W jaki sposób pomóc tej klaczy?

/ 2 odpowiedzi
W małej stadninie blisko Sieradza znajduje się owa klacz ze zdjęcia. Od pewnego czasu ZNACZNIE schudła, większość czasu leży w boksie, z którego jest na siłę podnoszona przez właścicieli i prowadzona na jazdy bądź w kilku godzinne tereny. Myślicie, że zgłoszenie tego do jakiejś fundacji coś da? inne konie z tej stajni nie wyglądają aż w tak opłakanym stanie jak ta klacz, warunki nie są najgorsze, jednak konie nie są wgl wypuszczane z boksów, źrebaki od urodzenia spędzają tam każdą chwilę. Poza sianem konie prawdopodobnie nie dostają żadnego treściwego pokarmu. Weterynarza nikt tam nie widział od lat. Jeśli ktoś z was ma pomysł w jaki mogę jej pomóc lub wie jak działają fundacje i czy istnieje choć cień szansy, że ją od nich zabiorą to proszę o odpowiedź.

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

załóż konto zaloguj się

soluj


koniecznie to zgłoś, ten kon nie powinien chodzić pod siodłem (2015/06/10 10:09)

Ulungu


Do żadnej fundacji, bo fundacja najpierw zrobi aferę dając właścicielowi czas na pozbycie się konia, potem zdąży nakręcić 10 ckliwych filmów i pobawić się w fotografa biednych zwierząt, następnie znajdzie czas na nagonkę medialną, a dopiero wtedy może łaskawie pomoże, jeśli jeszcze będzie na to szansa.
Jak chcesz jej pomóc, walczysz z czasem. Miej to na względzie.

Klacz jest pod katem wagi w stanie JUŻ opłakanym i trudno jej będzie przywrócić normalny stan.

I - NIE! Warunki w których zwierzęta nie mają opieki weterynarza NIE SĄ DOBRE bo nie mogą być. Sama pasza nie wystarczy, równie dobrze do stadniny mogła wdać się robaczyca i konie zaczną chudnąć jeden po drugim
Jeszcze bardziej przerażajace jest że ta klacz cały czas pracuje, powinna zostać natychmiast odstawiona od pracy i znaleźć się pod opieką weta!

Zgłoś to do TOZ'u natychmiast, najlepiej wczoraj, wyślij to zdjęcie i opisz całą sytuację. I dopiero wtedy alarmuj fundacje. Biedna mała, aż łzy stają w oczach.
Właściciel widzi doskonale w jakim stanie jest klacz skoro musi ją podnosić by się ruszyła. Jeśli ma czyste sumienie i klacz np jest chora, w trakcie leczenia, TOZ mu nic nie zrobi.
Taka piękna klacz, a tak zaniedbana, nie można w to uwierzyć. I jeszcze to spojrzenie, jakby nie dowierzała na co jej w życiu przyszło.
Jak cię stać, najlepiej ją kup i wstaw do kogoś kto może jej zapewnić spokojną rehabilitację, a nie powolną wykańczalnię. Być może rozdmuchanie sprawy pomoże znaleźć osoby chcące zrzucić się na jej wykupienie.
Różnie bywa, jednego dnia ma się pieniadze na rehabilitację zwierzęcia, innego dnia się ich nie ma, ale wykorzystywanie ledwo żywego zwierzęcia do pracy to ewidentna zła wola. (2015/06/12 22:26)