Wspólne opowiadanie

/ 29 odpowiedzi
Hejka. Postanowiłam, że może napiszemy takie fajne opowiadanie o koniach :P Wspólnymi siłami na pewno wyjdzie z tego coś fajnego i ciekawego :D Może zacznie się tak:

W pewnym małym miasteczku w środkowej Francji mieszkała 16-letnia dziewczyna Maya. Mieszkała koleżanką, Lucy. Ich dom znajdował się obok stadniny, w której były różne konie. Dziewczyny często przychodziły tam i wspólnie jeździły na przejażdżki po malowniczych polach i pagórkach.
Pewnego dnia Maya jak co dzień poszła do koni. Gdy weszła do stajni, usłyszała dziwną rozmowę. Jacyś ludzie rozmawiali o...

Dalej dopiszcie coś interesującego :P Liczę na waszą pomysłowość :D

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

załóż konto zaloguj się

Lys Royal


niej i jej koleżance Lucy ! To byli właściciele i ktoś nieznany dla dziewczyn. Właściciele chcieli oddać dziewczynom całą stajnie, bo byli już schorowani...  (2013/01/15 14:12)

ZawszeInna


Gdy wyszli ze stajni dziewczyny pisnęły głośno okrzyk zwycięstwa: CAŁA STAJNIA BĘDZIE ICH!!! (2013/01/18 14:30)

Shango


I wtedy pojawił się mądry właściciel sąsiedniego gospodarstwa i powiedział: "Przecież wy macie po 16 lat! Nie macie odpowiedniej wiedzy, doświadczenia, umiejętności i pozycji majątkowej by zająć się stajnią!".

Ale dziewczynki nie posłuchały...

Po pewnym czasie jeden z koni zachorował z powodu niskiej jakości siana, o którego zakupie zadecydowały uradowane posiadaniem stajni nastolatki. Z powodu choroby konik znacząco osłab, każdy krok sprawiał mu ból. Stał się przez to agresywny i nieufny. Jednak niskie doświadczenie dziewczynek nie pozwoliło im tego dostrzec.

Pewnego dnia osiodłały tego konia i postanowiły zrobić na nim trening skokowy. Już na początku ustawiły wysoką przeszkodę, nie szczędziły też galopu. To było zbyt wiele jak dla biednego, schorowanego grzbietu konika. Dodatkowo po ostatnim dzikim terenie uległ on podbiciu, Maya i Lucy nie dopilnowały kowala, a ten okół konia nieprawidłowo. Obie wiedziały tylko, że ten koń musi być kuty, żadna z nich nie zdawała sobie jednak sprawy jak powinna wyglądać dobrze dopasowana podkowa...

Po, którejś z rzędu przeszkodzie ból konia stał się nie do zniesienia, bardzo chciał on zadowolić swoje właścicielki, ale choroba skutecznie mu to uniemożliwiła... Zacisnął jednak mocno zęby i z całej siły podciągnął swoje wątłe nóżki pod brzuch by przeskoczyć drągi.

Tym razem się jednak nie udało. Ważacy ponad 500 kg koń runął na przeszkodę, przygniatając swoim ciężarem siedzącą na nim Mayę. Zwierzę nie miło siły, by się podnieść. Lucy była zbyt słaba, by wydobyć koleżankę spod jego ciała. Tymczasem Mayi kończyło się powietrze w płucach.

Na szczęście zauważył to owy mądry gospodarz i pobiegł dziewczynkom na ratunek. Mayi udało się jednak przeżyć, mimo to straciła w wypadku rękę, ponadto do końca życia będzie jeździła na wózku inwalidzkim. Jej wierzchowiec nie miał tyle szczęścia, zdechł niedługo po wypadku. Podobnie stało się ze stajennym kucykiem, który zdechł na skutek nieleczonej, silnej kolki.

Teraz już obie dziewczynki wiedzą, że stajnia to przede wszystkim odpowiedzialność, a nasze marzenia są najczęściej nierealne i ich realizacja może doprowadzić do zguby. Niestety dla Mayi jest już za późno.

Koniec historyjki.

Live is brutal.

Sorry, zepsułam zabawę...

Ale niestety taki scenariusz jest bardzo realny, osobiście znałam ludzi, którzy pozabijali się na końskim grzbiecie.

Lepiej już na ty etapie ukrócić czyjeś nierealne marzenia, niż potem przynosić mu wiązanki na grób.

