Przygotowanie do kupna konia. 10 pytań

/ 4 odpowiedzi
Cześć wszystkim :) Po latach marzeń w końcu pojawiła się nadzieja na kupno konia. Mam za sobą parę lat jazdy, mam też jeszcze sporo czasu na przygotowanie się i przygotowanie miejsca (minimum rok)
Myślałam o kupnie hucuła. Zaznaczam, że planuję sprawić mu towarzystwo innego konia co by nie popadł w depresję, jednak najpierw chcę ocenić, czy z jednym dam sobię radę, a na ten czas będzie mu towarzyszyć kózka.
Mam więc parę pytań do tych, którze mają doświadczenie w samodzielnej opiece nad koniem.

1)Czy wybieg ok. 4000,00m2 wystarczy? Na wybiegu wiata, opcjonalnie boks w drewnianej szopie.

2)Jak to jest z tą trawą? Z jednej strony wiele osób pisze, że ich konie są cały rok na pastwisku dzień i noc, ale słyszę też ciągle o przeżarciu trawą i ochwacie.

3)Czym żywić takiego konia? Siano, owies, lizawka, marchewki, buraki, co tak na prawdę jest potrzebne, i w jakich ilościach? Czy dostęp do siana cały czas? O których godzinach karmicie kobyły?

4)Istnieją jakieś konkretne strony, poradniki w internetach (artykuły, filmy) z których dowiem sie szczegółowych informacji?

5)Ile ruchu dla konia? Pomijając wybieg oczywiście, to ile pracy pod siodłem, lonży?

6)Czy stosujecie się do przepisów dot. ścieżek konnych w lesie? Grozi za to cos więcej niż opiernicz od straży leśnej? Mam dookoła pełno lasów, ale do najbliższej ścieżki konnej 1h jazdy...

7)Polecacie jakieś konkretne książki? Kupiłam ,,101 ćwiczeń z ziemi" , jednak nic polecanego o opiece nad końmi nie znalazłam. albo napisana z błędami, albo nie na polskie realia.

 8)Czy w okolicy raczej suchej (piaszczysta ziemia, woda raczej spływa niż stoi, nie robi się błoto) dbać jakoś szczególnie o kopyta?

9)ile, tak realnie, kosztuje utrzymanie konia w okolicy rolniczej? (pełno pól, rolników z sianem, słomą)

10) Co z gnojem? ;) Pogubiłam się. Czy dla takich prywatnych właścicieli potrzebna jest jakaś cpecjalna płyta, czy można taką zuzytą ściółkę i gnój składować gdzieś za domem na kupie i wywozić? Ile kosztuje wywóz gnoju?

Zaznaczam, że konia mam zamiar trzymać w woj. warmińsko-mazurskim.
A może jest ktoś k. Krakowa (gdzie aktualnie mieszkam) kto orientuje się, gdzie w okolicy można się podszkolić w czymś innym oprócz jazdy?

Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi i rady, jak z czyms się nie zgadzacie albo uważacie, że są inne istotne rzeczy to piszcie, przyda mi sie każda informacja :)

 
jestemzlasu


Dobrze że pytasz, ale, z całym szacunkiem, z tych pytań wynika, że nie masz żadnego pojęcia o utrzymaniu konia. O karmieniu, wypuszczaniu, pielęgnacji, ilości ruchu - absolutnych podstawach. Aż strach zapytać co z np. objawami chorobowymi. Książki mogą pomóc w usystematyzowaniu wiedzy, ale tę trzeba zyskać w praktyce. Nie możesz tego konia przynajmniej na początku trzymać w pensjonacie, a dopiero po nabraniu jako takiego doświadczenia decydować się na własną stajnię? Większość rzeczy o które pytasz to sprawy bardzo indywidualne. Traktowanie konia zależy od konkretnego konia - jego potrzeb, użytkowania, zdrowia itp. Z jazdą po lesie - zależy od układów z konkretnymi leśnikami. Koszty - rozstrzał jest olbrzymi, zależy też od twojej "bazy", np. czy masz transport i siły robocze. Sama słoma może być tania, ale trzeba ją załadować, przewieźć, rozładować, zabezpieczyć przed deszczem itp. Wywóz gnoju można mieć za darmo - jak się uda. Nikt ci nie powie czy znajdziesz chętnych. Jedynym sensownym pomysłem jest znalezienie stajni gdzie będziesz mogła pomagać i czegoś się nauczyć. Mimo to i tak na początek lepszy będzie pensjonat. (2017/07/30 16:05)

