Wychowywanie od źrebaka

/ 1 odpowiedzi
Cześć kochani ! Zastanawiam się nad dzierżawą/ kupnem źrebaka. Nie mam przydomowej stajni więc byłby w stadninie cały czas. Na marginesie dodam, że stadnina jest tam gdzie mieszka moja babcia w dodatku po drugiej stronie ulicy i bywam tam baardzo często ;) Chciałabym wychować go. Jak myślicie, to dobry pomysł ? Jeżdżę konno 6 lat i pracowałam w stadninie jako wolontariusz przez 2 lata. Ale wciąż się waham. Czy macie jakieś podobne doświadczenia ? Może znacie jakieś fajne poradniki dotyczące wychowywania źrebaka ? :) 
rumel


Justyno - piszesz poruszając kilka istnych spraw - zacznę od tej najistotniejszej - jeżeli chcesz, aby koń był twój to nie ma mowy o dzierżawie - bo wtedy to źrebaka wychowasz... jego właścicielowi nie sobie. dzierżawa  to umowa pozwalająca na użytkowanie konia, która nie powoduje,  że Ty jesteś jego właścicielem! Ostrzegam - bo później  jest wielki smutek, płacz i roczararowanie gdy własciel sprzedaje konia, którego pielęgnowałaś  i wychowywałaś "od maluszka" - to tak... na wypadek, gdybyś  chciala zrobić głupstwo biorąc źrebaka w dzierżawę.

Co do samego pomysłu kupna źrebaka i hodowania go od odsadka, odpowiedź sama-sobie  na kilka zasadniczych pytań:
1) czy stadnina posiada odpowiednie warunki do hodowli odsadków - dowiedź sie, czy sa inne źrebaki, jak wyglądałby jego zwykły dzień w stadzie itd aż po kwestie weterynaryjne i żywieniowe.
2) jeżeli 10 jest ok - to czy Cię na to stać?
3) zakładamy, że 1 i 2pkt są na tak - więc teraz zastanów się, ile czasu możesz mu poświęcić? jak często i kiedy możesz u niego bywać? Sens ma twój stały kontakt z maluszkiem, bo inaczej będziesz tylko jedną z wielu, którzy chodzą przy nim.
4) jeśli chcesz go wychowywać na i zyskać jego zaufanie do nauki w przyszłości - musisz sama mieć nie tylko ku temu predyspozycje, ale także wiedzę, bo same chęci i kilka przeczytanych książek - niewiele  da...

Nie twierdzę  - że twój plan jest utopijny i nieralny - ważne, aby zrealizowac go odpowiedzilnie i z glowa. To ciezka praca liczona w latach - ale nawet nie wiesz jaki to komfort, kiedy znasz każde spojrzenia twojego konisia i wiesz o co chodzi, wiesz czego nie lubi, a co jest ok - dlaczego pewnie rzczy robi tak, a na inne reaguje inaczej - mam takie porównanie z doświadczeń wlasnych - jednak nie umniejsza to w moich oczach wartości koni kupionych juz w ich "dorosłych" zyciu - sa tak samo dobre, jak te które sama wychowałam, aby służyły innym - przy tych kupionych  jestem tylko bardziej nastawiona na słuchanie co mają do powiedzenia i dogadywanie się nimi, tak aby im tez było łatwiej mnie zrozumieć.
Życzę Ci powodzenia i zawsze coś podpowiem w razie konieczności... (2014/04/07 11:24)