Sposób na wrednego konia

/ 22 odpowiedzi
Ostatnio na treningu mój koń ma jakieś takie fochy przy skokach. Nie chodzi tu o wysokości, ani nic tego typu. Ona po prostu jest wredna. Niby lubi skakać i potrafi, ale jak ma zły dzień to wybiera sobie kilka najłatwiejszych przeszkód w parkourze i je wyłamuje. Stanowcza ręka, ani nawet bat nie pomaga. Jest uparta jak osioł :/ Plisss może macie jakieś sposoby, lub ćwiczenia na takie wredne "flądry" (jak to mawia moja trenerka, gdy koń ma focha). Niedługo planuję starty w zawodach, ale jeśli będzie miała dalej takie fazy to będę musiała się poddać i zrezygnować :(
SrokatyArab


Czyli wykluczasz własne błędy, wszystko robisz dobrze, wysyłasz jasne sygnały, używasz prawidłowych pomocy, a koń nie chce skakać bo jest wredny i ma focha? Dobrze zrozumiałam? To sprzedać.

(żaden koń nie jest "wredny" jeśli nie ma powodu) (2014/06/21 18:28)

Kilimka1


To za lakoniczne co piszesz. Aby cokolwiek podpowiedzieć trzeba znać odp na kilka pytań: Kiedy zajeżdżany, ile ma lat obecnie, ile w treningu, jak często, jak naskakiwany, jak jeżdżony na co dzień, czy regularnie, na jakich patentach.. itd itd można jeszcze mnożyć. Często ucieczką konia od pracy tzw fochy jest  przetrenowanie psych. i fizyczne, monotonia zadań: zmęczenie psychiczne lub nierozumienie poleceń, które tylko autorowi polecenia wydają się oczywiste.. bez złośliwości, takie mamy życie :)
(2014/06/21 19:47)

rumel


tak kontynuując Przedmówczynie- czepiajmy się konsekwentnie konia, bo jeździec jest ok - koń może być - niedouczony, przetrenowany, czy też dominować nad jeźdźcem w danej sytuacji, ale wredny?? To zespół zachowań czysto ludzkich. koń z jakiegoś powodu unika skoku, bo rozumie go jako niewygodę, bądź zrozumiał,że unikając skoku osiągnie stan oczekiwanego spokoju - nic ponadto. Pozbądź się takiego myslenia, że koń jest wredny, a będzie Wam łatwiej, bądź stanowcza, ale bez cienia złości i "spinania się", które jest jak "fala" przechodząca ze sfery psychofizycznej jeźdźca na konia - pamiętaj, stanowicie zespół, nie możecie ze sobą walczyć tylko współpracować. Sorry za mentorski ton, ale tak... po prostu jest łatwiej... konie czasami się "zacinają" ale to nie jest wredność, ani złość taka po ludzku rozumiana.
A tak... z ciekawości, co robisz po takim wyłamaniu? (2014/06/21 22:33)

Kilimka1


,,A tak... z ciekawości, co robisz po takim wyłamaniu?" 

zgadnę może, wolę się mylić... wpier... ? Seriami na gorąco co by nie zapomniał ZA CO Psnie takich rad oczekujesz ;/ (2014/06/21 22:52)

werahaa


 Jeśli chodzi o mnie to robię wszystko dobrze. No dobra może nie powinnam jej nazywać wredną, ale jak inaczej nazwać złośliwego konia! Zresztą wszyscy mi mówią, ze ona jest wredna. Kiedyś była czysto złośliwa, ale od roku już taka nie była. Teraz znowu miewa takie napady wyłamywań, ale może rzeczywiście jest już trochę zmęczona psychicznie (skoki ma 3 razy w tygodniu) :/ Jak na razie to jej zachowanie takie było tylko raz. Zobaczę co będzie na następnym treningu skokowym, bo to może wynikało z tego, że miała wcześniej dzień wolny, albo właśnie z tego zmęczenia psychicznego.