kwaczkaa


Jak już wspomniałam mam minumum rok na przygotowanie, w czym zamierzam zawrzeć również ,,pracę" w stajni niedaleko mojego miejsca zamieszkania. Niestety pensjonat odpada. Po przeprowadzce zamierzam jeszcze jakiś czas poduczyć się w najbliższym ośrodku. Jeżeli po tym roku/dwóch latach uznam, że moja wiedza i doświadczenie jest zbyt małe, to po prostu nie zdecyduję się wtedy na kupno konia, tylko będę się dalej uczyć. Nie powiedziałam przecież, że po upływie tego czasu biorę konia i co będzie to będzie. Wezmę na siebie tę odpowiedzialność dopiero kiedy będę pewna, że zajmę się koniem odpowiednio, i taka też będzie opinia innych. O końskich chorobach minimalną wiedzę mam, ale będę się uczyć dopóki nie będzie wystarczająca. Z marnego, ale jak by nie było doświadczenia mam za sobą pomoc przy koniach w fundacji. Przede wszystkim jestem nastawiona na uczenie się, na zdobywanie doświadczenia, i mam na uwadze dobro konia, a nie swoje. Nie jest ze mną aż tak źle, jak można pomyśleć ;) (2017/07/31 14:46)

Szary Pielgrzym


  1. Na jednego konia teoretycznie powinno być od 5.000 do 10.000 metrów kwadratowych powierzchni .Tylko mało kogo stać na taki luksus .
  2. Rasy prymitywne ,Hucuły bardzo dobrze wykorzystują paszę i dlatego często zdarzają się przypadki ochwatu po trawie .Większość koni pasie się na pastwiskach przeznaczonych dla bydła .Trawa przeznaczona dla bydła bardzo smakuje koniom, jednak jest ona dla nich zbyt kaloryczna (fruktany) i zawiera za mało włókna., taka trawa może powodować ochwat ponieważ konie nie posiadają enzymów rozkładających fruktany, następuje uszkodzenie bakterii jelitowych. Powstałe przy tym produkty przemiany materii dostają się do krwi, a wraz z nią do naczyń włosowatych kopyta. Tam w zależności od koncentracji wywołują uszkodzenia tworzywa kopytowego, które może doprowadzić nawet do odpadnięcia puszki kopytowej . Życica trwała świetnie nadaje się dla krów, ponieważ potrzebują one dużo białka, by wytwarzać mleko. Konie potrzebują jednak trawy o niskiej zawartości fruktanów (cukrów) i dużej zawartości błonnika.
  3. Na to pytanie nie ma prostej odpowiedzi , zależy od wagi konia ,obciążeniem pracą ,powierzchni dostępnej łąki. Podstawowe zasady są takie , konie karmimy 3 razy dziennie,konie nie pracujące są o trawie i sianie , nie dajemy pasz treściwych . Dawki pokarmowe ustalamy za pomocą specjalnych tabel żywieniowych .Pilnie obserwujemy konia jak chudnie to zwiększamy dawkę , jak się zapasa to redukujemy dawkę Przede wszystkim potrzebne jest doświadczenie w zakresie hodowli i żywienia żeby prawidłowo opiekować się koniem .
  4. Nie ma takich stron gdzie jest wszystko opisane od początku do końca. Informację o żywieniu i opiece nad koniem rozsiane są po całym Internecie , na jednej trochę o żywieniu na drugiej trochę o kopytach i tak dalej . Jest dużo informacji nie prawdziwych i osoba która nie ma doświadczenia może się w tym pogubić . Informację opiece nad koniem powinny być na stronach fundacji końskich , ale one wolą robić politykę ,niż zajmować się tak przyziemną sprawą jak edukacja przyszłych właścicieli koni .
  5. Właściwie nie ma jakiś sztywnych norm , wiadomo że jeżeli będziesz chciała startować w konkurencjach sportowych to potrzebna jest dobra kondycja konia którą wyrabiamy przez odpowiedni trening z pomocą doświadczonego trenera , ponieważ zbyt duże obciążenia treningowe mogą spowodować poważna kontuzję konia . Dla konia rodzinnego wystarczy ruch na padoku i codzienne jazdy .
  6. Grozi mandat wysokości jeżeli dobrze pamiętam 50 złotych . Ale to zależy od konkretnego leśniczego jeden przymknie oko na konie w lesie a drugi nie.
  7. Porady Dziadka Mastalerza , Żywienie koni książki napisane przez niemieckich autorów ,przetłumaczone na język polski . Koń Poradnik Opiekuna wydana w Anglii przetłumaczona . Z polskich książek to Kopyta Doskonałe Jakub Gołąb i bardzo stara książka Hodowla Koni tom 1,2 Witold Pruski .
  8. Wystarczy standardowa dbałość o kopyta .
  9. Zależy od regionu , taniej jest kupować w dużych belkach o wadze 300, 400 kilo cena około 50 złotych do 70 . Niestety potrzebny jest ładowacz czołowy lub ładowarka .Małe kostki 15 kilo cena 10 złotych ceny orientacyjne zależą od regionu kraju .
  10. Jak sąsiadom nie będzie przeszkadzać to możesz składać za domem .Obornik mogą zabrać za darmo lub możesz na tym zarobić parę złotych to zależy od jakie masz kontakty z sąsiadami .
(2017/08/02 20:25)

