Wyścigi konne sportowe - wyścigi koni

/ 23 odpowiedzi
Oglądacie i pasjonujecie się wyścigami konnymi ? czy raczej was to nie interesuje?
zapraszam do dyskusji
użytkownik18965


oj ja napewno :)) jestem jeszcze młoda a jeżdżę teraz na dwuch 2 letnich ogierkach wyścigowych ;) wspaniałe uczucie ale z tego co widze w postępach treningu jeden będzie niesamowity na torze drugi nie za bardzo, prędzej w przyszłości jako 15 letni koń będzie dzieci woził ;d  (2011/07/09 18:18)

Teclis


Tak, tak, tak : ) Jakies 120 km ode mnie jest stajnia, która trenuję konie wyścigowe : )mw raz na miesiąc jadę tam ze swoim koniem i biegamy po torze, macie rację  - to wspanaiła uczucie pędzić ! c: (2011/07/10 10:48)

pannajoanna


Ja strasznie marzę o tym by się ścigać. niestety blisko mnie nie ma żadnej stajni, lecz przyszłość wiążę z końmi wyścigowymi.

Teclis jak załatwiasz że możesz sobie tam jeźzić ? ile to kosztuje? ;> (2011/07/10 12:31)

użytkownik13322


Uwielbiam! <3 To moja ulubiona dyscyplina <3  (2011/07/10 17:15)

ewatyp01


Dziewczyny,

Szukam osób, które czytają nowy magazyn "W siodle"!

Warunek konieczny to miejsce zamieszkania Warszawa bądź okolice (dojazd do nas do biura na własny koszt)

Potrzebuję 10 dziewcząt, które chciałyby wyrazić swoją opinię na temat naszego magazynu.

Jeśli możesz przyjechać do nas do biura (19 lipca) i poświęcić nam chwilę czasu bardzo proszę o maila na adres ewatyp01@wp.pl

W zamian za wyrażenie swoich opinii otrzymacie upominki niespodzianki! (2011/07/11 14:16)

użytkownik15253


lubie to!!!!!
ale nie mam gdzie trenować jest bardzo mało stajni wyścigowych..... (2011/07/11 15:36)

Tynaa91


jeszcze dwa lata temu nie interesowała mnie ta dziedzina jeździectwa ale odkąd zaczęłam jeździć na emerytce po WP od razu pokochałam tą magiczną szybkość. Niestety w zeszłym roku zdechła... Jednak miałam szczęscie - znalazłam inną stajnie gdzie są konie wyścigowe :) (2011/07/11 21:53)

superhorsepl


nie znoszę wyścigów konnych ;/. Po pierwsze nic ciekawego jeśli chodzi o samą jazdę (jedynie szybkość, ale to nie wszystko ;/) - jak widać jestem bardzo wymagający a tylko gnać po torze co sił w nogach to mi się nie chce. Kiedyś miałem pracować przy koniach wyścigowych gdzie miałem dziennie jeździć 6 koni. Ogólnie źle nie płacili, ale lipna praca ;/. Bierzesz konia na tor, gnasz co sił, odstawiasz i następny i tak aż skończysz dzień pracy. Miałem mieć dwa dni wolne więc się pytam "czy skoro będę miał dzień wolny, to będę mógł sobie w ramach tego wolnego od pracy, wziąć jednego z koni, pojechać w teren, albo pojeździć na jakiejś ujeżdżalni czy coś ?", odpowiedź "nie, bo te konie jeżdżą zawody na służewcu" (chyba tak to się pisze) :d, no a po za tym konie mają zrąbaną psychikę przez sposób ich traktowania, konie wyścigowe do tego są faszerowane jakimś gównem i potem biegają jak nabuzowane. Jest to bardzo krzywdzący sport dla konia ;/. (2011/07/15 19:29)

mimpi


Skoro twierdzisz ,że wyścigi konne to tylko "zapierdalanie po torzee" to widac ,że nie masz pojęcia o czym mowisz. Poza tym ja wiem jak niektóre konie znoszą służewiec i tak dalej ale naprawdę nie jeden koń po wyścigach ma lepszą psychike niż po jakimś innym soprcie. To już zależy od konia. Uważasz ,że to jest krzywdzący sport ? Tak serio to wydaje mi sie ,że "zapierdalanie po torze" jest lepsze niż męczenie konia jakimiś dziwnymi techniakmi typu rolkur i tak dalej a wymieniac by można długo ...   (2011/08/10 21:41)

użytkownik19437


To naprawdę pasjonująca dyscyplina. Ta prędkość...niestety mogę uczestniczyć tylko na widowni a o torze w okolicy nie słyszałam... (2011/08/10 21:58)