Rumel:
Po takim wyłamaniu robię to co każe trenerka: zazwyczaj bat i od nowa, a jeśli zrobi takie nie tyle co wyłamanie, a pozorowany atak na przeszkodę to zatrzymuję i cofam 5 kroków po czym skaczę tą samą przeszkodę tak, żeby nie wyłamała. Jeśli ciągle wyłamuje to skaczę z kłusa.
No i dzięki za odpowiedź :) Dała mi trochę do myślenia. Zastanawiam się czy może jest tak że pierwsze wyłamanie wynika z jej nie pewności, a kolejne z tego, że się zaczynam spinać. (2014/06/22 18:01)

SrokatyArab


Bardzo pewna siebie jesteś. Osobiście nie znam żadnego DOBREGO jeźdźca, który by twierdził, że wszystko robi dobrze i błędów nie popełnia.
Pomijając to, przyczyn takiego zachowania może być mnóstwo i jeszcze raz powtórzę, że żaden koń tak całkiem bez powodu wredny ani złośliwy nie jest. Oprócz tego co poprzedniczki napisały powodem tak częstych wyłamań może być ból, dyskomfort, źle dopasowany sprzęt, obawa przed zbyt mało elastyczną ręką/ utratą równowagi przez jeźdźca (nie koniecznie przez ciebie, może błędy innych jeźdźców go zniechęciły), kiepskie podłoże i wiele innych. Zapewne napiszesz, że nic z tego ciebie nie dotyczy, ale warto to przemyśleć.

5 kroków w tył to może być zdecydowanie za krótki najazd dla niezbyt ogarniętego konia. Takie skoki prawie z miejsca mogą tylko zaszkodzić. (2014/06/22 20:15)

werahaa


 Źle wszystko rozumiesz. Nie mówię, że jestem zajeb*sta, po prostu wiem że podczas tych najazdów nie było niczego co byłoby powodem do wyłamania z mojej winy.
5 kroków w tył- nie w tym sensie! To jest taki rodzaj kary po wyłamaniu. Najazd jest normalny.

A zresztą dobra i tak mi nie pomożecie jak zwykle muszę sobie sama radzić. Chyba tylko Rumel potrafi mi zawsze pomóc bez żadnego czepiania się. Zapyta o co trzeba, żeby móc odpowiedzieć, ale zawsze pomoże, lub chociaż da mi jakieś wskazówki, a nie, że się czepia bez sensu. (2014/06/22 21:20)

werahaa


SrokatyArab - widać, że nie bardzo się znasz, bo prócz tego co wymieniłaś jest jeszcze jedna ważna i bardzo częsta przyczyna: obawa przed samym skokiem/mała wiara konia w swoje umiejętności. Koń, o którym mowa był zawsze płochliwy i ostrożny. Odkąd z nią pracują już prawie jej przeszło, ale czasami wykorzystuje tamte cechy jako wymówkę do odmowy skoku. (Kiedyś jak właśnie była taka ostrożna i płochliwa jeźdźcy jej odpuszczali ze względu na dobre serduszko i mimo iż już długo jej się nie odpuszczało pod tym względem, to niestety ciągle się zdarza, że próbuje odmowy skoku). (2014/06/22 21:31)

SrokatyArab


A ja myślę, że to ty nie bardzo rozumiesz.
Bez znajomości konia i konkretnej przyczyny jego zachowania, w tym wypadku rady będą tylko gdybaniem, może słusznym, może nie.
 Winy niepowodzeń należy się dopatrywać najpierw w sobie (ewentualnie innych czynnikach zewnętrznych o których pisałam). Swoją drogą po co zmuszać do skoków konia, który skakać nie che, boi się, nie lubi. (2014/06/22 21:52)

werahaa


SrokatyArab - no właśnie Ty ja to wszystko rozumiem. Oczekuję tylko przykładów powodów  i sposobów jakie znacie na takie konie. Nie mówiłam, że akurat do niej tylko chodziło mi o przykłady.
"Swoją drogą po co zmuszać do skoków konia, który skakać nie che, boi się, nie lubi."-problemy się rozwiązuje a nie ich unika. Zwłaszcza, że ona lubi skakać, po prostu miewa złe dni, a ja chce zadbać o to, żeby na zawodach takiego złego dnia nie było.
Zresztą jak nie umiesz mi pomóc, a tylko mi wypominasz jaka jestem beznadziejna to nie odpowiadaj! (2014/06/22 22:31)

mojekoniki


ja w stajni mam takiego naprawdę wrednego konia, ale ja go lubię bo jest śliczny. Mamy też takiego grzecznego konika. Ale pewnego dnia miały zły dzień to np. ten grzeczny konik i jakaś reszta uciekały z boksów. Każdy może mieć zły dzień nawet ty :) (2014/06/23 07:39)