ninaw


1. Myślę, że tyle wystarczy. 2. Jeśli chodzi o przeżarcie trawą to wszystko zależy od konia i jego przyzwyczajeń. Ostatnio byłam w stajni w której konie w lato, dzień i noc trzymane były na pastwisku. Właściciele jeździli na nich (nie były to konie hodowlane), lecz z pewnością nie używali ich do jazdy sportowej. Jeżeli na swoim koniu chcesz jeździć od czasu do czasu dla przyjemności, myślę, że nie ma problemu. Jednak jeżeli masz zamiar częściej siadać w siodle, uważam, że trzeba zróżnicować dietę twego wierzchowca. Zależy także czy kupujesz zjeżdżonego 6 letniego konia, który całe życie stał w boksie, czy zwierzę, które miało do czynienia z pastwiskiem. Konie od źrebaka uczą rozpoznawać to co dla nich dobre od tego co jest szkodliwe. 3. Czym żywić konia? I znów wszystko zależy od gabarytów, rasy i częstotliwości treningów. Jeśli chodzi o rodzaj pożywienia to jak najbardziej siano, owies, ewentualnie otręby. 4. Takich poradników, blogów jest mnóstwo. Niestety nie mam konkretnego przykładu, ale wystarczy wpisać "blog o koniach". 5. I znów trudne pytanie. Kupujesz konia zjeżdżonego czy nie? Chcesz przeznaczyć go to rekreacji, czy sportu? Jeśli chcesz jeździć dla przyjemności, a twój koń ma przez większość dnia do czynienia z pastwiskiem, jeździć możesz 1- 2 razy w tygodniu. Jeżeli twój wierzchowiec ma być koniem sportowym potrzebujesz kontaktu z trenerem. 6. Radziłabym stosować się do przepisów, zwłaszcza, że jeździsz na koniu, ścieżka, która z pozoru wydaje się idealna, może okazać się nie przystosowana do jazdy konnej. 7. Żadnych tego typu lektur nie mam, więc niestety nie polecę. 8. Niezależnie od okolicy o kopyta i pielęgnację konia trzeba dbać zawsze. Nie jest to kwestia piaszczystego czy nie piaszczystego gruntu, a komfortu dla twojego wierzchowca. 9. Nie mam pojęcia. 10. Możesz składać za domem. (2017/08/07 00:14)