Trudna klacz jak sobie poradzić

/ 20 odpowiedzi
Witam. Potrzebuje waszej pomocy. Od kilku lat jestem posiadaczka konia. Nasze postępy już są coraz lepsze w jeździe. Jednak od kilku miesięcy przestaję mieć na cokolwiek ochotę. Koń nie dostaje już od dłuższego czasu owsa. Chodzi praktycznie codziennie albo lonża albo jazda dość intensywna. Praca z ziemi, w ręce itd. A konica dalej buntuje się, staje dęba, strzela barany. Nie wiem co mogę jeszcze zrobić. Wyganiam ja porządnie już na różne sposoby a ona po chwili czy na drugi dzień nie ma dość. A siły ma jak nie jeden parowóz. Doradźcie mi coś bo nie chce dać jej za wygrana.
rumel


Ma powera bo tym ganianiem wyrobiłaś jej kondycję ;)
Czy to chodzi o młodą hucułkę co radośnie daje nogę do stajni?
Napisz tez jakoś bardziej dokładnie - kiedy się buntuje,czy jest w tym jakaś prawidłowość, czy tez wręcz odwrotnie? (2014/03/10 23:16)

saphira09


To jest konik polski. Raz chodzi fajnie na lonży a nie raz jej bije i z kopytami. Jak tylko poczuje trochę luzu to wykorzystuje to ucieczką a nie żeby się rozluźnić. Wszystko fajnie. Ale nie wiem co jej dać, co zrobić (2014/03/11 10:46)

Kilimka1


,,chodzi fajnie na lonży a nie raz jej bije i z kopytami. "Możesz jaśniej ? Bije kopytami w trzymającego lonżę ? Są dwie najczęstsze przyczyny buntów konia: odpuszczanie, rozleniwienie, nic nie wymaganie i na raz do pracy oraz drugi biegun: nadgorliwość, zbyt częste treningi. Koń psychicznie może czuć się zmęczony i to może być przyczyną. Koniki polskie są stworzone do terenów, długich swobodnych, rajdowych jazd, częste treningi pod kątem ujeżdżeniowym źle psychicznie znoszą, to prymitywna rasa mocna, silna i zmyślna i charakterna. To fajne konie terenowe. Daj mu trochę luzu i zmień styl pracy. Owsa tej rasie prawie się nie daje lub wcale nie daje. Owies zawiera związek, który daje tzw głupawkę :) (2014/03/11 12:06)

saphira09


No z kopytami na człowieka albo w powietrze. Ja chce żeby ktoś inny też mógł jeździć albo dziecko na przejażdżki ale nie da się niestety. Nie trenuje jej. Jeżdżę na niej nie raz ponad godzinę albo pół godziny lonży z chodzeniem w ręku. Nie wymagam od niej chyba dużo. Po prostu chce żeby to brykanie i nadpobudliwość jej przeszła. Ma 6 lat, zachowuje się jak 2 letni koń. (2014/03/11 15:26)

Werka 35


Może ma źle dopasowany sprzęt lub coś jej nie pasuje może ma za dużo jazd lub czasem daj jej odpocząć i zamiast brać ją na lonże wypuść ją na pastwisko a zamiast  na niej jeździć pojedź w teren na przykład z instruktorem koleżanką lub z jakąś zaprzyjaźnioną osobą . A jeśli nie pomoże daj jej jeden dzień wolnego rzecz jasna przyjdź do stajni wyczyść ją i zaprowadź na pastwisko później ją sprowadź i weź ją na spacer możesz wymyślić jeszcze coś . Piszesz że jej nie trenujesz to może dlatego tak jest może poproś instruktora o pomoc może pomoże ci z nią weźmie ją na lonże i jakoś poradzi sobie z jej brykaniem może też wziąć ją na jazdę nie będzie mu podskakiwać a jak tak to sobie poradzi . Możesz poczytać książki poczytać w internecie popytać instruktorów . Mam nadzieje że pomogłam :) (2014/03/11 18:09)

saphira09


Sprzęt ma dobry. Wychodzi codziennie na pastwisko z innymi końmi i gonią wszystkie razem. Nie raz je pogonimy trochę żeby pobrykały. Weekendy ma wolne i nie raz poniedziałek albo piątek. Więc nie jeździmy codziennie. Nie raz jak mnie nie ma to ktoś ja weźmie "na spacer" albo na lonże na chwile. Ja ją może bardziej gonie nie raz ale i chodzę z nią w ręce i pasie się na uwięzie. Nie przeszkadza jej to że jestem obok. Ale widać ewidentnie że ma za dużo energii. I nie wiem jak się jej pozbyć.Słyszałam o bananach że mają magnezu dużo co działa uspokajająco na konia. Próbował ktoś? Prawda to? (2014/03/11 19:28)

