Weterynarz miesięczne zarobki

/ 31 odpowiedzi

A więc, z góry mówię że może i wybiegam za daleko w przyszłość. Mam zamiar zrobić studia weterynaryjne, bardzo interesuję się (poza końmi) chemią oraz biologią. Chciałabym się dowiedzieć ile weterynarz zarabia miesięcznie. Jak już mówiłam, daleeeeko wybiegam, ale nie mam zamiaru mieć dzieci ani męża (z osobistych powodów) ale chciałabym mieć konia. Czy będąc właśnie weterynarzem, zdołałabym utrzymać siebie i konia w pensjonacie? a jeżeli tak to jaki kierunek polecacie? I czy jest osobny kierunek specjalizujący w leczeniu koni?

I jeszcze jedno, proszę was nie obrażajcie mnie uwagami dotyczącymi mojego wieku oraz wiedzy bo wiem jaką wiedzę posiadam i ile mam lat. Wiem też, że to nie jest najodpowiedniejsza strona internetowa na tego typu wątki ale nie mam gdzie pisać tego typu rzeczy.

Z góry dziękuję za każdą odpowiedź i pozdrawiam.


                                                                                                            Aneta   

Oczy Nocy


Jak znam kilku weterynarzy to po kilku latach praktyki (ale dużo pracując) to nawet na własną stajnie zarobisz. Niewiem jakie są to dokładnie zarobki, ale obecnie jest to bardzo dochodowy interes, chociaż zależy też jakie miasto i czy dużo zwierzą w okolicy.
Jest odzielnna specjalizacja do dużych zwierząt (także krów, itp) jednakże wiem że na UWM-ie (Olsztyn) bardzo rzadko kończą ją dziewczyny. Owszem są przyjmowane, ale po jakimś czasie się wykruszają. Niestety ale praca przy dużych zwierzętach jest bardzo ciężka. A jeżeli jesteś drobna i niska to już w ogóle może to być problem.
Mimo wszystko życzę powodzenia w spełnianiu marzeń ;) (2012/01/05 20:53)

deHerblay


Specjalizację można zrobić po dwóch latach praktyki w zawodzie. Studia kończy się z tytułem ogólnym "lekarz weterynarii". (2012/01/05 21:21)

horselover


Ja też miałam takie plany jak ty i cały czas głęboko się nad tymi studiami zastanawiam :)
Studia weterynaryjne trwają dokładnie 5.5 roku. Po skończeniu ich i przepracowaniu 2 lat w zawodzie można robić specjalistykę, w moim i twoim przypadku byłyby to "Choroby koni".

Weterynarz zarabia dosyć sporo, więc o utrzymanie konia nie musi się martwić ;)

Pamiętaj, że są tylko 4 uczelnie w Polsce, które oferują dział "Medycyny Weterynaryjnej". Mi najbardziej pasuje SGGW w Warszawie. Mają tam świetną, nowoczesną klinikę koni, gdzie możnaby pewnie pracować, żeby zrobić specjalizację :) Pozostałe szkoły są w Olsztynie (dosyć kiepska opinia..), Poznaniu i Wrocławiu. Weź pod uwagę ten fakt i pomyśl, czy będziesz mogła się przeprowadzić na czas studiów ;) (2012/01/06 11:20)

deHerblay


horselover weź pod uwagę, że w klinice koni jest rocznie jedno miejsce na staż, a chętnych jest więcej (osób na roku jest ok. 120). (2012/01/06 13:58)

horselover


Tak, tak. Dlatego to trzba wszystko dokładnie przemyśleć. Ja sobie tak o tym rozmyślam i coraz bardziej nie jestem pewna tego czy iść na te studia.. ;) Zastanawiam się czy nie zrobić studiów innych, które mnie interesują, a konia mieć po pracy i w weekendy ;) (2012/01/06 20:52)

deHerblay


To zależy czy chcesz konia mieć czy z końmi pracować. Jeśli chcesz mieć swojego pupila, znać go, wychowywać, to to nie ma wiele wspólnego z weterynarią. Ale jeśli chcesz pracować z końmi, to dlaczego nie? Wszyscy straszą że ten zawód jest straszny, ciężki, itd, ale nie zawsze ta praca jest taka zła :) (2012/01/06 21:12)

