Trudny koń

/ 2 odpowiedzi
Zaczęłam jeździć na pewnej klaczy. 5-letni wielkopolak. Nie w żadnym ośrodku, tylko u pana typowo ze wsi. Uprzedzam, że jeżdżę już 3 lata i cały czas z instruktorem. Problem w tym, że ta klacz cały czas stoi w boksie i to sama. Nie jest wygłodzona czy coś, wręcz przeciwnie, jest bardzo zadbana. Na jazdach jest ok biorąc pod uwagę to, że nie mam dostępu do ogrodzonego miejsca i muszę pilnować, aby nagle 'nie uciekła'. Problem tkwi raczej w lonżowaniu i oprowadzaniu. Jest wtedy albo nerwowa, albo zatrzymuje się i patrzy zadowolona: 'nie chcę mi się chodzić, no i co mi zrobisz?'. Kiedy chcę ją wylonżować schodzi do środka albo tak jak mówiłam - zatrzymuje się. Próba spaceru w ręku jest prawie niemożliwa - spycha człowieka, ew. zaczyna iść zdecydowanie szybciej. Ja wiem, że wina nie tkwi w koniu. Ten pan żyje jeszcze tymi przekonaniami, że koniu się da jeść, wyczyści go i tyle. Sama kupiłam dobre szczotki, ogłowie (bo tamto było już stare i zniszczone) i starałam się zapewniać jak najwięcej ruchu choćby lekkimi jazdami i PRÓBAMI lonżowania, bo tak jak mówiłam koń cały czas stoi. Udało mi się przekonać tego pana aby zapewnił jej miejsce, gdzie mogłaby się wybiegać, pojeść trawy (o towarzystwo nie trzeba się martwić, bo wtedy już będzie je miała) etc. i tak w tym miesiącu lub następnym będzie to już gotowe. Moje pytanie brzmi czy to chociaż trochę pomoże w tym aby się uspokoiła i była choćby troszkę mniej narowista? Co jeszcze mogłabym zrobić?
PS przypominam, że w jeździe nie ma większych problemów, chodzi mi tylko o jej zachowanie.
Smerfeta47


No cóż też miałam ten przypadek z moją klaczą,której matka do najspokojnieszych nie należała ;) Na lonży schodziła do środka,nie chciała chodzić,na uwiązie rwała do przodu itd. Tylko,że ja z końmi pracuję od 17 lat i przerobiłam wszelakie przypadki końskiej "uprzejmości" w pracy z ziemi. Powiem Ci tak z tego opisu wynika,że Twoja klacz ma charakter dominujący,chce pokazać,że ona jest tzw panem podwórka,a nie Ty. Być może kwestia leży też w jej samotnym staniu w stajni,w końcu konie są zwierzętami stadnymi i same czują się niezbyt dobrze. Co więcej mogę powiedzieć,że klacz wie,iż jak siedzisz w siodle to mało co może Ci zrobić,ale z ziemi jesteś bardziej bezbronna.Ale wracając do jej dominowania - przede wszystkim musisz jej pokazać kto tu rządzi,konie są niezwykle wrażliwe na barwę głosu. Mogę polecić Ci moją metodę 3 kroków,czyli załóżmy,że idziesz na uwiązie,a ona ewidntnie pcha się na Ciebie. Co robisz? Najpierw stanowczo,ale spokojnie powiedz do niej "posuń się","przesuń się". Jeśli to nie pomoże,wtedy krzyknięciem (nie głośnym,takim w stylu jakbyś chciała komuś krzyknąć,że ma wyjść z np.z Twojego pokoju) lub 3 krok poprostu użyj metody głosowej jednocześnie ręką próbując zepchnąć konia na drugą stronę. W moim przypadku to pomogło. Oczywiście efekty nie pojawią się po pięciu minutach,bo to wymaga codziennych ćwiczeń z ziemi. Przynajmniej te 30 min powinnaś z nią spacerować codziennie. Jeśli chodzi o lonżowanie to w momencie,gdy ona się zatrzymuje staraj się "zachodzić" ją - ona staje,a ty cofasz się w bezpiecznej odległości do zadu i próbujesz ją batem delikatnie "puknąć" celem jej ruszenia,oczywiście uwzględniłam fakt,że lonżujesz z batem. Natomiast w przypadku,gdy koń idzie na Ciebie podnieś bat do góry. Ogólnie powinnaś trzymać bata jak patyk - na prostym ręku tuż przy jej łopatce,to pozwoli wyznaczyć jej granicę,ale będzie też czuła,że w razie samowolnego zwolnienia lub próby zatrzymania może dostać po zadku. W kwestii wyrywania do przodu na uwiązie to po prostu zatrzymaj ją,postój z 10 sekund i rusz ponownie.
Na koniec dodam,że z Twojego opsiu powyżej może mieć jakiś uraz z przeszłości do człowieka. Na pewno ten koń wymaga sporo pracy z ziemi,wielu zabaw,które pomogą wzbudzić zaufanie do Ciebie. Aczkolwiek zastanawia mnie też wątek,bo pisałaś,że jeździsz z instruktorem,więc on nie mógły udzielić fachowej porady? (2016/03/10 21:51)

Ulungu


Tu problem polega na tym że koń jest sam. jak sam to i rozpieszczony ale to nie wszystko. Koń ktory długi czas był sam jest niewybiegany. Więc nie tyle jej się nie chce co nogi nie zawsze są chętne do pracy. Pod siodłem masz co innego a z lonży co innego bo taki koń na spacery z ręki może uznać że jak jest ten sznurek trzymany przez człowieka to są inne zasady. Zasady koleżeństwa i dobrowolności. Druga rzecz, lonża. Najpewniej nie była lonżowana i nie wie jak ma się zachować. Stawia na bycie grzeczną. Człowiek trzyma na sznurku i stoi to i ona stoi.  przydała by się druga osoba która podpowie klaczy co należy zrobić, przeprowadzi z ręki żeby bat mógł być tylko wskazówką. Ruch możesz zapewnić jej też biorąc na uwiąz i wsiadając na rower. Taki samotny koń starszego pana szybciej wtedy załapie że to chodzi o coś a nie o krzyczenie z drugiego końca linki. Towarzystwo dla konia wskazane jest w każdym wieku ale jeśli od młodości stoi sama i widzi tylko ludzi może mieć problem z dołączeniem jej do stada. Na pewno agresja i żywiołowość innych koni obudzą w niej na jakiś czas niepokój i niedowierzanie. I pewnie gorzej sobie poradzi i spadnie na niską pozycję. Patrz dokładnie jak zmienia się jej charakter. Czy nie staje się z tego powodu osowiała i niechętna do aktywności. Każdy koń potrzebuje stada ale nie każdego zachowania da się odrobić jeśli już nauczył się bez stada żyć. (2016/03/13 02:46)