Pozdrawiam. (2013/01/18 15:41)

Nika101


To co napisałaś Shango jest mądre, ale przecież nie wszystkie marzenia są nierealne... wiem, jest dużo takich przypadków jak w tym opowiadaniu :P ale są też takie, ktorym sie udalo osiagnac cel życia :D mimo to dzieki ze dodalas ten fragment :D 

ale mozemy przeciez jeszcze wymyslic jakas dalsza czesc tej historyjki :D

np.:

Przyjaciółki po strasznej przygodzie, w której Maya straciła rękę, postanowiły, że oddadzą stajnię właścicielowi, który uratował jednej z nich życie. Nie oddaliły się jednak od koni... codziennie przychodziły tam, aby zajmować się zwierzętami, a w wolnym czasie zgłębiały swoją wiedzę na temat koni... Lata mijały, dziewczyny rosły i stawały się coraz mądrzejsze. Pewnego dnia...

(2013/01/18 17:08)

baja


Do stajni przybył słynny trener ujeżdżenia, który dowiedział się o Lucy, która w ostatnich miesiącach zajmowała niesamowite miejsce w zawodach. Więc zaproponował dziewczynie szkolenie się pod jego okiem, ale był jeden warunek... (2013/01/18 18:50)

ZawszeInna


A mianowicie: Każdy "uczeń" trenera musiał posiadać własną stajnię....A więc Lucy musiałaby znów przejąć od właściciela, który uratował jej przyjaciółkę całą stajnię... (2013/01/20 17:49)

Nika101


Parę dni myslała nad tą sprawą... miała wybór : albo jej wspaniała kariera dzięki lekcjom z mężczyzną, albo dobro koni, które przecież bardzo kochała... Tydzień później podjęła ostateczną decyzję. Postanowiła... (2013/01/21 18:04)

baja


... za kilka lat jak nabierze doświadczenia zdecyduje się otworzyć własną stajnie. Ale mężczyzna nalegał i inni też ją namawiali że już taka propozycja się nie zdarzy, ale dziewczyna już podjęła decyzje... (2013/01/21 18:15)

norka98


...że nie przejmie stajni od właściciela, bo mogłoby się to skończyć tak jak ostatnio i wtedy... (2013/01/22 15:59)

baja


... mijały lata a Lucy nabierała doświadczenia, kiedy... (2013/01/22 16:19)

Nika101


miała 19 lat i była już chodzącą encyklopedią z końskimi wiadomościami :D wiedziała już wszystko to, o czym nie miała pojęcia w tamtym strasznym czasie. Żałowała, że wtedy nie myślała tak racjonalnie jak teraz. Wiedziała jednak, że przesłości nie da się już odkręcić... Pewnego dnia do stajni przyszedł pewnien młody chłopak. Był ... (2013/01/22 20:01)

norka98


...to wysoki blondyn,miał niebieskie oczy, był wysportowany, a nazywał się Szymon i był w tym samym wieku co ona. Maya pomyślała sobie że to jej ideał, więc podeszła do niego i zagadała, ale nie wiedziała o jednym.W tym momencie do Szymona podbiegła inna dziewczyna i pocałowała go na przywitanie, to była Domi jego dziewczyna. Maya poczuła się głupio i odeszła zrezygnowana ale w tym momencie Szymon złapał ją za ramie i zaproponował przejażdżkę w jego ulubione miejsce. Następnego dnia Maya wstała wcześnie i zaczęła się szykować na "randkę", później spotkała Szymona i wyruszyli w drogę. Po dłuższej chwili zatrzymali się na pięknej polanie, na której rosło tylko jedno drzewo-wierzba.Zostawili konie na polanie, a sami weszli do wnętrza wierzby.Maya była zachwycona widokiem wnętrza i razem z Szymonem usiadła i oparła się o pień.Długo rozmawiali Szymon wielokrotnie przepraszał  ją  za wczorajszą sytuacje z Domi.Po czym nastała chwila ciszy, oboje spojrzeli na siebie i ich twarze zaczęły się zbliżać do siebie, gdy ich usta praktycznie się już stykały zadzwonił telefon to była Domi.Oboje speszyli się trochę, szybko wstali i przepraszali się na wzajem.Po chwili Maya wyryła na pniu drzewa ich inicjały,po czym pocałowała Szymona i wyznała mu miłość, ale był jeden problem, a tym problemem była Domi, nikt nie mógł się dowiedzieć o ich spotkaniu. Powoli zaczęło się ściemniać oboje postanowili już wracać wsiedli na konie i ruszyli w drogę powrotną.Kiedy dotarli do stajni spotkali tam Domi i ...
(2013/01/23 17:24)