saphira09


A no i w terenie nie ten koń. Potulna i leniwa. Kiedyś częściej jeździłam w tereny bo miałam więcej czasu. Ale to i tak nic nie dawało. Po 3 albo 4 godzinnym terenie i tak na wybiegu miała energie. Nie wiem co jej zrobić. A przecież też nie będę za każdym razem jeździła w teren. Musi być jakiś sposób żeby chodziła na ujeżdżalni. Raczej nie jest płochliwa i nie boi się. (2014/03/11 19:31)

jestemzlasu


Ten koń prawdopodobnie potrzebuje ujeżdżenia, a nie bananów.Przekonał się, że może ci wejść na głowę i z tego korzysta. Sposób oczywiście jest - prawidłowa, konsekwentna praca, wypracowanie szacunku i posłuszeństwa u konia i przypomnienie mu prawidłowych reakcji pod siodłem, o ile w ogóle był ich nauczony. Tylko musi to zrobić ktoś, kto ma o tym pojęcie. (2014/03/11 19:48)

saphira09


On to wszystko potrafi. Ujeżdżony jest raczej dobrze. Ładnie reaguje na głos, łydkę, na wodze, na dosiad, pięknie wolty robi w obie strony, i skacze pięknie. Ja sobie nie pozwalam na pomiatanie mną i wchodzenie sobie na głowę. Uczyłam chodzenia w ręce i wałkowałam to i potrafi. Ile kroków ja zrobię tyle i koń. Tylko nie wiem co zrobić z nadmierna energia (2014/03/11 21:49)

jestemzlasu


Napisałaś, że koń się buntuje, staje dęba, strzela barany, celuje kopytami w człowieka. To jest problem z wyszkoleniem, szacunkiem, poziomem ujeżdżenia.A jeśli jednak jest taki świetny pod siodłem, to nie rozumiem w czym tkwi problem? 
Kopanie w człowieka i stawanie dęba to nie jest "nadmierna energia". To są zachowania niebezpieczne, które należałoby ukrócić. Ale tego nie zrobisz po prostu lonżując, żeby "spuścić parę".Zresztą piszesz bardzo chaotycznie - czy te bunty występują pod siodłem, na lonży, przy prowadzeniu w ręku? (2014/03/11 22:54)

rumel


Jeżeli ktoś pracował z końmi wielu ras w tym z konikiem polskim na pewno zauważa różnicę...  Na własnym przykładzie to przerabiałam i szybko zorientowałam się, że na co innego należy zwrócić uwagę położyć nacisk. Zasady w sumie pozostają te same - bardziej warunkują to indywidualne zachowania konia i odpowiadania na zaistniałe problemy. Przekonałam się jedynie co do tego, że to konie bardzo inteligentne, ich mocna stroną jest to, że bardzo szybko uczą się, słabą - to, czy chcą robić to, czego się nauczyły dokładnie wtedy kiedy nam na tym zależy. Ja na mój własny użytek nazywam to, że konika polskiego trzeba nauczyć tak, by mu się "chciało chcieć". Znam podobne "występy artystyczne" w wykonaniu kp, ale odpowiednie szkolenie przyniosło pozytywne rezultaty, an które /szczerze/ nie miałam nadziei. Wiesz za co lubię koniki polskie - za to, ze nie są bezwolnymi idiotami, tylko niemal asertywnie podchodzą do stawianych im zadań. Kiedy konik polski zyska przekonanie, że robi to co ja chce, bo on tez tak chce - wtedy zyskujesz niezastąpionego konia, który nie tylko wszystko umie, ale także wszystko wykonuje. Oczywiście każdy ma swoje granice posłuszeństwa i prawo do gorszego dnia. Jednak Ty safiro masz zbuntowaną księżniczkę, która robi to czego ją nauczono tylko wtedy, kiedy tego chce. Co stawania dęba - to straszenie /zauważyła, że robi to wrażenie/ nie powinno prowadzić do karania, ale bardziej braku powodu do odpuszczania. Dużo koni miałam, teraz po kolei dwie klaczki kp urodzone i wychowane nie u mnie - obie przyniosły ze sobą jakieś swoje nawyki, były bardzo różne, a jednocześnie pod względem tego, co wyżej napisałam podobne - dwa różne charaktery ta sama "dzika dusza" prymitywnej rasy. Jak chcesz jakieś szczegóły - pytaj na pv (2014/03/12 17:18)

