Uparty koń

/ 4 odpowiedzi
Witam, mam problem z koniem. Otóż, od jakiegoś czasu pracuje z koniem (a raczej staram się pracować), który nie chce wychodzić z boksu. Na padok, owszem wyjdzie (i to bardzo chętnie), natomiast kiedy przyjeżdżam jest problem. Albo się zaprze i stoi w boksie, a kiedy już wyjdzie po kilku krokach znowu staje i zazwyczaj już w tym miejscu go uwiązuje (na nieszczęście ma boks na samym końcu stajni). Próbowałam już przysmaków, ale na dłuższą metę nie wyobrażam sobie żeby prosić w taki sposób konia o wyjście, swoją drogą już tak chętnie ich nie bierze kiedy wie, że zaraz go będę oporządzać. Wreszcie, kiedy uda nam się opuścić stajnie, on potrafi stanąć w połowie drogi. Zachowuje się tak tylko kiedy prowadzę go w ręku, pod siodłem takie sytuacje się nie zdarzają. Zastanawiam się z czego to wynika? Jest to młody wałach, miał długą przerwę od siodła. Poza tym jest bardzo grzeczny. Dodam tylko, że konik ma grudę na dwóch tylnich nogach i myślałam, że może po prostu bolą go nogi i kojarzy sobie mnie z nieprzyjemnym czyszczeniem? Nie wiem co z tym fantem zrobić.
MalwinaL


Na początku musisz wiedzieć, jaki jest faktyczny powód tego, że koń jest uparty. Zaczęłabym od zastanowienia się czy dotyczy on właśnie tej grudy na nodze czy nie - czy faktycznie widzisz oznaki bólu (koń boi się, kuli uszy itp.), może skonsultowałaś się z weterynarzem (skąd te grudy pochodzą: czy to jakieś schorzenie, czy po prostu taka "uroda" zwierzęcia). Jeżeli wykluczysz tą opcję, musisz zastanowić się nad innym powodem. Po pierwsze, od jak dawna dajesz koniowi przysmaki? Możliwe jest, że raz nie chciało mu się wyjść z boksu, Ty dałaś mu przysmaka i dopiero wtedy wyszedł. Następnym razem oczekiwał przysmaka i dlatego nie chciał wyjść, zrobił to dopiero po otrzymaniu marchewki. Parę takich razy i koń wychodzi już tylko i wyłącznie wtedy, gdy dostaje coś w zamian. Jeżeli nie widzisz u konia oznak strachu, złości itp. - jest to najbardziej prawdopodobna opcja. Co więc zrobić? Na pewno przestać używać smakołyków. Wiem, że teraz może wydawać się to niemożliwe, ale innej opcji nie ma. Podchodzisz do boksu konia, wołasz jego imię. Czekasz aż koń do Ciebie podejdzie, zakładasz mu kanatar i stojąc na wysokości jego łoptaki zaczynasz go prowadzić do wyjścia (drzwi boksu są maksymalnie otwarte, to ważne). Próbujesz iść nie na napiętym uwięzie, ale na takim luźno zwiasającym. Gdy nie widzisz reakcji u konia, wołasz jakąś komendę, którą zna (jego imię, "hej!", "do przodu") - byleby szybko i energicznie. Jeżeli nic nie skutkuje, zaczynasz wywierać uwiązem nacisk na pysk.Nie chodzi mi jednak o długą, monotonną szarpaninę. Jeżeli sytuacja jest krytyczna, radziłabym ćwiczyć nie przy wychodzebiu z boksu, ale samo prowadzenie konia w ręku - na maneżu. Wtedy jest dużo wygodniej, bo zamiast szarpaniny, możesz raz trzepnąć bacikiem w powietrze. Gdy tylko koń posłucha - zaprzestajesz jakąkolwiek presję. I tym właśnie mozolym procesem oduczasz konia tego, czego go nieświadomie nauczyłaś. (2018/02/19 18:29)

jestemzlasu


Jak, na bór wszechmogący, gruda może być "taką urodą" konia??? (2018/02/19 20:25)

MalwinaL


Gruda w sensie choroby bakteryjnej, zakażenia skóry owszem - nie jest "urodą", ale schorzeniem. Nie byłam jednak pewna, czy autorka użyła słowa "gruda" w formie nazwy choroby, czy potocznego rozumienia grudy jako swojego rodzaju "narośli", która nie sprawia zwierzęciu bólu - stąd to drugie nazwałam ją "urodą". (2018/02/20 17:58)

zuzaharry


Tak, ma schorzenie bakteryjne, ale nie widziałam oznak bólu. Znaczy nie kuleje, nie kuli uszu, ale wierci się kiedy chcę dotknąć jego tylnich nóg. Szczerze mówiąc, nie sądzę żeby było to spowodowane grudą. (2018/02/27 08:54)

Gorąca piątka