DOWNfall


i zadźgali ją sianem xD.a potem... (2013/01/23 20:28)

EquestrianDressage


...to wysoki blondyn,miał niebieskie oczy, był wysportowany, a nazywał się Szymon i był w tym samym wieku co ona. Maya pomyślała sobie że to jej ideał, więc podeszła do niego i zagadała, ale nie wiedziała o jednym.W tym momencie do Szymona podbiegła inna dziewczyna i pocałowała go na przywitanie, to była Domi jego dziewczyna. Maya poczuła się głupio i odeszła zrezygnowana ale w tym momencie Szymon złapał ją za ramie i zaproponował przejażdżkę w jego ulubione miejsce. Następnego dnia Maya wstała wcześnie i zaczęła się szykować na "randkę", później spotkała Szymona i wyruszyli w drogę. Po dłuższej chwili zatrzymali się na pięknej polanie, na której rosło tylko jedno drzewo-wierzba.Zostawili konie na polanie, a sami weszli do wnętrza wierzby.Maya była zachwycona widokiem wnętrza i razem z Szymonem usiadła i oparła się o pień.Długo rozmawiali Szymon wielokrotnie przepraszał  ją  za wczorajszą sytuacje z Domi.Po czym nastała chwila ciszy, oboje spojrzeli na siebie i ich twarze zaczęły się zbliżać do siebie, gdy ich usta praktycznie się już stykały zadzwonił telefon to była Domi.Oboje speszyli się trochę, szybko wstali i przepraszali się na wzajem.Po chwili Maya wyryła na pniu drzewa ich inicjały,po czym pocałowała Szymona i wyznała mu miłość, ale był jeden problem, a tym problemem była Domi, nikt nie mógł się dowiedzieć o ich spotkaniu. Powoli zaczęło się ściemniać oboje postanowili już wracać wsiedli na konie i ruszyli w drogę powrotną.Kiedy dotarli do stajni spotkali tam Domi i ...


Czytanie ze zrozumieniem się kłania.". Mayi udało się jednak przeżyć, mimo to straciła w wypadku rękę, ponadto do końca życia będzie jeździła na wózku inwalidzkim." (2013/01/23 22:46)

Nika101


No tak, w opowiadaniu Maya straciła rękę... Ale ustalmy , że... ma sztuczną... ale ten wózek inwalidzki... hmm... ciężka sprawa... nie wiem co by tu wymyślić... może zrobimy tak, że to była ta Lucy a nie Maya... nie wiem... (2013/01/24 12:19)

norka98


Sorry wszystko mi się pomieszało tam na polanie z Szymonem była Lucy a nie Maya.
A to co napisałam to może być czy raczej nie?
(2013/01/24 16:08)

EquestrianDressage


Nie rozumiem kogo zadźgali i dlaczego Maya miałaby stracić rękę i jeździć na wózku.
A to co dodałam to tam na polanie to podoba wam się czy nie. Bo ja tego Szymona wymyśliłam, bo mi się jeden taki Szymon podoba tylko szkoda, że Maya to nie Julia ;)

Ale ty w ogóle czytałaś to co napisała Shango? Zresztą ja nie do końca zrozumiałam to co teraz napisałaś. Masz tu kilka przecinków i powklejaj sobie:,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, (2013/01/24 16:19)

użytkownik30310


Szymon był nie z tego świata. Jego pochodzenie było wielką niewiadomą. Nikt do końca nie wiedział z której strony świata go przywiało. Nie chciał o tym rozmawiać. 
Szymon nie liczył się z pieniędzmi a jego fascynacja medycyną pozwoliła odkryć mu zalety nanotechnologii. 
Maya miała specjalne siodło, które pozwalało jej swobodnie podróżować koniem i miała nowoczesną protezę, którą z resztą imponowała Szymonowi. Chart ducha Mayi urzekł go i postanowił sprawić aby Maya mogła znowu chodzić. Postanowił zabrać Mayę do zaznajomionej kliniki, w której nielegalnie przeprowadzał swoje badania i razem z kolegami z laboratorium rozpoczęli pracę.  
W miarę jak kwitła miłość między Mayom i Szymonem prace nad nową technologią postępowały powoli lecz owocnie. 
Ponieważ Szymon pracował z przeróżnymi naukowcami, miał dość spore pole manewru. I kiedy Michał - samouk, dobry kumpel Szymona dowiedział się o tragedii konia postanowił sklonować konika ale z drobną zmianą dna (wprowadził geny ropuchy) aby kopyta były zdrowsze i silniejsze. 
  (2013/01/24 23:04)

