Trening klaczy po wyścigach

/ 1 odpowiedzi
Od paru miesięcy zajmuję się klaczą (Heroiną :)) po wyścigach. Wiadomo - konie po wyścigach są różne... Ona jest jeszcze wyjątkowo znośna, przynajmniej teraz, po paru miesiącach pracy tzn. swobodnie można ją zatrzymać i nią kierować, robi wolty i inne figury, odjeżdża od ściany, więc sterowalna jest. Słyszałam o koniach, które są okropne pod tym względem.
Z tego co zauważyłam (nie tylko ja) ma problemy z wędzidłem, a konkretniej z kontaktem na wodzach. Samo wędzidło chyba nie ma nic do rzeczy, problemem jest kontakt. Jeździłam na gumowym czambonie na początku, dla poprawienia tej wady i trochę się polepszyło, ale nie całkowicie. Oczywiście dążę do tego, żeby jeździć bez jakichkolwiek wodzy pomocniczych. Aktualnie jeżdżę w wytoku i to ją trochę ogranicza.
Drugą sprawą są skoki. Jako, że tor wyścigowy jest zwykle płaski, także nie dziwi mnie jej niechęć do skoków. Gdy przytrzymam ją w łydkach i na wodzach, to nie ma jak uciec od przeszkody, ale gdy tylko nie przypilnuję którejś z pomocy przeszkodę pokonujemy dookoła, zamiast nad. Pracuję na drągach, cavaletti, ale wyższe przeszkody jej nie pasują (mówiąc wyższe nie mam na myśli 120 cm tylko 60 - 70). Dziwi mnie, że na lonży pokonuje je sprawnie i widać, że jest skoczna, bo skacze dosyć wysoko i mocno, ale pod jeźdźcem to już co innego.
Czy może mi ktoś doradzić jak pracować z takim koniem? Jeździłam na halterze, wtedy nie ma problemu z machaniem łbem, więc postanowiłam włączyć jazdę na kantarku sznurkowym do codziennej jazdy. Zastanawiam się nad metodami naturalnymi - jakie byłyby najlepsze w tym przypadku? Heroina jest generalnie pozytywnie nastawiona do ludzi, widać jedynie spięcie podczas jazdy i niepewność, brak zaufania. Nie jest agresywna. Co robić?
Honeonna


Może to nudne, co powiem, ale na forum nikt Ci nie doradzi NA PEWNO. Jeśli nie jesteś pewna, co robić, to potrzebny jest na miejscu ktoś, kto wie i widzi sytuację. Dla mnie to w sumie nie jest bardzo dziwne, że sama skacze, a z jeźdźcem już nie- może nie ma równowagi i boi się przewrócić albo jeździec jej swoim zachowaniem utrudnia sprawę? Na wyścigach konia uczą głównie jak przyspieszyć, zwolnić i skręcić, przenoszenie ciężaru na zad i temu podobne sprawy tylko by go spowalniały. Pysk też często nie jest rzeczą świętą i koń może po prostu bać się szarpnięcia. Nad tym trzeba pracować od podstaw. Ile ma lat, jakiej jest rasy, ile czasu biegała, czy startowała, czy tylko była w treningu, kiedy wróciła z toru? Piszesz, że zajmujesz się nią od paru miesięcy, ale nie wiem, jak to interpretować- czy wyścigi skończył się parę miesięcy temu i Ty się nią od razu zajęłaś, czy może zaczęłaś się nią opiekować kilka miesięcy temu, ale ona skończyła się ścigać dużo wcześniej? (2013/03/21 18:41)

Gorąca piątka