EragoN277


No więc najbliżej było by mi do Wrocławia (mieszkam na dolnym śląsku). Marzyłam o własnej stajni z 10-oma końmi, ale nie miałam pewności czy jako weterynarz mogłabym sobie na nią pozwolić. Jednakże przemyślałam to sobie i własna stajnia to jednak za dużo. A gdybym miała konia w pensjonacie, to nie musiałabym się martwić o karmienie, pastwisko itp. Jeżeli nie wet to jakiego zawodu mogłabym się podjąć, aby zdołać utrzymać siebie i konia?     (2012/01/06 22:05)

Hippika


Z tym, że nie chcesz mieć męża i dziecka to na 99% Ci przejdzie, bo ja w Twoim wieku miałam dokładnie to samo i teraz jestem na etapie, że może dziecko to nie, ale faceta fajnie mieć ;) Więc rzeczywiście nie ma co wybiegać w przyszłość. 
Co do tej weterynarii to przemyśl najbardziej to. Jako lekarz wterynarii zajmujący się końmi będziesz zmuszona np. uśpić chorego konia. Byłabyś psychicznie w stanie? Bo jeśli tak, to mi się wydaje, że nic "gorszego" już Ci się tam nie może przytrafić. Ale jeśli interesujesz się biologią, czy chemią i masz ambicję (no i pytasz się o coś innego niż weterynaria) to może po prostu medycyna? Z tym, że tam też trzeba mieć mocną psychikę.  (2012/01/06 22:57)

użytkownik21588


Mam kolezanke na studiach weterynaryjnych po pierwsze jest MEEGA trudnoo !.No jak zdasz studia to pewnie bedziesz zarabiac na utrzymanie konia .Ale to jeszcze duzo pracy przed Toba . :) (2012/01/07 01:58)

horselover


Medycyna i Weterynaria to tak na prawdę to samo, tylko pacjenci się odrobinę różni ;)
Studia trwają tyle samo i są tak samo trudne ;) (2012/01/07 10:13)

Hippika


Jest jeszcze jedna spora różnica. W zarobkach :P I ogólnie lekarz medycyny cieszy się większym poważaniem niż lekarz wterynarii. Wiele osób nawet uważają, że weterynarz to nie lekarz! Taka jest przykra prawda. Takie już mamy społeczeństwo kierowane mass mediami.  (2012/01/07 10:32)

Mary


horselover w Poznaniu nie ma weterynarii. Owszem, są 4 w Polsce Wrocław, Warszawa( dwie najlepsze) i duuużo za nimi jest właśnie Olsztyn i Lublin. Co do specjalizacji to zgadzam się, 5.5 roku studiów, 2 lata pracy i dopiero specjalizacja. Jeśli chcesz zajmować się końmi to najlepiej zrobić specjalizacje na ,,duże zwierzęta,,. Ale niestety na studia nie jest się łatwo dostać, np. do Wrocławia trzeba mieć minimum 30% z matury rozszerzonej z chemii i w sumie chemia liczy się najbardziej, a następnie są jeszcze testy pisemne z chemii i biologii, w tym roku na Wrocław przyjęto na studia dzienne 230 osób a na weekendowe (płatne) około 120..Nie pozostaje nic innego jak pilnie się uczyć ;) (2012/01/07 11:16)

Mary


Ja jeśli nie dostanę się na weterynarię to zamierzam wybrać się na 3 letnie policealne studium bodajże z Ratownictwa Medycznego, zawód fajny i też bardzo dobrze płatny. (2012/01/07 11:18)

Hippika


Mary, trzeba mieć 30%, żeby w ogóle zdać maturę. Więc wszędzie potrzebujesz minimum 30%, ale progi zazwyczaj wymagają znacznie, ale to znacznie więcej.  (2012/01/07 11:28)

deHerblay


Co do tej weterynarii to przemyśl najbardziej to. Jako lekarz weterynarii zajmujący się końmi będziesz zmuszona np. uśpić chorego konia. Byłabyś psychicznie w stanie? Bo jeśli tak, to mi się wydaje, że nic "gorszego" już Ci się tam nie może przytrafić. Ale jeśli interesujesz się biologią, czy chemią i masz ambicję (no i pytasz się o coś innego niż weterynaria) to może po prostu medycyna? Z tym, że tam też trzeba mieć mocną psychikę. 

