Usztywnianie

/ 8 odpowiedzi
Hej 

Instruktorka zauważyła na dzisiejszej jeździe, że w kłusie i galopie usztywniam się w ramionach. Nie mam zielonego pojęcia jak to się dzieje, wręcz czuję się bardzo swobodnie tak jeżdżąc. W kłusie nie ma problemu z koniem, ale gdy zaczynam galopować, wałach przechodzi do kłusa jeżeli mu nie oddam wodzy. Z kolei jeśli to zrobię to wywozi mnie do środka i specjalnie, z czystą premedytacją pędzi na stojaki z przeszkód i gwałtownie  hamuje przed nimi tak, że moja jedna strona wpada na przeszkodę. Daję radę to wysiadywać, ale na dłuższą metę jest to bardzo uciążliwe. Dodam jeszczę, że na łydkę i wodzę wtedy nie reaguje. Co mam w takim wypadku zrobić?
jestemzlasu


Cóż, usztywnienie w ramionach, o ile rzeczywiście jest ono w tym momencie twoim podstawowym problemem, będzie się dało przepracować na koniu normalnie ujeżdżonym. A co radzi instruktorka kiedy koń wwozi cię w stojaki? (2017/08/15 13:09)

Crazyhorse


Po pierwsze mam działać wodzą zewnętrzną, a jak mnie wwiezie to woltę i jeszcze raz mamy przekłusować, później przegalopować. Problemem tu jest także zbytnie oddanie wodzy, bo koń nic sobie nie robi nawet jak go na hama przeciągam na ścianę, z kolei jeśłi są za krótkie to po 4/5 skokach galopu przechodzi do kłusa. Dopiero zaczynam z nim współpracę, dlatego myślę, że następna jazda będzie dużo lepsza :) (2017/08/15 18:24)

ninaw


Jakie koń ma wędzidło? Jeżeli oddajesz mu wodze, a wędzidło jest proste (najbardziej tępe na sygnały wydawane przez jeźdźca) to tracisz nad nim kontrolę. Jeżeli jeździsz na kontakcie to w ogóle nie reaguję? Na bat? Na łydkę? Także, jeżdżę na problematycznym koniu, radzę zacząć galopować za kimś w zastępie, zobaczyć jak koń zachowuje się w normalnym galopie za innym wierzchowcem, a dopiero potem rozpocząć jeździć "samemu". Kiedy zwierzę zjeżdżą do środka to zacznij bardziej działać łydką niż wodzą. Czasami wędzidło "nie działa" na danego konia, może zwierzę na którym jeździsz potrzebuje paski krzyżowe. (2017/08/15 20:45)

Crazyhorse


Podwójnie łamane smakowe. Na kontakcie idzie bardzo fajnie, tylko w galopie wykorzystuje oddane wodze i ściąga do środka. Wtedy nie reaguje na nic :głos, łydkę i bat. Widziałam jak inna dziewczyna na nim galopuje i robił dokładnie to samo. Tylko pod właścicielką zachowuje się wzorowo i nie próbuje kombinować. (2017/08/15 22:26)

ninaw


Masz możliwość porozmawiana z właścicielką konia? Zapytaj jak go "zdyscyplinować". Konie to bardzo podstępne i inteligentne istoty, gdy widzą, że dany "trik" działa na tego i tamtego jeźdźca oraz odciąża je z ćwiczeń będą używać go ciągle. Musisz pokazać wierzchowcowi, że nie robi to na tobie wrażenia. Kiedy biegnie na stojak odchyl się do tytuł i skróć wodzę, po co masz wpadać galopem na przeszkodę. Wtedy posłuchaj rad trenerki i wyprowadź go ze środka, gdy znów będziesz galopowała pilnuj go wewnętrzną łydką. Może nie robi tego z premedytacją? Może boi się czegoś w danym miejscu na ujeżdżalni, dlatego wjeżdża do środka? (2017/08/16 13:43)

Crazyhorse


mam :) zapytam na następnej jeździe. Dziękuje za cenne wskazówki (2017/08/16 20:08)

ninaw


Nie ma za co. Przy okazji zapraszam na bloga:

https://horses--blog.blogspot.com (2017/08/17 10:07)

MalwinaL


Usztywnienie w ramionach często bierze się z powodu zaburzonej równowagi. Próbując ratować się przed upadkiem niektórzy jeźdźy pochylają się do przodu, inni - jak Ty - usztywniają w barkach. Popracuj nad równowagą w kłusie i galopie - pomogą jazdy dosiadowe na lonży oraz znalezienie poprawnego oparcia w strzemionach. Najprawdopodobniej oprócz usztywnienia, lekko pochylasz się do przodu co powoduje że miednica nie jest ustawiona prostopadle do siodła. Jeśli usiądziesz poprawnie, koń znacznie bardziej będzie się Ciebie słuchał. Zwierzę przechodzi z kłusa do galopu prawdopodobnie ze wzgloędu na sztywną rękę. A propos wychodzenia ze ściany. Czemu masz używać zewnętrznej wodzy? Do zepchnięcia konia do zewnątrz używa się WEWNĘTRZNYCH POMOCY. Łydka wewnętrzna plus wodza wewnętrzna - te pomoce ograniczające dadzą koniowi sygnał, że schodzenie ze ściany równa się dyskomfort. Bo póki co sytuacja oczami konia może wyglądać tak: Wiezie osobę, która usztywniając się daje wyraźne znaki, że łatwiej będzie można się jej postawić. Schodzi ze ściany i nagle czuje dyskomfort na zewnętrznej wodzy, tym samym dostając wyraźny komunikat: wchodzenie do zewnątrz jest nieopłacalne i bolesne. To tylko umacnia go w jego postanowieniach. Konie uczą się szybko, więc takie zagrania bez trudu weszły mu w krew. I wcale nie wykluczone, że pod innymi jeźdźcami będzie zachowywał się perfekcyjnie - zwierzęta dobrze wiedzą pod kim jakie "triki" działają. A wjeżdżanie w stojaki znam aż nazbyt dobrze, bo moja klaczka nie raz próbowała na mnie swoje zagrania. Wewnętrzne pomoce zawsze pomagały. Powodzenia! :) (2017/08/31 19:04)

Gorąca piątka