laura65


mnie osobiście to nie interesuje i zgadzam się z superhorsepl ze to sport bardzo krzywdzący konie. trzeba spojrzec prawdzie w oczy, konie w wieku 2 lat juz sa zajeżdżane i niektóre już biegają po torze, a w wieku 5 lat łamią nogi, ścięgna im się zrywają. bardzo często na najważniejszych zawodach (np.mistrzostwa świata/europy) konie należą do bogatych biznesmenów, którzy mają tego konia tylko żeby zarobił im dużo kasy (bo na takich wyścigach zarabia się b. dużo kasy), a potem jak coś im się stanie nie wydają kasy na leczenie tylko po prostu wywożą na rzeźń.
czy rollkur jest gorszy od bardzo częstego treningu na 100%? tu już można dyskutować. mi to ciężko powiedzieć, ale nie słyszałam o koniu, któremu coś poważniejszego się stało od rollkuru, a od wyścigów niestety tak. rollkur nie łamie koniom nóg, przez co właściciele wysyłają je na rzeźń. oczywiście jednak jestem bardzo przeciwna stosowaniu rollkuru. wyścigom za to nie jestem wcale przeciwna tylko chciałam bym, żeby po zarobieniu już tylu pieniędzy, po tych ciężkich treningach, po przebiegnięciu tysięcy kilometrów, po tej ciężkiej pracy ludzie zapewnili im spokojną, zasłużoną starość, emeryturę.

według mnie świat końskich wyścigów mógł by wyglądać dużo lepiej, ale ogólnie wole inne dyscypliny sportowe. według mnie ujeżdżenie jest bardziej ciekawsze, ponieważ tam trzeba się dogadać z koniem, nawiązać z nim więź, a nie po prostu biec i na tym koniec.
chyba, ze ktoś po treningach jeszcze pracuje z koniem, ale wątpie, żeby ktoś akurat w tym sporcie bawił się w takie coś, przynajmniej nie ta światowa czołówka. (2011/08/11 20:18)

wiolas22


Trochę za bardzo dramatyzujecie z tym, jaka krzywda koniom się dzieje na wyścigach. Owszem zdarza się, że koń łamie nogę ale coś takiego może się zdarzyć również podczas galopu w terenie każdemu z nas (czego oczywiście nie życzę). Nie jest też tak, że konie wyścigowe po skończonej karierze idą na rzeź. Te które biegały bardzo dobrze, po karierze wyścigowej są zazwyczaj przeznaczone do hodowli. Ludzie płacą ogromne pieniądze za krycie klaczy ogierem, który był wielokrotnym derbistą. Z kolei konie które nie zaistniały w tym świecie też są sprzedawane ale oczywiście za dużo mniejsze kwoty, do rekreacji czy też hodowli ale na mniejszą skalę. I wierz mi o konie w treningu naprawdę się dba właśnie ze względu na to ile kasy są warte.Nie prawda też że konie kontuzjowane od razu idą na rzeź. Oczywiście jeśli kontuzja jest bardzo poważna to koń jest usypiany. Jeżeli kontuzja pozwala im w miarę normalnie żyć, jeżeli mogą chodzić pod siodłem to są sprzedawane w prywatne ręce, do szkółek czy agroturystyki. Natomiast jeżeli kontuzji ulega koń bardzo wartościowy to zostaje przeznaczony do hodowli. Co do psychiki, oczywiście są trudne przypadki, ale też nie ma reguły że każdy koń po wyścigach jest wariatem. Uczyłam się jeździć w stajni, która zajmowała się hodowlą arabów z przeznaczeniem na tory. I ja zupełny laik siadałam na araby które wróciły z torów i nie odczułam żeby miały zrytą psychikę. Częściej dawał się we znaki ich arabski temperament. Zresztą z tej samej hodowli kupiłam swojego arabka jak tylko wrócił z torów. Można o nim dużo powiedzieć, ale nie to że jest walnięty. Większego "miziokonia" nigdy nie widziałam. Fakt że bieganie ma we krwi i jak tylko mu się na to pozwoli to z radością idzie przed siebie. 
Także wyścigi nie są aż takim terrorem dla koni, chociaż sama nie jestem miłośniczką tej dyscypliny to jednak sporo czasu przebywałam w tym towarzystwie, stąd mogę co nieco powiedzieć jak to wygląda od zaplecza. (2011/08/11 20:54)

użytkownik19437


niestety wyścigi konne kojarzą mi się z naszą kochaną Ruffian... (2011/08/11 22:43)

piorunek


bardzo lubię tą prędkość , i chciałabym się kiedyś ścigać . ale przeraża mnie traktowanie koni na wyścigach . wydaje się tylko że są dobrze traktowane , ale to nie jest prawda . na 2 latku to po pierwsze się jeździć nie powinno . ! i właśnie dla tego te wyścigi psują im życie . konie na wyścigi startują pierwszy raz w wieku właśnie ok 2 lat , a w wieku 2 lat dopiero powinno zaczynać się ubieranie siodła i tp . konie te są często źle zajeżdżone , lub nie do końca . są nauczone że mają pędzić do przodu , bo mają wtedy dużo siły i wytrzymałości . tylko niestety po 2 latach kariera większości z nich się kończy , ponieważ przez siadanie na nie w wieku 2 lat mają zapadnięty kręgosłup i co najgorsze zrytą psychikę . takie konie trafiają później do rekreacji , ale wielką trudność sprawia im później najmniejszy wysiłek . i to wszystko na ten temat . oczywiście jeśli była by taka możliwość to wzięłabym kiedyś udział ale na koniu powyżej 3 - 4 lat dobrze zajeżdżonym , którego znam . (2011/08/13 09:13)