Hippika są w praktyce weterynaryjnej gorsze rzeczy niż usypianie chorych zwierząt. I to znacznie gorsze. Ale zastanawianie się nad tym, czy byłoby się w stanie uśpić konia nie wiedząc ani jak to się robi ani po co ani dlaczego jest wg mnie bez sensu. Raczej warto się zastanowić czy chce się pracować z obcymi zwierzętami (pacjenci to nie są przyjaciele, często po kilku spotkaniach cię nie lubią). A na początek czy ma się dość siły żeby pracować z martwymi zwierzętami (sekcje zwłok na anatomii). (2012/01/07 11:41)

Hippika


Ja się na weterynarię nie wybieram, bo nigdy mnie nie pociagał ten aspekt jakim jest biologia. Mam w klasie kilka osób z biolchemu i jak oni opowiadają jak poszli na jakieś zajecia dodatkowe i robili sekcję żaby to są zachwyceni, więc uznałam, że sekcja zwłok problemem nie jest dla osób myślących o tych kierunkach. Co do tego czy zastanawianie się po co to się robi jest bez sensu to nie mogę się zgodzić. Osobiście wiem jak to wygląda. Na szczęście tylko z opowieści i mimo, że ta opowieść dotyczyła konia, któego nigdy na oczy nie widziałam od razu wiedziałam, że ja nie byłabym po prostu w stanie tego zrobić, nawet mając świadomość, że to jest konieczność. Wydaje mi się, że trudniej jest zabić zwierzaka niż pracować już z martwym. Chociaż ja nie piszę się ani na jedno ani na drugie. Na kluturoznawstwo idę :P:P (2012/01/07 11:53)

deHerblay


No, tak, każdy ma prawo do swojego zdania. Więc nie będę nikogo przekonywać co jest gorsze albo lepsze. Jednak wydaje mi sie Hippiko, że jesteś właśnie w takiej sytuacji o jakiej napisałam - nie umiałabyś uśpić konia (nie z powodów mentalnych, tylko technicznych) i nie wiesz jakie są przesłanki do podjęcia takiej decyzji i dlatego tym bardziej wydaje Ci się to straszne. Właśnie to miałam na myśli, pisząc, że nie co się zastanawiać czy by się potrafiło - bo ta "umiejętność" przychodzi w czasie zdobywania wiedzy.
To co napisałam nie oznacza, że uważam, że nie masz racji. Ja tylko wyjaśniam swoje zdanie, żebym była bardziej zrozumiała.
Ja wiem (z własnej praktyki), że dużo gorsze jest kiedy zwierzę pada Ci na rękach; dlatego usypianie nie wydaje mi się takie złe. (2012/01/07 12:01)

Hippika


Właśnie ja chciałam dodać, że wiem jak to technicznie wygląda... Przynajmniej mniej więcej, bo znajoma musiała uśpić swojego konia i miała straszny problem z podjęciem tej decyzji, bo koń już był naprawdę chory i cierpiał, ale były też takie dni, że czuł się lepiej i nawet podkłusowywał na padoku. Ale nie można było już nic z tym zrobić i opisywała mi "jak to zrobili?" Wiadomo, że to bardziej humanitarne i wiadomo, że jak zwierze pada na rękąch to jest gorsze... bo ta bezradność. Ale psychika też jest dużym utrudnieniem w takich ekstremalnych sytuacjach. Dlatego nie oszukujmy się, ale zazwyczaj mezczyźni są lepszymi lekarzami, bo oni mają inną psychikę niż kobiety. (oczywiście dodaję dla jakis feministek, które mogą tutaj być, że są wyjątki!!)  (2012/01/07 12:07)