Kilimka1


Wiesz co.. nieraz pomaga bardziej pozorne odpuszczenie niż ciągłe ciśnienie, że musi, musi  i basta bo koniec świata ...to pozorne odpuszczenie ,bo zmieniamy tryb pracy, a nie puszczamy na łąki ;)..polega na zmianie zadań, ćwiczeń niż uparte dążenie do celu, czego efektem jest : coraz bardziej ,,wredny" koń i coraz bardziej sfrustrowany, spinający, zaczynający się wahać jeździec. Koń to pozornie silne bydle ,ale psychicznie to delikatne subtelne zwierzę, w mig jak barometr wyczuwa nastroje, a  bronią nieszczęśnika jest na opak rozumienie naszego chciejstwa i problem staje coraz głębszy.. idzie się na udry z koniem, zaczyna kopanie z nim, to jest bez sensu, w końcu kto ma więcej zwojów mózgowych ?Te pozorne odpuszczenie/ inne zadania/ to np: wyjazd w teren, w którym niekoniecznie bez sensu klepie się tyłek,można poćwiczyć ustępowania, cofania, trawersy na drodze leśnej.. praca inna niż dotąd poćwiczenie ujeżdżenia, np stępy i kłusy bez galopu, dużo przejść, obniżenie progu skokowego ;) sporo pozornego relaksu między zadaniami na luźnej wodzy, coś co go zaskoczy i pozwoli się odprężyć dostrzec w treningu cieplejsze aspekty pracy, a nie cisnąć i cisnąć, to nie maszyna, to czująca istota jak ty .Trochę zdolności współodczwania, a będzie dobrze. Czasem warto zrobić 2 kroki w tył aby potem wyrwać 5 do przodu ;)  (2014/06/23 19:48)

Kilimka1


Koń, o którym mowa był zawsze płochliwy i ostrożny. Odkąd z nią pracują już prawie jej przeszło, ale czasami wykorzystuje tamte cechy jako wymówkę do odmowy skoku. 

A przymuszanie i wysoka presja plus pręgi na dupinie to oliwa do ognia, poczytaj nt:http://www.parelli-info.waw.pl/articles.php?article_id=151 może się tylko pośmiejesz, a może nie tak mocno ? :)Bicie/ kara jest odwrotnością  do nabierania zaufania, im bardziej płochliwy,strachliwy,nieufny koń tym odwrotnie proporcjonalnie działa na niego przymus..spoko, ja też już ni będę nic pisać . 

(2014/06/23 20:03)

