Wycieczka i zerowe doświadczenie z końmi

/ 4 odpowiedzi
Za równy miesiąc wyjeżdżam na nieoczekiwane wakacje. W rejonach do których jadę bardzo popularna jest jazda konna. Pomyślałem więc, że byłaby to świetna przygoda gdybym wypożyczył sobie konia na 2-3 dni i ruszył przed siebie w nieznane. Problem w tym, że nigdy w życiu nie miałem kontaktu z koniem. Myślałem nad przejściem się do pobliskiej stadniny i wykupienie lekcji jazdy. Ile takich lekcji potrzebuję aby mieć umiejętności wystarczające by ruszyć w taką podróż? Czy w ogóle można się tego nauczyć w tak krótkim czasie?
Andromedda


Konie są nieprzewidywalne, a właściciele są za niego odpowiedzialni. Samego z pewnością cię nie puszczą, natomiast wielokrotnie widziałam osoby, które wsiadały po raz pierwszy w siodło, ale były dość wysportowane i radziły sobie nieźle w terenie (oczywiście w stępie i wolnym kłusie). Z opiekunem na stępa być może Cię puszczą. Ile lekcji? Dużo :-) z pewnością co najmniej pół roku, zależy od osoby i zwierzęcia. (2016/08/05 16:44)

Honeonna


Nie znam żadnej osoby, która by chociaż rozważała wypożyczenie konia bez kontroli. To proszenie się o kłopoty. Na świecie jest wielu ludzi, którzy konia ukradną, uszkodzą, narażą na niebezpieczeństwo, przemęczą, zepsują albo przestraszą i zafundują mu traumę, a wszystko przez złą wolę, głupotę lub brak umiejętności. Nie ma żadnego sposobu, żeby wszystkich tych ludzi odsiać, więc nikt normalny nie będzie tyle ryzykował. W nieznane też nie za bardzo można jechać, bo tam czają się miasteczka, drogi ekspresowe, zablokowane przejścia, leśnicy wrogo nastawieni do koni i tabliczki 'teren prywatny'. ;) 

Możliwe natomiast, że jeżdżąc częściej niż ten raz na tydzień dasz radę się poduczyć na tyle, żeby na spokojnym, współpracującym koniu pojechać z instruktorem na spacer w terenie. Po tak krótkim czasie nie będzie to prawdopodobnie rzeczywista umiejętność jazdy konnej, a bardziej utrzymywanie się na koniu, ale w zależności od polityki danego miejsca może wystarczyć do takiego wypadu. Niektóre stajnie w sezonie turystycznym hurtowo wsadzają na konia każdego, kto przyjdzie i jadą do lasu, bo mają nadzieję, że konie po prostu będą iść jeden za drugim, chociaż jeźdźcy tak naprawdę nie mają nad nimi kontroli. W innych trzeba być w stanie samemu sobie poradzić z koniem, jeśli będzie miał trochę inny pomysł na trasę i być w stanie się utrzymać w galopie. Kiedy będziesz już na przyzwoitym poziomie i będziesz się czuł na siłach kondycyjnie, to możesz wybrać się na jedno- lub kilkudniowy rajd konny, w czasie którego spędza się całe dni w siodle w grupie jeźdźców, zwiedzając okolicę pod przewodnictwem kogoś, kto zna teren i wie, którędy można jechać. W czasie takich rajdów najczęściej albo codziennie wraca się do tego samego miejsca, albo nocuje w zaprzyjaźnionych ośrodkach na trasie, a bagaże są osobno przewożone w miarę potrzeby, więc ludzie i konie mają gdzie wygodnie i bezpiecznie spać, a widoki i odczucia na tym wcale nie tracą. (2016/08/05 18:04)

Ulungu


Całkiem surowemu człowiekowi a wybitnie zdolnemu minimum pół roku. Tyle trzeba by umieć dogadać się z koniem i nie mam tutaj na myśli żadnego zaklinania, ale wyrobienie sobie zdrowych odruchów błyskawicznego odczytywania końskich zachowań. Bez tego dosłownie ani rusz, bo koń zrobi z tobą co zechce. A na koniec jeszcze pogryzie na nauczkę. Takie rzeczy tylko w filmach a i to nie we wszystkich.
Andromedda, znów się nie zgodzę. W koniach nie ma nic nieprzewidywalnego i mogłabym to powtorzyć nawet spod szpitalnego gipsu. Nieprzewidywalne są dla kogoś kto próbuje je uczłowieczać zamiast brać takimi jakimi są. A są po prostu końmi. Człowiek ma tę pozorną nieprzewidywalność okiełznać minimalizując zagrożenie. Z jakiegoś powodu doświadczeni hodowcy nie kręcą się co rusz po szpitalach mimo że mają do czynienia codziennie z wieloma końmi. Za to nawet bardzo ostrożni niedzielni jeźdżcy, tu statystyka wygląda gorzej. (2016/08/14 08:08)

MalwinaL


Jazdy konnej nie da się nauczyć w dzień, tydzień, miesiąc. Żeby tego dokonać, musisz poświęcić wiele godzin w siodle. Pomijając jednak kwestie samej nauki, samotny wyjazd w nieznane generalnie nie jest dobrym pomysłem. Zawsze coś się może zdarzyć: ot, zwykłe przepłoszenie się zwierzęcia. (2017/04/04 20:53)