Mary


Ja uważam, że na weterynarie powinien iść ktoś kto naprawdę kocha zwierzęta. Znam weterynarzy, którzy poszli na ten kierunek chyba tylko ze względu na pieniądze, bo kiedy miałam ciężko chorego psa i chciałam go uśpić ostatniego wieczoru (godzina góra 21 kiedy było z nim tragicznie), żeby już się nie męczył w nocy, dzwoniłam czy mogę przyjechać na uśpienie, no dosłownie na 30 min bo dłużej to nie trwa. Weterynarz oznajmił mi zimnym głosem, że klinikę zamknęli 2h temu (o 18) i on już nie przyjmuje.. no to powiedzcie mi czy to jest normalne? Ja osobiście jeśli ukończę kiedyś tam studia będę w stanie nawet za marne grosze jechać do chorego zwierzęcia, byle by nie cierpiało.. (2012/01/07 12:40)

Mary


I zgadzam się z Tobą deHerblay, bo przez tego weta mój pies zdechł mi w męczarniach na rękach..;/więc po pierwsze, jeśli macie iść zamiar tylko dla kasy i pracować jak w sklepie obuwniczyn np. od godziny 10-18 to ja się pytam po co? Jeśli lekarz pracowałby tylko na swoim dyżurze to w ciągu doby umierałoby setki ludzi. No i jeśli macie słabe nerwy i wogóle psychikę to nie ma co się pchać. Ja osobiście potrafiłabym uśpić bez problemu chore zwierzę, bo mam świadomość, że wyciągam go z męczarni. (2012/01/07 12:44)

EragoN277


No więc skoro nie weterynaria (jestem bardzo wrażliwa i w tego typu sprawach nie wytrzymałabym psychicznie) to jeszcze raz spytam, jaki kierunek obrać, aby móc utrzymać siebie i konia? (2012/01/07 13:08)

deHerblay


Zawodów dzięki którym mozna utrzymać siebie i konia jest wiele. A co oprócz koni Cię interesuje? Nie pytam o przedmioty szkolne, tylko o "robienie" czegoś w ciągu dnia. (2012/01/07 15:07)

EragoN277


Bardzo często maluję (najczęściej konie :) a tak poza tym to lubię gotować i uprawiać wszelkiego rodzaju sporty. Rozważałam jeszcze szkołę policyjną, ale nie wiem czy dałoby się to pogodzić z jazdą   ;| (2012/01/07 21:00)

Oczy Nocy


Po szkole policyjnej mogłabyś zostać taką Policjantką jeżdżąca konno. Pojawiają się już oddziały policji konej w większych miastach (na pewno Warszawa i Kraków). Jak dla mnie to super opcja.
A może AWF? A potem byś została trenerem jakiegoś sportu.
Niestety z rysowania to nawet siebie nie utrzymasz. (2012/01/08 01:22)

dluga209


Koleżanko, trudno doradzać co da Ci w przyszłości pieniądze na utrzymanie siebie i konia w pensjonacie. Rób w życiu takie rzeczy, które sprawiają Ci przyjemność i wybieraj takie z których można czerpać jakiś dochód. Jeśli jesteś pracowita, ambitna i wiesz czego chcesz to dasz sobie wszędzie rade żeby zarobić na spełnianie marzeń.
Druga sprawa jest taka, że czasy są okropne na znalezienie dobrej pracy.
 Niekiedy skonczenie kierunków studiów uznawanych za prestiżowe nie świadczy, że bedziesz od razu mieć kupe kasy. Czasem znajomi co do matury nie przystąpią więcej się w życiu dorobią niż ty, która skończysz np. prawo. Co nie oznacza że nie warto się uczyć ;) Warto! Życie jest tak zmienne, że nigdy nie wiadomo co sie wydarzy.
 Na razie radze CI ucz się i obserwuj świat, a zobaczysz znajdziesz w nim miejsce dla siebie i swojego konia (koni) :)
Powodzenia! (2012/01/09 13:46)