norka98


Gdy Maya dowiedziała się, że jej koń znów będzie żył ucieszyła się bardzo i podziękowała Michałowi. Gdy Szymon następnego ranka spotkał Maye powiedział:
-Mam dla ciebie niespodziankę.
-Tak, a jaką?
-Opowiem ci po drodze, wsiadaj na konia i jedziemy na naszą polane.
-Dobrze tylko mi pomóż.
Po kilkunastu minutach dotarli na miejsce, Szymon pomógł jej zsiąść i poszli do wierzby, a konie zostawili na polanie tak jak tamtego dnia, co Maya wyznała mu miłość.
-A więc, co to za niespodzianka ?
-Za dwa miesiące zakończę prace nad moim lekiem i znowu będziesz chodzić.
-Naprawdę? Jesteś kochany-i w tym momencie pocałowała Szymona.
Po kilku minutach ruszyli w drogę powrotną.
Następnego dnia Maya z Szymonem poszli odebrać konia May.
Maya musiała jeszcze poczekać aż sama zacznie chodzić.
Po dwóch miesiącach...
(2013/01/25 16:29)

ZawszeInna


... Maya i Szymon często wyjeżdżali na polanę oraz razem ze sobą wszędzie chodzili... Pewnego słonecznego dnia Szymon bardzo poważnym tonem powiedział do swojej dziewczyny: ... (2013/01/26 08:11)

użytkownik30310


Posłuchaj Mayu, świat stoi przed obliczem zagłady gatunku ludzkiego. Nasze ciała zostały narażone na ogromną dawkę promieniowania radioaktywnego pochodzącego z awarii elektrowni jądrowej w Fukushimie i innych w przeciągu ostatniego półwiecza. W laboratorium odkryliśmy, że DNA uległo zniszczeniu przez mikroby nieznanego pochodzenia (prawdopodobnie przywędrowały do nas na Ziemię z kosmosu na meteorze). Niestety ale mamy mało czasu aby cokolwiek z tym zrobić, Nasz rząd nie chce nas wspierać a lekarze i weterynarze milczą i podają nam i naszym koniom leki które tylko niszczą nasze zdrowie. Zarabiają na tym ogromne pieniądze i nie pozwalają aby ta informacja wyciekła na światło dzienne.  Oni wiedzą, że wszyscy powoli umieramy na raka i po mimo tego, że istnieją środki lecznicze dla wszystkich gatunków na planecie nie chcą udzielić nam pomocy. Wolą patrzeć jak powoli umieramy. 
Wszystko zaczęło się podczas drugiej wojny światowej kiedy w obozach koncentracyjnych naukowcy pracowali nad stworzeniem doskonałej broni biologicznej. Udało im się. Na nasze nieszczęście odkryli, że kiedy pasożyty w organizmie człowieka spotkają się z odpowiednim gatunkiem grzyba bądź wirusa (co obecnie jest kwestią dyskusyjną co jest czym) dochodzi do nieodwracalnego procesu zniszczenia struktury kodu genetycznego - następuje podmiana właściwego kodu na kod agresora. W ten sposób organizm zaczyna obumierać. 
Na szczęście droga Mayu uda nam się razem powalić nowy porządek świata! Widzę, że masz tutaj z przyjaciółmi wspaniałą stajnię. Proponuję abyśmy wykopali tutaj, pod stajnią sekretny schron w którym przetrwamy pandemonium. 
Kiedy Maya usłyszała to wszystko nie była w stanie wykrztusić słowa, czuła się zupełnie sama, zagubiona.  Nie wiedziała już co jest prawdą a co jest kłamstwem. 
Jednego była pewna. Szymon nigdy jej nie opuści.  


Prace nad nowym, odpornym genotypem człowieka i super konia postępowały z zaskakującymi rezultatami. Okazało się, że jest stosunkowo łatwo przeprowadzać modyfikacje wszelkich organizmów żywych, jednak efekty tych zmian nie były przewidywalne w dłuższej perspektywie czasowej. 
Czas jednak powoli się kończył.... 