mimpi


mam wrażeine ,że nigdy nei jeździłas w stajni wyścigowej ;]  (2011/08/13 21:03)

piorunek


jeśli to do mnie , to nie nie jeździłam . ale 2 latków i tak brać się nie powinno (2011/08/14 14:43)

wiolas22


Ale może nie zauważyłaś że ścigają się konie tylko dwóch ras. Jak myślisz dlaczego? Ano dlatego że są to wyselekcjonowane rasy wcześnie dojrzewające, które mają być szybkie i wytrzymałe, dlatego można je zajeździć wcześniej. Poza tym jest ustalona maksymalna waga dżokejów którzy mogą ścigać się na danej rasie. Np. moja kuzynka startuje na służewcu z koniem i waży całe 51 kg, co nie pozawala jej już jeździć na drobniejszych arabach, może tylko na większych folblutach. I wierz mi widziałam nie jednego konia po karierze wyścigowej np. klacz arabska ur. w 1994 r z powodzeniem się ścigała w wieku 2 i 3 lat. Teraz jest w rekreacji najbardziej uwielbianym koniem przez dzieci. Spokojnie można powierzyć czyszczenie jej nawet 10 letniej dziewczynce (apropo zrytej psychiki). Ma zdrowy kręgosłup i zdrowe nogi. A w terenie potrafi zostawić w tyle nawet pełnych wigoru młodzików. Podobnie inna klaczka pełnej krwi angielskiej pracująca też w rekreacji, ma w tej chwili 18 lat. Mimo wzrostu i jak twierdzisz przeżytego terroru na wyścigach jest najłagodniejszym i najspokojniejszym koniem jakiego znam. Z dolegliwości zdrowotnych doskwiera jej tylko alergia, co nie jest spowodowane wyścigami. Także jak nie macie pojęcia o tej dyscyplinie to nie piszcie głupot. Śmiem twierdzić że bardziej na zdrowotne komplikacje są narażone konie skaczące wysokie konkursy. To jest dopiero ogromne obciążenie dla nóg i stawów, że o plechach po których nie raz wala się facet ważący ponad 80 kilo, nie wspomnę. Psychikę to one też nie mają najlepszą. A jak sądzisz gdzie trafiają skaczące konie po kontuzjach wykluczających je z zawodów? Na pewno nie na zielone łąki na mazurach. Każda dyscyplina ma swoje wady i zalety. I w każdej trafiają się ludzie dbający o konie oraz ludzie dbający tylko o pieniądze. (2011/08/14 18:45)

mimpi


jeśli to do mnie , to nie nie jeździłam . ale 2 latków i tak brać się nie powinno 


Tak się właśnie trenuje konie wyścigowe. W wieku 2 lat są zajeżdżane i tak jest już od zawsze i tego się nie zmieni. Poza tym to nie jest tak ,że bierze się takiego 2 latka który wgl nigdy nic nie robił tylko pasł się na pastwisku i od razu się wsiada i nagle ma zrobić 2 kołka szybkiego galopu. Te konie już od źrebaków są trenowane na lonży lub karuzeli, wyrabiają mięśnie , kondycje. Potem zaczynają normalnie chodzić ale i tak nie mają aż tak wielkiego wysiłku. Poza tym na koniach wyścigowych zazwyczaj jeżdżą lekkie osoby i to w wysokim półsiadzie wiec konie ledwo co odczuwają takie obciążenie.  (2011/08/14 19:40)

użytkownik20781


Ja zawsze marzyłam, by zostać dżokejką i nadal chcę spełnić swoje marzenie. W Irlandii ( gdzie mieszka moja siostra ) jest koń wyścigowy obok siostry domu i ja raz na niego wsiadłam, bo mi pozwolili. Jeździłam na torze, ale nigdy nie było tak, żeby się ścigać naprawdę. Ale u mnie w stajni na polu w terenie ciągle się ścigamy i jest bardzo fajnie :)

 

(2012/01/05 12:53)

użytkownik22000


Ja bym bardzo chciała zostać dżokejką, ale jednak bardziej chciałabym być zawodniczką WKKW lub w biegach przełajowych albo samego ujeżdżenia. (2012/01/05 20:32)

użytkownik22000


mimpi popieram. Np. Ruffian lubiła wyścigi i chciała dojechać do mety nawet ze złamaną nogą...:(((Widać było, że kochała wyścigi (2012/01/05 20:37)

igulek


Tak,tak. To jedyna takia dyscyplina przy której czuję prawdziwe emocje. (2012/01/06 21:39)

użytkownik30267


Ja jeźdzę na wyscigi i nawet udało mi isę wygrać pare razy. Jest to fajny sport, ale troche wkurza mnie to, że już 2 letnie konie startują. (2012/12/29 09:12)