rumel


mojekoniki - to, co opisuje Autorka wątku, to nie jest "zły dzień"  tylko problemy nad którymi trzeba pracować.
werahaa - myślę, że SrokatyArab udzieliła Ci bardzo dużo dobrych rad i napisała sporo cennych spostrzeżeń - po prostu nie bierz wszystkiego tak mocno "do siebie" - ja także  zawsze szukam przyczyn w sobie lub braku umiejętności dogadania się z koniem. To co, później dodałaś o płochliwości konia i chęci "zniesienia" przeszkody zamiast przeskoczenia, to informacja, że problemy tkwią bardzo głęboko w psychice konia.
Czy taki rodzaj postępowania w danej chwili jak zaleca trener jest ok - nie dyskutuję, bo łatwo jest wejść komuś "na maneż z butami". Ja nie jestem poza tym instruktorem ani trenerem - po prostu konie mam od zawsze i ciągle staram się pracować z nimi tak, aby mnie rozumiały - poprzez obserwację ich zachowań, komunikowanie problemu itd. Ja to nazywam wspólnym poszukiwaniem "wyjścia z kłopotów". Najwięcej nauczyły mnie konie, których sama nie wyhodowałam, tylko kupiłam Tak jak pisałam - bardzo często, to co ludzie nazywają wrednością, złośliwością itd - u koni jest tylko reakcja obronna przetestowaną na ludziach, którzy zamiast zrozumieć dlaczego, to podejmowali walkę z zachowaniem nie eliminując przyczyn. Staram się - mówiąc po ludzku - nie krytykować konia, ale pomagać, by ten problem przezwyciężył. Jeżeli koń jest nadmiernie płochliwy - trzeba nad tym pracować, ale niekoniecznie wielokrotnym najazdem na przeszkodę, no i nie batem. Wiem, że inaczej się pracuje z końmi, które ma się na co dzień "w domu" a inaczej na godziny jazdy - ale warto spróbować - weź konia i na spokojnie pokaż "straszną" przeszkodę. Poza tym - koń powinien trochę poskakać "luzem" w tunelu - jeżeli faktycznie lubi skoki - to odzyska wiarę we własne możliwości i radość skakania. Potem - solidny trening ujeżdżeniowy i skoki, /max nauki i cierpliwości i zero kar cielesnych/. W mojej ocenie na takim koniu lepiej daną przeszkodę początkowo ominąć i jechać dalej na kolejną niż zaczynać "walkę" w stylu "a czyje na wierzchu". Ma to się odbyć tak, aby koń myślał, że Ty tak chciałaś, a nie koń. wg mnie na parkurze nie ma miejsca na wojnę, jest za to miejsce dla dominującego nad koniem jeźdźca, który poprowadzi konia tak, by ten miał przekonanie, że jadą do tego samego celu. Nie ma miejsca na walkę - bo nawet zmuszając do skoku - to Ty przegrywasz. Dlaczego? Budujesz piramidę strachu zwieńczoną skokiem 'na siłe" - wygląda ona tak: wyłamanie - kara /bat, cofanie itp/ -usztywnienie - następna próba najazdu - usztywnienie - skok. Pomyśl teraz jak koń - czy nie prościej jest "ropierdzielić" przeszkodę - niewygodne, ale trwa chwile zamiast jej całej "niechcianej ceremonii".
 No i nic nie stanie się od tak - od ręki. Chyba sporo osób "pracowało" nad tym, aby koń zaczął chodzić jak chodzi. Teraz, w głowie konia ten "system" zachowań obronnych został utrwalony. Warto zastąpić go powoli inną metodą - opartą na zaufaniu i konsekwencji zachowań począwszy od pracy z ziemi, poprzez skoki w tunelu, aż po wspólne, na pewno tak, by koń miał oparcie w jeźdźcu. Przechodząc taką drogę nikt nie da Ci gwarancji sukcesu, ale na pewno znajdziesz odpowiedź na pytanie - czy ten koń lubi skakać, czy tylko czasami nie ma siły na walkę z człowiekiem, a innym znów razem zdobywa się na bunt, choć wie, że tym zachowaniem sprowadzi na siebie niewygodę. Oczywiście - równie dobrze z powyższych przyczyn koń, który lubi skakać mógł skoki przestać lubić.
SrokatyArab ma rację - my wszystkie tylko gdybamy, ale zawsze coś z tej naszej wymiany doświadczeń komuś się przydaje i o to w tym wszystkim chodzi :) (2014/06/26 00:16)

koniarka13


Ty chcesz skakać prawda?To po co wybrałaś sobie konia,który jest w tym kiepski,bo nie czaję.
Chyba,że to twój własny koń,ale skoro chcesz skakać....To wybrałabym konia nadającego się do skoków. (2014/06/26 11:06)

koniarka13


A sposoby na wrednego konia...To już sprawa tego,czy cackasz się z koniem,lub po prostu masz tą "twardą" rękę.Używaj pomocy jeździeckich przy tych skokach,palcat,łydka,dosiad.Nie pozwól koniu nie przeskakiwać przez przeszkody.Nie poddawaj się,bądź uparta. (2014/06/26 11:08)

Kilimka1


koniarka13 zasadniczo masz rację, ale pachnie mi to z góry winą konia i usprawiedliwieniem działań człowieka . Zbytnią pewnością siebie zalatuje. Ile lat masz do czynienia z końmi, ile koni zrobiłaś od zera ? Ilu trenerów ,,przerobiłaś" w swym życiu ?