Obydwoje zdali sobie sprawę, że najwyższa pora rozpocząć przygotowania do inwazji życia pozaziemskiego. Wszyscy przecież wiedzieli o zbliżającej się do Ziemi ogromnej asteroidy. Zaczęli się zastanawiać jak przetrwać te trudne czasy. Pierwszą myślą było, że zabraknie jedzenia i benzyny - ponieważ wielkie koncerny jednym ruchem odetną świat od dostępu żywności i elektryczności. Szykowali się do tego wiele lat - na początku zniszczyli biblioteki i zbiory wiedzy ludzkiej zastępując książki małymi komputerkami. Podmienili nawet wiedzę aby w komputerkach nie wyświetlało się za dużo wiedzy a w zamian za to głupkowate reklamy i czasochłonne portale społecznościowe, z których niczego nie można było się nauczyć. Chodziło o to by ludzie przestali myśleć.  
Ci jednak, którzy trwali blisko przyrody i pokornie z szacunkiem traktowali żywioły podskórnie czuli, że coś nadchodzi. Czuli to w kościach, w pulsujących w żyłach krwi. Czuli duszą, że kres nadchodzi szybko i nieubłaganie. 

Maya myśląc o tym wszystkich zerwała się w duchu i krzyknęła ! -MAM!  Już dzisiaj musimy spróbować odciąć się od świata, od zatrutej żywności którą dają nam za pieniądze, musimy spróbować nauczyć się uprawiać zdrową żywność na własnej czystej ziemi z pomocą naszych kochanych koni (chodź Michał uparł się na zebroidy).  
  Tym sposobem zaczęli kompletować "złom" nazywany przez ostatnich rolników, czyli pług do orania ....... Sprzęty którymi konie pomagały człowiekowi w pracy w polu aby zapracować na swoją paszę i ziarno dla tych, którzy w dobrobycie będą się śmiali z bezradnego, zdeformowanego społeczeństwa umierającego na bruku wielkich betonowych miast. Będą konać Ci, którzy zawierzyli swoje życie pieniądzu i wizji sukcesu nie rozumiejąc jak marni są w rzeczywistości i że o ich losie decydował jakiś kretyn, którego interesował wyłącznie wyzysk społeczeństwa, które uprzednio zatruł i pozbawił dostępu do przyrody mamiąc ludzi kajdanami kredytów hipotecznych, zobowiązań w firmach wydobywczych ropę naftową i trudniących się połowami skażonych ołowiem ryb. 



I kiedy tak zachodziło leniwie słońce, a świerszcze cykały swoje miłosne melodie w śród bagiennych trzcin nieopodal polany przy którym było jezioro te dwie rozmyte ciemne postacie pod drzewem .......     (2013/01/27 23:13)

użytkownik30310


Znalezione na : http://www.google.pl/imgres?hl=pl&safe=off&sa=X&tbo=d&biw=1600&bih=813&tbs=isz:l&tbm=isch&tbnid=ghzuuTqA6tK99M:&imgrefurl=http://notesz.deviantart.com/art/zebroid-hibrid-01-181043396&docid=RDb9ljX1X7zS6M&imgurl=http://th04.deviantart.net/fs70/PRE/i/2010/273/2/d/zebroid_hibrid_01_by_notesz-d2zsdz8.jpg&w=1015&h=788&ei=sLoGUea0JMbItAaWqICIAQ&zoom=1&iact=hc&vpx=4&vpy=309&dur=800&hovh=198&hovw=255&tx=150&ty=132&sig=110048556641185560531&page=1&tbnh=143&tbnw=192&start=0&ndsp=32&ved=1t:429,r:8,s:0,i:103 (2013/01/28 18:55)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

załóż konto zaloguj się

norka98


...to byli Maya i Szymon delektowali się oni ostatnimi dniami normalnego życia... (2013/01/30 17:02)

Nika101


Planowali właśnie różne sprawy. Słońce powoli zaczynało się kryć za horyzont a para jeszcze stała. Wreszcie wsiedli na swoje konie i ruszyli z powrotem do stajni. Gdy wychodzili z boksu jednego z koni zobaczyli... (2013/02/01 20:31)

norka98


...że jacyś ludzie idą w ich stronę. Nie wiedzieli kto to jest więc postanowili się schować, lecz oni już ich zauważyli.Postanowili więc zaczekać i zobaczyć o co chodzi. Gdy nieznajomi byli już koło nich okazało się że... (2013/02/02 16:53)

Gorąca piątka