Ochra


Koń na którym jeżdżę po mięśniochwacie chodził codziennie na lonży (przyzwyczajony do chodzenia tylko w weekendy a takto do luźnego biegania na pastwisku 24h na dobę. Po jakimś zaczął stawać dęba na lonży(zwłaszcza w galopie), potem przestał na 0,5 roku chodzić na lonży, później zaczęłam go znowu lonżować, nadal stawał dęba. Zaczęłam z nim powoli za pół kółka galopu galopu normalnie-kostka cukru, kółko-cukier i stopniowo coraz więcej. Teraz da się go normalnie lonżować. Może spróbój w ten sposób, nagradzaj dobre zachowanie smakołykiem? (2014/03/18 20:15)

Ochra


Hucuł na którym jeżdżę po mięśniochwacie chodził codziennie na lonży (przyzwyczajony do chodzenia tylko w weekendy a takto do luźnego biegania na pastwisku 24h na dobę. Po jakimś zaczął stawać dęba na lonży(zwłaszcza w galopie), potem przestał na 0,5 roku chodzić na lonży, później zaczęłam go znowu lonżować, nadal stawał dęba. Zaczęłam z nim powoli za pół kółka galopu galopu normalnie-kostka cukru, kółko-cukier i stopniowo coraz więcej. Teraz da się go normalnie lonżować. Może spróbój w ten sposób, nagradzaj dobre zachowanie smakołykiem?
(2014/03/18 20:30)

rumel


Taaak.. wiaderko cukru jeszcze do kompletu, aby przy jego braku miała jeszcze jeden powód ku temu by pokazywać "swoje ja". Przy żadej rasie nie polecam szkolenia konia "na cukier" ale kp  chyba wyjątkowo NIE... (2014/03/18 20:47)

saphira09


jak zasłuży to dostaje kawałek marchewki ale to jak naprawdę zrobi jakiś postęp i naprawdę zasłuży. Ale to wyjątek i nie chodzi o lonże czy rzeczy tego typu. (2014/03/18 22:00)

Kilimka1


I tego się trzymajmy :) Monthy Roberts również nie szkoli konia: smakołyk jako na nagroda, warto brać przykład z najlepszych ;) Dla roślinożercy nagrodą jest to,że pozostawimy go w spokoju, damy po pracy odpoczynek, po udanym zadaniu trwającym np chwilę, ale udanym, głos pochwały, poklepanie, postanie, pochodzenie na luźnej wodzy..żadnych dodatków z ręki ! Tylko dla mięsożercy dostanie smakołyku jest rozumiane jako nagroda, nie dla roślinożerców.. 
Nich karmią te swe koniki i niech im skaczą po głowach.. a potem.. ratujcie ! Pomocy koń na mnie z zębami i wierzga, niewdzięczny, a ja mu worki marchewek z kieszeni daję :)   (2014/03/19 13:14)

Kilimka1


,,Taaak.. wiaderko cukru jeszcze do kompletu, aby przy jego braku miała jeszcze jeden powód ku temu by pokazywać "swoje ja". Przy żadej rasie nie polecam szkolenia konia "na cukier" ale kp  chyba wyjątkowo NIE...


I tego się trzymajmy :) Monthy Roberts również nie szkoli konia: smakołyk jako na nagroda, warto brać przykład z najlepszych ;) Dla roślinożercy nagrodą jest to,że pozostawimy go w spokoju, damy po pracy odpoczynek, po udanym zadaniu trwającym np chwilę, ale udanym, głos pochwały, poklepanie, postanie, pochodzenie na luźnej wodzy..żadnych dodatków z ręki ! Tylko dla mięsożercy dostanie smakołyku jest rozumiane jako nagroda, nie dla roślinożerców.. 
Nich karmią te swe koniki i niech im skaczą po głowach.. a potem.. ratujcie ! Pomocy koń na mnie z zębami i wierzga, niewdzięczny, a ja mu worki marchewek z kieszeni daję :)  
(2014/03/19 13:16)

bilcup


A co Wy na to, że w wielu różnych tego typu sytuacjach można zastosować bardzo nowoczesną technologię, nie farmakologię i uzyskać szybko zadowalające efekty? (2014/03/21 01:15)

saphira09


co masz na myśli? (2014/03/21 12:57)

rumel


W opisie profilu napisał: "Zajmuję się nowatorską techniką redukcji bólu i stanów zapalnych u koni."

równie enigmatyczne jak powyższa nota w wątku...
Nie daj się prosić Chłopie - bo gotowi jesteśmy myśleć że chcesz np: konia do USB podłączyć i zaprogramować na bezproblemowość :) wygłupiam się, ale to z czystej ciekawości ;) (2014/03/22 12:09)

Gorąca piątka