 Takie ,,instrukcje " to ja słyszałam w latach 80- tych, i myślałam, że od lat są wyautowane batem go ,batem , mocniej .... czy nr 13 koło twego nicku to twój wiek ? ;) może jednak ..Swoją drogą nie każdy koń to urodzony skoczek, może to nieodkryty talent ujeżdżeniowy, może rajdowy, może zaprzęgowy ? A jest zmuszany do gry której nie czuje ? Na ile winy jeźdźca na ile ,,winy" konia.. nie do obiektywnego osądzenia wirtualnie, ale od sztywnych opinii koniarka13 na twoim miejscu wstrzymałabym się, bo więcej szkody zrobić mogą niż pożytku koniowi, który dostanie jeszcze większy wpieprz i skończy w konserwach bo pewnego dnia wywali się samobójczo z jeźdźcem .. (2014/06/26 11:26)

rumel


Kilimka1 - no coś Ty? Wejdx na jej profil i przeczytaj - "wiedz, że nam się na koniach"  Mam nadzieję, że konie na niej też i w zamian na ta "twarda  rękę" odpłacą nieskodliwie, ale wychowawczo "twardym kopytem"! Bynajmniej, źle nikomu nie życzę - ani koniom, ani ludziom.
YYY ..że jestem wredna? No, oczywiście, że tak!
 Ja nie jestem koniem, bo należę do tego gatunku, który potrafi być wredny! (2014/06/26 18:05)

siskiss


Kilimka1 - no coś Ty? Wejdx na jej profil i przeczytaj - "wiedz, że nam się na koniach"  Mam nadzieję, że konie na niej też i w zamian na ta "twarda  rękę" odpłacą nieskodliwie, ale wychowawczo "twardym kopytem"! Bynajmniej, źle nikomu nie życzę - ani koniom, ani ludziom.
YYY ..że jestem wredna? No, oczywiście, że tak!
 Ja nie jestem koniem, bo należę do tego gatunku, który potrafi być wredny!

hahaha, jakoś nie wiem, ale rozweseliła mnie ta wypowiedź ( w sensie pozytywnym i się z nią zgadzam, ale tak jakoś...no nie wiem ;P)
Z całego serca rumel pozdrawiam :D
(2014/06/26 19:25)

wiktorcia34


Może zobacz czy tego konia coś nie boli. A tak nie poddawaj się ,bo temu koniowi możesz wtedy pokazać że da się Ciebie zdominować. Także sprawdź czy wszystko robisz dobrze.

(2014/12/25 18:10)

DressageTraining


A może te przeszkody są łatwe tylko dla Ciebie? Czy jest cos takiego, ze zwykle wyłamuje krzyżyki (lub inne)? Polecam robic wszystko stopniowo, zaczynając od łatwiejszych najazdów. (2015/05/10 14:04)

Ulungu


Zauważcie moi drodzy, że "nikt nie chce i nie potrafi pomóc autorce" według której koń po prostu ma złe dni bo jest zły i wredny i nie ma to nic wspólnego z ludzkimi błędami. Zamiast powiedzieć gdzie dokładnie przywalić batem piszecie jakieś dziwactwa o luźnych skokach i treningach.

Nie ma koni złych, wrednych ani złośliwych. Są źle prowadzone, zrażone, wystraszone, przemęczone. Ale jeśli sam trener dopatruje się powodu tylko w złej woli konia to nie ma o czym mówić.

Koń mógł równie dobrze któregoś razu źle wylądować albo o coś uderzyć nogami i nabrać obaw. Warto też sprawdzić jak poradził sobie z nim kowal, czy kopyta są proporcjonalne i nigdzie nie uszkodzone i czy koń nie jest za mocno podcięty i nie obawia się przez to lądowania. Obserwacja konia w luźnym skoku pozwoli określić czy boi się samego skoku czy lądowania, i czy w ogóle problem ma tylko z jeźdźcem czy bez jeźdźca też. (2015/05/10 17:20)

Gorąca piątka