Trudna klacz+brak malucha

/ 4 odpowiedzi
Tekst jest długi, ale jeśli go przeczytacie może dacie mi odpowiedź na pytanie. Bez niego nie poznacie sytuacji i nie będziecie w stanie pomóc.Znacie już chyba Atenę i Atoska. Niestety, ośmiomiesięczny źrebak wyjechał z powodów zdrowotnych właściciela do nowego domu. Klacz wciąż go szuka i nawołuje. Biega po padoku energiczniej, wierzga, bryka, puszcza bąki i kwiczy. Widać, że jej go brakuje. Dzisiaj, bo właśnie dziś dowiedziałam się, że chłoptasia już nie ma, zobaczyłam ją w innym stanie niż zwykle. Przestraszoną, ale zaskakująco spokojną. Toleruje głaskanie, co zwykle kończyło się ugryzieniem. Jedynie dla właściciela zawsze była dobra i ułożona. Mnie i koleżance, sprawiała niemałe problemy. No więc, przebywając z nią ponad 2,5 godziny, zauważyłam zmiany w trudny charakterze śląskiej klaczy. Chodziła za nami, ale nas nie goniła. Była ciekawa, co robimy, ale ani razu nie kopnęła w drzwi boksu. Wyczyściłyśmy ją nawet same, czego nie dałyśmy rady zrobić od wakacji. Stała spokojnie. Dopiero przy drugiej stronie zadu, który był ostatnią częścią pielęgnacji zaczęła się niecierpliwić i grzebać kopytem, toteż odpuściłam. Stwierdziłam, że lepiej by nie była idealnie wyczyszczona, niż aby kolejna sesja zakończyła się niepomyślnie. Później, kiedy zamykałam boks, Atena się zapomniała i ugryzła mnie w plecy, aż podskoczyłam. Zareagowała uniesieniem łba i uszami do tyłu, ale później pogłaskałam ją i znów była grzeczna.Później poszłam, wciąż zasmucona brakiem ukochanego ogierka. I tutaj pytanie: co zrobić, aby Ateny nie zepsuć. Koń ten jest bardzo silny i przed odjazdem małego nie dawała mi wejść do boksu, goniła na pastwisku ze złymi zamiarami. Teraz chciałabym skorzystać z okazji, że obie czujemy stratę i będę ją wspierać, a ona mnie i odbudowac nasze relacje. Zimą,  ziewała nad moją głową i biegała ze mną po wybiegu. Chcę by znów tak była. Ta czarna, bardzo silna czterolatka rasy śląskiej ma wyjątkowo trudny charakter. Zajeżdżana jest, ale wsiadam na nią rzadko, bo ktoś musi ją najpierw pod siodłem opanować, później mogę działać ja. Możecie mi doradzić, jak sprawić, by znów mi zaufała i traktowała z szacunkiem? Nie chcę jej zepsuć.
jestemzlasu


Proponuję na początek nie głaskać konia kiedy cię ugryzie. (2013/12/27 19:11)

rumel


jestemzlasu - strzał w dziesiątkę -  a Ty Julka - zmien swoje podejscie do końskiej załoby, bo owszem ona istnieje, ale nie ma nic wspólnego z ludzka. twoje zachowanie natomiast, które opisałas kwalifikuje sie do reakcji, ajkie klacz demonstruje wobec Ciebie. Przestajesz czyscic konia, bo zaczał grzebac kopytem... ?! Co to ma być - litość, uległość... każdy koń na takie zachowanie człowieka reaguje wcześniej czy później dominacją.  jak masz ja traktowac - normalnie, jak konia - to nie mazgaj, ani płaczka pogrzebowa. Źrebaki padaja i z tego powodu klacz nie przestaje być klaczą. Konie tęsknią, czuja stratę itp ale to mija, wymagają wówczas więcej uwagi, ale nie litości - wyrozumiałości, która nie zwalnia ze stanowczości i podporządkowania - natomiast twoje celebrowanie czegoś, co kobyle jest zupełnie obce no i jest jej zupełnie niepotrzebne - takim sposobem osiagełas już jej brak szacunku - rób tak dalej, a nie wejdziesz nawet do boksu... (2013/12/28 00:12)

aga5


Rumel ma rację,jak tak dalej pójdzie to nie wejdziesz do niej.Miałam podobna sytuację ze swoja kobyłą straszyła mnie zębami na początku byłam zaskoczona i co ona do mnie buchnęła to ja do tyłu,nigdy mnie nie ugryzła ale chciała.Pewnego razu nie wytrzymałam przyznaje poniosły mnie nerwy i nie cofnęłam się tylko kobyła zarobiła z otwartej w pysk i ku mojemu zdziwieniu wtedy to był koniec ataków jej na mnie.Teraz już nie gryzie.Nie jestem za biciem konia i wcale Ci tego nie doradzam,żebyś dobrze zrozumiała ale skarć ją głosem za takie zachowanie nie nagradzaj. (2013/12/28 08:35)

sloniecko


Dziękuję za odpowiedzi :)Postaram się zmienić swoje podejście. Natomiast jeśli chodzi o bicie... Raz jak strzeliłam w pysk bo nie wytrzymałam to chciała gryźć dalej. Nawet zakwiczała i uniosła wysoko łeb! Ale mimo to Wasze odpowiedzi dają mi do myślenia ;) (2013/12/28 10:29)

Gorąca piątka