, kopie kopytami. I tak jest już lepiej niż na początku naszej znajomości, ale od jakiegoś tygodnia koń znów zachowuje się jak na początku. Wiem dlaczego, dwa tygodnie temu miałem mały wypadek. Przez następny tydzień nie mogłem jeździć konno, a nogi tak mnie bolały, że rzadko wychodziłem do Puntera. Ale to i tak nie zmienia faktu, że koń tak jak przed wypadkiem, tak też po wypadku nie ufa mi i nie szanuje. Od niedawna interesuje się jeździectwem naturalnym. Wiele naczytałem się o metodach słynnego Monty Robertsa, czy Pata Parelliego. Chciałem nasz (mój i Puntera) naturalny trening zacząć od metody Join up i Follow up, a później leczyć jego lęki, i budować zaufanie opierając się o technikę Follow up, czy też inne metody naturalne takie jak Seven games. Ale mam problem z Join up. Mój koń wcale się mnie nie boi, chociaż mam postawę agresywną (oczy patrzące w oczy, rozstawione ramiona rozłożone palce itd.) on nawet nie drgnie, więc rzucam w niego lonżą, a on odwraca się do mnie tyłem i zachowuje się tak jakby chciał mnie kopnąć. Ja go nie obchodzę , obchodzi go tylko trawa. I tu pojawia się kolejny problem mam round pen na którym rośnie trawa. Dopiero, gdy wezmę bat i pogonie go nim on reaguje tak jak powinien. Ale on nie boi się mnie tylko tego bata, więc o pomyślnym zakończeniu join up nie ma mowy. Gdy dochodzę do końca, czyli odkładam bat nie patrze na niego, lekko się odwracam i czekam by Punter podszedł, on je trawę i jest zadowolony, że to koniec. W czym popełniam błąd. Tysiąc razy sprawdzałem, czy mam dobrą postawę. Pomóżcie mi. Może polecacie jakieś inne techniki? Proszę o udzielenie odpowiedzi. 
P.S. Przepraszam za tak długi post, ale nie mogłem tego ująć krócej.   
Kilimka1


Przeczytałam twój post do końca.. i pierwsze co mi narzuca się w myśli to.. pomoc praktyczna osoby znającej się na rzeczy, to jest zbyt poważny problem / w tym wypadku/ aby wirtualne instrukcje pozwoliły ci na właściwe reakcje przy koniu, przez net nie da się przekazać niuansów jak masz postąpić bo to jest zależne od konkretnego momentu od potrzeby chwili to właśnie chwile decydują o takiej a nie innej reakcji konia i człowieka, którzy na siebie bezustannie oddziałują, to że stoisz i np nic nie robisz , też jest informacją dla konia, bo w tym staniu też coś ,,robisz", choć nawet tego możesz nie kontrolować/ niepewność, nerwowość, lęki / itp detale zachowań tzw energia ciała, tego przez net nie można nauczyć czy skorygować.. TU musi stać koło ciebie ktoś i na gorąco instruować, korygować twoje zachowanie, koń jest jak czuła antena, odbiera to co mu przekazujesz w dużej części niewerbalne niuanse , odszyfrowuje twą mowę ciała nim się zorientujesz..Polecam dobrego trenera w realu, to jedyna najwłaściwsza opcja w waszym wypadku.Proponowałabym o zapytanie którzy to..ale ,,na dzień dobry" wyeliminowałabym czynnik mocno rozpraszający: trawę ;)  (2014/08/05 11:03)

Kilimka1


Dla ciekawości jeśli cię zainteresuje, polecam: http://westernhobby.pl/wp-content/plugins/page-flip-image-gallery/popup.php?book_id=12 (2014/08/05 11:11)

macieku2001


Dziękuje Ci, Kilimka1 za poświęcony mi czas, a w szczególności za odpowiedź. Spróbuje rozwiązać ten problem. Znajdę kogoś znającego się na naturalu.  (2014/08/05 14:18)

macieku2001


Join up nareszcie mi się udał!!! :) Punter zareagował nieco inaczej, ale i tak się udało. Mianowicie gdy już zatrzymywałem konia on przyszedł do mnie zanim jeszcze zdążyłem się odwrócić, dopiero wtedy odwróciłem się, on pomymlał trochę trawę i szturchnął mnie nosem. Ja pogłaskałem go, ale niestety nie udał nam się Follow up, ponieważ koń wolał jeść trawę. Czy macie jakiś sposób na wykonanie Follow up bez Join up? A może lepiej zostawi tą technikę w spokoju i zacząć np. Seven Games?         (2014/08/05 19:12)

jaszko


Jedna sprawa. Koń nie stoi sam przy domu, tylko ma kopytne towarzystwo, prawda? Bo jeśli nie ma, to cała Twoja praca i tak raczej pójdzie na marne. Ciężko pracować z koniem, który nie jest psychicznie zrównoważony. A dla kogoś, kto nie jest starym wyjadaczem, kończy się zwykle sprzedażą konia.
Skoro koń kopie w Twoim kierunku, przede wszystkim masz problem z SZACUNKIEM. Koń się płoszy nie dlatego, że nie ma zaufania, tylko sam musi się troszczyć o swoje bezpieczeństwo. Ty w jego postrzeganiu nie jesteś na tyle kompetentny, żeby decydować czy ten kot jest straszny, czy nie. Więc ratuje swoje życie.
Punter jest chyba mało delikatny w stosunku do ludzi, co? Myślę, że zamiast Join-up powinieneś skupić się najpierw na ostrzejszym egzekwowaniu posłuszeństwa przy codziennych czynnościach. Koń powinien być uważny jak go prowadzisz. Jeśli Ty się zatrzymujesz, a on idzie dalej, musisz szybko i ostro zareagować. Absolutnie nie możesz pozwalać, żeby wkraczał w Twój obszar. A jak będziesz konsekwentny i sprawiedliwy, będziesz miał jego szacunek i zaufanie, bo będziesz dla niego przewidywalny.

Z zabaw Parelliego najlepiej zacznij od jeża, resztę zostaw sobie na później. Konie ustępują tylko temu, kto jest wyżej w hierarchii, a o to Ci głównie chodzi. Jeśli często będziecie ćwiczyć ustępowanie zadem, cofanie, głową w dół, powinno to poprawić Wasze relacje. A jak dojdziecie do tego, że stojąc na lince obok Ciebie jak przy prowadzeniu, zerka na Ciebie jednym okiem, zamiast wywijać łbem na wszystkie strony - sukces! Teraz Join-up, nawet na trawie powinien być czystą formalnością :)

Mocno się rozpisałam, ale jeszcze jedno. Jeśli Punter wychodzi na trawę tylko np na 3 godz dziennie, to nie dziw się, że wybierze trawę, zamiast pracy z Tobą ;p
(2014/09/23 12:06)

jaszko


I absolutnie nie przekupuj go łakociami, bo nigdy nie zacznie Cię bardziej szanować! (2014/09/23 14:26)

Gorąca piątka